Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 22 października 2017
w Esensji w Esensjopedii

Marvel: Pogromca – moja miłość

Esensja.pl
Esensja.pl
Punisher może nie ma nadprzyrodzonych zdolności, ale jak mało kto zasługuje by wyróżnić go osobnym albumem w ramach kolekcji Superbohaterowie Marvela. Stało się to w tomie dziewiętnastym.

Ross Andru, Gerry Conway, Steven Grant, Mike Zeck
‹Superbohaterowie Marvela #19: Punisher›

EKSTRAKT:90%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułSuperbohaterowie Marvela #19: Punisher
Scenariusz
Data wydania13 września 2017
RysunkiRoss Andru, Mike Zeck
PrzekładMateusz Batelt, Milena Zielińska
Wydawca Hachette
CyklSuperbohaterowie Marvela
ISBN978-83-2820-959-6
Format176s. 170×260mm; oprawa twarda
Cena39,99
Gatuneksuperhero
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wKumiko.pl
Wyszukaj w
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Zobacz w
Z drugiej strony patrząc wcale bym nie przesądzał o tych superbhaterskich mocach Punishera. W końcu ma on na sumieniu tyle ofiar, ile może liczyć średniej wielkości państwo w Europie Środkowej. Przez lata również przechodził liczne metamorfozy, a nawet parokrotnie zginął. Działał na własną rękę, jako współpracownik aniołów, a nawet jako stworzony przez wampira Morbiusa potwór niczym ten od Frankenstaina. O wszystkim tym można poczytać w umieszczonych na końcu albumu dodatkach. Natomiast podstawową zawartość komiksu stanowią „The Amazing Spider-Man vol. 1 #129” z 1974 roku, w którym zadebiutował Frank Castle, a także pięcioczęściowa miniseria „Krąg krwi” z roku 1986.
Początki Pogromcy były dość niepozorne. Szakal wynajął go by zlikwidował Człowieka Pająka, wmawiając naszemu antybohaterowi, że ten jest mordercą Normana Osborna za co powinien spotkać go najwyższy wymiar kary. Choć nie uświadczymy tu stosu trupów, to bez wątpienia na starcie mamy zaznaczony charakter postaci z jego dziwnie postrzeganym kodeksem moralnym. Niemniej to tylko przedsmak właściwej opowieści.
„Krąg krwi” to już pełnokrwisty Punisher, jakiego pokochali czytelnicy. Bezkompromisowy, twardy, zabijający wrogów bez mrugnięcia okiem, ale też człowiek złamany, napiętnowany rodzinną tragedią, dla którego mordowanie jest obowiązkiem nie mającym nic wspólnego z przyjemnością. Przyznam, że ten bardziej ludzki Frank Castle jest mi bliższy, niż maszynka do zabijania, w jakiego przemienił go w XXI wieku w swoich scenariuszach Garth Ennis.
Lata 80. były bardzo dobrym czasem dla produkcji sensacyjnych, w których ostatni sprawiedliwy bohaterowie pokroju Arnolda Schwarzeneggera, czy Sylvestra Stallone′a na własną rękę wymierzali sprawiedliwość, przedzierając się przez zastępy przeciwników. Ten sam schemat powtórzył w swoim scenariuszu Steven Grant. Zadbał jednak, by jatka nie okazała się jednostajna. Zaczynamy więc od tego, że Pogromca trafia do więzienia, gdzie musi przeżyć w otoczeniu zbirów, z których wszyscy mają z nim do wyrównania rachunki. Ze szczególnym wskazaniem na Jigsawa, niegdysiejszego szefa mafii i playboya, którego Castle wyrzucił przez okno, tak strasznie haratając mu twarz, że nie dało jej się w pełni zrekonstruować. By wydostać się z pułapki Punisher otrzymuje propozycję nie do odrzucenia od organizacji Zarząd, która chce go wspierać finansowo w walce ze złem. Powstaje tylko pytanie, czy na pewno ma ona te same priorytety co Pogromca.
Nie dziwię się, że ta miniseria spotkała się z entuzjastycznym przyjęciem przez czytelników, a jej sukces był tak duży, że jeszcze w tym samym roku Frank Castle otrzymał swój własny stały tytuł. Tak jak filmy ze wspomnianymi legendami twardzielskiego kina, tak samo tutaj niby wiemy, że wszystko musi się dobrze skończyć, a heros odjedzie na końcu w stronę zachodzącego słońca, ale i tak każdą stronę czytamy z wypiekami na twarzy, nie mogą się doczekać co będzie dalej.
Spory w tym udział rewelacyjnych rysunków Mike′a Zecka, który stworzył całą galerię ikonicznych ujęć Punishera, które niegdyś TM-Semic wykorzystywało reklamując swoje komiksy. Jego prace są niezwykle dynamiczne, a przy tym na tyle sugestywne, że choć nie przedstawiają ton wypruwanych flaków i tak czuje się ich brutalność. O tym jak świetną wykonał robotę można przekonać się porównując ją z tym co zrobił w ostatnim zeszycie Mike Vosburg, który wypada przy nim niczym uczestnik szkolnej akademii.
„Krąg krwi” to pozycja klasyczna i na pewno każdy fan Punishera musi ją znać. Wydanie Hachette jest przy tym o tyle wartościowe, że do tej pory mogliśmy tę historię poznać dzięki Mandragorze i jej pokaźnych rozmiarów „Punisher: Essential”, gdzie niestety opublikowana została w konwencji czarno białej. W kolorze dodatkowo zyskuje.
koniec
30 września 2017
dodajdo

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Najnowsze

Marvel: Warlock raz jeszcze
Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

21 X 2017

Wybłagany u wydawcy pierwszy tom serii Jima Starlina „Warlock” szczęśliwie ukazał się na łamach Wielkiej Kolekcji Komiksów Marvela. Szybko, bo już dwa numery później przygotowano jego kontynuację.

więcej »

Stare ale jare
Marcin Osuch

20 X 2017

Wydawnictwo Taurus zachęcone sukcesem „Valeriana” sięgnęło po kolejną klasyczną serię komiksu frankobelgijskiego. „Luc Orient” ma już swoje lata, ale czyta się go całkiem sprawnie.

więcej »

Gazeciary
Agnieszka ‘Achika’ Szady

19 X 2017

Komiks Briana K. Vaughana i Chrisa Chianga „Paper Girls” nie bez kozery porównywany jest do serialu „Stranger Things”. Grupka dzieciaków na rowerach i nadprzyrodzone tajemnice, a wszystko to w scenerii lat 80., czyli w czasach, kiedy przeciętny redaktor Esensji sam był w wieku głównych bohaterek.

więcej »

Polecamy

Warlock raz jeszcze

Marvel:

Warlock raz jeszcze
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Człowiek pociągający za sznurki
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Pogromca – moja miłość
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Mroczna strona Marvela
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

I ty możesz zostać arachnoidem
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Oto wizja wpadki
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Głos suwerena wysłuchany
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Ogniu krocz za mną
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Film jednak lepszy
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Dwie twarze X-Men
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zobacz też

Z tego cyklu

Warlock raz jeszcze
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Człowiek pociągający za sznurki
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Mroczna strona Marvela
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

I ty możesz zostać arachnoidem
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Oto wizja wpadki
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Głos suwerena wysłuchany
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Ogniu krocz za mną
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Film jednak lepszy
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Dwie twarze X-Men
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Coś się kończy, coś się zaczyna
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Tegoż autora

15 najlepszych filmów George'a Romero i Tobe Hoopera
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Smutny komiks o kontestacji
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Adaptacja komiksowa, która igra z ogniem
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Nie taki wampir straszny jak o nim mówią
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Grzech nie przeczytać
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

10 nie tak oczywistych piosenek Grzegorza Ciechowskiego
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zainteresować zainteresowanych
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Czarna Wdowa na ostro
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Wielowymiarowa posągowa Amazonka
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Bez przebaczenia
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.