Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 18 stycznia 2018
w Esensji w Esensjopedii

Komiksy

Magazyn CLXXII

Konkursy

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Skapiec.pl

Nowości

komiksowe

więcej »

Zapowiedzi

komiksowe

więcej »

Superbohaterska nostalgia

Esensja.pl
Esensja.pl
Podczas lektury „Czarnego młota” można – w każdym razie początkowo – odnieść wrażenie, że jest to kolejna, typowa współczesna wariacja na superbohaterskie tematy. Bardzo szybko jednak staje się jasne, że opowieść Jeffa Lemire’a na tle podobnych komiksów wyróżnia się nieco nostalgiczną atmosferą i wielowymiarowymi charakterystykami bohaterów.

Jeff Lemire, Dean Ormston
‹Czarny Młot #1: Tajna geneza›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułCzarny Młot #1: Tajna geneza
Scenariusz
Data wydania20 września 2017
RysunkiDean Ormston
Wydawca Egmont
CyklCzarny Młot
ISBN9788328119710
Format180s. 170x260 mm
Cena49,99
Gatuneksuperhero
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl: 40,97 zł
Wyszukaj wKumiko.pl
Wyszukaj w
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Zobacz w
Na farmie położonej nieopodal małego miasteczka mieszka sobie dość dziwna rodzina. Choć być może "rodzina" nie jest tu najodpowiedniejszym określeniem. W każdym razie sześć osób tworzy specyficzną wspólnotę. Mamy tu starszego mężczyznę, dziewięcioletnią dziewczynkę, czarownicę, robota, czerwonego stwora i staruszka, który jest najwyraźniej zagubiony w czasie i przestrzeni. Mieszkają na uboczu, zatem mogą tę swoją wyjątkowość ukrywać przed oczami innych. Tym bardziej, że w razie potrzeby potrafią zmieniać postać, by nie rzucać się za bardzo w oczy. Jak to jednak zwykle w małych miasteczkach bywa, wcześniej czy później odmienność musi stać się powodem kłopotów. Tym bardziej, że ta dziwna rodzina to… superbohaterowie, którzy podczas jednej ze swych epickich walk zostali w tajemniczy sposób przeniesieni na tę farmę. Żyją tu od dziesięciu lat i nie mogą jej opuścić.
Jeff Lemire snując swoją opowieść koncentruje się przede wszystkim na analizie psychologicznych właściwości swoich bohaterów, rekonstruując krok po kroku różne formy dostosowania się byłych herosów do nowej sytuacji. Widzimy zatem, jak Abraham Slam próbuje poukładać sobie jakoś nowe życie i stworzyć dom dla swoich towarzyszy, zbuntowana Gail zupełnie nie radzi sobie z życiem w ciele dziewięciolatki (naprawdę ma lat pięćdziesiąt), Barbalien chce wreszcie coś zrobić ze swoją odmiennością (i nie tylko o jego nietypową powierzchowność tu chodzi), Madame Dragonfly zaś trzyma się na uboczu w swojej upiornej chatce. Dodajmy do tego robota budującego kolejne sondy, by zbadać co kryje się poza okolicą, w której żyją, i Pułkownika Weirda błąkającego się gdzieś, w jakiejś bezkształtnej parastrefie. Każdy z nich boryka się z poważnymi problemami.
Ten psychologicznych aspekt opowieści jest wzbogacony charakterystyką superbohaterskich własności każdej z postaci, a ich rozterki i dylematy ubarwiane są przebitkami z wypełnionej spektakularnymi walkami przeszłości. Na tym poziomie opowieści scenarzysta pełnymi garściami czerpie z komiksowej klasyki oraz literatury pulpowej, z ogromnym wyczuciem dopasowując te inspiracje do nieco surrealistycznej sytuacji, w jakiej znaleźli się jego bohaterowie. Równolegle do opowieści o tym, jak poszczególne postacie radzą sobie na farmie, śledzimy ich – do pewnego stopnia analogiczne – superbohaterskie perypetie. Lemire nie bawi się tu w żadne subtelności i jednoznacznie wskazuje bohaterów i historie, na których wzorował się tworząc swoją drużynę. Mamy zatem na przykład młodzieńca zbyt cherlawego, by trafić do wojska, dziewczynkę, która zyskuje moc wypowiadając imię sędziwego czarodzieja, czy łowcę z Marsa, który przybywa na Ziemię. Brzmi znajomo? Co więcej, scenarzysta nie poprzestaje na odwoływaniu się do konwencji superbohaterskiej, ale też wprowadza do swojej historii elementy zaczerpnięte z komiksów grozy. Tu również niejednokrotnie puszcza oko do czytelnika. Na przykład imiona mężczyzn, którzy próbują wedrzeć się do chatki czarownicy to Bernie oraz Len. Żadnemu fanowi amerykańskich komiksów grozy nie trzeba mówić, że jest to ukłon w stronę twórczości Berniego Wrightsona i Lena Weina. Dziwnym także nie jest, że w rezultacie tej niefortunnej wizyty zostaje powołany do życia stwór niepokojąco przypominający Swamp Thinga.
Rysunki Deana Ormstona sprawdzają się tu doskonale, tworząc atmosferę pasującą zarówno do sekwencji superbohaterskich, jak i dla fragmentów utrzymanych w konwencji horroru. Już pierwszy rzut oka na plansze pozwala stwierdzić, że to nie będzie typowy komiks z głównego nurtu. Nieco wydłużone sylwetki bohaterów i ich posępne oblicza nadają kadrom złowieszczy i odrealniony charakter. Niezwykle efektownie prezentują się również tła – zarówno okolice farmy, jak i kosmiczne przestrzenie. Mamy tu też szereg efektownych cytatów graficznych z klasycznych komiksów, a ich rozpoznawanie stanowi dodatkowy smaczek tego komiksu. W albumie znalazło się także miejsce na interesujące dodatki graficzne – szkice postaci Jeffa Lemire’a oraz Deana Ormstona posłużyły jako ilustracje do tekstu scenarzysty o genezie tej opowieści.
Atutem komiksu jest umiejętne połączenie intrygującego dramatu psychologicznego z hołdem składanym klasycznym opowieściom superbohaterskim. Wszystko to zostało przyprawione elementami opowieści grozy oraz subtelnego poczucia humoru. W efekcie dostajemy interesującą opowieść o tym, jak superbohaterowie radzą sobie w niezbyt pasującej im rzeczywistości. Całość prezentuje się bardzo ciekawie i na pewno warto zaglądać na tę dziwną farmę, by przekonać się, jakie będą dalsze losy jej mieszkańców.
koniec
18 października 2017
dodajdo

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Najnowsze

Przejąć władzę nad wszechświatem
Paweł Ciołkiewicz

17 I 2018

Szósty tom zbiorczego wydania „Storma” zawiera kontynuację „Kronik Pandarwiańskich”. Współpraca Lawrence’a z Lodewijkiem układa się coraz lepiej, a Pandarwia staje się coraz bardziej intrygującym miejscem, w którym nie brakuje żądnych władzy szaleńców. Po Marduku poznajemy bowiem dwóch braci walczących ze sobą o władzę nad Aromaterą.

więcej »

Esensja czyta dymki: Styczeń 2018
Marcin Mroziuk, Marcin Osuch, Agnieszka ‘Achika’ Szady

15 I 2018

W styczniowych króciakach komiksowych najnowszy „Usagi” i kilka starszych pozycji.

więcej »

Nowa nadzieja w Kolekcji
Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

13 I 2018

Całkiem nieoczekiwanie wydawnictwo DeAgostini wprowadziło na rynek nową kolekcjonerską serię. Portfele fanów „Gwiezdnych Wojen” nie będą miały lekko, albowiem Kolekcja Komiksów Star Wars zapowiada się nad wyraz interesująco.

więcej »

Polecamy

Koniec nieskończoności

Marvel:

Koniec nieskończoności
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Nieskończoność megalomanii
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Ostatnie łowy doktora Octopusa
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Przeczytać Panterę i zapomnieć
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Pokręcony komiks
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Warlock raz jeszcze
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Człowiek pociągający za sznurki
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Pogromca – moja miłość
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Mroczna strona Marvela
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

I ty możesz zostać arachnoidem
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zobacz też

Tegoż twórcy

Kto obroni Niebiosa?
— Sebastian Chosiński

W drodze do jądra ciemności
— Sebastian Chosiński

Niebiańsko-piekielne przesilenie
— Sebastian Chosiński

Oswajania Lucyfera ciąg dalszy
— Sebastian Chosiński

Tegoż autora

Przejąć władzę nad wszechświatem
— Paweł Ciołkiewicz

Demony przeszłości
— Paweł Ciołkiewicz

Wszystko dla pieniędzy
— Paweł Ciołkiewicz

Iść, ciągle iść…
— Paweł Ciołkiewicz

Ciężkie jest życie bankiera
— Paweł Ciołkiewicz

Hell’s Kitchen to ja!
— Paweł Ciołkiewicz

Prawdziwy wojownik nie potrzebuje miecza
— Paweł Ciołkiewicz

Napięcie rośnie
— Paweł Ciołkiewicz

Cierpienia młodego Dylana
— Paweł Ciołkiewicz

Zmarnowane życie
— Paweł Ciołkiewicz

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.