Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 21 listopada 2017
w Esensji w Esensjopedii

Wilmowski po latach: Tajemniczo, ale i irytująco

Esensja.pl
Esensja.pl
Przypomniany w 2005 roku w przeboju grupy Hurt „Tomek na tropach Yeti” (1961) przenosi nas wraz z bohaterami na pogranicze brytyjskich imperialnych Indii, carskiej Rosji i feudalnych Chin, by ostatecznie wkroczyć w niegościnny Tybet. Mamy wiosnę roku 1907.

21 stycznia 2017 przypada 105. rocznica urodzin Alfreda Szklarskiego. 9 kwietnia 2017 przypada 25. rocznica jego śmierci. Ponadto w 2017 roku mija 60. rocznica pierwszego wydania „Tomka w krainie kangurów”, 50. rocznica pierwszego wydania „Tomka u źródeł Amazonki” oraz 30. rocznica pierwszego wydania „Tomka w Gran Chaco”.

Alfred Szklarski
‹Tomek na tropach Yeti›

WASZ EKSTRAKT:
100,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułTomek na tropach Yeti
Data wydaniawrzesień 1985
Autor
IlustracjeJózef Marek
Wydawca Śląsk
CyklTomek Wilmowski
ISBN83-216-0515-X
Format288s. 145×200mm
Gatunekdla dzieci i młodzieży, przygodowa
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wKumiko.pl
Wyszukaj wMatras.pl
Wyszukaj w
Zobacz w
Tytuł czwartej powieści z cyklu podróżniczych przygód Tomka Wilmowskiego jest bardzo mylący. Yeti pojawia się przelotnie (choć, jak to z nim bywa, wcale nie wiadomo, czy to w ogóle Yeti) w prologu i ostatnim rozdziale. Ów prolog jest bardzo zagadkowy, a jego wyjaśnienie znajdujemy dopiero w trzynastym rozdziale (z dwudziestu ogółem). Stanowczo lepszym tytułem książki byłaby użyta w następnej części „Tajemnicza wyprawa Tomka”.
Bo też i wyprawa w części niniejszej jest bardzo tajemnicza. Oto na kilka tygodni przed końcem roku szkolnego, podróżnik Jan Smuga, nie wyjawiając powodu, wzywa swych przyjaciół – to jest Andrzeja Wilmowskiego, jego syna Tomka oraz bosmana Tadeusza Nowickiego – do Bombaju, do Indii. Prosi o pomoc i pośpiech. Przyjaciele wyruszają więc czym prędzej na – jak sądzą – ratunek, ale w Bombaju swego przyjaciela nie zastają… I tak włóczą się przez pół subkontynentu, próbując złapać króliczka, a ten ciągle im się wymyka, pozostawiając dalsze informacje i przygotowane możliwości dalszej podróży.
Co chwila też popełniają różne gafy lub omal nie wpadają w poważne tarapaty, z wdziękiem tarana stykając się z tyglem kulturowym multireligijnych Indii, w czym celuje zwłaszcza bosman Nowicki. Mam wrażenie, że w poprzednich częściach cyklu wykazywał się większym szacunkiem dla innych kultur…
W czwartej części bodaj wszystkie wpisy biologiczne i zoologiczne trafiły do przypisów, chyba że opis określonego zachowania zwierząt był konieczny dla zbudowania klimatu opowieści. Tamże wypchnięto także sporo opisów geograficznych, historycznych oraz… politycznych – wychwalających np. chińskie rewolucje, które „wyzwoliły Chiny spod władzy feudałów i kapitalistów”.
Sporo opisów geograficznych jednak pozostało, bo też i nasi bohaterowie sporo podróżują. O ile przejazd przez środkowe Indie kwitowany jest tylko nazwami miejscowości, o tyle dalsza, górska wędrówka – na koniach, jakach czy na piechotę – opisywana jest dość dokładnie. Swoboda, z jaką autor opisuje przeprawę przez rejon, który zjadacz chleba nazywa ogólnie Himalajami, sprawia wrażenie wodzenia palcem po mapie turystycznej Beskidów czy Tatr. Tak szczerze, kto potrafi wskazać na mapie, rozróżnić (przy braku podpisów!) Pamir, Karakorum, Hindukusz, Tybet i Himalaje? A mapki – jak na złość – tym razem brak. Dopiero więc ponowna lektura wspomagana mapami internetowymi pomogła mi zrozumieć, gdzie właściwie nasi bohaterowie byli. I to tylko przy założeniu, że autor pchnął ich szlakiem, który obecnie jest oznaczony jako droga.
Ciekawym fragmentem powieści są rozważania Tomka na temat Jana Smugi, o którym, jak się okazuje, przyjaciele wiedzą zaskakująco mało. „Nie lubił rozmawiać o swej bogatej w przeżycia przeszłości. Kim Smuga był właściwie? Cały świat znał równie dobrze jak własną kieszeń. Dokądkolwiek udawali się na wyprawę, Smuga już tam był kiedyś przed nimi. Nieobce mu były najdziksze zakątki Ziemi, przeniknął tajemnice różnych ludów, lecz zdradzał się z tym jedynie, gdy zaszła potrzeba i mówił tylko tyle, ile wymagała dana sytuacja. Tomek nieraz zastanawiał się, co kryło za sobą określenie „niespokojny duch”, którego ojciec często używał mówiąc o nieobecnym Smudze.” Żartobliwie można przypomnieć, że Wojciech Cejrowski oraz Marek Kamiński urodzili się trzy lata po premierze powieści, lecz oczywiście podróżników, mogących posłużyć za wzór naszego bohatera było wielu przed nimi (by wspomnieć tylko Arkadego Fiedlera i Tony’ego Halika) – i zapewne będą także po nich.
Wracając zaś do postaci tytułowej, naszemu kryształowemu bohaterowi dodana została kolejna umiejętność. „Poza tym Tomek naprawdę posiadał, podziwianą przez europejskich treserów, dziwną umiejętność poskramiania zwierząt. Niektórzy nawet byli przekonani, iż wprost hipnotyzował je wzrokiem.” Jakże to praktyczne w fachu, którym przyszło mu się sporadycznie zajmować, nieprawdaż? Szkoda, że nie odkrył w sobie tego wcześniej – uniknąłby kilku śmiertelnie niebezpiecznych sytuacji w poprzednich przygodach.
Nie wiem wreszcie, czy taka była intencja autora, ale analizując następujący fragment: „Pandit Davasarman postanowił, po powrocie do Alwaru, prosić swoją siostrę, by szczodrze obdarowała jego zawiedzionych w nadziejach przyjaciół. Na pewno chętnie by to uczyniła, choćby przez wzgląd na rycerskość Tomka. Teraz jednak, gdy poznał ich niezwykłą szlachetność, zrozumiał, że taki dar byłby dla nich obrazą.” dojść można do wniosku, że oto Tomek (et consortes) został ukarany za swoją idealność. Przesadna szlachetność postępowania doprowadziła do utraty możnego sponsora… Czy na pewno takie miało być przesłanie powieści?
koniec
11 lutego 2017
dodajdo

Komentarze

13 II 2017   10:18:15

Straszna Mary Sue z tego Tomka :-)

13 II 2017   17:57:40

Gdy, już jako dorosły, wróciłem kiedyś, po latach, do "Tomków", postać Smugi przestała być dla mnie tajemnicą.
To jest Karta-Joker! Gdy bohaterowie wpadają w tarapaty, gdy nie wiadmo co i jak dalej, autor wyciąga taka kartę i ... Smuga ujawnia kolejną swoją zdolność, wiedzę i ratuje bohaterów (albo dramaturgie)

"Tomki" uwielbiałem i wielokrotnie czytałem. Kiedyś zastanawiała mnie inna tajemnica: dlaczego tak długo nie było wznowień, wtedy odstanich, dwu tomów serii.

04 IX 2017   03:27:53

"Nowa umiejętność" Tomka nie jest taka znowu nowa, już w poprzedniej części udało mu się przecież zyskać przychylność Nil'chi, która ponoć była ciężka do ujarzmienia.

Można się też kłócić, czy pewną wskazówką nie było już szybkie zaprzyjaźnienie się z Dingo w "Krainie kangurów", ale nie będę się przy tym mocno upierał.

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Najnowsze

Po trzy: Tropem jednorożca
Beatrycze Nowicka

19 XI 2017

O mityczno-baśniowych korzeniach fantasy napisano i powiedziano już bardzo wiele – dziś przedstawiam trzy książki, które do owych korzeni odwołują się nad wyraz wdzięcznie.

więcej »

Po trzy: Inteligentne i inspirujące
Beatrycze Nowicka

12 XI 2017

Po sentymentalnej podróży w przeszłość czas na podróż w przyszłość, a zarazem powrót do okołofantastycznej tematyki. Dziś trzy świetne powieści SF.

więcej »

Do księgarni marsz: Listopad 2017
Esensja

5 XI 2017

Trzydzieści propozycji lektur na długie jesienne wieczory – a może coś się nada dla najbliższych pod choinkę?

więcej »

Polecamy

Tropem jednorożca

Po trzy:

Tropem jednorożca
— Beatrycze Nowicka

Inteligentne i inspirujące
— Beatrycze Nowicka

Za Stumilowym Lasem i Doliną Muminków
— Beatrycze Nowicka

Blask jasnych łun
— Beatrycze Nowicka

Dla niefantastów lubiących wyzwania
— Beatrycze Nowicka

Fantastyczne antologie
— Beatrycze Nowicka

Nie tylko wiedźmin
— Beatrycze Nowicka

Zobacz też

Z tego cyklu

Czy można wyrosnąć z Tomka?
— Wojciech Gołąbowski

Wyprawa ratunkowa jak wycieczka krajoznawcza
— Wojciech Gołąbowski

Dla czytelnika dorastającego z bohaterem
— Wojciech Gołąbowski

W nieznane, ale z kobietami
— Wojciech Gołąbowski

W klimatach szpiegowskich
— Wojciech Gołąbowski

Ło Indianerach
— Wojciech Gołąbowski

Mniej encyklopedii, więcej akcji
— Wojciech Gołąbowski

Początek średnio udany
— Wojciech Gołąbowski

Tegoż autora

Kadr, który…: Zwykły dzień w Puławach
— Wojciech Gołąbowski

I gdzie ta legenda?
— Wojciech Gołąbowski

Miejsca, które warto odwiedzić: Skrawek Japonii na ziemi oświęcimskiej
— Wojciech Gołąbowski

Niektórym wszystko się kojarzy…
— Wojciech Gołąbowski

Miejsca, które warto odwiedzić: Fauna i flora morska na Podbeskidziu
— Wojciech Gołąbowski

Kadr, który…: Zaproszenie do jamy
— Wojciech Gołąbowski

Kadr, który…: Samotni
— Wojciech Gołąbowski

Kadr, który…: Wymarsz o świcie
— Wojciech Gołąbowski

Kadr, który…: O zmierzchu na Wieprzu
— Wojciech Gołąbowski

Mała Esensja: Jak zniechęcać do komiksów
— Wojciech Gołąbowski

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.