Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 22 października 2017
w Esensji w Esensjopedii

Tytus, Romek i A’Tomek: Dziś w Bieszczadach jest wesoło, przybył tu Tytus de Zoo

Esensja.pl
Esensja.pl
Wakacje w górach? Ha! Harcerze nie mają wakacji. Ciężko harują, by zorganizować czas tym, którzy do wypoczynku mają prawo. By rozsławić Bieszczady jak Polska długa i szeroka – a także by bawiąc, uczyć. Z wszystkich tych zadań wywiązali się w dwustu procentach.

Henryk Jerzy Chmielewski
‹Tytus, Romek i A’Tomek: Księga XII›

EKSTRAKT:100%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułTytus, Romek i A’Tomek: Księga XII
Scenariusz
Data wydanialipiec 2009
RysunkiHenryk Jerzy Chmielewski
Wydawca Prószyński i S-ka
CyklTytus, Romek i A’Tomek
Gatunekhumor / satyra
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wKumiko.pl
Wyszukaj w
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Zobacz w
Byli już w kosmosie i na biegunie, na Dzikim Zachodzie i w przeszłości (przy dwóch odrębnych okazjach). Tym razem dla odmiany Papcio wysyła Tytusa, Romka i A’Tomka w rejony nieco bliższe: polskie góry. Na wczasy? O, bynajmniej! Nie na darmo Księga XII nosi tytuł „Operacja Bieszczady”. Trójkę harcerzy czeka mnóstwo pracy. Zbudują stanicę, a wokół niej krocie atrakcji dla turystów… Urobią się przy tym po łokcie. Ba! Nawet A’Tomek – mózg zastępu – będzie musiał ubrudzić sobie rączki…
Czytelnikowi autor także nie daje chwili na oddech. Przygoda goni przygodę. Bieszczady to nie tylko piękne krajobrazy, przyroda ma w zanadrzu bez liku niespodzianek – miłych oraz niemiłych. Sensacje naukowe kryją się to pod jednym kamieniem, to pod drugim, pełno też dzikich bestii – niedźwiedzi oraz wilków. I tylko dzika, jak na złość, ani śladu. Ale żaden to problem dla harcerza – zwłaszcza gdy ma polot jak A’Tomek albo małpi spryt. Chłopcy i Tytus w brawurowym stylu wychodzą też z każdej opresji. Szympans unika a to manta, a to pożarcia. Są tu i porwania i spektakularne – przynajmniej w zamierzeniu – akcje odbicia więźnia. Dramatyczne ucieczki, zajadłe pogonie i sprytne zasadzki – oraz jeszcze sprytniejsze… yeti.
Spotkanie z małpoludem budzi w Tytusie zazdrość, dziki człekokształtny spycha bowiem jego – prawie uczłowieczonego – na boczny tor. Z drugiej strony sytuacja ta wzmaga jeszcze bardziej targające szympansem wątpliwości: kim właściwie jest? Po brzemiennym w skutki błędzie stwierdza, że nie nadaje się na harcerza. Przerasta go zadanie bycia… człowiekiem. Azylu szuka na łonie natury. Świat zwierząt nie wita go jednak z otwartymi łapami, tu jest niechciany – no chyba że jako posiłek. Miota się więc między zwierzęcą a ludzką naturą. Pogardza ludźmi, drwi i odcina się od nich, a jednak żałuje straty koszulki – jednego z atrybutów człowieczeństwa. Nie akceptowany przez nikogo, od wszystkich – dwunożnych i czworonożnych – doznaje upokorzeń i krzywd.
Choć Papcio uderza w poważne tony – książeczka wciąż skrzy dowcipem. Romkowe uszczypliwości to czysta wirtuozeria. Tytus niewiele mu ustępuje – a psoci, że aż miło. Oboje raz po raz doprowadzają A’Tomka do omdleń i rozpaczy. Pilna zbiórka, zadania do wykonania – a ci siedzą w najlepsze w kinie na filmie „Lucky Luke” (czyli po polsku „Ludzki Lucek”). Inwencja w zabawach słownych to znak firmowy „Tytusów”, w tym tomiku jednak autor po prostu przeszedł sam siebie. Stężenie kultowych tekstów i zabawnych pomysłów na metr kwadratowy komiksu jest zabójcze. Jak sprawić, by świnia zdziczała? Zaprowadzić ją… między ludzi. Jak niedźwiedzie znaczą karty? I kogóż to głowa wychyla się z kotła w Piekle? Na dokładkę mamy piosenki (czyżby Papcio naczytał się „Hobbita"?). Ta o wpływie wody na zdrowie jest pysznie niewychowawcza – jak cała Księga XII zresztą. Zamiast wypełniać kolejne zadania, Tytus i spółka co i rusz kombinują, jak tu zarobić fortunę. Łamią przepisy drogowe, a zatrzymani, salwują się ucieczką. Oj, harcerzom zaszkodził chyba pobyt na Dzikim Zachodzie. Ale tylko troszkę.
Mimo rozłamów w drużynie, mimo przeszkód i perturbacji, punkt po punkcie realizują plan. Stanica, ścieżka zdrowia, szlaki turystyczne - wszystko to, by ściągnąć w Bieszczady turystów i zapewnić im wrażeń moc. A że trochę ubarwiają uroki gór? No cóż, klient płaci – klient wymaga. Ma odejść zadowolony – a potem wrócić, za rok, za dwa i za dziesięć lat. Tak jak z przyjemnością wraca się do tej książeczki.
koniec
7 sierpnia 2009
dodajdo

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Najnowsze

Marvel: Warlock raz jeszcze
Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

21 X 2017

Wybłagany u wydawcy pierwszy tom serii Jima Starlina „Warlock” szczęśliwie ukazał się na łamach Wielkiej Kolekcji Komiksów Marvela. Szybko, bo już dwa numery później przygotowano jego kontynuację.

więcej »

Stare ale jare
Marcin Osuch

20 X 2017

Wydawnictwo Taurus zachęcone sukcesem „Valeriana” sięgnęło po kolejną klasyczną serię komiksu frankobelgijskiego. „Luc Orient” ma już swoje lata, ale czyta się go całkiem sprawnie.

więcej »

Gazeciary
Agnieszka ‘Achika’ Szady

19 X 2017

Komiks Briana K. Vaughana i Chrisa Chianga „Paper Girls” nie bez kozery porównywany jest do serialu „Stranger Things”. Grupka dzieciaków na rowerach i nadprzyrodzone tajemnice, a wszystko to w scenerii lat 80., czyli w czasach, kiedy przeciętny redaktor Esensji sam był w wieku głównych bohaterek.

więcej »

Polecamy

Warlock raz jeszcze

Marvel:

Warlock raz jeszcze
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Człowiek pociągający za sznurki
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Pogromca – moja miłość
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Mroczna strona Marvela
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

I ty możesz zostać arachnoidem
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Oto wizja wpadki
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Głos suwerena wysłuchany
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Ogniu krocz za mną
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Film jednak lepszy
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Dwie twarze X-Men
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zobacz też

Z tego cyklu

The best of Romek
— M. Fitzner

Duch i Tytus w półpancerzu
— Konrad Wągrowski

Bawiąc, uczyć. Ucząc – nie nudzić
— M. Fitzner

Gdy dowciplina płynąć zaczyna
— Marcin Osuch

Właściwy człowiek na właściwym koniu
— Konrad Wągrowski

Niech Kapistran bęc, a Makary ryms!
— Konrad Wągrowski

The best of A'Tomek
— M. Fitzner

Ten Bałtyk to ocean czy jezioro?
— Konrad Wągrowski

Tytus 2009 (2)
— M. Fitzner

Tytus i szabla amerykańskiego szpiega
— Konrad Wągrowski

Tegoż twórcy

Esensja czyta dymki: Styczeń 2017
— Marcin Mroziuk, Marcin Osuch, Konrad Wągrowski

Papcio Chmiel – życie i dzieło
— Joanna Kapica-Curzytek

Esensja czyta dymki: Grudzień 2016
— Marcin Mroziuk, Marcin Osuch, Konrad Wągrowski

Esensja czyta dymki: Październik 2016
— Marcin Mroziuk, Marcin Osuch

Uczyć bawiąc, bawić ucząc!
— Paweł Ciołkiewicz

Papcio Chmiel przed narodzeniem Tytusa
— Joanna Kapica-Curzytek

Jak Papcio Chmiel komiksy piracił
— Marcin Osuch

Esensja czyta dymki: Wrzesień 2011
— Esensja

Esensja czyta dymki: Maj 2011
— Esensja

Absolutne rarytasy!
— Sebastian Chosiński

Tegoż autora

Chaps #766: Ssskrzywienie zawodowe
— M. Fitzner

Chaps #765: Mruczne oblicze sprawiedliwości
— M. Fitzner

Chaps #763: Odstające Brzucho
— M. Fitzner

Chaps #762: Obzzzy
— M. Fitzner

Chaps #761: Złartwychwstanie
— M. Fitzner

Chaps #760: Biurokrecja
— M. Fitzner

Chaps #759: Kotka w butach
— M. Fitzner

Chaps #758: Kukurka
— M. Fitzner

Chaps #757: Przybysze z kotmosu
— M. Fitzner

Chaps #756: Corvus delicti
— M. Fitzner

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.