Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
dzisiaj: 28 czerwca 2017
w Esensjopedii w Esensji w Google

Przeżyyyj to saaam! Przeżyyyj to…

Esensja.pl
Esensja.pl
W trakcie pisania tej recenzji boli mnie ucho, mam 38 stopni gorączki i ręcznik zawiązany po piracku na głowie. To ostatnie po części ma zapobiec utracie ciepła, po części umożliwić przeniesienie się w czasy „radosnego” dzieciństwa, o którym opowiada Śledziu w pierwszej części „Na szybko spisanego”.

Michał ‘Śledziu’ Śledziński
‹Na szybko spisane 1980-1990›

Na szybko spisane 1980-1990
EKSTRAKT:90%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułNa szybko spisane 1980-1990
Scenariusz
Data wydaniamarzec 2007
RysunkiMichał ‘Śledziu’ Śledziński
Wydawca Kultura Gniewu
CyklNa szybko spisane
ISBN978-83-923986-9-1
Format52s., A4
Cena29,90
Gatunekhumor / satyra, obyczajowy
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wKumiko.pl
Wyszukaj w
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Zobacz w
Na szybko spisane 1980-1990
Na początek ustalmy, że lata szczenięce wcale nie są okresem wesołym, a stają się takie dopiero z perspektywy lat i doświadczeń. Kiedy akurat trwają, pełne są zjeżdżania na tyłku, dostawania bury za podarte spodnie, niezrozumiałych akcji dorosłych, silniejszych kolesi z klatki, zjadania koniczyny, łażenia z siniakami i kombinowania, skąd wziąć te lepsze zabawki, które się u kogoś widziało. Potem łaskawa pamięć zaciera gorsze momenty, pozostawiając nietknięte jedynie zjazdy na tyłku, własne zabawki i twarze ziomków, których widuje się teraz na ulicy, pchających wózki z potomstwem.
Straszne.
O tym dramatycznym okresie w życiu człowieka Śledziu opowiada z doskonałym luzem, zacięciem i humorem. A czasem goryczą, i to taką prawdziwie dojmującą, która bierze się tylko z własnych doświadczeń, bo – jak pamiętamy – dzieciństwo to nie tylko radosne zjazdy na tyłku.
W momencie lektury, jako że jestem dzieckiem tej samej generacji, co bohater „Na szybko spisanego” oraz autor komiksu, mało interesuje mnie, że to pierwszy tom nowej trylogii uznanego polskiego rysownika. Że każda plansza powstawała jako całość, a więc na jednej kartce i do skutku, bez komputerowych machlojek. Że całość rysowana jest w bardzo uproszczony sposób, doskonale jednak odpowiadający klimatowi historii. Że kolory nałożone są niby niechlujnie, a tak naprawdę w konsekwentny i budujący atmosferę sposób. Że bohater bynajmniej nie jest wcieleniem rysownika. Interesują mnie natomiast wszystkie śmieszno-straszne wspomnienia, które przywołuje ten komiks… Przybysze z Matplanety, oranżada w foliowych woreczkach, nagrywanie się na magnetofon, pierwsze klocki Lego, zabawy w wojnę między blokami, pierwsze magnetowidy i pierwsze odtwarzacze.
Nawet to, że na kasetach nagrywano wówczas po dwa filmy, więc często trzeba było kombinować, żeby trafić na dobry zestaw tytułów. A potem wymieniało się obejrzane kasety na nowe na targu. Do diabła, do tej pory mam kilka z nich w domu.
„Na szybko spisane 1980-1990” to fantastyczna podróż w dziwaczne czasy, które trudno w pełni zrozumieć, jeśli się ich nie przeżyło. Starsi od bohatera komiksu pewnie zwrócą uwagę na inne szczegóły, młodsi pewnie będą zaskoczeni abstrakcyjnością schyłkowego PRL-u. A równolatkowie będą się doskonale bawić, przypominając sobie własne szczenięce lata. No i pozostanie jeszcze ta część komiksu, która będzie uniwersalna dla wszystkich – ta związana z dziecinnymi rozczarowaniami, problemami z rodziną i całą resztą tego, co składa się na pierwszą dekadę życia.
I w gruncie rzeczy komiks Śledzia ma tylko jedną, bolesną wadę.
Jest za krótki.
koniec
3 kwietnia 2007
dodajdo

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Najnowsze

„Boskość” niejedno ma oblicze
Sebastian Chosiński

28 VI 2017

Mogłoby się wydawać, że w dwunastu poprzednich tomach Jeremiah i Kurdy Malloy przemierzyli już całą postapokaliptyczną Amerykę Północną wzdłuż i wszerz. Ale nic z tego! W albumie trzynastym, zatytułowanym, „Strike”, dotarli do miejsca, w którym ich jeszcze nie było. I w którym pewnie nigdy nie chcieliby się znaleźć. Wiedząc oczywiście co kryje się pod pozorem panującej w nim nieskrępowanej zabawy…

więcej »

Zamknięty świat „Fistaszków”
Marcin Osuch

27 VI 2017

„Mafalda” zwana argentyńskimi „Fistaszkami” uwielbiała Beatelsów1), przejmowała się kwestią głodu i innymi problemami współczesnego jej świata. W jaki sposób do tych spraw podchodził Charlie Brown i jego paczka? Nijak. I absolutnie nie można z tego czynić zarzutu.

więcej »

Łaska Sybilli
Paweł Ciołkiewicz

26 VI 2017

Świat przedstawiony w mandze „Inspektor Akane Tsunemori” na pierwszy rzut oka wydaje się idealny. Oto spełniły się marzenia naukowców – ludzka psychika nie ma już przed okiem badacza żadnych tajemnic. Da się ją wymierzyć, wyrazić liczbowo, a wynik pomiaru staje się skutecznym narzędziem oceny jednostek. Czy jednak naprawdę o to chodziło?

więcej »

Polecamy

Wróg czy przyjaciel?

Kadr, który…:

Wróg czy przyjaciel?
— Marcin Osuch

O zmierzchu na Wieprzu
— Wojciech Gołąbowski

Scena łóżkowa
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Pożoga
— Wojciech Gołąbowski

Pędzą konie
— Wojciech Gołąbowski

Rozstrzelany pociąg
— Wojciech Gołąbowski

W ciemnym, zabagnionym lesie
— Wojciech Gołąbowski

Pędzący Niedźwiedź (ale nie Indianin)
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Hrabia narozrabia?
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Przynęta
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Zobacz też

Tegoż twórcy

Esensja czyta dymki: Styczeń 2017
— Marcin Mroziuk, Marcin Osuch, Konrad Wągrowski

Jaka piękna katastrofa
— Sebastian Chosiński

Śledź rysuje karpia
— Konrad Wągrowski

Esensja czyta dymki: Maj-czerwiec 2009
— Jakub Gałka, Wojciech Gołąbowski, Marcin Osuch, Konrad Wągrowski

Niby nowe, a trąci myszką
— Daniel Gizicki

Dwugłos: Osiedle Swoboda #1
— Daniel Gizicki, Piotr Klinger

Ciąża doniesiona
— Piotr Klinger

Osiedle: (skuteczna) Reanimacja (mitu)
— Daniel Gizicki

Tegoż autora

Bajki z cmentarza
— Tomasz Kontny

Wspomnienia profana, czyli 7. Festiwal Era Nowe Horyzonty z perspektywy żółtodzioba
— Tomasz Kontny

W tym komiksie nie ma nic do czytania!
— Tomasz Kontny

Zataczanie koła
— Tomasz Kontny

Czy elektryczne owce marzą o domu?
— Tomasz Kontny

300 sukinsynów
— Tomasz Kontny

Czerwona pigułka, niebieska pigułka czy porost bedłkowaty?
— Tomasz Kontny

Ruszaj na podbój!
— Tomasz Kontny

Robota pro-fesjonalna
— Tomasz Kontny

Kto wrobił Królewnę Śnieżkę?
— Tomasz Kontny

W trakcie

zobacz na mapie »
Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.