Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
dzisiaj: 20 sierpnia 2017
w Esensjopedii w Esensji w Google

Komiksy

Magazyn CLXVIII

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Skapiec.pl

Nowości

komiksowe

więcej »

Zapowiedzi

komiksowe

więcej »

Marvel: Głos suwerena wysłuchany

Esensja.pl
Esensja.pl
To już oficjalnie potwierdzone - Wielka Kolekcja Komiksów Marvela została po raz kolejny przedłużona. I bardzo dobrze, ponieważ dzięki temu możemy poznać pominiętą wcześniej pozycję poświęconą Adamowi Warlockowi autorstwa Jima Starlina. W sto dwudziestym pierwszym tomie znajdziemy jej pierwszą część.

‹Wielka Kolekcja Komiksów Marvela #121: Warlock. Część 1›

EKSTRAKT:100%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułWielka Kolekcja Komiksów Marvela #121: Warlock. Część 1
Data wydanialipiec 2017
Wydawca Hachette
CyklWielka Kolekcja Marvela
Cena39,99
Gatuneksuperhero
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wKumiko.pl
Wyszukaj w
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Zobacz w
To chyba pierwszy taki przypadek w historii Kolekcji Hachette, że firma zareagowała na prośby fanów i zamiast trzymać się wyznaczonego z góry terminarzu publikowania kolejnych tomów, zdecydowała się złamać tę zasadę. Niewątpliwie jest to trafna decyzja co najmniej z trzech powodów. Po pierwsze, ponieważ Kolekcja w ostatnim czasie zaliczyła tendencję spadkową, po drugie, ponieważ poznamy nowego bohatera, którego solowych przygód do tej pory nie śledziliśmy, a po trzecie, ponieważ historia wymyślona i narysowana przez Jima Starlina jest jednym z najjaśniejszych momentów w historii Marvela.
Adam Warlock zadebiutował w 1967 roku w „Fantastic Four # 67”. Różnił się jednak znacznie od współczesnej wersji, do tego nie miał jeszcze imienia i nazwiska. Wtedy istniał jako On. Następnie za jego transformację zabrali się Roy Thomas i Gil Kane, zamieniając go w mesjasza świata znajdującego się na Przeciw-Ziemi. Jednak to dopiero Starlin sprawił, że Warlock stał się pełnokrwistą, odrębną postacią.
Autor był wtedy w szczytowej formie. Przed chwilą doprowadził do reanimacji innego kosmicznego marvelowskiego herosa – Kapitana Marvela i to samo postanowił zrobić z Warlockiem. Nie chciał jednak powielać swoich pomysłów i poszedł inną drogą niż w przypadku przedstawiciela rasy Kree. Nie zrezygnował z religijnej otoczki, jaka towarzyszyła postaci, ale znacznie pogłębił jej osobowość. Sprawił, że potężne moce, jakimi włada nie biorą się znikąd i ich używanie wiąże się z poważnymi konsekwencjami. Wykreował również kolejnego po Thanosie potężnego antagonistę – Magusa (a także Gamorę, która obecnie dzięki „Strażnikom Galaktyki” przeżywa drugą młodość).
To już nie była kosmiczna i futurystyczna wariacja na biblijne tematy, jak miało to miejsce wcześniej, a dość ponura refleksja na temat religii i mechanizmów ich funkcjonowania, polegających głównie na zniewoleniu i indoktrynowaniu myślących inaczej. Biorąc pod uwagę, że komiks ten powstał w 1975 roku, należy docenić odwagę z jaką porusza tak trudny tematy. Ponieważ obowiązywała wtedy jeszcze cenzura nałożona na komiksy przez Comics Code of Authority, aby uniknąć ingerencji wydawcy w swoje pomysły Starlin specjalnie oddawał kolejne plansze możliwie jak najpóźniej, by nie było szans na wprowadzenie korekt. Ryzyko się opłacało, ponieważ otrzymaliśmy ambitną i przede wszystkim udaną opowieść, wymykającą się utartym schematom.
Warto również odnotować, że poza tym, iż Jim Starlin jest świetnym scenarzystą, równie sprawnie posługuje się rysunkiem w wyniku czego „Warlock” jest jednym z najlepiej narysowanych komiksów w historii WKKM. Choć jego styl cechuje nieco archaiczny sznyt, to jednak mnogość detali, zwłaszcza w kosmicznych sceneriach, nawet dziś robi piorunujące wrażenie.
Owszem, można się czepiać, że w każdym zeszycie, składającym się na niniejszy tom powtarzane jest, co wydarzyło się do tej pory, a ilość dialogów i przypisów, może dzisiejszego czytelnika wprawić w osłupienie, ale w żadnej mierze nie umniejsza to zalet tego komiksu. Ciekawszego nawet od przygód Kapitana Marvela, co samo w sobie stanowi już wystarczającą rekomendację. Dzięki ci Hachette!
koniec
12 sierpnia 2017
dodajdo

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Najnowsze

Historia w obrazkach: Nie każdy koneser jest godny zaufania
Sebastian Chosiński

18 VIII 2017

Fakt, że początkowo przewidziana na cztery części „Wojenna odyseja Antka Srebrnego” doczekała się właśnie siódmego odcinka, a w zapowiedziach jest już ósmy – świadczy o tym, iż komiks, na który pomysł zrodził się w Instytucie Pamięci Narodowej, cieszy się niemałą popularnością. Tym razem bohaterski chłopak wraz ze swoim przyjaciółmi wyzwala obóz jeniecki i tropi esesmańskiego złodzieja dzieł sztuki.

więcej »

A imię jego to Czerwony…
Sebastian Chosiński

17 VIII 2017

Pewnie zapomnieliście już o istnieniu Reda, wyjątkowo cynicznego i bezwzględnego kosmicznego łowcy głów i nagród. Przecież od jego pojawienia się i jednocześnie śmierci – na łamach czasopisma „SFera” – minęło czternaście lat. Jeżeli jednak wspominacie go z sympatią, ucieszy Was fakt wznowienia wszystkich publikowanych w prasie historyjek. Tym bardziej że do starych scenarzysta Maciej Jasiński i rysownik Andrzej Janicki dorzucili nowe, wcześniej niepublikowane.

więcej »

Każda istota nosi swój własny świat wewnątrz siebie
Paweł Ciołkiewicz

16 VIII 2017

„Morfołaki. Nowy Testament” to - być może ostatnia - okazja do tego, by powrócić do baśniowego świata zamieszkiwanego przez ludzi i dziwne stwory z pogranicza snu i jawy. Jak zapowiada wydawca znajdziemy w tym tomie definitywne rozstrzygnięcie filozoficznego sporu trawiącego umysły morfołackich mędrców od początku serii.

więcej »

Polecamy

Zaproszenie do jamy

Kadr, który…:

Zaproszenie do jamy
— Wojciech Gołąbowski

Samotni
— Wojciech Gołąbowski

Vahanara!
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Wymarsz o świcie
— Wojciech Gołąbowski

Wróg czy przyjaciel?
— Marcin Osuch

O zmierzchu na Wieprzu
— Wojciech Gołąbowski

Scena łóżkowa
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Pożoga
— Wojciech Gołąbowski

Pędzą konie
— Wojciech Gołąbowski

Rozstrzelany pociąg
— Wojciech Gołąbowski

Zobacz też

Z tego cyklu

Ogniu krocz za mną
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Film jednak lepszy
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Dwie twarze X-Men
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Coś się kończy, coś się zaczyna
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Nieźle jak na Fantastyczną Czwórkę
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Wyrwane z kontekstu
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Uszczęśliwianie na siłę
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

W afro, czy z łysiną?
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Ustawka superbohaterów
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Ojciec prać!
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Tegoż autora

Czarna Wdowa na ostro
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Wielowymiarowa posągowa Amazonka
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Bez przebaczenia
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

To się nie może tak skończyć
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

In the End
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Wyrzut sumienia pędzącego miasta
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Nie ma kresu zbrodni
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Uciec przed nocą
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Proces „Procesu Jean Grey”
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

DC Comics: Więcej niż tylko dziewczyna Jokera
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.