dzisiaj: 2 września 2010
w Esensjopedii w Esensji w Google
Zobacz koniecznie:

Komiksy

Magazyn XCVIII

Podręcznik

Nasz profil na Facebooku Podążaj za nami na Twitterze Informujemy na Blipie Nasz profil na Naszej-klasie Czytaj nasze wiadomości w Cafe News Students.pl

Nowości

komiksowe

więcej »

Zapowiedzi

komiksowe (wybrane)

więcej »

Esensja czyta dymki: Maj-czerwiec 2009

Strona [«][‹] 1 z 2 [›][»]
Drugie zestawienie krótkich notek o komiksach, które wpadły nam w ręce w ciągu ostatnich dwóch miesięcy. Jak widać redakcja ma mocne tytusowe skrzywienie. Cóż, jeśli pamiętacie naszą esensyjną dyskusję trudno się dziwić, w końcu na tym się wychowaliśmy.

Wojciech Gołąbowski [bez %]
Jedna z najlepszych ksiąg przygód Tytusa i s-ki. Wielofunkcyjny wannolot zbudowany własnoręcznie ze zwykłych sprzętów domowych. Krótkie, celne dialogi na temat kraju bądź rejonu aktualnego przebywania. Wśrodek z mapą podróży. Naelektryzowany wykwalifikowany rozbitek. Sposób na ławicę.
Z minusów: obowiązkowa przyjaźń polsko-kubańska i obóz pionierów w Związku Radzieckim. No i dlaczego bohaterowie nie przejęli się losami młodego Eskimosa pozostawionego sam na sam z głodnym niedźwiedziem?
Zauważyliście, że i w tym albumie pojawia się Zosia jako imię sympatii Tytusa?
Wojciech Gołąbowski [bez %]
Zamówienie na księgę sportową Papcio Chmiel otrzymał w 1971 roku – w efekcie Tytusowi przyszło przeżywać przygotowania do olimpiady. Kto ciekaw, niech wyszpera, która olimpiada była wtedy na tapecie… Przynajmniej w realnym świecie, bo przyjaciele wybierali się do Kogutkowa Górnego. W pamięci zostaje ratlerek dźwigający sztangę.
Pojazdy: hulajnoga trzyosobowa, trąbolot (uwaga – do grona budowniczych zwariowanych maszyn dołącza „pewien orkiestrant”). Z zabaw konwencją: Tytus podpisujący V książeczkę swych przygód, hasło „Ciii… nie czytajcie głośno tego obrazka, bo zbudzicie wartownika”, Tytus rozrywający ramkę kadru niczym wstęgę na linii mety. Bonusy: codzienna gimnastyka Tytusa, tablice ważniejszych mięśni i – przede wszystkim – nauka rysowania jego twarzy.
Wojciech Gołąbowski [bez %]
Po lekturze tej księgi już żaden młodzian i żadne dziewczę nie powinno mieć problemów ze zrozumieniem skali mapy – wiadomo, że przy podziałce 1:1 „1cm guza w terenie równa się 1cm guza na mapie”. Dużo i sympatycznie o harcerstwie, dużo i nudnawo o szczegółach geograficzno-gospodarczych. Niemniej czyta się całkiem sympatycznie. Zwłaszcza, gdy na koniec okazuje się, że wcale nie trzeba „zakuwać” szczegółów, by bez problemu zdać egzamin poprawkowy. Wystarczy pewien eliksir… ale trzeba zmieścić się w czasie jego działania.
Pojazdy: odrzutki (produkty fabryczne, o czym najlepiej świadczy dwuletni okres oczekiwania na przegląd gwarancyjny), harcerski poduszkowiec typu „Pierzot 04”, o czterech poduszkach na pierzach konwencjonalnych (produkcji nieznanej) – autokar, mamuta i bark Dużusia można pominąć, jako nieużywane przez całą trójkę bohaterów, a na dodatek w dwóch z trzech przypadków istniejące tylko w wyobraźni Tytusa.
No i hasło „poproś o prospekty”. Kto dziś to zrozumie…?
Wojciech Gołąbowski [bez %]
Abstrahując od faktu, iż jest to album o podróżach w czasie, jest to zarazem bodaj jedyny raz, gdy narrator z kadru na kadr posuwa akcję o kilka lat do przodu. Początkowe plansze dzieją się bowiem podczas harcerskiej akcji „Frombork 1001” (1969 rok), by na siódmej napotkać napis „minęło dwa lub trzy lata”. Oto Tytus ma zdobyć sprawność astronoma. W tym celu obserwuje gwiazdy, maluje mapę nieba, symuluje układ słoneczny… i gdy 362 punkty regulaminu ma już za sobą, a do zdobycia jedyne 93071 – pojawia się skonstruowany przez prof. T.Alenta aparacik do przenoszenia się w przeszłość.
Nasi bohaterowie postanawiają więc poznać bliżej dzieje Mikołaja Kopernika… Po drodze przeżywają perypetie z fałszywym astrologiem, zostają napadnięci przez zbójców („Jak Zefiryn ciach, to Pafnucy bum! Wtedy Makary bęc, a Kapistran ryms…”, czyli strategie średniowieczne), studiują na uniwersytecie (jeden wykład) i odwiedzają Padwę, by ostatecznie ujrzeć astronoma „w takim samym momencie jak Matejko”. Niemniej służba nie drużba, więc wkrótce Tytus, Romek i A′Tomek muszą wracać do naszych czasów… i prawie im się to udaje, a czytelnik zaczyna rozumieć zabieg Papcia Chmiela z narracyjnym przesunięciem akcji w czasie.
No i w końcu nie wiem: zdobył Tytus ową sprawność astronoma czy nie?
Wojciech Gołąbowski [bez %]
Jeden z najlepszych albumów przygód Tytusa i s-ki, i to nie tylko ze względu na miłą sercu każdego chłopca akcją westernową. Pomysł ze wskakiwaniem do filmu został wiele lat później powtórzony w albumie o malarstwie, niemniej biorąc pod uwagę hasło „będziemy mogli wskakiwać wciąż do innego filmu; to do miłosnego, to do historycznego…” można powiedzieć, że nie został dostatecznie wykorzystany. Można by o to oprzeć jeszcze wiele książeczek…
Jednym z pomysłów decydujących o wysokiej ocenie Księgi IX jest strona 12 (czarno-biała): panorama miasteczka Pif-paf City, z kolejką do napadu na bank i miejscem na wklejenie własnej fotografii (do ujęcia w roli kowboja na karym rumaku – wkleił ktoś?). Kolejnymi: pokonanie rewolwerowca przy pomocy zabawkowych pistoletów przyssawkowych; pielgrzymka jako ochrona przed napadem dzieci indiańskich; wskakiwanie i wyskakiwanie z filmu jako sposób podróżowania między kinami w różnych miejscach świata. No i przede wszystkim – kopalnia zegarków. Oraz rewelacyjny rozkład jazdy dyliżansu, który stał się kulturowym memem: „kursuje co dwa lata oprócz niedziel i świąt”.
Tym razem sympatią Tytusa jest niejaka Ala. A na deser plan zajęć szkolnych z kowbojskim wizerunkiem naszego szympansa.
Marcin Osuch [70%]
Nie lubię historii o zombie, uważam je za bezsensowne. Jednak z „Żywymi trupami” jest trochę inaczej, przede wszystkim dzięki scenarzyście Robertowi Kirkmanowi. Jego historia rządzi się żelazną logiką, wszystko jest spójne, trzyma się kupy. Ale przede wszystkim Kirkman stworzył prawdziwych bohaterów i kazał im rozwiązywać codzienne problemy w ich niecodziennym świecie, a zombiaki właściwie są tylko tłem. Zresztą tom szósty potwierdza, że największym wrogiem grupki ludzi dowodzonych przez byłego policjanta Ricka wcale nie są odmieńcy, ale inni ludzie. Ludzie tacy jak Gubernator. Zaczynając lekturę tego tomu, zastanawiałem się, jak Rickowi uda się uciec od zwyrodniałej bandy Philipa zwanego Gubernatorem. Gdy kończyłem czytać, dawno już o tej historii zapomniałem, tyle rzeczy się po drodze wydarzyło. Chylę głowę przed Kirkmanem – skąd on bierze te wszystkie pomysły?
Komiksowego Mad Maxa ciąg dalszy. W tym wypadku tytuł mówi wszystko. Najbardziej sielankowy odcinek serii, śluby, porody, rozmowy o życiu, trochę seksu, pomidory z ogródka. Olbrzymi kontrast w porównaniu chociażby z poprzednim albumem. Chwilami zaczęło robić się wręcz nudnawo, ale na szczęście scenarzysta zorientował się i wrzucił dwa epizody podnoszące ciśnienie czytelnikowi. No i to zakończenie – scena żywcem wyjęta z filmu z Gibsonem. Teraz tylko trzeba trzymać kciuki, żeby „Taurus” utrzymał tempo wydawania kolejnych tomów.
Marcin Osuch [90%]
Frapujący tytuł niezwykłej historii. I niech was te „pogrzeby” nie odstraszą. Jeśli czasem lubicie, gdy komiks zmusza was do przemyśleń i refleksji, to musicie sięgnąć po tę pozycję. Benoit Springer dokonał rzeczy niezwykłej: udało mu się połączyć sentymentalną podróż do krainy dzieciństwa z filozoficzną rozprawą na temat przemijania. W obydwu przypadkach naszą przewodniczką jest tytułowa Łucja. Zaskakujące, jak dużo wątków udało się dotknąć w tej niezwykle spokojnie opowiadanej historii. Krainę sielskiego dzieciństwa autor oddał za pomocą sugestywnych czarno-białych kadrów (czasem może trochę nieczytelnych). Bardzo często narracja jest prowadzona tylko za pomocą rysunków (przykładowo pierwszy dymek pojawił się dopiero na ósmej stronie). No i nagroda specjalna za wizję Śmierci.
Strona [«][‹] 1 z 2 [›][»]
dodajdo

Komentarze

W chwili obecnej nie ma żadnych komentarzy. Twój może być pierwszy!

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Najnowsze

Komiksy z przemytu: Taksówka Bruce’a Willisa
Marcin Osuch

31 VIII 2010

Każdy, kto zetknął się z serią „Valerian”, wie, że największym atutem tego komiksu jest Laurelina: wedle wszystkich subiektywnych kryteriów najbardziej seksowna bohaterka komiksowa. Ale jest też „Valerian” jedną z najważniejszych serii SF komiksu frankofońskiego. Szkoda, że w Polsce znany jest tylko z pięciu albumów, i to wydanych prawie dwadzieścia lat temu.

więcej »

Doskonałe „Niedoskonałości”
Konrad Wągrowski

26 VIII 2010

„Niedoskonałości” Adriana Tomine to znakomity komiks obyczajowy, przywołujący na myśl osiągnięcia Craiga Thompsona i Daniela Clowesa.

więcej »

Dobry komiks, po prostu
Marcin Osuch

23 VIII 2010

„Historia bez bohatera” to przede wszystkim możliwość zapoznania się z wcześniejszą twórczością Jeana van Hamme’a – nim stał się gwiazdą komiksu frankofońskiego. Jest też ciekawym eksperymentem, gdy autor postanawia po dwudziestu latach dopisać kontynuację, której wcześniej w ogóle nie planował.

więcej »

Polecamy

1410 #8

1410:

1410 #8
— Agata Nawrot

1410 #7
— Agata Nawrot

1410 #6
— Agata Nawrot

1410 #5
— Agata Nawrot

1410 #4
— Agata Nawrot

1410 #3
— Agata Nawrot

1410 #2
— Agata Nawrot

1410 #1
— Agata Nawrot

Zobacz też

Inne recenzje

Esensja czyta dymki: Lato 2009
— Jakub Gałka, Marcin Osuch, Mateusz Osuch, Konrad Wągrowski

Tytus, Romek i A’Tomek: Właściwy człowiek na właściwym koniu
— Konrad Wągrowski

Tytus, Romek i A’Tomek: Niech Kapistran bęc, a Makary ryms!
— Konrad Wągrowski

Tytus, Romek i A’Tomek: Ten Bałtyk to ocean czy jezioro?
— Konrad Wągrowski

Tytus, Romek i A’Tomek: Tytus i szabla amerykańskiego szpiega
— Konrad Wągrowski

Tytus, Romek i A’Tomek: Ci wspaniali harcerze w swych niezwykłych maszynach
— M. Fitzner, Marcin Osuch

Tytus, Romek i A’Tomek: Niech plusy nie przysłonią minusów
— Konrad Wągrowski

Tytus, Romek i A’Tomek: The best of Tytus
— Marcin Osuch

Naziści w Transylwanii
— Sebastian Chosiński

Bardzo nam wesoło, bo z nami de Zoo!
— Sebastian Chosiński, Jakub Gałka, Wojciech Gołąbowski, Marcin Osuch, Konrad Wągrowski

Z tego cyklu

Lato 2009
— Jakub Gałka, Marcin Osuch, Mateusz Osuch, Konrad Wągrowski

Marzec-kwiecień 2009
— Jakub Gałka, Wojciech Gołąbowski, Marcin Osuch, Konrad Wągrowski

Tegoż twórcy

Po komiks marsz: Lipiec 2010
— Esensja

Po komiks marsz: Czerwiec 2010
— Esensja

Po komiks marsz: Maj 2010
— Esensja

Po komiks marsz: Styczeń 2010
— Esensja

Po komiks marsz: Listopad 2009
— Esensja

Esensja czyta dymki: Lato 2009
— Jakub Gałka, Marcin Osuch, Mateusz Osuch, Konrad Wągrowski

Po komiks marsz: Październik 2009
— Esensja

Japonia widziana oczami 10 autorów – plansze

Po komiks marsz: Wrzesień 2009
— Esensja

Tytus, Romek i A’Tomek: Dziś w Bieszczadach jest wesoło, przybył tu Tytus de Zoo
— M. Fitzner

Tegoż autora

Tetro w stylu retro
— Konrad Wągrowski

Komiksy z przemytu: Taksówka Bruce’a Willisa
— Marcin Osuch

Mała Esensja: Abrakadabra!
— Konrad Wągrowski

Weekendowa Bezsensja: Terefere! Ty też terefere!
— Konrad Wągrowski

Salt ziemi czarnej
— Konrad Wągrowski

Doskonałe „Niedoskonałości”
— Konrad Wągrowski

Boys Are Back in Town
— Konrad Wągrowski

Ten film to barok
— Jakub Gałka, Michał Kubalski, Marcin T.P. Łuczyński, Agnieszka Szady, Konrad Wągrowski

Dobry komiks, po prostu
— Marcin Osuch

Weekendowa Bezsensja: „Wieści Alternatywne” – nr 7/2010 (7)
— Wojciech Gołąbowski, Magda Jurowicz

Copyright © 2000-2010 – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.