Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
dzisiaj: 19 sierpnia 2017
w Esensjopedii w Esensji w Google

Komiksy

Magazyn CLXVIII

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Skapiec.pl

Nowości

komiksowe

więcej »

Zapowiedzi

komiksowe

więcej »

Esensja czyta dymki: Lato 2009

Esensja.pl
Esensja.pl
[1] 2 »
Esensyjne podsumowanie komiksowego lata, czyli jakie albumy wpadły nam w ręce i jak wypadły w naszej ocenie. Dużo większe zróżnicowanie niż w poprzednim zestawieniu, chociaż Tytus nadal mocno obecny.
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Życie w obrazkach
Jakub Gałka [80%]
Eisner taki jak w „Nowym Jorku” i „Umowie z Bogiem”. Prawie. Do kolejnego arcydzieła zabrakło nieco ciekawszej fabuły. Owszem, również dwa poprzednie albumy zawierały w sobie powiastki obyczajowe albo historyjki, nieledwie paskowe, shorty łączone wspólnym pomysłem (w „Nowym Jorku”). Jednak wszystkie były, choć mocno autobiograficzne, wzbogacone o wytwory wyobraźni, które nadawały tym opowieściom dramaturgii, podkolorowywały opartych na rzeczywistych postaciach bohaterów, dodawały czasem elementy fantastyczne (jak w „Umowie z Bogiem”). W „Życiu w obrazkach” trochę mi tego brakowało – niektóre historie, tym razem już jawnie autobiograficzne, były cokolwiek banalne (o ile życie w ogóle może być banalne…). Prawda, Eisner potrafi wyczarować z tej banalności bardzo wiele, ale jednak nie miał życia aż tak kolorowego jak jego wymyśleni bohaterowie. Efektem jest niesięgnięcie poziomu arcydzieła, a stworzenie komiksu „zaledwie” bardzo, bardzo dobrego. Co nie zmienia faktu, że dla miłośników to i tak absolutne musiszmieć.
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Authority 1 – Krąg
Jakub Gałka [30%]
Wydawca gorąco zachwala na okładce przełomowość „Authority” – w pierwszym tomie w ogóle tego nie widać. Zamiast zapowiadanych dylematów dotyczących kontroli superbohaterów nad zwykłymi ludźmi mamy klasyczną nawalankę na pioruny z dłoni i lasery z oczu. Tak, superbohaterowie to też kalki (w dodatku o idiotycznych ksywkach), właściwie ciężko znaleźć tu kogoś niewzorowanego na postaciach z universów Marvela i DC. Jednym słowem – nuda.
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Powstanie′44 - Antologia
Jakub Gałka [50%]
Z recenzującym ten komiks Konradem Wągrowskim zgadzam się tylko w jednym: na pewno takie inicjatywy warto kontynuować i na pewno warto, by ludzie mający wpływ na kształtowanie świadomości historycznej obywateli pamiętali o nowocześniejszych środkach przekazu, takich jak komiks właśnie. Sama antologia jednak nie zachwyca. Owszem, mogę się jeszcze zgodzić z Konradem, że zwycięstwo nowelki „Sierpnia” było zasłużone, ale już będę się upierał, że tylko dlatego, iż pozostałe komiksy prezentują raczej marny poziom. Pomijając już stronę graficzną (bo właściwie żaden zaprezentowany tu komiks pod tym względem do mnie nie przemawia, a niektóre zalatują wręcz amatorszczyzną – i nie mówię tu o tych oznaczonych jako tworzone przez nie-profesjonalistów – albo niepotrzebnym eksperymentatorstwem) większości komiksów brakuje jakiejkolwiek fabuły. To raczej zbiór obrazków i charakterystycznych motywów, odhaczanie obowiązkowych schematów lub zilustrowanie jakiegoś zdarzenia (jak w historii z Władysławem Szpilmanem) bez obudowania go jakąkolwiek fabułą – nie mówiąc już o fabule wciągającej. Oczywiście nie sposób nie dojrzeć w fabułach „Pamięci walczącej”, „Legendy o powstaniu” czy, zwłaszcza, „Kołysanki dla Dziuni” potężnego ładunku dramatyzmu, ale to raczej zasługa tematyki niż umiejętnej jej obróbki przez scenarzystów. Podsumowując: można było lepiej, ale ważne, że się próbuje.
Marcin Osuch [60%]
Kilka ostatnich lat to renesans zainteresowania Powstaniem Warszawskim. Co ciekawe, medium, które w najbardziej widoczny sposób porusza tematykę powstańczą jest komiks, czego dowodem jest właśnie „Powstanie’44”, antologia prac konkursowych. Nie przepadam za komiksem historycznym lub parahistorycznym, ale nad tym albumem nie można przejść obojętnie. Być może to zasługa mitu powstańczego, być może niezłego poziomu niektórych zamieszczonych w antologii prac, ale praktycznie po lekturze każdej historii dopadła mnie chwila zadumy. Niezwykłość albumu podnosi ogromne zróżnicowanie prac zarówno pod względem graficznym, jaki i podejścia do tematu. Praktycznie każdy scenarzysta spojrzał na powstanie z zupełnie odmiennej perspektywy.
I tylko na koniec nieśmiało chciałbym zaapelować - to może teraz jakiś konkurs na komiks SF?
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Aldebaran
Marcin Osuch [70%]
W zasadzie zgadzam się ze wszystkimi krytycznymi uwagami, które Konrad Wągrowski zawarł w swojej recenzji. Więcej, dziwię się, że nie wspomniał o zakończeniu, banalnym, wręcz infantylnym, w stylu „i wszyscy żyli długo i szczęśliwie”. I te nieszczęsne przekleństwa, siarczyste „kurczę” gdy życie bohatera wisi na włosku. Tym bardziej paradoksalne jest to, że pomimo tych wszystkich wad, pochłonąłem ten komiks w jeden wieczór. Najbardziej w „Aldebaranie” moją uwagę przyciągnęła dwójka głównych bohaterów, Kim i Mark, oraz ich losy – od beztroskiego dzieciństwa do konspiracyjnej dojrzałości. To tak naprawę ich historię śledziłem z zapartym tchem, a nie niezwykłe wydarzenia, których źródłem była fauna Aldebarana, tak odmienna od ziemskiej. Nie najgorzej wypada też tło społeczno-polityczne na planecie skolonizowanej przez ludzi, ale od ponad stu lat nie mającej kontaktu z Ziemią (warto porównać chociażby z „Przełęczą” Bułyczowa). I tylko szkoda, że autor nie przyłożył się do głównej intrygi, bo mógł z tego wyjść majstersztyk.
Mateusz Osuch [70%]
Kawałek całkiem przyjemnego przygodowego komiksu, nazwijmy go „z elementami” SF. O ile nie będziemy wymagać od „Aldebarana” za dużo realizmu, ani w warstwie graficznej, ani w fabularnej, to komiks może przypaść du gustu. Rysunek nazwałbym mianem „umownie-realistyczny”, kojarzy mi się trochę z kreską Polcha. Fabuła dosyć wciągająca, czyta się miło mimo nieco dziecinnego wątku romansowego. Wątki erotyczne za to wyglądają, jakby były projekcją niespełnionych młodzieńczych fantazji autora. Całkiem zabawne są też wariacje na temat aldebarańskiej fauny, czyli najróżniejsze stwory, które bohaterowie spotykają na swojej drodze - ryba z ludzką twarzą, gad latający dzięki pęcherzowi gazowemu itd. Trochę jakby po lekcji biologii dać dzieciom pracę domową na temat „Jak wyobrażam sobie kosmiczną faunę”.
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Star Wars Komiks: Bitwa o Jabiim
Marcin Osuch [50%]
Dosyć ciekawa dywagacja na temat fatalizmu Jedi oglądana z perspektywy młodych padawanów. Niezależnie która strona wygrałaby, oni byli skazani na porażkę, bo po obydwu stronach za sznurki pociągała ta sama osoba. Bezsens ich walki pogłębiały kampanie takie, jak właśnie ta na Jabiim, gdzie walczyli (wierząc, że za słuszną sprawę) z mieszkańcami planety dążącymi do samostanowienia (skąd niby przymus bycia w Republice?). Słabe strony to tradycyjnie już mało precyzyjny rysunek (ten sam szablon postaci powoduje, że chwilami trudno jest odróżnić kto jest kim wśród młodych Jedi) oraz zastosowana przez scenarzystę „rwana” chronologia (dzień dwudziesty ósmy, dzień trzydziesty), powodująca chaos w odbiorze.
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Czwarta siła
Marcin Osuch [50%]
Bardzo trudno jest mi wyrazić jednoznaczną opinię w przypadku tego dzieła. Nie przypadł mi do gustu „barokowy” styl rysowania Gimeneza. Plany się mieszają, bohaterów chwilami trudno od siebie odróżnić. A jednocześnie doceniam niezwykły rozmach w wizjach przestrzeni kosmicznej, plus piątka za sprzęt – od jednoosobowych skuterów po gwiezdne krążowniki. Od strony scenariuszowej też nie mam pewności, czy to hiszpańska wersja historii o suberbohaterze (a dokładniej superbohaterce), czy też futurystyczny mistycyzm. Jak dla mnie trochę tego za dużo: szczegółów, bohaterów, wątków.
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Corto Maltese: Bajka Wenecka
Mateusz Osuch [80%]
Nie jestem w stanie stwierdzić, co dokładnie urzeka mnie w tym komiksie. Rysunek o mocno zaburzonych proporcjach i dosyć dziwnych twarzach postaci na kolana nie powala. Momentami można mieć wrażenie, że niektóre kadry rysowało dziecko. Intryga służy bardziej związaniu w jednym albumie kilku luźno powiązanych wątków niż opowiedzeniu jednej spójnej historii. Mimo tego w komiksie zawarte jest pełno tytułowego bajkowego uroku. Może Hugo Pratt osiąga to dzięki kadrom spacerującego Carto Maltese po zalanej mrokiem Wenecji. Być może jest to sama postać głównego bohatera, marynarza pełnego ironii („Szczerze mówiąc, reinkarnacje zawsze budziły we mnie niepokój”), niezależnie od sytuacji nietracącego z twarzy szelmowskiego półuśmieszku. Nie wiem, niemniej, parafrazując Corto, polecam podarować sobie niezwykłą przygodę i zanurzyć się w lekturze weneckiej bajki. A tak na marginesie to według jednego z bohaterów przybycie Corto Maltese zwiastowała już gwiazda Aldebaran… (patrz wcześniejsze notki)
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Najgorsza kapela świata: Występ trzeci i czwarty
Marcin Osuch [60%]
Dziwny komiks, jego lektura jest wciągająca ale jednocześnie męczy. Intrygujące, monochromatyczne rysunki autor uczynił zaledwie tłem do oratorskich popisów. Chwilami można odnieść wrażenie, że jego jedynym celem jest użycie jak największej liczby rzadko używanych lub wręcz niezrozumiałych słów. Z drugiej strony, chociaż czasem ironiczne, quasifilozoficzne dyskusje i rozprawy o współczesnym świecie mogą zmusić do myślenia. No i raz na kilkanaście stron można trafić na prawdziwe perełki, takie jak ta - „Carmen Valdez, żyleta oddzielająca szyk od obciachu?! (to o byłej dyktatorce mody). Całość raczej dla koneserów.
[1] 2 »
dodajdo

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Najnowsze

Historia w obrazkach: Nie każdy koneser jest godny zaufania
Sebastian Chosiński

18 VIII 2017

Fakt, że początkowo przewidziana na cztery części „Wojenna odyseja Antka Srebrnego” doczekała się właśnie siódmego odcinka, a w zapowiedziach jest już ósmy – świadczy o tym, iż komiks, na który pomysł zrodził się w Instytucie Pamięci Narodowej, cieszy się niemałą popularnością. Tym razem bohaterski chłopak wraz ze swoim przyjaciółmi wyzwala obóz jeniecki i tropi esesmańskiego złodzieja dzieł sztuki.

więcej »

A imię jego to Czerwony…
Sebastian Chosiński

17 VIII 2017

Pewnie zapomnieliście już o istnieniu Reda, wyjątkowo cynicznego i bezwzględnego kosmicznego łowcy głów i nagród. Przecież od jego pojawienia się i jednocześnie śmierci – na łamach czasopisma „SFera” – minęło czternaście lat. Jeżeli jednak wspominacie go z sympatią, ucieszy Was fakt wznowienia wszystkich publikowanych w prasie historyjek. Tym bardziej że do starych scenarzysta Maciej Jasiński i rysownik Andrzej Janicki dorzucili nowe, wcześniej niepublikowane.

więcej »

Każda istota nosi swój własny świat wewnątrz siebie
Paweł Ciołkiewicz

16 VIII 2017

„Morfołaki. Nowy Testament” to - być może ostatnia - okazja do tego, by powrócić do baśniowego świata zamieszkiwanego przez ludzi i dziwne stwory z pogranicza snu i jawy. Jak zapowiada wydawca znajdziemy w tym tomie definitywne rozstrzygnięcie filozoficznego sporu trawiącego umysły morfołackich mędrców od początku serii.

więcej »

Polecamy

Zaproszenie do jamy

Kadr, który…:

Zaproszenie do jamy
— Wojciech Gołąbowski

Samotni
— Wojciech Gołąbowski

Vahanara!
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Wymarsz o świcie
— Wojciech Gołąbowski

Wróg czy przyjaciel?
— Marcin Osuch

O zmierzchu na Wieprzu
— Wojciech Gołąbowski

Scena łóżkowa
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Pożoga
— Wojciech Gołąbowski

Pędzą konie
— Wojciech Gołąbowski

Rozstrzelany pociąg
— Wojciech Gołąbowski

Zobacz też

Inne recenzje

Eisner w obrazkach
— Joanna Grodzka

Wielkie roboty w ruinach Warszawy
— Konrad Wągrowski

Tytus, Romek i A’Tomek: Tytus nasz to ostatni
— Marcin Osuch

Rzeź młodych Jedi, czyli o krok od dobrego komiksu
— Konrad Wągrowski

Esensja czyta dymki: Maj-czerwiec 2009
— Jakub Gałka, Wojciech Gołąbowski, Marcin Osuch, Konrad Wągrowski

Nagie piersi dla młodzieży
— Konrad Wągrowski

W pogoni za obojczykiem
— Paweł Sasko

W jednym ciele dziewcząt wiele
— Paweł Sasko

Krótko o komiksach: Maj 2001
— Artur Długosz, Wojciech Gołąbowski, Marcin Herman, Marek Krzywicki, Paweł Nurzyński

Z tego cyklu

Czerwiec 2017
— Marcin Mroziuk, Marcin Osuch, Konrad Wągrowski

Maj 2017
— Marcin Mroziuk, Marcin Osuch

Kwiecień 2017
— Marcin Mroziuk, Marcin Osuch, Konrad Wągrowski

Marzec 2017
— Wojciech Gołąbowski, Marcin Mroziuk, Marcin Osuch

Styczeń 2017
— Marcin Mroziuk, Marcin Osuch, Konrad Wągrowski

Grudzień 2016
— Marcin Mroziuk, Marcin Osuch, Konrad Wągrowski

Listopad 2016
— Marcin Mroziuk, Marcin Osuch

Październik 2016
— Marcin Mroziuk, Marcin Osuch

Wrzesień 2016
— Marcin Mroziuk, Marcin Osuch

Sierpień 2016
— Marcin Mroziuk, Marcin Osuch, Agnieszka ‘Achika’ Szady

Tegoż twórcy

Corto nieuporządkowany
— Marcin Osuch

Między wyspami
— Marcin Osuch

Papcio Chmiel – życie i dzieło
— Joanna Kapica-Curzytek

Prawdziwa samotność
— Paweł Ciołkiewicz

Niełatwe jest życie mangaki
— Paweł Ciołkiewicz

Apetyt rośnie w miarę czytania
— Paweł Ciołkiewicz

Marvel: Nick Fury znów jest czarny
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Uczyć bawiąc, bawić ucząc!
— Paweł Ciołkiewicz

Ja jestem Żyd z „Olivera Twista”!
— Sebastian Chosiński

Papcio Chmiel przed narodzeniem Tytusa
— Joanna Kapica-Curzytek

Tegoż autora

Preshaun kontra Preshaun
— Marcin Osuch

Dwa Brzegi 2017
— Konrad Wągrowski

Encyklopedia nie z tego świata
— Marcin Osuch

Dobry i Niebrzydki: Ferris Bueller kontra Władysław Frasyniuk
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Transatlantyk 2017: Osiem festiwalowych filmów
— Konrad Wągrowski

Dobry i Niebrzydki: Cezar - szympans, który został Mojżeszem
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Dobry i Niebrzydki: Ucieczka do zwycięstwa
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Dobry i Niebrzydki: Baby jest jakiś inny
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Transatlantyk 2017: Sery, wina, trufle i crème brûlée
— Konrad Wągrowski

Transatlantyk 2017: Śmierć indiańskiej dziewczyny
— Konrad Wągrowski

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.