dzisiaj: 2 września 2010
w Esensjopedii w Esensji w Google
Zobacz koniecznie:

Komiksy

Magazyn XCVIII

Podręcznik

Nasz profil na Facebooku Podążaj za nami na Twitterze Informujemy na Blipie Nasz profil na Naszej-klasie Czytaj nasze wiadomości w Cafe News Students.pl

Nowości

komiksowe

więcej »

Zapowiedzi

komiksowe (wybrane)

więcej »

Opowieść w stylu „futrzany noir”

„Jutro będzie futro” ma u mnie wielki plus już na starcie. W polskim współczesnym komiksie z nielicznymi wyjątkami przyjęło się wydawać albumy będące zlepkami pasków komiksowych, eksperymentami artystycznymi bądź jednoplanszowymi skeczami – tym bardziej czytelnik spragniony jest rozbudowanych historii stawiających na fabułę, zaplanowanych na cały cykl. Komiks Joanny Karpowicz daje nadzieję na spełnienie tych oczekiwań.

Joanna Karpowicz
‹Jutro będzie futro›

Jutro będzie futro
EKSTRAKT:70%
TytułJutro będzie futro
Scenariusz (komiks)Joanna Karpowicz
RysunkiJoanna Karpowicz
Wydawca Atropos
Formatoprawa twarda
Cena22,-
Data wydaniapaździernik 2005
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Jutro będzie futro
„Jutro będzie futro” wykorzystuje doskonale znany w komiksie motyw uczłowieczonych postaci zwierzęcych („Blacksad”, „Usagi Yojimbo”, „Zimny równik” czy choćby „Kaczor Donald”). W przeciwieństwie jednak do tamtych pozycji, w albumie Karpowicz wprowadzenie personifikowanych zwierząt zostaje uzasadnione już na wstępie. W czwartym tysiącleciu naszej ery na Ziemi współistnieją ludzie i inteligentne zwierzęta, owoce eksperymentów genetycznych z XXX stulecia. Nieważne zresztą uzasadnienie – to jedynie pretekst, aby autorka mogła wykorzystać popularny motyw i dać popis malarskich umiejętności.
Akcja toczy się w dalekiej przyszłości w mieście New Rome (znanym już z kilkuplanszowej historii „Biblioteka” prezentowanej w konkursie Międzynarodowego Festiwalu Komiksu w Łodzi w 2003 r.). W epizodach poznajemy bohaterów o dźwięcznych imionach Jagoda (pies), Budyń (pies), Kuper (kaczor) i Jesus Oberonn von Rottenburg (również pies) oraz Lupita, tracąca właśnie posadę kelnerki w lokalnym klubie. Zbieg okoliczności sprawia, że Jagoda (wbrew pozorom samiec) trafia do miejsca, do którego trafić nie powinien i usłyszy rzeczy, których nie powinien słyszeć, a wszyscy bohaterowie zostają wplątani w spisek zagrażający całej zwierzęcej populacji New Rome.
Gdyby szukać nawiązań, najbliżej komiksowy Joanny Karpowskiej do „Blacksada” i to nie tylko ze względu na wykorzystanie zwierzęcych postaci. Tak jak opowieść Diaza Canalesa i Guarnido, „Jutro będzie futro” opowiadane jest w konwencji czarnego kryminału (choć tu w wersji future noir), również pojawia się temat rasizmu, a postacie wyglądają podobnie. Autorka nie próbuje ukrywać swych inspiracji – na 41 stronie widać wyraźnie afisz kinowy reklamujący film „Blacksad”, zilustrowany obliczem tytułowego kota. Ale to nie wyczerpuje listy narzucających się nawiązań. Futurystyczne miasto, podzielone na wiele poziomów wraz z latającymi nad nimi pojazdami, nie może nie skojarzyć się z Los Angeles z „Blade Runnera” Ridleya Scotta, a niektóre projekty graficzne przypominają „Metropolis” Fritza Langa (Scott zresztą czerpał pomysły scenografii od Langa).
Nawiązania do „Blacksada” nie służą może komiksowi Karpowicz – nie da się nie porównywać grafiki tych albumów, w czym oczywiście wygrywa historia o czarnym kocie. Ale to niesprawiedliwe zestawienie – Karpowicz nie kopiuje niczego, maluje własnym stylem i jest to sztuka bardzo wysokiej próby (przyznam, że w wizjach miasta kojarzyła mi się dla odmiany z Bilalem) – a w polskim komiksie współczesnym taka jakość rysunku spotykana jest bardzo rzadko. Nieco gorzej z narracją – w scenach bardziej dynamicznych można się czasem pogubić, kolejne ramki niekoniecznie wynikają z poprzednich. Ale rekompensuje to kapitalna, oniryczna sekwencja snu Lupity z planszy 31.
Na razie historia się rozkręca – pierwszy album przedstawił scenerię, przedstawił nam głównych bohaterów i zarysował główny wątek – to zbyt mało, aby ocenić komiks jako całość od strony fabularnej, ale z pewnością wystarczy, aby czekać z zainteresowaniem na ciąg dalszy.
Plusy:
  • bardzo dobra strona graficzna
  • rozmach opowieści
  • inteligentne nawiązania do klasyki filmu i komiksu
  • eleganckie wydanie
Minusy:
  • czasami chaotyczna narracja
koniec
16 listopada 2005
dodajdo

Komentarze

W chwili obecnej nie ma żadnych komentarzy. Twój może być pierwszy!

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Najnowsze

Komiksy z przemytu: Taksówka Bruce’a Willisa
Marcin Osuch

31 VIII 2010

Każdy, kto zetknął się z serią „Valerian”, wie, że największym atutem tego komiksu jest Laurelina: wedle wszystkich subiektywnych kryteriów najbardziej seksowna bohaterka komiksowa. Ale jest też „Valerian” jedną z najważniejszych serii SF komiksu frankofońskiego. Szkoda, że w Polsce znany jest tylko z pięciu albumów, i to wydanych prawie dwadzieścia lat temu.

więcej »

Doskonałe „Niedoskonałości”
Konrad Wągrowski

26 VIII 2010

„Niedoskonałości” Adriana Tomine to znakomity komiks obyczajowy, przywołujący na myśl osiągnięcia Craiga Thompsona i Daniela Clowesa.

więcej »

Dobry komiks, po prostu
Marcin Osuch

23 VIII 2010

„Historia bez bohatera” to przede wszystkim możliwość zapoznania się z wcześniejszą twórczością Jeana van Hamme’a – nim stał się gwiazdą komiksu frankofońskiego. Jest też ciekawym eksperymentem, gdy autor postanawia po dwudziestu latach dopisać kontynuację, której wcześniej w ogóle nie planował.

więcej »

Polecamy

1410 #8

1410:

1410 #8
— Agata Nawrot

1410 #7
— Agata Nawrot

1410 #6
— Agata Nawrot

1410 #5
— Agata Nawrot

1410 #4
— Agata Nawrot

1410 #3
— Agata Nawrot

1410 #2
— Agata Nawrot

1410 #1
— Agata Nawrot

Zobacz też

Tegoż autora

Tetro w stylu retro
— Konrad Wągrowski

Mała Esensja: Abrakadabra!
— Konrad Wągrowski

Weekendowa Bezsensja: Terefere! Ty też terefere!
— Konrad Wągrowski

Salt ziemi czarnej
— Konrad Wągrowski

Doskonałe „Niedoskonałości”
— Konrad Wągrowski

Boys Are Back in Town
— Konrad Wągrowski

Ten film to barok
— Jakub Gałka, Michał Kubalski, Marcin T.P. Łuczyński, Agnieszka Szady, Konrad Wągrowski

Weekendowa Bezsensja: The Best of Oferma
— Konrad Wągrowski

Gdzież ta niegdysiejsza arogancka siła młodości?
— Konrad Wągrowski

ENH, czyli ponad pół setki filmów (2)
— Ewa Drab, Karol Kućmierz, Urszula Lipińska, Konrad Wągrowski, Kamil Witek

Copyright © 2000-2010 – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.