Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 21 listopada 2017
w Esensji w Esensjopedii

Komiksy

Magazyn CLXXI

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Skapiec.pl

Nowości

komiksowe

więcej »

Zapowiedzi

komiksowe

więcej »

Grzech nie przeczytać

Esensja.pl
Esensja.pl
„O, nie, kolejny przełomowy komiks Marvela, po którym nic nie będzie takie samo” – pomyślałem zblazowany, gdy „Grzech pierworodny” trafił w moje ręce. Jakież więc było moje zdziwienie, kiedy okazało się, że potrafi wciągnąć bez reszty, a po zakończeniu lektury prosi się o więcej.

Jason Aaron, Ed Brubaker, Jim Cheung, Mike Deodato, Paco Medina, Javier Pulido, Mark Waid
‹Grzech pierworodny #1: Grzech pierworodny›

EKSTRAKT:90%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułGrzech pierworodny #1: Grzech pierworodny
Tytuł oryginalnyOriginal Sin
Scenariusz
Data wydania17 sierpnia 2017
RysunkiMike Deodato, Jim Cheung, Javier Pulido, Paco Medina
PrzekładTomasz Sidorkiewicz
Wydawca Egmont
CyklGrzech pierworodny, Marvel Now!
ISBN978-83-281-2708-1
Format252s. 165×255mm
Cena69,99
Gatuneksuperhero
WWW
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl: 56,47 zł
Wyszukaj wKumiko.pl
Wyszukaj w
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Zobacz w
W XXI wieku wielkie crossovery obejmujące swym zasięgiem cały świat Marvela obrodziły jak grzyby po deszczu. Niestety, o tyle, o ile taka „Wojna domowa” była intrygująca, a „Ród M” wciągał nieprzewidywalnością fabuły, to już z każdym kolejnym było coraz gorzej. Bardzo rozczarowałem się „Tajną inwazją”, „Wielką wojną Hulka”, „Samym strachem” i wreszcie „Avengers vs. X-Men”. Głównymi problemami trawiącymi nieraz całkiem zmyślnie zapoczątkowane intrygi było utopienie jej w niemożliwej do ogarnięcia masie bohaterów, którzy poza drobnymi wyjątkami zlewali się w nierozpoznawalną masę. A także sprowadzenie wszystkiego do globalnego mordobicia.
Jason Aaron, główny scenarzysta i pomysłodawca „Grzechu pierworodnego” przede wszystkim nie popełnił owych dwóch grzechów pierworodnych. Choć postaci mamy tu zatrzęsienie, każda ma swoje kilka kadrów, by zaprezentować indywidualne podejście do życia, tudzież rozwiązania zagadki. Nawet Hulk, którego obecność przejawia się głównie w tym, że prze do przodu i tylko go się odpycha na jak najdalszą odległość, by zyskać czas na działanie, wyraźnie zaznacza swoją obecność. W zasadzie kupiony byłem już na początku, kiedy to zaprezentowano Kapitana Amerykę, Nicka Fury’ego, Wolverine’a i Czarną Wdowę w restauracji podczas konsumpcji steków, czemu poświęcono dwie strony. Niby nic takiego, ale stanowi doskonałe wprowadzenie do dalszych dramatycznych wydarzeń. Trochę skojarzyło mi się to ze słynną sceną otwierającą „Wściekłe psy” Quentina Tarantino. Bandziory w knajpie gadają o pierdołach, ale dzięki temu lepiej poznajemy każdego z nich.
Drugą zaletą komiksu jest kryminalna intryga nie pozbawiona zaskakujących punktów zwrotnych. Okazuje się bowiem, że ktoś dokonał przerażającej zbrodni. Zastrzelił z zimną krwią Watchera, kosmiczny byt zamieszkujący Księżyc, który od wieków przygląda się naszemu światu. Jest to o tyle szokujące, że Uatu nie stanowił zagrożenia. Jego dewizą było nie mieszanie się do obserwowanych wydarzeń. Aby jeszcze bardziej zagmatwać zagadkę, okazało się, że zabójca wydłubał mu oczy. Nick Fury spodziewa się, że skradł także kosmiczną broń, jaka znajdowała się w posiadaniu kosmity. Naprędce organizuje kilka grup poszukiwawczych i wysyła je w poszukiwaniu śladów sprawcy.
To tylko początek całego szeregu wydarzeń, które doprowadzą do jednego z najmocniejszych finałów w crossoverach XXI wieku. Co ciekawe wcale nie dokona on spustoszenia w populacji superbohaterów, ale w ich światopoglądzie. Poczuciu bezpieczeństwa i wiary w swoje życiowe misje, a także zachwieje zaufaniem, jakim się darzyli.
Dobrym pomysłem wydaje się również wykorzystanie mało oklepanych arcyłotrów, jak Orb i Midas, a także takie dobranie grup poszukiwawczych, by same w sobie stanowiły ekstremalną mieszankę. Tu na wyróżnienie zasługuje zwłaszcza mariaż Dr Strange’a z Punisherem. O tym tandemie mógłby powstać zupełnie osobny cykl.
„Grzech pierworodny” bardzo dobrze prezentuje się też od strony wizualnej. Zwłaszcza kadry na Księżycu, gdzie Mike Dedatio idealnie uchwycił grę cieni. Na mnie ogromne wrażenie zrobił dwustronicowy kadr przedstawiający naszych bohaterów nad zmasakrowanym ciałem Watchera. Przygnębiający i przerażający widok.
Co tu dużo mówić, „Grzech pierworodny” jawi się jako najlepszy crossover od lat. Przemyślany i poprowadzony tak umiejętnie, że od początku do końca trzyma w napięciu. Z całym szacunkiem do głównego dekunstruktora świata Marvela – Briana Michaela Bendisa, ale on tak wciągająco opowiadać nie potrafi. Egmont na jesień szykuje kolejne odsłony tego cyklu i już się nie mogę doczekać.
koniec
2 września 2017
dodajdo

Komentarze

02 IX 2017   13:51:45

Czy to można czytać bez znajomości pierdyliarda wcześniejszych komiksów Marvela?

02 IX 2017   22:03:51

W zasadzie tak. Wystarczy wiedzieć, że jest Watcher, specjalny agent Nick Fury i szalona banda trykociarzy.

03 IX 2017   13:19:51

> Tu na wyróżnienie zasługuje zwłaszcza mariaż Dr Strange’a z Punisherem. O tym tandemie mógłby powstać zupełnie osobny cykl.

Na początku 2017 roku Marvel opublikował krótką serię (4 zeszyty) Doctor Strange / Punisher: Magic Bullets. Osobiście nie polecam.

04 IX 2017   23:49:20

Pi.
Wiem kto to jest Nick Fury, znaczną część trykociarzy rozróżniam. Ale po Nieskończoności podchodzę z dużą dozą ostrożności do produktów Marvela, zwłaszcza wydawanych przez Egmont. A to dlatego:

https://seczytam.blogspot.com/2017/01/marvel-nieskonczonosc.html

05 IX 2017   08:24:32

Właśnie w tym tkwi siła tej pozycji, że nieźle sprawdza się jako autonomiczna całość i nie trzeba obłożyć seriami. Owszem, jest moment kiedy większość bohaterów dostaje pewnej wizji (ogólnikowo by nie zdradzić fabuły) i część z nich znika na kilka stron, co zapewne wiąże się z ich własnymi wydawnictwami, ale dotyczy to drugiego planu. W każdym razie nie jest to tak uciążliwe jak przy innych crossoverach, jak wspomniana "Nieskończoność".

05 IX 2017   19:41:26

OK. Dzięki

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Najnowsze

Krąg śmierci
Paweł Ciołkiewicz

20 XI 2017

„Shi ki” to nowa mroczna opowieść grozy w ofercie wydawnictwa Waneko. Podczas upalnego lata w małej wiosce położonej gdzieś w górach zaczynają umierać ludzie. Czy w Sotobie rozpoczyna się jakaś epidemia? A może wyjaśnienie zagadki jest znacznie bardziej złowieszcze?

więcej »

Kobieta kobiecie półwilkiem
Agnieszka ‘Achika’ Szady

19 XI 2017

W alternatywnym świecie, gdzie magia i technika często zlewają się w jedno, rozgrywa się skomplikowana akcja, w której nigdy nie można być do końca pewnym wrogów ani przyjaciół… ani nawet samej siebie. Komiks „Monstressa” jest kwintesencją okrutnego piękna, a secesyjna kreska zadziwiająco dobrze komponuje się z ponurymi, ziemistymi lub stalowoszarymi barwami.

więcej »

Marvel: Przeczytać Panterę i zapomnieć
Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

18 XI 2017

Czarna Pantera to jeden z najpopularniejszych bohaterów komiksów za Wielką Wodą. U nas znany jest jednak przede wszystkim z ról epizodycznych. Sytuację tę miał naprawić dwudziesty pierwszy tom Kolekcji Superbohaterowie Marvela. Cóż, nie udało się.

więcej »

Polecamy

Przeczytać Panterę i zapomnieć

Marvel:

Przeczytać Panterę i zapomnieć
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Pokręcony komiks
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Warlock raz jeszcze
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Człowiek pociągający za sznurki
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Pogromca – moja miłość
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Mroczna strona Marvela
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

I ty możesz zostać arachnoidem
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Oto wizja wpadki
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Głos suwerena wysłuchany
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Ogniu krocz za mną
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zobacz też

Tegoż twórcy

Bolesne życie
— Paweł Ciołkiewicz

Marvel: Poszukiwacze zaginionej Scarlet Witch
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Marvel: W tajnej służbie Kapitana Ameryki
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Marvel: Z pakietu lektur uzupełniających
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Gęstnienie intrygi
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Krótko o komiksach: Październik 2003, cz. 2
— Sebastian Chosiński, Daniel Gizicki, Wojciech Gołąbowski, Marcin Lorek, Piotr Niemkiewicz

Fantasy’tyczny schemat
— Piotr Niemkiewicz

Krótko o komiksach: Wrzesień 2003, cz. 2
— Sebastian Chosiński, Daniel Gizicki, Wojciech Gołąbowski, Marcin Lorek, Piotr Niemkiewicz, Konrad Wągrowski

Wszystko kiedyś już było
— Piotr Niemkiewicz

Krótko o komiksach: Październik 2001, cz. 2
— Wojciech Gołąbowski, Marcin Herman, Paweł Nurzyński, Konrad Wągrowski

Tegoż autora

Mokre sny apetycznej świnki
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Złap bakcyla na Gaudiego
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

15 najlepszych filmów George'a Romero i Tobe Hoopera
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Smutny komiks o kontestacji
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Adaptacja komiksowa, która igra z ogniem
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Nie taki wampir straszny jak o nim mówią
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zainteresować zainteresowanych
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Czarna Wdowa na ostro
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Wielowymiarowa posągowa Amazonka
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Bez przebaczenia
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.