Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 17 stycznia 2018
w Esensji w Esensjopedii

Komiksy

Magazyn CLXXII

Konkursy

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Skapiec.pl

Nowości

komiksowe

więcej »

Zapowiedzi

komiksowe

więcej »

Marvel: Oto wizja wpadki

Esensja.pl
Esensja.pl
Piętnasty tom kolekcji Superbohaterowie Marvela przynosi niespodziankę. Choć w zanadrzu Dom Pomysłu posiada całe rzesze intrygujących postaci, tym razem pało na Visiona, którego nikt się chyba nie spodziewał.

John Buscema, Geoff Johns, Ivan Reis, Marie Severin, Roy Thomas
‹Superbohaterowie Marvela #15: Vision›

EKSTRAKT:40%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułSuperbohaterowie Marvela #15: Vision
Scenariusz
Data wydania19 lipca 2017
RysunkiJohn Buscema, Marie Severin, Ivan Reis
PrzekładJakub ‘qba’ Jankowski
Wydawca Hachette
CyklSuperbohaterowie Marvela
ISBN978-83-2820-955-8
Format152s. 170×260mm; oprawa twarda
Cena39,99
Gatuneksuperhero
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wKumiko.pl
Wyszukaj w
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Zobacz w
Gdyby ktoś mnie zapytał czyje solowe przygody spośród członków Avengers chciałbym przeczytać, Vision nie tylko nie znalazłby się w czołówce, ale być może całkiem bym o nim zapomniał. Choć stanowi niewątpliwą podporę Mścicieli, a jego pochodzenie jest co najmniej intrygujące, to jednak bałbym się, że jego problemy z okazywaniem emocji mogłyby przełożyć się na czytelnika, który lekturę skwitowałby jedynie wzruszeniem ramionami.
I niestety miałem rację. Oto bowiem otrzymujemy najsłabszy numer Superbohaterów Marvela. Razi to tym bardziej, że ukazał się on zaraz po jednym z najlepszych (ten o Ludzkiej Pochodni). Jednak nie zrzucałbym wszystkiego na Visiona. Kreatywny scenarzysta potrafiłby wykorzystać potencjał drzemiący w tej postaci. Plamę dała osoba decydująca o zawartości niniejszego tomu. Do tego dwukrotnie.
Na początku otrzymujemy bowiem aż dwa zeszyty z 1968 roku, prezentujące debiut Visiona. I są to najlepsze momenty całości. Odpowiadają za nie scenarzysta Roy Thomas i genialny rysownik John Buscema. Nie tylko wprowadzili na scenę syntetycznego superbohatera, ale sprawili, że od początku był on niejednoznaczną postacią, albowiem został stworzony przez Ultrona by zabił członków Avengers.
Problem polega jednak na tym, że tę historię dobrze znamy, ponieważ została ona uprzednio przedrukowana w ramach Wielkiej Kolekcji Komiksów Marvela (tom 70). Może nie byłoby w tym nic grzesznego, gdyby nie to, że mamy do czynienia z wyjątkowo chudym wydawnictwem, przez co stanowi ona jedną trzecią całości.
Reszta to czterotomowa miniseria „Jestem wizją jutra” ze scenariuszem Geoffa Johnsa i szkicem Ivana Reisa. Niestety żaden z panów nie pokazał się z najmocniejszej strony. Choć szala przeważa na korzyść Reisa, którego kreskę należy uznać za mało oryginalną, ale warsztatowo bez zarzutu. Znacznie gorzej jest z fabułą.
Początek potrafi jeszcze zaintrygować. Oto bowiem Vision w tajemniczych okolicznościach materializuje się na cmentarzu nad grobem Phineasa T. Hortona, konstruktora pierwszej Ludzkiej Pochodni, na bazie którego powstał nasz bohater. Ponieważ skasowano mu pamięć nie bardzo orientuje się w sytuacji. Wie jednak, że musi powstrzymać inny mechaniczny twór – Gremlina. Ten również związany jest z Hortonem, a dokładnie z wynalezionym przez niego Kamieniem Solarnym, który podstępnie skradli mu Niemcy. Visionowi pomaga chłopiec Derek, który przypadkiem był świadkiem jego ponownych narodzin.
Przeplatanie się wątków współczesnych z przedwojennymi podsyciło apetyt na ciekawą opowieść, niestety sprowadziła się ona do mało wyszukanego zakończenia i ciągłych gonitw. Do tego mam wrażenie, że na siłę starano się ją rozciągnąć aż do czterech zeszytów, ponieważ Geoffowi Johnsowi wyraźnie nie starczyło pod koniec inwencji, dlatego kazał rysować kadry na całą stronę lub nawet dwie. W połączeniu z niezbyt wyszukanym stylem Reisa dało to kuriozalny efekt.
Niestety im dalej w lasy, tym bardziej można przekonać się, że Superbohaterowie Marvela są tylko kolekcjonerską wydmuszką. Początek był całkiem udany, ale teraz na każdy dobry numer przypada co najwyżej średniak. Szkoda, zwłaszcza, że takie postacie jak Vision raczej nie będą miały okazji po raz kolejny w Polsce zaprezentować więcej swoich solowych przygód.
koniec
19 sierpnia 2017
dodajdo

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Najnowsze

Przejąć władzę nad wszechświatem
Paweł Ciołkiewicz

17 I 2018

Szósty tom zbiorczego wydania „Storma” zawiera kontynuację „Kronik Pandarwiańskich”. Współpraca Lawrence’a z Lodewijkiem układa się coraz lepiej, a Pandarwia staje się coraz bardziej intrygującym miejscem, w którym nie brakuje żądnych władzy szaleńców. Po Marduku poznajemy bowiem dwóch braci walczących ze sobą o władzę nad Aromaterą.

więcej »

Esensja czyta dymki: Styczeń 2018
Marcin Mroziuk, Marcin Osuch, Agnieszka ‘Achika’ Szady

15 I 2018

W styczniowych króciakach komiksowych najnowszy „Usagi” i kilka starszych pozycji.

więcej »

Nowa nadzieja w Kolekcji
Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

13 I 2018

Całkiem nieoczekiwanie wydawnictwo DeAgostini wprowadziło na rynek nową kolekcjonerską serię. Portfele fanów „Gwiezdnych Wojen” nie będą miały lekko, albowiem Kolekcja Komiksów Star Wars zapowiada się nad wyraz interesująco.

więcej »

Polecamy

Koniec nieskończoności

Marvel:

Koniec nieskończoności
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Nieskończoność megalomanii
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Ostatnie łowy doktora Octopusa
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Przeczytać Panterę i zapomnieć
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Pokręcony komiks
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Warlock raz jeszcze
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Człowiek pociągający za sznurki
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Pogromca – moja miłość
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Mroczna strona Marvela
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

I ty możesz zostać arachnoidem
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zobacz też

Z tego cyklu

Koniec nieskończoności
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Nieskończoność megalomanii
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Ostatnie łowy doktora Octopusa
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Przeczytać Panterę i zapomnieć
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Pokręcony komiks
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Warlock raz jeszcze
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Człowiek pociągający za sznurki
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Pogromca – moja miłość
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Mroczna strona Marvela
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

I ty możesz zostać arachnoidem
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Tegoż twórcy

Zainteresować zainteresowanych
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Krótko o komiksach: Grudzień 2003
— Sebastian Chosiński, Daniel Gizicki, Piotr Niemkiewicz

Kolorowe, choć czarno-białe
— Piotr Niemkiewicz

Bohater w czerni i bieli
— Marcin Lorek

Tegoż autora

Zagraj to jeszcze raz Sam: Nauczyli się latać
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

10 nie tak oczywistych piosenek The Cranberries ...i bonus
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Nowa nadzieja w Kolekcji
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zagraj to jeszcze raz Sam: Polacy na metalowo
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zagraj to jeszcze raz Sam: Śniegu płoń!
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

DC Comics: Klasyczny dramat o miłości, zbrodni i zemście
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

DC Comics: Poczęcie Damiana
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Rozrywka ociekająca krwią
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Prezenty świąteczne 2017: Po muzykę Super Deluxe marsz!
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Deficyt Asteriksa w Asteriksie
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.