Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
dzisiaj: 28 czerwca 2017
w Esensjopedii w Esensji w Google

Wilmowski po latach: Początek średnio udany

Esensja.pl
Esensja.pl
W dzieciństwie Tomek Wilmowski jawił się jako idol. Jego przygody czytałem z wypiekami na twarzy. Jak podróżniczy cykl Alfreda Szklarskiego poradził sobie z próbą czasu?

21 stycznia 2017 przypada 105. rocznica urodzin Alfreda Szklarskiego. 9 kwietnia 2017 przypada 25. rocznica jego śmierci. Ponadto w 2017 roku mija 60. rocznica pierwszego wydania „Tomka w krainie kangurów”, 50. rocznica pierwszego wydania „Tomka u źródeł Amazonki” oraz 30. rocznica pierwszego wydania „Tomka w Gran Chaco”.

Alfred Szklarski
‹Tomek w krainie kangurów›

WASZ EKSTRAKT:
100,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułTomek w krainie kangurów
Data wydaniamarzec 1983
Autor
IlustracjeJózef Marek
Wydawca Śląsk
CyklTomek Wilmowski
ISBN83-216-0378-5
Format224s. 145×200mm
Gatunekdla dzieci i młodzieży, przygodowa
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wKumiko.pl
Wyszukaj wMatras.pl
Wyszukaj w
Zobacz w
Początkowa akcja „Tomka w krainie kangurów” (1957) – pierwszej powieści z podróżniczego cyklu o Tomaszu Wilmowskim – toczy się wartko w środowisku szkolnym, przywodząc skojarzenia z twórczością Edmunda Niziurskiego. Z tym, że od razu otrzymujemy informację o miejscu i czasie akcji, o tle historycznym oraz wieku tytułowego bohatera: oto Warszawa w roku 1902, pod panowaniem rosyjskim (carskim), w której czternastoletni blondyn chodzi do czwartej klasy gimnazjum. Równie gładko i szybko podana zostaje informacja o tle obyczajowym: Tomek jest wychowankiem swego wujostwa po tym, jak jego ojciec za działalność antypaństwową (czyli przeciwko Rosji) zmuszony został do ucieczki za granicę, a dwa lata po tym zdarzeniu zmarła mu matka. Jest pilnym uczniem i tylko z uwagi na odziedziczoną po ojcu niechęć do caratu nie jest szkolnym prymusem.
Wkrótce poznajemy pierwszego z grupy głównych bohaterów: podróżnika Jana Smugę. Zabiera on chłopca do jego ojca Andrzeja (do Triestu, leżącego wówczas na terenie Austro-Węgier), a potem całą grupą – w skład której prócz Tomka, Smugi i ojca wchodzi również bosman Tadeusz Nowicki, warszawiak, który szybko zaprzyjaźnia się z Tomkiem – wypływają do Australii, by dla ogrodów zoologicznych łowić kangury i inne dzikie zwierzęta. Odtąd zaczyna się właściwa opowieść.
A z nią, niestety, przydługie nudne fragmenty wyglądające na przepisane wprost z encyklopedii i innych książek naukowych: historycznych, etnograficznych, geograficznych oraz traktujących o biologii, w tym głównie zoologii. Tomek przedstawiony jest czytelnikowi jako chłopak uczony, ale i otwarty na dalszą naukę, wszyscy zaś dorośli bohaterowie stanowią chodzące skarbnice drobiazgowej wiedzy: to o historii i geografii okolic, w których akurat przebywają, to o florze i faunie tamże spotykanej. Chłopiec niemal przy każdej okazji o coś wypytuje, toteż nużące na dłuższą metę opisy stanowią większość nie tylko narracji, lecz również dialogów, z tej racji niemal stających się monologami.
Tomek okazuje się być nie tylko mądrą głową, lecz również wyśmienitym strzelcem – w parę tygodni ucząc się strzelectwa od zera, staje się niemal snajperem. Nie raz i nie dwa daje dowody dorosłego męstwa oraz sprytu, stając się bohaterem w pełni słowa tego znaczeniu. Na szczęście autor pozostawił mu parę cech jego wieku – jak niedoświadczenie, gdy zasypia nieosłoniony przed palącym słońcem południa czy młodzieńcza skłonność do nieposłuszeństwa, prowadząca do pakowania się w tarapaty. Bez tego idealność Tomka stała by się chyba nie do zniesienia.
Pod koniec powieści Tomek poznaje też inną ważną w kolejnych tomach osobę – Sally Allan, młodą dziewczynę z australijskiej farmy – a także zyskuje wiernego przyjaciela wabiącego się Dingo (krzyżowkę psa domowego z dzikim australijskim psem dingo, po którym nosi swe imię).
Lekturę uprzyjemnia wiele ładnych ilustracji, przedstawiających to bohaterów w akcji, to zwierzęta, na które polują. Obecna jest także mapka najmniejszego kontynentu, z zaznaczonymi najważniejszymi dla fabuły miejscami.
Pamiętam, że w dzieciństwie „Tomek w krainie kangurów” wywarł na mnie spore wrażenie. Cała rodzina gorączkowo wyszukiwała w księgarniach oraz na różnych festynach kolejnych tomów cyklu (co poskutkowało między innymi zdobyciem autografu Alfreda Szklarskiego z imienną dedykacją). Dziś, po ponownej lekturze, gwiazda tej powieści jakby przygasła. Bardziej widoczne stały się wymienione wyżej wady. Być może sprawił to łatwiejszy dostęp do wszelkich informacji, być może dzięki telewizji Australia przestała być tak egzotyczna, być może wreszcie – w porównaniu do książek pisanych współcześnie, powieść ta jawi się tylko jako przeciętna…?
koniec
21 stycznia 2017
dodajdo

Komentarze

21 I 2017   13:49:11

Uwielbiałem tą serię ale chyba nie podejmę się czytania po tylu latach. Muminki i Tapatiki przetrwały próbę czasu. Tomek i Winnetou raczej nie.

21 I 2017   14:43:31

A ja przeczytałem ponownie i Maya i Szklarskiego. May wypadł słabiej. Szklarski poprawia się z tomu na tom, a najlepiej wypada w duecie z Krystyną, przy trylogii "Złoto Gór Czarnych". Owszem, początkowo odczuwałem lekkie rozczarowanie, ale to chyba wynikało z wykształconego już, dorosłego gustu.

21 I 2017   15:11:19

Po prostu to, co bawiło 12-latka, staje się infantylne dla 18-latka, a 40 latka zwyczajnie nudzi.

Powrócisz do "Tomków" jako 70-latek. Czytając je wnukom :)

21 I 2017   15:26:32

"Tomka" nigdy w dzieciństwie nie czytałem. Znałem ze słyszenia, ale całkowicie mnie ominął. Za to bardzo dobrze wspominam lekturę "Sobowtóra profesora Rawy" tegoż autora. Przypomina mi się za każdym razem, gdy w pociągu widzę zamyślonego mężczyznę o wyglądzie profesora, bo tak właśnie zaczyna się tamta powieść. Ciekawe, czy obroniłaby się po latach.

21 I 2017   15:45:39

Proponuję przeczytać coś Verne'a. Próbowałem przeczytać Tajemniczą Wyspę. To była taka fantastyczna książka jak się miało te 10-12 lat. Teraz to jest nie do przełknięcia.

21 I 2017   17:14:08

A my z córką niedawno przeczytaliśmy "W 80 dni dookoła świata" i ta książka nadal naprawdę nieźle się broni. Ale to najbardziej precyzyjny z wszystkich Verne'owskich scenariuszy.

22 I 2017   07:41:33

Kilka lat temu przeczytałem wszystkie "Tomki" po paru dekadach rozbratu z nimi. Rzeczywiście, obszerne encyklopedyczne opisy geo- i etnograficzne bywają nie do zniesienia, mimo to wartka, przygodowa akcja rekompensuje wszystkie inne niedostatki, dlatego nadal znajdowałem przyjemność w lekturze, mimo że już nie taką jak w dzieciństwie. A zawiązanie akcji "W krainie kangurów", z tym przedstawieniem realiów w carskiej Polsce i motywami politycznego wygnania, jest wręcz fascynujące. Cóż za spełnienie marzeń żądnego przygód małolata. ;)

PS Mam nadzieję, że ten tekst jest pierwszy z nowego cyklu recenzji kolejnych "Tomków" :)

27 I 2017   13:36:18

@Voight "Przygody Tomka na Czarnym Lądzie" już jutro! :)

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Najnowsze

20 lat magii z okazji 20-tej rocznicy
ShopAlike.pl

26 VI 2017

Świat czarodziejów rządzi się swoimi prawami, które dla nas, mugoli, są niewytłumaczalne i niezrozumiałe. Aby je zrozumieć, musimy poświęcić trochę czasu.

więcej »

Do księgarni marsz: Czerwiec 2017
Esensja

2 VI 2017

Z czerwcowych zapowiedzi wydawców wybraliśmy okrągłe dwa tuziny tytułów, które zwróciły naszą uwagę.

więcej »

Nie przegap: Maj 2017
Esensja

31 V 2017

Tradycyjnia krótka ściągawka dla tych, którzy chca się upewnić że w maju nie umknęła im żadna nasza recenzja.

więcej »

Polecamy

Czy można wyrosnąć z Tomka?

Wilmowski po latach:

Czy można wyrosnąć z Tomka?
— Wojciech Gołąbowski

Wyprawa ratunkowa jak wycieczka krajoznawcza
— Wojciech Gołąbowski

Dla czytelnika dorastającego z bohaterem
— Wojciech Gołąbowski

W nieznane, ale z kobietami
— Wojciech Gołąbowski

W klimatach szpiegowskich
— Wojciech Gołąbowski

Tajemniczo, ale i irytująco
— Wojciech Gołąbowski

Ło Indianerach
— Wojciech Gołąbowski

Mniej encyklopedii, więcej akcji
— Wojciech Gołąbowski

Początek średnio udany
— Wojciech Gołąbowski

Zobacz też

Inne recenzje

Wilmowski po latach: Czy można wyrosnąć z Tomka?
— Wojciech Gołąbowski

Z tego cyklu

Czy można wyrosnąć z Tomka?
— Wojciech Gołąbowski

Wyprawa ratunkowa jak wycieczka krajoznawcza
— Wojciech Gołąbowski

Dla czytelnika dorastającego z bohaterem
— Wojciech Gołąbowski

W nieznane, ale z kobietami
— Wojciech Gołąbowski

W klimatach szpiegowskich
— Wojciech Gołąbowski

Tajemniczo, ale i irytująco
— Wojciech Gołąbowski

Ło Indianerach
— Wojciech Gołąbowski

Mniej encyklopedii, więcej akcji
— Wojciech Gołąbowski

Tegoż autora

Kadr, który…: O zmierzchu na Wieprzu
— Wojciech Gołąbowski

Mała Esensja: Jak zniechęcać do komiksów
— Wojciech Gołąbowski

Kadr, który…: Pożoga
— Wojciech Gołąbowski

Kadr, który…: Pędzą konie
— Wojciech Gołąbowski

Kadr, który…: Rozstrzelany pociąg
— Wojciech Gołąbowski

Kadr, który…: W ciemnym, zabagnionym lesie
— Wojciech Gołąbowski

Mała Esensja: Coś, co możesz znaleźć na Rebel.pl
— Wojciech Gołąbowski

Mała Esensja: Jak długo gotuje się strusie jajo na twardo?
— Wojciech Gołąbowski

Dwupak tematyczny: Bez trzymanki
— Wojciech Gołąbowski

Esensja czyta dymki: Marzec 2017
— Wojciech Gołąbowski, Marcin Mroziuk, Marcin Osuch

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.