Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
dzisiaj: 28 czerwca 2017
w Esensjopedii w Esensji w Google

Esensja czyta dymki: Maj-czerwiec 2009

Esensja.pl
Esensja.pl
« 1 [2]
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić

Czwarta siła
Konrad Wągrowski [60 %]
Kolejna space opera na naszym rynku. Kiedyś szalałem za tego rodzaju komiksami, tym razem przyjmuję je nieco chłodniej. Co nie znaczy, że „Czwarta siła” jest jakąś niedoróbką, co to, to nie. Fabularnie otrzymujemy dość ciekawą i w miarę oryginalną opowieść o Nadistocie i wszelkich z tego wynikających błogosławieństwach i przekleństwach (tych ostatnich nieco więcej), z wystarczająco wyrazistymi postaciami (jak na tego rodzaju opowieść). Paradoksalnie jednak, ocenę komiksu obniża grafika Gimeneza, która przecież wcześniej doskonale sprawdziła się w „Metabaronach”. Tym razem jego kadry są po prostu przeładowane szczegółami, w dodatku niezbyt wyrazistymi, co w dużej mierze powoduje zmęczenie podczas lektury.
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić

Towarzysze zmierzchu
Konrad Wągrowski [80 %]
Bez dwóch zdań, jeden z najciekawszych komiksów wydanych w Polsce w ostatnich miesiącach. Stwierdzenie „jeden z najciekawszych” w tym przypadku będzie tożsame jednak z pojęciem „niełatwy”. Choć rysowany realistyczną kreską, choć bez eksperymentów formalnych, o klasycznej kompozycji kadrów, wymaga jednak bardzo wytężonej uwagi podczas czytania, a nawet zaryzykuję stwierdzenie, że niezbędna będzie ponowna lektura. Decyduje o ty niesamowita narracyjna „gęstość” tej opowieści, nagromadzenie informacji na planszy, czy to w szczegółowym rysunku, czy też w rozbudowanych, dialogach. Ale to nie wszystko – bo sama podstawa tej historii nie należy do lekkiej kategorii. Otrzymujemy tu mroczną, bardzo brutalną i naturalistyczną opowieść z czasów Wojny Stuletniej, z elementami magii, legendy, ale też solidną podbudową historyczną. Aby nie było łatwo, narracja przeplata różne plany czasowe i lokalizacje, świat realny i oniryczny, a ty, drogi czytelniku – musisz z tego zbudować sobie swoją wizję. Ale dla chcących podjąć to wyzwanie, nagroda będzie niemała – fascynująca, złożona opowieść, z wcale niejednoznacznymi bohaterami na długo zapada w pamięć.
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Konrad Wągrowski [60 %]
„Na szybko spisane 1980-1990” było doskonałą wyprawą w lata 80., komiksem, który w bardzo zręczny sposób prowadził interesującą opowieść, jednocześnie znakomicie chwytając klimat owej dekady, z różnymi ciekawostkami i zapomnianymi drobiazgami, świetnie grając na nucie nostalgii czytelnika, który żył w owych czasach (czyli np. mnie). Część druga opowiada o kolejnej dekadzie, czasów znów przecież bardzo ciekawych, na dodatek dotykając ciężkiego okresu dojrzewania bohatera, ale już takiego wrażenia nie robi. Chwała Śledziowi, że nie poszedł prostą historią młodzieńczych dramatów (jakiej mnóstwo otrzymujemy w filmach czy serialach młodzieżowych), chwała , że ustrzegł się kalkowania oklepanych rozwiązań, ale opisane nastoletnie lata bohatera po prostu nie są zbyt interesujące (nawet w obiecującym i całkiem szczerym kontekście inicjacji seksualnej). Dorobiliśmy się więc bardzo solidnego, niegłupiego, pełnego celnych spostrzeżeń komiksu obyczajowego traktującego o… nudnej egzystencji. Dla niektórych to będzie pewnie zaletą, ja jednak czekam, by dowiedzieć się dlaczego przeprowadzka do akademika ma być zstąpieniem do piekieł. Ale to zapewne zobaczymy w roku 2010. A czy na następny tom trzeba będzie poczekać już dekadę…?
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić

„Numer 73304-23-4153-6-96-8”
Konrad Wągrowski [70 %]
Pierwsze dwa wydane u nas albumy Thomasa Otta – „Exit” i „Cinema Panoptikum” były dla mnie objawieniem. Niesamowity klimat opowieści grozy (bardzo trudny przecież do uzyskania w komiksie). Narracja całkowicie pozbawiona dymków, ale przecież niebędąca w żadnym stopniu dziwnym eksperymentem, w pełni przejrzysta i zrozumiała, czy to w przypadku dłuższej opowieści, czy komiksowego opowiadania. Wreszcie ten sposób tworzenia obrazka, przez wydrapywanie białych linii na czarnym tle – z jednej strony budzący szacunek precyzją i starannością, z drugiej wspierający budowę owego niepowtarzalnego nastroju grozy. Kolejny komiks, o jakże łatwym do zapamiętania tytule „Numer 73304-23-4153-6-96-8” oczywiście potwierdza wszelkie powyższe zalety twórczości Otta, z drugiej jednak strony nie robi już aż takiego wrażenia. Po prostu nie jest już nowością, czymś zaskakującym i nowatorskim. Ale jednak trzeba przyznać, że pomysł karteczki z liczbami, które zaczynają prześladować bohatera, stając się dla niego najpierw darem niebios, by stać się przekleństwem i zgubą, ma dobrze wykorzystany potencjał.
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić

Jam jest legion t.1: Faun tańczący
Jakub Gałka [50%]
Pisząc o nazistowskich wunderwaffe opierających się na okultyzmie trudno uwolnić się od sztampy - twórcom tego komiksu niespecjalnie się udało. Czytelnika nie są w stanie zaskoczyć ani brutalnym okrucieństwem hitlerowskich eksperymentatorów ani pomysłem polegającym na wprzęgnięciu w historię wampirów (o czym informacje oczywiście starają się dawkować oszczędnie, ale trzeba być wyjątkowo ograniczonym by się nie zorientować po tropach w rodzaju „brak krwi w ciele denata”). O rysunkach można powiedzieć, że są i nie przeszkadzają, a o fabule, że jest i czasem irytuje. Bo scenarzysta chyba nie zauważył, że zajmuje się ogranym tematem i stara się jak najdłużej utrzymać czytelnika w nieświadomości, zapełniając kolejne strony nudnym dochodzeniem, pełnym nic nie wnoszących dialogów. A może robi to specjalnie, bo wie, że nie ma nic nowego i ciekawego do powiedzenia? Tak czy inaczej fabuła trochę nudzi powolnością, a jednocześnie dezorientuje mnogością wątków i postaci. Może w następnych tomach będzie lepiej, ale na razie jest co najwyżej średnio.
koniec
« 1 [2]
20 lipca 2009
dodajdo

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Najnowsze

„Boskość” niejedno ma oblicze
Sebastian Chosiński

28 VI 2017

Mogłoby się wydawać, że w dwunastu poprzednich tomach Jeremiah i Kurdy Malloy przemierzyli już całą postapokaliptyczną Amerykę Północną wzdłuż i wszerz. Ale nic z tego! W albumie trzynastym, zatytułowanym, „Strike”, dotarli do miejsca, w którym ich jeszcze nie było. I w którym pewnie nigdy nie chcieliby się znaleźć. Wiedząc oczywiście co kryje się pod pozorem panującej w nim nieskrępowanej zabawy…

więcej »

Zamknięty świat „Fistaszków”
Marcin Osuch

27 VI 2017

„Mafalda” zwana argentyńskimi „Fistaszkami” uwielbiała Beatelsów1), przejmowała się kwestią głodu i innymi problemami współczesnego jej świata. W jaki sposób do tych spraw podchodził Charlie Brown i jego paczka? Nijak. I absolutnie nie można z tego czynić zarzutu.

więcej »

Łaska Sybilli
Paweł Ciołkiewicz

26 VI 2017

Świat przedstawiony w mandze „Inspektor Akane Tsunemori” na pierwszy rzut oka wydaje się idealny. Oto spełniły się marzenia naukowców – ludzka psychika nie ma już przed okiem badacza żadnych tajemnic. Da się ją wymierzyć, wyrazić liczbowo, a wynik pomiaru staje się skutecznym narzędziem oceny jednostek. Czy jednak naprawdę o to chodziło?

więcej »

Polecamy

Wróg czy przyjaciel?

Kadr, który…:

Wróg czy przyjaciel?
— Marcin Osuch

O zmierzchu na Wieprzu
— Wojciech Gołąbowski

Scena łóżkowa
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Pożoga
— Wojciech Gołąbowski

Pędzą konie
— Wojciech Gołąbowski

Rozstrzelany pociąg
— Wojciech Gołąbowski

W ciemnym, zabagnionym lesie
— Wojciech Gołąbowski

Pędzący Niedźwiedź (ale nie Indianin)
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Hrabia narozrabia?
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Przynęta
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Zobacz też

Inne recenzje

Esensja czyta dymki: Lato 2009
— Jakub Gałka, Marcin Osuch, Mateusz Osuch, Konrad Wągrowski

Tytus, Romek i A’Tomek: Właściwy człowiek na właściwym koniu
— Konrad Wągrowski

Tytus, Romek i A’Tomek: Niech Kapistran bęc, a Makary ryms!
— Konrad Wągrowski

Tytus, Romek i A’Tomek: Ten Bałtyk to ocean czy jezioro?
— Konrad Wągrowski

Tytus, Romek i A’Tomek: Tytus i szabla amerykańskiego szpiega
— Konrad Wągrowski

Tytus, Romek i A’Tomek: Niech plusy nie przysłonią minusów
— Konrad Wągrowski

Naziści w Transylwanii
— Sebastian Chosiński

W jednym ciele dziewcząt wiele
— Paweł Sasko

3 to liczba doskonała
— Daniel Gizicki

Z tego cyklu

Maj 2017
— Marcin Mroziuk, Marcin Osuch

Kwiecień 2017
— Marcin Mroziuk, Marcin Osuch, Konrad Wągrowski

Marzec 2017
— Wojciech Gołąbowski, Marcin Mroziuk, Marcin Osuch

Styczeń 2017
— Marcin Mroziuk, Marcin Osuch, Konrad Wągrowski

Grudzień 2016
— Marcin Mroziuk, Marcin Osuch, Konrad Wągrowski

Listopad 2016
— Marcin Mroziuk, Marcin Osuch

Październik 2016
— Marcin Mroziuk, Marcin Osuch

Wrzesień 2016
— Marcin Mroziuk, Marcin Osuch

Sierpień 2016
— Marcin Mroziuk, Marcin Osuch, Agnieszka ‘Achika’ Szady

Lipiec 2016
— Marcin Mroziuk, Marcin Osuch

Tegoż twórcy

Uciec przed nocą
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Człowiek, zwierzę w świecie zombie
— Marcin Osuch

Niewiele brakowało, by wygrali wojnę
— Sebastian Chosiński

Papcio Chmiel – życie i dzieło
— Joanna Kapica-Curzytek

Dwadzieścia lat koszmarów
— Konrad Wągrowski

Osiemnaście mieć lat… i całe życie przed sobą
— Paweł Ciołkiewicz

Zmiana warty
— Marcin Osuch

Uczyć bawiąc, bawić ucząc!
— Paweł Ciołkiewicz

Nowy początek?
— Marcin Osuch

Marvel: Trening czyni mistrza
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Tegoż autora

Zamknięty świat „Fistaszków”
— Marcin Osuch

Dobry i Niebrzydki: Życie zaczyna się po sześćdziesiątce
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Kadr, który…: Wróg czy przyjaciel?
— Marcin Osuch

Dobry i Niebrzydki: Superheroina nie z „Playboya”
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Kadr, który…: O zmierzchu na Wieprzu
— Wojciech Gołąbowski

Mała Esensja: Jak zniechęcać do komiksów
— Wojciech Gołąbowski

Dobry i Niebrzydki: Oliver Twist i wybuchające siusiaki
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Esensja ogląda: Czerwiec 2017
— Jarosław Loretz, Marcin Osuch, Jarosław Robak

Demon demonowi wilkiem
— Marcin Osuch

Dobry i Niebrzydki: Jessica Chastain lobbuje u króla ciepłokluchowego kina
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

W trakcie

zobacz na mapie »
Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.