Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 22 września 2017
w Esensji w Esensjopedii

A imię jego to Czerwony…

Esensja.pl
Esensja.pl
Pewnie zapomnieliście już o istnieniu Reda, wyjątkowo cynicznego i bezwzględnego kosmicznego łowcy głów i nagród. Przecież od jego pojawienia się i jednocześnie śmierci – na łamach czasopisma „SFera” – minęło czternaście lat. Jeżeli jednak wspominacie go z sympatią, ucieszy Was fakt wznowienia wszystkich publikowanych w prasie historyjek. Tym bardziej że do starych scenarzysta Maciej Jasiński i rysownik Andrzej Janicki dorzucili nowe, wcześniej niepublikowane.

Łukasz Chmielewski, Andrzej Janicki, Maciej Jasiński
‹Red›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułRed
Scenariusz
Data wydaniamaj 2017
RysunkiAndrzej Janicki
Wydawca ONGRYS
ISBN9788365803061
Format24s. 210x295 mm
Cena17,95
GatunekSF
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl: 14,97 zł
Wyszukaj wKumiko.pl
Wyszukaj w
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Zobacz w
Był taki okres na początku XXI wieku, kiedy na polskim rynku ukazywało się całkiem sporo czasopism skierowanych do wielbicieli fantastyki naukowej i fantasy. Oprócz „Nowej Fantastyki” były jeszcze „SFinks”, „Czas Fantastyki”, „Fenix”, „Magazyn Fantastyczny”, „Click! Fantasy”, „Science Fiction” (potem zmieniony na „Science Fiction, Fantasy i Horror”) oraz “SFera”. I to właśnie w tym ostatnim zadebiutował Red – komiksowy antybohater, kosmiczny cwaniak i kanalia, jakich mało. Do życia powołali go dwaj scenarzyści: Maciej Jasiński („Tajemnice D.A.G. Fabrik Bromberg”, „Uczeń Heweliusza”, „Niesamowite opowieści Josepha Conrada”, „Marian Rejewski – bydgoszczanin, który złamał szyfr Enigmy”) i Łukasz Chmielewski oraz rysownik Andrzej Janicki, absolwent bydgoskiego Państwowego Liceum Sztuk Plastycznych, autor opowieści publikowanych w wielu magazynach rysunkowych (między innymi „Awantura”, „Czas Komiksu”, „Produkt”), a później współtwórca komiksów o najnowszej historii Polski („Solidarność – 25 lat: Nadzieja zwykłych ludzi”, „1981: Kopalnia Wujek”, „11/11 = Niepodległość”).
Żywot Reda był krótki, podobnie jak „SFery”, która zniknęła po sześciu wydanych przed czternastoma laty numerach. Cóż, konkurencja naprawdę była spora, a liczba pisarzy i felietonistów – mimo prężnie rozwijającego się rynku – wciąż ograniczona. Galaktyczny awanturnik, tylko na pozór służący prawu i sprawiedliwości, popadł w zapomnienie. Na szczęście po latach postanowiło przypomnieć go wydawnictwo Ongrys, które wydało wszystkie publikowane (sześć) i niepublikowane (dwie) historyjki w zbiorczym albumie. W sumie zebrało się osiem dwu- bądź trzyplanszowych miniatur, które nawiązując do popkulturowych ikon, skrzą się niewybrednym humorem. Prawdopodobnie Red by się nigdy nie narodził, gdyby nie… pochodzący z planety Czarnia kosmita Lobo – antybohater z uniwersum DC, który w Polsce objawił się jeszcze w latach 90. i dość regularnie straszył i bawił w komiksach wydawanych przez TM-Semic aż do 2003 roku (później „przejęła” go Mandragora, a niedawno Egmont).
Osiem historyjek określonych zostało jako „zlecenia”. Każda opowiada o jednej misji, jakiej wykonania podjął się Red. Każda nawiązuje do filmowej klasyki z okolic science fiction. Każda jednak obrazoburczo ją wypacza. Swą podróż po Wszechświecie najemnik rozpoczyna od ataku na fabrykę produkującą podróbki kobiecych androidów (wyglądających jak – wypisz, wymaluj – Marylin Monroe). Następnie między innymi na zlecenie łowcy skalpów poluje na istoty przypominające Obcych („Zlecenie drugie”), teleportuje się na Dziki Zachód w poszukiwaniu niezwykle cennej krowy („Zlecenie trzecie”), stacza pojedynek z Terminatorem model T-800 („Zlecenie piąte”), na planecie Tatooine tropi pewnego mafiosa („Zlecenie szóste”), próbuje dla pana Bilba odzyskać pierścień („Zlecenie siódme”), wreszcie stara się uratować Nowy Jork przed King Kongiem („Zlecenie ósme”). No tak, ale to siedem przygód. A co z ósmą, a w zasadzie czwartą? Jest jedną z najciekawszym i zarazem bardzo nietypową, albowiem ten jeden jedyny raz to nie Red wykiwał innych, ale sam został ordynarnie wykiwany. I to przez kogo!
Maciej Jasiński i Łukasz Chmielewski pracowali wspólnie tylko nad pierwszą historyjką, kolejne wyszły już tylko – przynajmniej jeśli chodzi o fabułę – spod ręki Jasińskiego. Wszystkie natomiast narysował – w bardzo charakterystycznym dla siebie stylu – Andrzej Janicki. Bydgoski grafik wpisał się zresztą idealnie w parodystyczny charakter opowieści, ale jednocześnie starał się nie przedobrzyć. Co mu się udało. Nie popadł bowiem w karykaturalność, przed czym w dużej mierze chroniła go wizja głównego bohatera. Spróbujcie znaleźć na fizjonomii Reda choć cień uśmiechu! Z uwagi na niewielką objętość „zleceń”, nie ma mowy o rozbudowanej narracji; wszystko – od zawiązania akcji, poprzez jej rozwinięcie, aż do puenty – dzieje się w tempie ekspresowym. Szast-prast i jesteśmy przy finale – najczęściej dowcipnym i przewrotnym. Żałować tylko można, że seria umarła tak szybko; cieszyć się należy, że ją ocalono od całkowitego zapomnienia. A może to jedynie wstęp do odrodzenia?… Warto dodać jeszcze, że album uzupełniają trzy portrety Reda autorstwa innych twórców: Krzysztofa Różańskiego, Jacka Michalskiego i – najciekawszy – Michała Śledzińskiego (gdyby nie czerwony kolor włosów, można by go uznać za Jokera).
koniec
17 sierpnia 2017
dodajdo

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Najnowsze

Paryskie perypetie
Paweł Ciołkiewicz

20 IX 2017

Noemi i jej kuzyn Emilien wspólnie z piękną i niebywale inteligentną guwernantką Amelią, pomysłowym Terencem oraz małomównym Winfreyem kontynuują swoją niezwykłą podróż. Kolejne tajemnice i niebezpieczeństwa sprawiają, że robi się coraz ciekawiej.

więcej »

Dobra robota, robocie
Agnieszka ‘Achika’ Szady

18 IX 2017

Jak pamiętamy, „Przebudzenie Mocy” otwiera scena, w której obiwanopodobny starzec przekazuje pilotowi Ruchu Oporu pendrive z namiarami na kryjówkę Luke’a. Z komiksu pod bezpretensjonalnym tytułem „Poe Dameron. Eskadra Czarnych” dowiemy się, jak długa i skomplikowana była droga do odnalezienia siwowłosego informatora.

więcej »

Kapitan Żbik: Na tropie narkotykowej szajki
Sebastian Chosiński

17 IX 2017

Drugie życie kapitana – a w późniejszym czasie majora – Żbika rozpoczęło się na początku stulecia. Nietrudno to zrozumieć. Od upadku PRL-u minęło wystarczająco dużo czasu, by opadły związane z minionym ustrojem emocje; dawni wielbiciele komiksu dorośli zaś na tyle, aby zacząć odczuwać nostalgię na myśl o bohaterze swego dzieciństwa. Zaczęto więc przypominać stare i wydawać nowe historie. Ba! za sprawą Macieja Jasińskiego i Łukasza Ciaciucha Żbik postanowił przysłużyć się również policji w III (...)

więcej »

Polecamy

Zaproszenie do jamy

Kadr, który…:

Zaproszenie do jamy
— Wojciech Gołąbowski

Samotni
— Wojciech Gołąbowski

Vahanara!
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Wymarsz o świcie
— Wojciech Gołąbowski

Wróg czy przyjaciel?
— Marcin Osuch

O zmierzchu na Wieprzu
— Wojciech Gołąbowski

Scena łóżkowa
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Pożoga
— Wojciech Gołąbowski

Pędzą konie
— Wojciech Gołąbowski

Rozstrzelany pociąg
— Wojciech Gołąbowski

Zobacz też

Tegoż twórcy

Poważna kolorowanka
— Wojciech Gołąbowski

Tegoż autora

Przeznaczenie, którego należy uniknąć
— Sebastian Chosiński

Człowiek-Nietoperz w stylu Jamesa Bonda
— Sebastian Chosiński

Płaszcz i szpada, Londyn i Karaiby
— Sebastian Chosiński

Coraz więcej fantasy
— Sebastian Chosiński

Kuszenie Damiana Wayne’a
— Sebastian Chosiński

Na troje babka wróżyła
— Sebastian Chosiński

Od „wow!”, poprzez „brrr!”, aż do „uff!”
— Sebastian Chosiński

Wejść, dopaść, przeżyć!
— Sebastian Chosiński

Kobieta wśród węży
— Sebastian Chosiński

Bogowie też popełniają błędy. I starają się je naprawiać…
— Sebastian Chosiński

Wkrótce

zobacz na mapie »
Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.