Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 16 stycznia 2018
w Esensji w Esensjopedii

Komiksy

Magazyn CLXXII

Konkursy

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Skapiec.pl

Nowości

komiksowe

więcej »

Zapowiedzi

komiksowe

więcej »

DC Comics: Poczęcie Damiana

Esensja.pl
Esensja.pl
Zawsze zastanawiałem się jakim cudem niezbyt urokliwy Ra′s Al-Ghul doczekał się tak pięknej córki, jak Talia. „Batman: Narodziny Demona część 1” opublikowany w trzydziestym czwartym tomie Wielkiej Kolekcji Komiksów DC Comics niestety nic w tej kwestii nie wyjaśnia, ale pokazuje, że na jej powabne wdzięki nie jest odporny nawet sam Bruce Wayne.

‹Wielka Kolekcja DC #34: Batman: Narodziny Demona cz.1›

EKSTRAKT:60%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułWielka Kolekcja DC #34: Batman: Narodziny Demona cz.1
Data wydanialistopad 2017
Wydawca Eaglemoss
CyklWielka Kolekcja DC
ISBN9788377186343
Cena39,99
Gatuneksuperhero
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wKumiko.pl
Wyszukaj w
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Zobacz w
Ciekawe, czy gdyby nie podstępne działanie scenarzysty Granta Morrisona, którakolwiek z dwóch zamieszczonych tu opowieści brana byłaby pod uwagę podczas rekrutacji do WKKDC. Z całym szacunkiem dla pracy Mike′a W. Barra, Jerry′ego Binghama, Toma Grindberga i innych, ale dziś mówi się o niej nie ze względu na jej niezwykłe walory artystyczne, ale ponieważ pozwoliła w 2006 roku wprowadzić na arenę świata DC Damiana Wayne′a, syna Bruce′a i Talii.
Na pierwszą część „Narodzin Demona”, tak dla niepoznaki, składają się historie „Syn Demona” i „Narzeczona Demona”. Ukazały się one odpowiednio w 1987 i 1990 roku, a wraz z kontynuacją z roku 1992 składają się na swoistą trylogię opowiadającą o trudnych i zawiłych relacjach między Batmanem, Ra′s Al-Ghulem i Talią. Dwa lata temu całość zebrana w jednym albumie ukazała się w naszym kraju nakładem wydawnictwa Egmont, ale ponieważ nie załapałem się na tamto wydanie, postanowiłem to teraz nadrobić. Nie powiem, oczekiwania miałem spore. W końcu nie codziennie śledzi się poczęcie potomka Mrocznego Rycerza. Niemniej sam Al-Ghul nigdy nie był moim ulubionym wrogiem Batmana i ratowała go zawsze głównie obecność jego uroczej córki.
Cóż, nie będę ukrywał, że w omawianym tomie ponownie to ona wzbudza najwięcej emocji. Po pierwsze, ponieważ jest najbardziej wielowymiarową postacią, stojąc w kontrze do ewidentnie złego ojca i wprost proporcjonalnie do niego dobrego Batmana. Po drugie, ponieważ graficy – Bingham i Grindberg – postarali się, by czytelnicy nie mieli wątpliwości co do gustu Wayna.
Same scenariusze autorstwa Mike′a W. Barra mocno już trącają myszką. Niemniej wplątanie Bruce′a w intrygę miłosną z Talią w „Synu Demona” i wykorzystanie jego zadurzenia się przez Ra′sa by dokonać zemsty na niejakim Quayinie wypada nie najgorzej. Zwłaszcza, że wspólnie spędzona przez kochanków noc okazała się brzemienna w skutkach. Na tle tej opowieści „Narzeczona Demona” wypada jeszcze bardziej blado, ponieważ tym razem chodzi o tradycyjny spisek z wytruciem ozonem większości populacji i przejęcie kontroli nad ocalałymi. Akcja przypomina nieco „Jamesa Bonda”, a i sam Ra′s Al-Ghul ze swoimi monumentalnymi twierdzami, zbudowanymi gdzieś na odludziu, odpowiada stereotypowym przeciwnikom agenta 007.
Podobnie jak ze scenariuszem sytuacja wygląda ze stroną graficzną. Teraz już się tak nie rysuje, aczkolwiek o wiele bardziej do mnie przemawiają nieco posągowe, ale eleganckie kadry Jerry′ego Binghama, niż rozpowszechniony współcześnie styl umowno-kreskówkowy. W jego wersji nie tylko Talia stanowi uosobienie fantazji nastoletnich chłopców, ale także Bruce Wayne w samych bokserkach prezentuje się nie gorzej niż w uniformie Nietoperza. Na tym polu „Syn…” ponownie wygrywa z „Narzeczoną Demona”, ponieważ prace Toma Grindberga aż tak porywające nie są, choć i jemu zdarzają się przebłyski, jak choćby połączenie kadrów, gdzie włosy Ewelyn, tytułowej narzeczonej, płynnie przechodzą w moskitierę łóżka prezentowanego ramkę niżej. Nie sposób też nie wspomnieć o stroju Talii, która jak widać, nosiła przezroczyste spódnice zanim stało się to modne.
W ramach obowiązkowego bonusu otrzymujemy 232 zeszyt „Batmana” z debiutem Ra′s Al-Ghula. Wtedy jeszcze pozbawiony był on swej mistycznej otoczki i prezentował się niczym kolejny superinteligentny, bogaty zbir, który snuje skomplikowaną intrygę z naszym bohaterem w roli głównej.
Choć tom pierwszy „Narodzin Demona” nie jest lekturą, która powoduje zgrzytanie zębów, to należy ją traktować na zasadzie archiwalnej ciekawostki dla fanów, która dała podwaliny pod przyszłe zmiany w życiu Nietoperza. Mi się podoba, ale nie każdy musi mieć sentyment do stylistyki przełomu lat 80. I 90.
koniec
23 grudnia 2017
dodajdo

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Najnowsze

Esensja czyta dymki: Styczeń 2018
Marcin Mroziuk, Marcin Osuch, Agnieszka ‘Achika’ Szady

15 I 2018

W styczniowych króciakach komiksowych najnowszy „Usagi” i kilka starszych pozycji.

więcej »

Nowa nadzieja w Kolekcji
Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

13 I 2018

Całkiem nieoczekiwanie wydawnictwo DeAgostini wprowadziło na rynek nową kolekcjonerską serię. Portfele fanów „Gwiezdnych Wojen” nie będą miały lekko, albowiem Kolekcja Komiksów Star Wars zapowiada się nad wyraz interesująco.

więcej »

Demony przeszłości
Paweł Ciołkiewicz

12 I 2018

Bohaterowie serii „Szósty Rewolwer” nie narzekają na nudę. Drake Sinclair i Betty Montcrief, eskortujący wspólnie z kapłanami Miecza Abrahama trumnę z ciałem genrała Hume’a, muszą stawić czoła atakowi nieumarłych, a Gord Cantrell mierzy się demonami przeszłości w swoich rodzinnych stronach.

więcej »

Polecamy

Koniec nieskończoności

Marvel:

Koniec nieskończoności
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Nieskończoność megalomanii
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Ostatnie łowy doktora Octopusa
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Przeczytać Panterę i zapomnieć
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Pokręcony komiks
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Warlock raz jeszcze
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Człowiek pociągający za sznurki
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Pogromca – moja miłość
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Mroczna strona Marvela
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

I ty możesz zostać arachnoidem
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zobacz też

Z tego cyklu

Klasyczny dramat o miłości, zbrodni i zemście
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Więcej niż tylko dziewczyna Jokera
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Minus dziesięć do Punktów Poczytalności
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Ziemskie okno życia
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Catwoman w Sin City
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Telefony, telefony…
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

…i po świętach
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Święta, święta…
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Kobieta ich bije…
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Tata w opałach
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Tegoż autora

10 nie tak oczywistych piosenek The Cranberries ...i bonus
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Nowa nadzieja w Kolekcji
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zagraj to jeszcze raz Sam: Polacy na metalowo
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Marvel: Koniec nieskończoności
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zagraj to jeszcze raz Sam: Śniegu płoń!
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Rozrywka ociekająca krwią
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Prezenty świąteczne 2017: Po muzykę Super Deluxe marsz!
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Marvel: Nieskończoność megalomanii
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Marvel: Ostatnie łowy doktora Octopusa
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Deficyt Asteriksa w Asteriksie
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.