Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 25 września 2017
w Esensji w Esensjopedii

Zainteresować zainteresowanych

Esensja.pl
Esensja.pl
Egmont szykuje gorącą jesień dla fanów komiksów o superbohaterach. Zwłaszcza tych z DC. Rozbijajcie świnki skarbonki. A tymczasem otrzymujemy przedsmak tego wszystkiego w postaci bardzo ładnie wydanego wprowadzenia w postaci „Uniwersum DC: Odrodzenie”.

Gary Frank, Phil Jimenez, Geoff Johns, Ivan Reis, Ethan Van Sciver
‹Uniwersum DC: Odrodzenie›

EKSTRAKT:60%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułUniwersum DC: Odrodzenie
Scenariusz
Data wydaniasierpień 2017
RysunkiGary Frank, Phil Jimenez, Ivan Reis, Ethan Van Sciver
Wydawca Egmont
ISBN978-83-281-2705-0
Format96s. 180x275 mm
Cena69,99
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl: 59,47 zł
Wyszukaj wKumiko.pl
Wyszukaj w
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Zobacz w
W 2011 roku szefostwo DC zdecydowało się na bardzo radykalny krok, a mianowicie dokonało restartu swoich najpopularniejszych serii na czele z Supermanem, Batmanem i Wonder Woman. Działanie to miało zachęcić nowych czytelników do sięgnięcia po wiekowe marki bez bagażu, jakim obrosły na przestrzeni dziesięcioleci. Mogliśmy więc od początku śledzić pierwsze kroki w walce ze złem ulubionych superbohaterów. Całość ochrzczono wspólną nazwą „The New 52” (u nas przemianowaną na „Nowe DC Comics”, pod którą Egmont sumiennie prezentował najważniejsze pozycje, jakie weszły w skład przedsięwzięcia).
Choć od strony komercyjnej był to całkiem niezły pomysł, ponieważ zainteresowanie pozycjami serwowanymi przez DC zdecydowanie się zwiększyło, to osobiście nie byłem co do niego przekonany. Kiedyś Marvel próbował zrobić to samo, ale niezbyt mu się udało. Tu jest o wiele lepiej, ale chyba wolę, kiedy opowiadanie na nowo starych historii jest serwowane w nowym tytule, niezależnie od klasycznych serii. Zwłaszcza, że zaledwie po pięciu latach znów się je restartuje.
„Odrodzenie” kończy bowiem „The New 52” i jest kierowane do kolejnego pokolenia czytelników. Tych jednak chyba będzie ciężej znaleźć, ponieważ wbrew zapowiedziom, aby ogarnąć fabułę, a zwłaszcza cieszyć się omawianą tu pozycją, należy całkiem nieźle orientować się nie tylko w ostatnich wydarzeniach, ale także pamiętać co stało się w 2011 roku i genezę „Nowego DC Comics”.
Okazuje się bowiem, że nie wszyscy bohaterowie nie pamiętają, że w innej rzeczywistości od lat walczyli ze zbrodnią. Na pograniczu czasu został jeszcze Wally West – niegdyś znany jako Kid Flash, a potem po prostu Flash. Tylko on zdaje sobie sprawę z tego, że Batman, Superman i inni żyją w zakłamanym świecie. Niestety nikt nie pamięta o jego istnieniu, niemniej ze wszystkich sił stara się dotrzeć do osób, z którymi był niegdyś blisko i uświadomić im jaka jest prawda. Nie jest to proste, ponieważ strumień czasu dosłownie rozrywa jego ciało, a przebicie się do ukrytych wspomnień niemal niemożliwe.
Choć „Odrodzenie” jest pojedynczym (i do tego niezbyt obszernym) wydawnictwem, nie liczcie na to, że zawiera zamknięta całość. To wprowadzenie do całego świata „Rebirth” i na końcu pozostawia nas z o wiele większą ilością pytań niż odpowiedzi. Stąd też nie polecałbym tej pozycji tym, którzy nie zamierzają wgłębić się w zapowiadane przez Egmont na jesień liczne komiksy z tej serii.
Osobiście nieco się tego boję, ponieważ (to chyba nie jest już tajemnicą) postacie z głównego nurtu DC spotkają na swojej drodze bohaterów głośnych „Strażników” Alana Moore′a. Niepokoi mnie to grzebanie przy legendzie. Już opowieści wydane w ramach cyklu „Strażnicy: Początek” były dość ryzykownym manewrem. Ostatecznie wtedy udało się uniknąć katastrofy, ale tym razem może być znacznie gorzej. Zwłaszcza, że można wyłożyć się na wielu frontach (od Człowieka Nietoperza, przez Człowieka Ze Stali, Wonder Woman, Green Arrowa, Flasha, Aquamana, Nightwinga, Młodych Tytanów, po Suicide Squad i Harley Quinn – wszystko to ma się ukazać u nas jeszcze przed Nowym Rokiem).
Na koniec muszę się także odnieść do ceny i strony technicznej niniejszego tomu. Wiem, że „Odrodzenie” jest ważnym punktem zwrotnym w całym uniwersum, ale 70 zł za niecałe 100 stron to jednak trochę sporo. Nawet jeśli otrzymujemy twardą okładkę i trochę dodatków, które generalnie nie należą do specjalnie pasjonujących. Poza przewodnikiem po opowieści, który przyda się nie tylko tym mniej obeznanym w świecie DC, bo na prawdę ciężko jest samemu wyłapać wszystkie ukryte detale (jak choćby niektóre kadry będące bliźniaczo podobne do tych ze „Strażników”).
W sumie dobrze więc, że Egmont nie kończy regularnie wydawać pozycji z kręgu DC wraz z zamknięciem „The New 52” i wciąż możemy śledzić praktycznie na bieżąco to co dzieje się na Zachodzie, a bez znajomości „Odrodzenia” byłoby to ciężkie. Niemniej wydaje mi się, że sam komiks nie spełnia pokładanych w nim założeń – zainteresuje głównie już zainteresowanych i niekoniecznie przykuje uwagę nowych odbiorców.
koniec
26 sierpnia 2017
dodajdo

Komentarze

26 VIII 2017   10:13:56

Z genezą "Odrodzenia" to nie do końca tak, że to nowy start serii przeznaczony dla nowych czytelników. To próba zachowania twarzy i jednoczesny powrót tak bardzo jak to możliwe do czasów sprzed New 52. Bo New 52 okazało się totalną porażką. Nowe wersje postaci wkurzały, czytelnicy protestowali, sprzedaż spadała. I to właśnie dla nich głównie jest "Odrodzenie", dla tych, którzy znają DC sprzed N52, więc nie jest dziwne, że "Odrodzenie" wymaga wiedzy z tamtego czasu - bo to tak naprawdę forma kontynuacji tamtego uniwersum. To nie próba pozyskania nowych czytelników, chociaż Ci też na pewno się pojawią, tylko bardziej próba odzyskania tych co odeszli po premierze N52.

26 VIII 2017   21:11:21

Też miałem takie wrażenie, ale bazuję na wstępie napisanym przez Diane Nelson - prezes DC Entertainment, która uważa New 52 za pełen sukces.

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Najnowsze

Mała Esensja: Krowa może być czasem lekko zakręcona
Marcin Mroziuk

25 IX 2017

Młodzi wielbiciele przygód niezwykłej krowy na pewno z przyjemnością sięgną po „Mamę Mu na wycieczce i inne komiksy”, aby po raz kolejny spotkać swoją ulubioną bohaterkę i jej skrzydlatego przyjaciela. Dzieci w trakcie lektury będą świetnie bawić i nie powinno im też specjalnie przeszkadzać to, że zamieszone w tym tomie cztery komiksowe historyjki pod względem fabularnym w znacznym stopniu stanowią powielenie opowieści znanych z wcześniejszych książek Jujji Wieslander.

więcej »

Adaptacja komiksowa, która igra z ogniem
Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

23 IX 2017

Komiksowe adaptacje powieści są zawsze bardzo ryzykownym przedsięwzięciem, raczej skazanym na porażkę, niż spektakularny sukces. Szczęśliwie historia zna chlubne wyjątki. Można do nich śmiało dołączyć wydaną przez Egmont wersję obrazkową środkowej części trylogii (choć to już nieaktualne określenie) „Millennium” Stiega Larssona „Dziewczyna, która igrała z ogniem”.

więcej »

Miłość w czasach internetu
Paweł Ciołkiewicz

22 IX 2017

Życie młodego singla w Nowym Yorku nie jest łatwe. Zawód miłosny sprawia, że K pogrąża się w nałogu… randkowania. Za namową kumpla zakłada konto na portalu Lovebug i rzuca się w wir „miłosnych” przygód, które niestety czynią go coraz bardziej nieszczęśliwym.

więcej »

Polecamy

Zaproszenie do jamy

Kadr, który…:

Zaproszenie do jamy
— Wojciech Gołąbowski

Samotni
— Wojciech Gołąbowski

Vahanara!
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Wymarsz o świcie
— Wojciech Gołąbowski

Wróg czy przyjaciel?
— Marcin Osuch

O zmierzchu na Wieprzu
— Wojciech Gołąbowski

Scena łóżkowa
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Pożoga
— Wojciech Gołąbowski

Pędzą konie
— Wojciech Gołąbowski

Rozstrzelany pociąg
— Wojciech Gołąbowski

Zobacz też

Tegoż twórcy

Drugie odwiedziny w świecie alternatywnym
— Sebastian Chosiński

Streets of Philadelphia
— Sebastian Chosiński

To może być każdy z nas!
— Sebastian Chosiński

Batman ten sam, lecz nie taki sam
— Sebastian Chosiński

Tegoż autora

Adaptacja komiksowa, która igra z ogniem
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Nie taki wampir straszny jak o nim mówią
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Grzech nie przeczytać
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Czarna Wdowa na ostro
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Wielowymiarowa posągowa Amazonka
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Bez przebaczenia
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

To się nie może tak skończyć
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

In the End
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Wyrzut sumienia pędzącego miasta
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Nie ma kresu zbrodni
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Wkrótce

zobacz na mapie »
Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.