Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 21 listopada 2017
w Esensji w Esensjopedii

Komiksy

Magazyn CLXXI

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Skapiec.pl

Nowości

komiksowe

więcej »

Zapowiedzi

komiksowe

więcej »

Wyrwać się z niewoli

Esensja.pl
Esensja.pl
„Klatki” to komiks niejednoznaczny. Odpowiedzi na pytanie, o czym jest ta opowieść może być tyle, ilu odpowiadających. Dla mnie monumentalne, pięćsetstronicowe dzieło Dave’a McKeana pozostaje oniryczno-surrealistycznym poematem na temat procesu twórczego oraz jego zamierzonych i niezamierzonych konsekwencji.

Dave McKean
‹Klatki›

EKSTRAKT:90%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułKlatki
Tytuł oryginalnyCages
Scenariusz
Data wydania22 maja 2017
RysunkiDave McKean
PrzekładMarceli Szpak
Wydawca Timof i cisi wspólnicy
ISBN978-83-65527-35-6
Format504s. 215x285 mm
Cena169,—
WWW
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl: 138,97 zł
Wyszukaj wKumiko.pl
Wyszukaj w
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Zobacz w
Choć miłośnikom komiksu Dave McKean może kojarzyć się przede wszystkim z „Azylem Arkham” stworzonym z Grantem Morrisonem oraz niesamowitymi okładkami do „Sandmana” Neila Gaimana, to warto pamiętać, że jest to artysta niezwykle wszechstronny. Jego dorobek nie ogranicza się bynajmniej do opowieści obrazkowych. Poza autorskimi komiksami angażuje się on w rozmaite projekty graficzne, multimedialne, filmowe a nawet muzyczne. „Klatki” to komiks, który ukazywał się w wersji zeszytowej w latach 1990-1996, zaś opasłe wydanie zbiorcze zobaczyło światło dzienne w roku 1998. W roku 1993 oraz 1999 autor zgarnął za to dzieło dwie nagrody Harveya.
Akcja komiksu toczy się w głównie w kamienicy zamieszkiwanej przez galerię niezwykłych postaci. Dave McKean wszystkim poświęca wiele uwagi, ale można zaryzykować stwierdzenie, że najważniejsza dla fabuły jest trójka bardzo różniących się od siebie twórców. Leo Sabersky to malarz, który wprowadza się do kamienicy w poszukiwaniu inspiracji. Artysta chciałby wreszcie stworzyć coś istotnego. Jonathan Rush to pisarz mający już w dorobku wiele ważnych książek, jednak od kilku lat nie napisał nic nowego. Ewidentnie przeżywa kryzys, który nie ogranicza się do pola artystycznego. I wreszcie Angel – niezwykły muzyk jazzowy, potrafiący wydobyć wspaniałe dźwięki nawet z kamienia. Każdy z nich znajduje się w innym punkcie rozwoju i inne przeżywa dylematy związane z tworzeniem. Każdy także inaczej reaguje na coś, co pozostaje symbolem twórczej męki: białą, czystą kartkę, na przestrzeń czekającą na wypełnienie jej słowami, liniami, barwami i dźwiękami. Inna wreszcie motywacja popycha każdego z nich do działania i tworzenia. Ta różnorodność i wzajemna fascynacja stanowią siłę napędową fabuły komiksu.
W pewnym sensie tłem dla tych osobowości są inni mieszkańcy kamienicy oraz jej przygłucha właścicielka, choć jest to tło niezwykle wielobarwne i interesujące. McKean bowiem – jak wspomniałem – nikogo nie traktuje po macoszemu. Każda z postaci została skonstruowana z jednakową pieczołowitością i odpowiednią dawką specyficznego poczucia humoru. Mamy tu zatem starszą kobietę mieszkającą jedynie z papugą, od pięciu lat cierpliwie wyczekującą powrotu męża; niemego właściciela galerii komunikującego się z otoczeniem za pomocą skomplikowanego i żyjącego własnym życiem systemu karteczek; kobietę będącą miłośniczką przyrody. Są także dwaj tajemniczy mężczyźni w kapeluszach. No i oczywiście po planszach tej opowieści nieustannie przemyka czarny kot, który zdaje się pilnować całej kamienicy. Nawet osoby, które pojawiają się na krótko, przykuwają uwagę czytelnika – jak chociażby kelner pracujący w klubie jazzowym. Jego krótki monolog na temat uduchowionego muzyka stanowi majstersztyk ironii i sarkazmu. Wszystkich poznajemy stopniowo, zagłębiając się w fantasmagoryczny świat McKeana, w którym motywem przewodnim są tytułowe klatki.
Tu pojawia się pytanie, czym one są? I znów nie ma jednej odpowiedzi. „Klatki” to tytuł jednej z książek Jonathana Rusha – bohatera tego komiksu. Za sprawą tej książki, a raczej kontrowersji, jakie wywołała, musiał całkowicie zmienić swoje życie. To właśnie z jej powodu zamieszkał w kamienicy. Klatki to także ograniczenia, z których nieustannie próbuje wyrwać się każdy twórca. Schematy, konwencje, gatunki oraz reguły ograniczające wyobraźnię. Klatki to również mieszkania, w których żyją ludzie. Kamienica będąca miejscem akcji jest zestawem takich klatek. Za każdym razem jest to zatem coś, co ogranicza i zniewala jednostkę. Coś, co sprawia, że nie można w pełni wykorzystać swojego potencjału. Każdy z bohaterów komiksu zmaga się z własnymi ograniczeniami i próbuje w jakiś sposób się z nich wyzwolić.
W pewnym sensie z ograniczających go konwencji próbuje wyzwolić się także sam McKean. Autor nie stosuje tu linearnej narracji lecz przygląda się zdarzeniom z różnych perspektyw, zaburzając chronologiczny porządek kolejnych rozdziałów. Na przykład w pierwszym rozdziale widzimy wnętrza kolejnych mieszkań kamienicy z perspektywy schodzącego po schodach przeciwpożarowych kota, a następnie oglądamy ten sam moment z punktu widzenia kolejnych mieszkańców. Ta mozaikowość sprawia, że czytelnik angażuje się w ten świat – oglądając go jednocześnie z różnych punktów widzenia. Sam musi poskładać to wszystko w spójną całość.
Dave McKean eksperymentuje nie tylko z narracją, ale – co oczywiste – również z warstwą graficzną. Rdzeniem historii są sekwencje paneli przedstawionych w dość konwencjonalny sposób. Szkicowe rysunki oparte na dużym kontraście, wykonane tuszem i wzbogacone błękitnym kolorem obudowane zostały, w zależności od przedstawionych scen – sekwencjami wykonanymi w innych technikach. Osobnymi dziełami sztuki są stworzone w technice znanej wszystkim miłośnikom „Sandmana” okładki – zarówno wydania zbiorczego, jak i kolejnych zeszytów. Wszystko to sprawia, że komiks jest niezwykle różnorodny i atrakcyjny. Oglądanie kolejnych plansz stanowi przyjemność samą w sobie.
„Klatki” to komiks niełatwy i niejednoznaczny. Jednak dzięki niesamowitej oprawie graficznej i specyficznej narracji opowieść o twórczych mękach i dyskusjach na temat sztuki jest bardzo angażująca, niemal hipnotyzująca. Autor umiejętnie przeplata sekwencje poetyckie, filozoficzne i refleksyjne z tymi nieco bardziej sensacyjnymi i tajemniczymi, dzięki czemu nieustannie zaskakuje czytelnika i utrzymuje go w stanie napięcia. Warto jednak iść za radą Terry’ego Gilliama, który we wstępnie do komiksu McKeana „zaleca regularne odpoczynki w czasie wędrówki przez ten tekst”. Rzeczywiście dobrze jest podejść do niego powoli i ostrożnie – smakując poszczególne rozdziały i dając sobie czas na przemyślenie omawianych w nich kwestii. Taka lektura bez wątpienia pozwoli odnaleźć w komiksie wiele interesujących treści i znaczeń. Co więcej, każdy kolejny powrót do lektury po poznaniu całości, może rzucić nowe światło na poszczególne wątki.
koniec
4 września 2017
dodajdo

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Najnowsze

Krąg śmierci
Paweł Ciołkiewicz

20 XI 2017

„Shi ki” to nowa mroczna opowieść grozy w ofercie wydawnictwa Waneko. Podczas upalnego lata w małej wiosce położonej gdzieś w górach zaczynają umierać ludzie. Czy w Sotobie rozpoczyna się jakaś epidemia? A może wyjaśnienie zagadki jest znacznie bardziej złowieszcze?

więcej »

Kobieta kobiecie półwilkiem
Agnieszka ‘Achika’ Szady

19 XI 2017

W alternatywnym świecie, gdzie magia i technika często zlewają się w jedno, rozgrywa się skomplikowana akcja, w której nigdy nie można być do końca pewnym wrogów ani przyjaciół… ani nawet samej siebie. Komiks „Monstressa” jest kwintesencją okrutnego piękna, a secesyjna kreska zadziwiająco dobrze komponuje się z ponurymi, ziemistymi lub stalowoszarymi barwami.

więcej »

Marvel: Przeczytać Panterę i zapomnieć
Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

18 XI 2017

Czarna Pantera to jeden z najpopularniejszych bohaterów komiksów za Wielką Wodą. U nas znany jest jednak przede wszystkim z ról epizodycznych. Sytuację tę miał naprawić dwudziesty pierwszy tom Kolekcji Superbohaterowie Marvela. Cóż, nie udało się.

więcej »

Polecamy

Przeczytać Panterę i zapomnieć

Marvel:

Przeczytać Panterę i zapomnieć
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Pokręcony komiks
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Warlock raz jeszcze
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Człowiek pociągający za sznurki
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Pogromca – moja miłość
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Mroczna strona Marvela
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

I ty możesz zostać arachnoidem
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Oto wizja wpadki
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Głos suwerena wysłuchany
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Ogniu krocz za mną
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zobacz też

Tegoż twórcy

Ostatnie takie wariatkowo
— Sebastian Chosiński

Kot z ludzką twarzą
— Jarosław Loretz

Gaimańska fantazja
— Paweł Sasko

Niepokojące przedstawienie
— Daniel Gizicki

Tegoż autora

Krąg śmierci
— Paweł Ciołkiewicz

Japoński Wertham kontratakuje
— Paweł Ciołkiewicz

Dzień zmartwychwstania
— Paweł Ciołkiewicz

Modlitwa
— Paweł Ciołkiewicz

Ciemność widzę
— Paweł Ciołkiewicz

Gra pozorów
— Paweł Ciołkiewicz

Superbohaterska nostalgia
— Paweł Ciołkiewicz

Anonimowi bohaterowie
— Paweł Ciołkiewicz

Zakazany owoc
— Paweł Ciołkiewicz

Liczy się tylko wysiłek
— Paweł Ciołkiewicz

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.