Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 25 września 2017
w Esensji w Esensjopedii

Różaniec

Esensja.pl
Esensja.pl
Rafał Kosik
Zamieszczamy fragment powieści Rafała Kosika „Różaniec”. Objęta patronatem Esensji książka ukazała sie dzisiaj się nakładem wydawnictwa Powergraph.

Rafał Kosik
‹Różaniec›

WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułRóżaniec
Data wydania30 sierpnia 2017
Autor
Wydawca Powergraph
SeriaFantastyka z plusem
ISBN978-83-64384-68-4
Format512s. 135×205mm; oprawa twarda
Cena45,—
Gatunekfantastyka
WWW
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wKumiko.pl
Wyszukaj wMatras.pl
Kup wTaniaKsiążka.pl: 36,00 zł
Wyszukaj w
Zobacz w
Przeczucie powinno mu podpowiedzieć, że jest już po tamtej stronie. Ale on nie miał przeczuć, jego przodkowie tłumili je od niepamiętnych czasów. Zorientował się, że coś jest nie tak, gdy dwóch osiłków w złotych lustrzanych maskach anonimizujących zagrodziło mu trasę cowieczornego joggingu. Drzewa w parku przesłaniały światła latarni, prawie na nich wpadł. Pomyślał, że to napad, i chyba tylko dlatego zareagował. Rzucił się w bok i potknął o krawężnik. Usłyszał elektryczny trzask, a błękitne iskry przeleciały mu nad głową. Podparł się o trawę i pognał przed siebie. Nie krzyczał, nie oglądał się, by nie tracić energii. Po prostu biegł, najszybciej jak mógł. Błękitne iskry przecięły powietrze jeszcze dwukrotnie. Tamci nie mogli strzelać i biec jednocześnie. Odległość rosła. Miał nad nimi przewagę, biegał przecież codziennie. Przeskoczył niskie ogrodzenie klombu, zdeptał róże i skręcił w stronę bramy od Ujazdowskich. Zaryzykował i obejrzał się. Nie nadążali, byli dobre piętnaście metrów za nim. Jeśli dobiegnie do bramy… tam będą jacyś ludzie, kamery, dużo kamer. Wypadł na brukowaną alejkę i w kilka sekund pokonał dystans dzielący go od wybawienia.
Na wprost bramy zatrzymała się pomarańczowa Nysa. Z sykiem sprężonego powietrza drzwi z napisem „EL” w kółku przesunęły się, a z wnętrza wyskoczyło czterech mężczyzn w czarno-pomarańczowych kombinezonach i hełmach ze złotymi lustrzanymi przyłbicami. Z przerażeniem zawahał się, prawie się zatrzymał. Skręcił w lewo i wystartował sprintem, ale tej chwili zawahania już mu zabrakło. Błękitny błysk zbiegł się z ostrym bólem lewego ramienia. Reszta ładunku rozbiegła się z sykiem po kutym ogrodzeniu. Płatki róż posypały się jak pierze z rozdartej poduszki. Krzyknął i zachwiał się. Bezwładna ręka spowolniła go, ale biegł dalej.
Ktoś szedł z przeciwka, dwie osoby. Patrol policji! Otworzył usta, ale nie zdążył krzyknąć. Iskry zatańczyły po chodniku, wzdłuż szczelin w granitowych płytach. Świetlne szpilki dosięgły jego stóp, łydki momentalnie zwiotczały. Zwalił się na ziemię, amortyzując upadek sprawną ręką. Policjanci zwolnili i z kilkunastu metrów, zaciekawieni, obserwowali sytuację. Uniósł na nich zdziwiony wzrok i wtedy zrozumiał – to nie napad.
Tupot ciężkich butów załomotał obok jego ucha. Ktoś przygniótł go kolanem do ziemi, ktoś inny wykręcił mu ręce i zapiął na nadgarstkach kajdanki. Podciągnęli go w górę we trzech. Sam nie mógł ustać.
– Obywatel Marek Reweda? – zadudnił zza maski jeden z czarnych i nie czekając na odpowiedź, kontynuował – eliminator numer osiem jeden. W imieniu Prezydenta Warszawy zatrzymujemy pana prewencyjnie. Przysługujące panu prawa zostaną odczytane po potwierdzeniu legalności procedury pochwycenia.
Bezradnie wodził wzrokiem od jednej lustrzanej maski do drugiej. Już wiedział, ale potrzebował jeszcze chwili, by uwierzyć. Przecież za godzinę był umówiony na kolację, przecież jutro ma to spotkanie, przecież projekt rozgrzebany.
– Jak…? – zdołał wykrztusić. – Przecież ja nie… Ja nic…
Nie zdołał powiedzieć nic więcej, na jego głowie znalazł się płócienny worek. Poczuł, że go ciągną, a bezwładne nogi trą czubkami butów o chodnik. Ale jak to? Przecież chciał kupić kota, żeby coś żywego plątało się po domu. Już prawie się zdecydował na czarnego, żeby na dywanie nie było widać sierści. Samochód miał umyć, prezent dla Anki kupić. Tyle rzeczy do zrobienia… Więc jak to…?
Zasunęły się za nim drzwi, a Nysa z szelestem silników elektrycznych, bez pośpiechu ruszyła w kierunku placu Trzech Krzyży. Lakier płynnie zmienił kolor z pomarańczowego na niebieski, a na burcie pojawiła się reklama usług hydraulicznych.
koniec
30 sierpnia 2017
dodajdo

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Najnowsze

Różaniec – fragment 2
Rafał Kosik

10 IX 2017

Zapraszamy do lektury drugiego fragmentu powieści Rafała Kosika „Różaniec”. Objęta patronaterm Esensji książka ukazała się nakładem wydawnictwa Powergraph.

więcej »

Wyzwolenie
Ian Tregillis

9 IX 2017

Prezentujemy fragment powieści Iana Tregillisa „Wyzwolenie”. Książka będąca trzecim tomem cyklu „Wojny alchemiczne” ukaże się nakładem wydawnictwa Sine Qua Non.

więcej »

Impuls – fragment 2
Tomasz Duszyński

25 VIII 2017

Zapraszamy do lektury drugiego fragmentu powieści Tomasza Duszyńskiego „Impuls”. Książka ukaże się nakładem wydawnictwa Sine Qua Non.

więcej »

Polecamy

Czy można wyrosnąć z Tomka?

Wilmowski po latach:

Czy można wyrosnąć z Tomka?
— Wojciech Gołąbowski

Wyprawa ratunkowa jak wycieczka krajoznawcza
— Wojciech Gołąbowski

Dla czytelnika dorastającego z bohaterem
— Wojciech Gołąbowski

W nieznane, ale z kobietami
— Wojciech Gołąbowski

W klimatach szpiegowskich
— Wojciech Gołąbowski

Tajemniczo, ale i irytująco
— Wojciech Gołąbowski

Ło Indianerach
— Wojciech Gołąbowski

Mniej encyklopedii, więcej akcji
— Wojciech Gołąbowski

Początek średnio udany
— Wojciech Gołąbowski

Zobacz też

Inne recenzje

Różaniec – fragment 2
— Rafał Kosik

Tegoż twórcy

Złota trójca
— Magdalena Kubasiewicz

Duchy, mutanci i szalony naukowiec
— Agnieszka Szady

Dzień Dziecka: Wszystko i jeszcze więcej
— Agnieszka Szady

Planeta czerwona od krwi
— Jakub Gałka

Esensja czyta: Marzec-kwiecień 2009
— Jakub Gałka, Anna Kańtoch, Michał Kubalski, Joanna Słupek, Konrad Wągrowski

Esensja czyta: IV kwartał 2008
— Artur Chruściel, Ewa Drab, Jakub Gałka, Daniel Gizicki, Anna Kańtoch, Paweł Sasko, Agnieszka Szady, Konrad Wągrowski

Czy można naśladować miłość?
— Jakub Gałka

Ilsa
— Rafał Kosik

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.