Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 22 września 2017
w Esensji w Esensjopedii

Coraz więcej fantasy

Esensja.pl
Esensja.pl
Trzy lata trzeba było czekać na ciąg dalszy „Podbojów”. Albo wydawnictwo Lombard nie wierzyło w komercyjny potencjał tej serii, albo jej twórcy – scenarzysta Sylvain Runberg i rysownik François Miville-Deschénes – byli tak bardzo zajęci innymi projektami. W każdym razie gdy już ruszyli z kopyta, w ciągu niespełna kolejnych trzech lat wydali trzy albumy i doprowadzili historię do finału. Polscy czytelnicy na razie dostali do rąk tom drugi – „Podstęp Hetytów”.

François Miville-Deschênes, Sylvain Runberg
‹Podboje #2: Podstęp Hetytów›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułPodboje #2: Podstęp Hetytów
Scenariusz
Data wydania19 lipca 2017
RysunkiFrançois Miville-Deschênes
Wydawca Egmont
CyklPodboje
Format56s. 215x285 mm
Cena34,99
Gatunekfantasy
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wKumiko.pl
Wyszukaj w
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Zobacz w
I chociaż już po lekturze tomu pierwszego fabuły wymyślonej przez Sylvaina Runberga, czyli „Hordy Żywych” (2011), było wiadomo, że z przekazami historycznymi dotyczącymi starożytnego Bliskiego Wschodu opowieść ta ma niewiele wspólnego, to i tak nie zmieniało to faktu, iż mieliśmy do czynienia z intrygującą wizją wydarzeń, które mogły mieć miejsce – w dużym przybliżeniu – trzy tysiące lat temu. Album ten posłużył przede wszystkim wprowadzeniu na arenę dziejową najważniejszych bohaterów, wśród których wymienić należy władców trzech plemion scytyjskich tworzących sojusz antyhetycki, to jest Simissée (władczynię Sarmatek), Maraka (króla Kallipidów) oraz Kymrysa (władcy Kimmerów ), jak również przybyłą z wcale nie tak odległego królestwa Babilonii kronikarkę Thusię, która pojawiła się wśród koczowników, aby na własne oczy przyglądać się ich walce z zawłaszczającymi coraz większe połacie tego regionu Azji wojownikami króla Hattusilisa (to akurat postać historyczna).
Można było podejrzewać, że ważną rolę odegrają w przyszłości także pojawiający się w tomie pierwszym jedynie na marginesie głównego nurtu wydarzeń czarownicy z plemienia Atlantów. I tak też się stało. W „Podstępie Hetytów”, na który francuskojęzyczni czytelnicy w Europie Zachodniej musieli czekać cierpliwie aż trzy lata (polscy na szczęście znacznie krócej), autorzy poświęcają im znacznie więcej miejsca, a w retrospekcjach pojawia się nawet rozbudowany wątek upadku legendarnej Atlantydy (choć prawdę mówiąc nic nowego do tego mitu nie wnosi). Inna sprawa, że śmierć jednego z czarowników, Nestora, o czym mowa była już jednak w poprzednim albumie, staje się motorem napędowym fabuły. Ale wróćmy do początku i spróbujmy – dość oględnie – wyjaśnić tytuł. Dokładniej zrobić się tego nie da, nie chcąc jednocześnie zdradzić zbyt dużo. Chodzi głównie o to, że obawiający się Hordy Żywych hetycki wódz Mursilis postanawia wciągnąć zjednoczoną armię scytyjską w pułapkę, by łatwiej było mu rozprawić się z nią.
W tym celu Mursilis zawiera również sojusz z Ludem Kurhanów. To utwierdza go w przekonaniu, że wszystkie atuty ma po swojej stronie, wydaje więc rozkaz ataku na miasto Ziviyé. A co porabia Horda Żywych? I o niej pomyślał Runberg, przydając jej niespodziewanych kłopotów. Część pojawiła się już wcześniej, ale teraz dochodzą nowe. Widać, że komuś bardzo zależy na tym, by kruchy alians rozpadł się jeszcze przed właściwym starciem z Hetytami. Komu na tym zależy – to zdaje się być oczywiste, ale z drugiej strony takie rozwiązanie zagadki (na które musimy jednak jeszcze poczekać) wydaje się nazbyt ewidentne. Należy więc pokładać nadzieję w wyobraźni belgijskiego scenarzysty i trzymać kciuki za to, by podążyła ona mniej utartymi torami. Że stać go na to udowodnił w innych seriach komiksowych, które znane są już polskim czytelnikom, jak chociażby „Orbital” czy „Konungowie”.
„Podstęp Hetytów” naszpikowany jest przeróżnymi wątkami, które niekiedy trudno jest Runbergowi połączyć w jedno. Można więc odnieść wrażenie, że album ten to zbiór luźnych epizodów, które jednak – przyznajemy – kręcą się cały czas wokół tego samego fabularnego jądra (czyli wojny Hetytów z plemionami scytyjskimi). Efektem tego jest to, że w tomie drugim scenarzysta wciąż jeszcze skupia się przede wszystkim na stawianiu pytań (niekiedy symbolicznym), odkładając udzielanie odpowiedzi na później. Jest to o tyle zrozumiałe, że podkręca zainteresowanie kolejnymi odsłonami tej przygodowo-fantastycznej opowieści. Która zresztą z praktycznie każdą kolejną planszą staje się coraz bardziej odrealniona. Kto rozpocznie lekturę „Podstępu…” od ostatniej strony, będzie wiedział, o co chodzi. Parę słów należy się jeszcze kanadyjskiemu grafikowi, który tym razem miał nieco więcej okazji do wykazania się – zwłaszcza w scenach bitewnych, których w albumie nie brakuje. Udowodnił tym samym, że o ile czasami jeszcze brakuje mu „iskry” w przedstawianiu scen statycznych, w których ma tendencje do prezentowania postaci w pozach pomnikowych, o tyle rozkręca się, gdy jest mu dane ruszyć wraz ze swoimi bohaterami do boju.
koniec
23 sierpnia 2017
dodajdo

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Najnowsze

Paryskie perypetie
Paweł Ciołkiewicz

20 IX 2017

Noemi i jej kuzyn Emilien wspólnie z piękną i niebywale inteligentną guwernantką Amelią, pomysłowym Terencem oraz małomównym Winfreyem kontynuują swoją niezwykłą podróż. Kolejne tajemnice i niebezpieczeństwa sprawiają, że robi się coraz ciekawiej.

więcej »

Dobra robota, robocie
Agnieszka ‘Achika’ Szady

18 IX 2017

Jak pamiętamy, „Przebudzenie Mocy” otwiera scena, w której obiwanopodobny starzec przekazuje pilotowi Ruchu Oporu pendrive z namiarami na kryjówkę Luke’a. Z komiksu pod bezpretensjonalnym tytułem „Poe Dameron. Eskadra Czarnych” dowiemy się, jak długa i skomplikowana była droga do odnalezienia siwowłosego informatora.

więcej »

Kapitan Żbik: Na tropie narkotykowej szajki
Sebastian Chosiński

17 IX 2017

Drugie życie kapitana – a w późniejszym czasie majora – Żbika rozpoczęło się na początku stulecia. Nietrudno to zrozumieć. Od upadku PRL-u minęło wystarczająco dużo czasu, by opadły związane z minionym ustrojem emocje; dawni wielbiciele komiksu dorośli zaś na tyle, aby zacząć odczuwać nostalgię na myśl o bohaterze swego dzieciństwa. Zaczęto więc przypominać stare i wydawać nowe historie. Ba! za sprawą Macieja Jasińskiego i Łukasza Ciaciucha Żbik postanowił przysłużyć się również policji w III (...)

więcej »

Polecamy

Zaproszenie do jamy

Kadr, który…:

Zaproszenie do jamy
— Wojciech Gołąbowski

Samotni
— Wojciech Gołąbowski

Vahanara!
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Wymarsz o świcie
— Wojciech Gołąbowski

Wróg czy przyjaciel?
— Marcin Osuch

O zmierzchu na Wieprzu
— Wojciech Gołąbowski

Scena łóżkowa
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Pożoga
— Wojciech Gołąbowski

Pędzą konie
— Wojciech Gołąbowski

Rozstrzelany pociąg
— Wojciech Gołąbowski

Zobacz też

Tegoż twórcy

Piaskiem w oczy
— Sebastian Chosiński

Tegoż autora

Przeznaczenie, którego należy uniknąć
— Sebastian Chosiński

Człowiek-Nietoperz w stylu Jamesa Bonda
— Sebastian Chosiński

Płaszcz i szpada, Londyn i Karaiby
— Sebastian Chosiński

Kuszenie Damiana Wayne’a
— Sebastian Chosiński

A imię jego to Czerwony…
— Sebastian Chosiński

Na troje babka wróżyła
— Sebastian Chosiński

Od „wow!”, poprzez „brrr!”, aż do „uff!”
— Sebastian Chosiński

Wejść, dopaść, przeżyć!
— Sebastian Chosiński

Kobieta wśród węży
— Sebastian Chosiński

Bogowie też popełniają błędy. I starają się je naprawiać…
— Sebastian Chosiński

Wkrótce

zobacz na mapie »
Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.