Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
dzisiaj: 20 sierpnia 2017
w Esensjopedii w Esensji w Google

Komiksy

Magazyn CLXVIII

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Skapiec.pl

Nowości

komiksowe

więcej »

Zapowiedzi

komiksowe

więcej »

W strugach deszczu

Esensja.pl
Esensja.pl
W „Czerwonym niebie nad Laramie” Red Dust rozprawił się z niezwykle groźnym bandytą. Nie czekały go jednak za to fanfary ani ordery. Cena, jaką musiał zapłacić za przywiązanie do sprawiedliwości, okazała się bardzo wysoka. Od tego zaczyna się piąty tom serii „Comanche” – „Mroczna pustynia”. A potem jest tylko ciężej.

Greg, Hermann Huppen
‹Comanche #5: Mroczna pustynia›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułComanche #5: Mroczna pustynia
Tytuł oryginalnyComanche. Le désert sans lumi
Scenariusz
Data wydania15 listopada 2016
RysunkiHermann Huppen
PrzekładWojciech Birek
Wydawca Wydawnictwo Komiksowe
CyklComanche
ISBN978-83-8069-338-8
Gatunekwestern
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wKumiko.pl
Wyszukaj w
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Zobacz w
Wydawałoby się, że kiedy człowiek rozprawia się z bandytą, mającym na swoich rękaw krew wielu niewinnych ludzi, powinna spotkać go zasłużona nagroda. Jakieś odznaczenie, gratyfikacja finansowa, w najgorszym wypadku uścisk dłoni i słowne podziękowanie. Ale niekoniecznie na Dzikim Zachodzie. Tam porządek prawny chadza nadzwyczaj krętymi ścieżkami. Za skuteczną rozprawę z Russ(el)em Dobbsem, przywódcą szajki „wilków z Wyoming, Red Dust został postawiony przed sądem i skazany na pięć lat ciężkich robót. Kara dotkliwa, ale i tak łagodna – sąd wziął bowiem pod uwagę przestępczą przeszłość Dobbsa. Marne to jednak pocieszenie dla rudowłosego rewolwerowca, który trafiając za symboliczne kratki, jak każdy więzień, zostaje ogolony na łyso. W piątym tomie opowieści nie oczekujcie więc, że zobaczycie jego płomienną fryzurę.
Akcja „Mrocznej pustyni” rozpoczyna się dwadzieścia miesięcy po zasądzeniu kary dla Reda Dusta, który jest teraz więźniem numer 717, pracującym przy budowie drogi kolejowej przez pustynne bezdroża Stanów Zjednoczonych. Przyjaciele z Trzech Szóstek, jak i mieszkańcy leżącego nieopodal rancza miasteczka Greenstone Falls nie zapominają o nim jednak – w efekcie udaje im się uzyskać dla niego zwolnienie warunkowe. Na pewno jest z czego się cieszyć, ale też wiąże się to z wieloma obostrzeniami, o których po powrocie do domu przypomina kowbojowi chorobliwie ambitny zastępca szeryfa Davis. Z jakiegoś powodu stawia on sobie za cel udowodnienie Redowi swojej nad nim wyższości. Gotów jest posunąć się w tym celu nawet do prowokacji. Starzy mieszkańcy rancza witają jednak starego kompana z otwartymi ramionami; radości nie potrafi ukryć również zazwyczaj dość powściągliwa w wyrażaniu emocji Comanche, czym zresztą naraża się na subtelne docinki innych.
Ale przecież nie o tym jest komiks Grega. W którymś momencie musi pojawić się znacznie istotniejszy problem. I rzeczywiście – długo nie trzeba na to czekać. Krótko po uwolnieniu Reda Dusta w okolicach Greenstone Falls pojawia się banda jeszcze groźniejsza od braci Dobbsów. Na jej czele stoi bezwzględny Shotgun Marlowe, który już planuje, jak zmusić mieszkańców miasta do uległości. Wieści docierające do szeryfa Wallace’a i Davisa wywołują w nich przerażenie i sprawiają, że stopniowo zmienia się ich nastawienie do niegdyś sympatycznego, teraz mocno przygaszonego i unikającego miejsc publicznych ekskatorżnika, w którym widzą potencjalnego sprzymierzeńca. Ale jak Red Dust ma stanąć u ich boku, skoro warunkowe zwolnienie oznacza, że oprócz zakazu uprawiania hazardu i spożywania alkoholu, nie może również… posiadać broni. Scenarzysta świadomie najpierw komplikuje sytuację, aby następnie szukać wyjścia z niej. Dzięki temu skutecznie buduje napięcie. I chociaż czytelnik może domyślać się, jakie będzie zakończenie tej historii, Belgowi udaje się kilka razy zaskoczyć go.
Chociaż już poprzedni tom, „Czerwone niebo nad Laramie”, jawił się jako bardzo posępna opowieść, w „Mrocznej pustyni” – zgodnie z tytułem – autorom udało się jeszcze bardziej podkręcić stopień ponurości. Właśnie, autorom! Bo ogromną rolę w wykreowaniu tej nad wyraz chmurnej rzeczywistości odegrał także Hermann Huppen, który swoimi ilustracjami idealnie oddał pogłębiającą się grozę położenia mieszkańców Greenstone Falls. Przez większą część fabuły miasto tonie w strugach rzęsistego deszczu; twarze bohaterów są jeszcze bardziej zmęczone niż zwykle, malują się na nich cierpienie i pesymizm. Nawet Red Dust zdaje się nie wierzyć w to, że z tych opałów uda się wykaraskać. Z uwagi na „okoliczności przyrody” przed rysownikiem stało niełatwe zadanie. Aura zawężała bowiem możliwości zastosowania bogatej kolorystyki; chcąc nie chcąc, Hermann musiał tym razem postawić na półmroki i grę światłocieni, z czym zresztą – jak można było się spodziewać – poradził sobie doskonale. Dopiero w prawdziwie wybuchowym finale pozwolił sobie nieco bardziej pofolgować z barwami. Za co zresztą czytelnicy powinni być mu wdzięczni, ponieważ tym samym kilka ostatnich plansz „Mrocznej pustyni” zdecydowanie zyskało na stronie wizualnej, dorównując poziomem wyrafinowania scenariuszowi.
koniec
24 lipca 2017
dodajdo

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Najnowsze

Marvel: Oto wizja wpadki
Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

19 VIII 2017

Piętnasty tom kolekcji Superbohaterowie Marvela przynosi niespodziankę. Choć w zanadrzu Dom Pomysłu posiada całe rzesze intrygujących postaci, tym razem pało na Visiona, którego nikt się chyba nie spodziewał.

więcej »

Historia w obrazkach: Nie każdy koneser jest godny zaufania
Sebastian Chosiński

18 VIII 2017

Fakt, że początkowo przewidziana na cztery części „Wojenna odyseja Antka Srebrnego” doczekała się właśnie siódmego odcinka, a w zapowiedziach jest już ósmy – świadczy o tym, iż komiks, na który pomysł zrodził się w Instytucie Pamięci Narodowej, cieszy się niemałą popularnością. Tym razem bohaterski chłopak wraz ze swoim przyjaciółmi wyzwala obóz jeniecki i tropi esesmańskiego złodzieja dzieł sztuki.

więcej »

A imię jego to Czerwony…
Sebastian Chosiński

17 VIII 2017

Pewnie zapomnieliście już o istnieniu Reda, wyjątkowo cynicznego i bezwzględnego kosmicznego łowcy głów i nagród. Przecież od jego pojawienia się i jednocześnie śmierci – na łamach czasopisma „SFera” – minęło czternaście lat. Jeżeli jednak wspominacie go z sympatią, ucieszy Was fakt wznowienia wszystkich publikowanych w prasie historyjek. Tym bardziej że do starych scenarzysta Maciej Jasiński i rysownik Andrzej Janicki dorzucili nowe, wcześniej niepublikowane.

więcej »

Polecamy

Zaproszenie do jamy

Kadr, który…:

Zaproszenie do jamy
— Wojciech Gołąbowski

Samotni
— Wojciech Gołąbowski

Vahanara!
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Wymarsz o świcie
— Wojciech Gołąbowski

Wróg czy przyjaciel?
— Marcin Osuch

O zmierzchu na Wieprzu
— Wojciech Gołąbowski

Scena łóżkowa
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Pożoga
— Wojciech Gołąbowski

Pędzą konie
— Wojciech Gołąbowski

Rozstrzelany pociąg
— Wojciech Gołąbowski

Zobacz też

Tegoż twórcy

Na łeb, na szyję
— Sebastian Chosiński

Bo zło powinno zostać ukarane…
— Sebastian Chosiński

„Boskość” niejedno ma oblicze
— Sebastian Chosiński

Ahoj, przygodo!
— Paweł Ciołkiewicz

Czarny Anioł – wróg porządku
— Sebastian Chosiński

Bohaterowie z przypadku
— Sebastian Chosiński

Zachód wcale nie taki dziki…
— Sebastian Chosiński

Powracająca fala
— Sebastian Chosiński

On zawsze powraca
— Sebastian Chosiński

Zemsta cierpliwa jest, nie szuka poklasku…
— Sebastian Chosiński

Tegoż autora

A imię jego to Czerwony…
— Sebastian Chosiński

Na troje babka wróżyła
— Sebastian Chosiński

Od „wow!”, poprzez „brrr!”, aż do „uff!”
— Sebastian Chosiński

Wejść, dopaść, przeżyć!
— Sebastian Chosiński

Kobieta wśród węży
— Sebastian Chosiński

Bogowie też popełniają błędy. I starają się je naprawiać…
— Sebastian Chosiński

Koty ponad podziałami
— Sebastian Chosiński

Na łeb, na szyję
— Sebastian Chosiński

Prostaczek na miarę swoich czasów
— Sebastian Chosiński

Bo zło powinno zostać ukarane…
— Sebastian Chosiński

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.