Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 20 listopada 2017
w Esensji w Esensjopedii

Po trzy: Blask jasnych łun

Esensja.pl
Esensja.pl
Fantastyka jest literaturą wizji i pomysłów. Dziś zatem przedstawiam dzieła, w których porwały mnie rozmach i bogactwo wyżej wymienionych.
Choć kąśliwe wypowiedzi, jakie nierzadko pojawiają się w niektórych moich recenzjach, wskazywałyby na zamiłowanie do krytyki, sama tego tak nie odbieram. Po książkę sięgam przecież nie po to, by ją później pognębić, ale z nadzieją na to, że mnie ona zachwyci. Nie ma przyjemniejszego uczucia czytelniczego, niż lektura wzbudzająca szczery podziw i szacunek dla talentu autora. Najlepsza fantastyka, to taka, która zdumiewa, zaskakuje, porywa i rzuca na kolana.
Jakiś czas temu pisałam o różnych sposobach czytania – przede wszystkim o zgrubnym podziale na tych, którzy odbierają literaturę na poziomie słowa, stylu, języka i na tych starających się wyobrażać sobie opisywane miejsca, zdarzenia i osoby. Jako że sama zaliczam się do tego drugiego typu, szczególnie cieszą mnie utwory pełne barwnych i sugestywnych opisów niezwykłych miejsc i istot. Dziś przedstawiam pozycje, które uważam pod tym względem za najlepsze.

Dan Simmons
‹Hyperion›

EKSTRAKT:100%
WASZ EKSTRAKT:
95,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułHyperion
Tytuł oryginalnyHyperion
Data wydania26 listopada 2007
Autor
PrzekładArkadiusz Nakoniecznik
Wydawca MAG
CyklHyperion
ISBN978-83-7480-074-7
Format617s. 150×225mm, oprawa twarda
Cena49,—
Gatunekfantastyka
Wyszukaj wMadBooks.pl
Kup wSelkar.pl: 45,50 zł
Wyszukaj wKumiko.pl
Wyszukaj wMatras.pl
Wyszukaj w
Zobacz w
Pod tysiącem słońc
Potrafiłabym wymienić całkiem sporo utworów znakomitych, ale na placach jednej ręki mogę zliczyć takie, które przeszły moje najśmielsze oczekiwania. Książki tak niezwykłe, że zanim je poznałam, nawet nie przyszło mi do głowy, że można w ten sposób pisać. „Hyperion” Dana Simmonsa zalicza się do tej wąskiej grupy czytelniczych objawień. Tom drugi trzyma poziom, dalsze dwa już niestety nie sprostały wygórowanym oczekiwaniom, stąd cenię sobie przede wszystkim pierwszą dylogię (jeśli ktoś jest ciekawy, tutaj można znaleźć moją recenzję ostatniego tomu cyklu, czyli „Triumfu Endymiona”; w jej początkowych akapitach zawarłam także garść refleksji na temat trzech poprzednich tomów). Nie zawaham się nazwać „Hyperiona” arcydziełem – jest do utwór bogaty pod wieloma względami, od istnej feerii fantastycznych pomysłów, przez ciekawych bohaterów, zawikłaną fabułę, wyrafinowaną strukturę, aż po dyskurs z tradycją literacką. „Hyperion” jest w pewien sposób hołdem dla literatury SF – kolejne opowieści snute przez pielgrzymów zmierzających ku Grobowcom Czasu odzwierciedlają różne odmiany i odcienie tej konwencji. Autor spogląda także szerzej na kulturową spuściznę – czytelnik znajdzie tu na przykład nawiązania do literatury i myśli średniowiecza, buddyjskich koanów, dziewiętnastowiecznej poezji, czy dwudziestowiecznej filozofii.
Jednak tym, co porwało mnie najbardziej, była moc wizji, siła wyłaniających się ze słów obrazów. Plastyczność opisów i pomysłowość Simmonsa sprawiły, że wykreowany przez niego świat wciągnął mnie do tego stopnia, iż jeszcze po kilku tygodniach od lektury, gdy zamykałam oczy, pod powiekami przesuwały mi się zmienne pejzaże Hyperiona i wielu innych planet. Już scena otwierająca tę powieść jest znamienna – konsul gra w niej na fortepianie na tarasie swojego czarnego statku, dookoła którego rozpościera się tropikalna puszcza jak z kenozoiku i emitujące fosforyczną poświatę bagna. Właśnie zerwała się burza, błyskawice szatkują niebo, a gdzieś w cieniu przemykają dinozauropodobne istoty. A to dopiero sam początek estetycznych atrakcji, takich jak mknące przez kosmos drzewostatki Templariuszy, pływające wyspy, miasta-ule, cierniste drzewo Chyżwara i mnóstwo, mnóstwo innych. Dla wielbicieli fantastyki „Hyperion” i jego kontynuacja to lektura obowiązkowa – jeśli o mnie chodzi, uważam, że coś bym w życiu straciła, gdybym nie miała okazji przeczytać tych powieści.

Roger Zelazny
‹Kroniki Amberu. Tom 1›

EKSTRAKT:90%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułKroniki Amberu. Tom 1
Tytuł oryginalnyNine Princes in Amber, The Guns of Avalon, The Sign of the Unicorn, The Hand of Oberon, The Courts of Chaos
Data wydania14 marca 2016
Autor
PrzekładPiotr W. Cholewa, Blanka Kluczborska
Wydawca Zysk i S-ka
CyklKroniki Amberu
ISBN978-83-7785-943-8
Format640s. 155×235mm; oprawa twarda
Cena59,—
Gatunekfantastyka
Wyszukaj wMadBooks.pl
Kup wSelkar.pl: 49,47 zł
Wyszukaj wKumiko.pl
Wyszukaj wMatras.pl
Wyszukaj w
Zobacz w
Biegnąc przez cienie
Roger Zelazny to jeden z pisarzy fantastycznych obdarzonych najbujniejszą wyobraźnią, a „Kroniki Amberu” stanowią jego największe osiągnięcie. Cykl liczy dziesięć tomów – z uwagi na głównych bohaterów, będących też narratorami, dzieli się go na „Kroniki Corwina” i „Kroniki Merlina” (obydwie po pięć części). Zelazny planował kontynuować serię, niestety zmarł i światło dzienne ujrzało jedynie kilka krótkich opowiadań, zawierających zalążki przyszłej intrygi (opowiadania te ukazały się niedawno po polsku na łamach Nowej Fantastyki, za co serdecznie dziękuję). Po Amber sięgnęłam dość późno i byłam zdumiona, jak to być mogło, że tak świetna rzecz umykała mojej uwadze tak długo.
Choć w cyklu o Amberze pochwalić trzeba zawikłane intrygi, interesujących bohaterów i styl autora, tym, co najbardziej mnie urzekło, była wizja wieloświata. Ucieleśniający ład Amber i Dworce Chaosu, to dwie krawędzie rzeczywistości uważane przez niektórych Amberytów za jedyne prawdziwe światy. Pomiędzy nimi rozpościerają się tysiące światów-cieni, a jakby tego było mało, w pewnym momencie Zelazny wyprawia swoich bohaterów do wymiaru leżącego pomiędzy nimi. Amerykański pisarz o polskich korzeniach ma talent do sugestywnych, mieniących się kolorami opisów i wręcz niezliczone mrowie pomysłów. Sam Amber przywodzi na myśl typowy sztafaż fantasy, choć znajdzie się tam miejsce na podwodne i podniebne (to ostatnie pojawia się tylko w szczególne dni) odbicia pałacu, będącego sercem tego miejsca. Oczywiście ojczyzna Amberytów jest odpowiednio barwna, pełna przepychu i tajemnic, ale dużo większe wrażenie zrobiły na mnie Dworce Chaosu wraz z mieszkańcami – zmienne formy Chaosytów oraz ich fantazyjne zamki z równie niezwykłym wyposażeniem. Szczególnie zaś upodobałam sobie sceny, w których bohaterowie podróżują poprzez światy-cienie. Wszystko zmienia się wtedy z akapitu na akapit, a czasem nawet szybciej – kolory nieba, rzeźba terenu, roślinność, architektura. Obrazy mienią się przed oczami i przekształcają, niezliczone cuda pojawiają się tylko na moment, by ustąpić kolejnym. Wspaniale prezentuje się zwłaszcza wyprawa Corwina do Dworców Chaosu – im bardziej bohater zbliża się do celu, tym bardziej rzeczywistość się wichruje. Malowniczo wypadają także niektóre sceny, w których postaci używają magii.
Oczywiście w Internecie można znaleźć opinie osób, których te fragmenty znudziły – zatem jeśli ktoś nie jest fanem rozbudowanych opisów, powinien rozważyć, czy po Amber sięgnąć. Jeśli natomiast je lubi, istnieje spora szansa, że tak jak ja będzie je czytał z zapartym tchem.

Catherynne M. Valente
‹Opowieści sieroty, tom 1›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułOpowieści sieroty, tom 1
Tytuł oryginalnyThe Orphan’s Tales: In the Night Garden
Data wydania29 maja 2009
Autor
PrzekładMaria Gębicka-Frąc
Wydawca MAG
CyklOpowieści sieroty
SeriaUczta Wyobraźni
ISBN978-83-7480-132-4
Format473s. 135×205mm; oprawa twarda
Cena39,—
Wyszukaj wMadBooks.pl
Kup wSelkar.pl: 36,50 zł
Wyszukaj wKumiko.pl
Wyszukaj wMatras.pl
Wyszukaj w
Zobacz w
Ogród kwiatów i baśni
Gdy zaczynałam pisać dla Esensji, pozycje z serii Uczta Wyobraźni postrzegałam jako „ładnie wydane książki dla snobów”. Ocenie odbiorców pozostawiam czy to, iż obecnie mam za sobą lekturę około połowy wydanych w UW tytułów należy zapisać na karb czytelniczego wyrobienia, czy przerostu ego (najpewniej obydwu tych czynników). Książką, która przekonała mnie do tego, by dać serii szansę, był właśnie pierwszy tom „Opowieści sieroty”, którego uszkodzony egzemplarz znalazłam wśród przecenionych książek.
Jako dziecko lubiłam baśnie, ale to, co proponuje czytelnikowi Catherynne M. Valente to baśń baśni – misterna konstrukcja szkatułkowo zagnieżdżonych w sobie historii, których postaci, motywy i wątki pojawiają się na rozmaitych poziomach opowieści, co dodatkowo gmatwa fabułę. Jeśli jednak odbiorca poświęci czas i uwagę i zagłębi się w ten literacki gąszcz, czeka go wyjątkowo smakowita lektura. „Opowieści sieroty”, a zwłaszcza dwie księgi zebrane w polskim wydaniu w tomie pierwszym, to istna lawina pomysłów, mogąca przyprawić czytelnika o zawrót głowy. Pełne magii i przepychu miasta o egzotycznych nazwach, najdziwniejsze istoty i ich zawikłane losy, miejsca cudowne i przerażające. Jeśli ktoś sięga po fantastykę w nadziei, że zaspokoi ona jego pragnienie niezwykłości, powieść Valente nie powinna zawieść jego oczekiwań. Amerykańska pisarka ma zdumiewająco bogatą wyobraźnię, a w „Opowieściach…” jest wręcz rozrzutna – inny autor przedstawione tu pomysły mógłby wykorzystywać przez całe swoje życie. Bujność literackiej kreacji jest tak duża, że w mojej pamięci zamiast konkretnych przykładów zapisało się przede wszystkim wrażenie oszołomienia, wręcz przytłoczenia wizją autorki.
Choć muszę także dodać, że spośród tu przedstawionej trójki, utwory Valente są też najbardziej nierówne. Warstwa wizualno-koncepcyjna jest zachwycająca, jednak bohaterowie nie budzą głębszych uczuć. Choć ja nie zwróciłam na to uwagi, moja matka narzekała też na jakość przekładu. Mimo wszystko, „Opowieści…” są wyjątkową lekturą, jedną z tych, które nie tylko pozwalają przyjemnie spędzić czas, ale i pozostawiają coś z siebie w czytelniku.
koniec
29 października 2017
dodajdo

Komentarze

30 X 2017   23:29:28

Aż się odezwę :) "Hyperion" - genialny. Zachwycił mnie, oszołomił i poraził, że można w ten sposób pisać. "Opowieści sieroty" również mnie urzekły - przepięknym stylem, przeplatającymi się opowieściami, z których skrawków składamy kolejną i takim ogólnym poczuciem "baśniowości", że tak powiem. Natomiast "Amber" w ogóle na mnie nie zadziałał. Przeczytałam (zmusiłam się, prawdę mówiąc), bo wypada znać, bo gdzie nie spojrzę, same zachwyty... I nic. Ani bohaterowie, ani świat w ogóle do mnie nie przemawiają. Te książki są dla mnie samą akcją, w której nie ma miejsca na klimat czy refleksję, a bohaterowie i ich problemy są nijakie. I tylko nie wiem, czy ze mną jest coś nie tak, czy z całą zachwycającą się resztą...

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Najnowsze

Po trzy: Tropem jednorożca
Beatrycze Nowicka

19 XI 2017

O mityczno-baśniowych korzeniach fantasy napisano i powiedziano już bardzo wiele – dziś przedstawiam trzy książki, które do owych korzeni odwołują się nad wyraz wdzięcznie.

więcej »

Po trzy: Inteligentne i inspirujące
Beatrycze Nowicka

12 XI 2017

Po sentymentalnej podróży w przeszłość czas na podróż w przyszłość, a zarazem powrót do okołofantastycznej tematyki. Dziś trzy świetne powieści SF.

więcej »

Do księgarni marsz: Listopad 2017
Esensja

5 XI 2017

Trzydzieści propozycji lektur na długie jesienne wieczory – a może coś się nada dla najbliższych pod choinkę?

więcej »

Polecamy

Tropem jednorożca

Po trzy:

Tropem jednorożca
— Beatrycze Nowicka

Inteligentne i inspirujące
— Beatrycze Nowicka

Za Stumilowym Lasem i Doliną Muminków
— Beatrycze Nowicka

Blask jasnych łun
— Beatrycze Nowicka

Dla niefantastów lubiących wyzwania
— Beatrycze Nowicka

Fantastyczne antologie
— Beatrycze Nowicka

Nie tylko wiedźmin
— Beatrycze Nowicka

Zobacz też

Inne recenzje

Prezenty świąteczne 2015: Książki
— Esensja

Słowo i obraz
— Beatrycze Nowicka

Do księgarni marsz: Listopad 2015
— Esensja

Do księgarni marsz: Wrzesień 2015
— Esensja

Kanon ze smoczej jaskini: Moja własna lista. Część II
— Beatrycze Nowicka

Kanon ze smoczej jaskini: Moja własna lista. Część I
— Beatrycze Nowicka

Przeczytaj to jeszcze raz: Muza w bursztynie
— Beatrycze Nowicka

Przeczytaj to jeszcze raz: Ogród pana Błyszczyńskiego zielenieje na wymroczu
— Beatrycze Nowicka

Prezenty świąteczne 2010: 100 książek, które powinny znaleźć się pod choinką
— Esensja

Kolejne 50 książek minionej dekady, które warto znać
— Esensja

Z tego cyklu

Tropem jednorożca
— Beatrycze Nowicka

Inteligentne i inspirujące
— Beatrycze Nowicka

Za Stumilowym Lasem i Doliną Muminków
— Beatrycze Nowicka

Dla niefantastów lubiących wyzwania
— Beatrycze Nowicka

Fantastyczne antologie
— Beatrycze Nowicka

Nie tylko wiedźmin
— Beatrycze Nowicka

Tegoż twórcy

Czytając (dobre) science fiction
— Daniel Markiewicz

Śmierć na lodach Arktyki
— Tomasz Kujawski

Przeczytaj to jeszcze raz: Między realizmem a fantastyką
— Miłosz Cybowski

Przeczytaj to jeszcze raz: Tasując światy
— Beatrycze Nowicka

Przeczytaj to jeszcze raz: Muza w bursztynie
— Beatrycze Nowicka

Esensja czyta: Luty 2013
— Miłosz Cybowski, Jakub Gałka, Jacek Jaciubek, Joanna Kapica-Curzytek, Jarosław Loretz, Beatrycze Nowicka, Joanna Słupek, Konrad Wągrowski

Esensja czyta: Grudzień 2012
— Kamil Armacki, Jacek Jaciubek, Anna Kańtoch, Jarosław Loretz, Daniel Markiewicz, Beatrycze Nowicka, Konrad Wągrowski

Potwór z Londynu
— Jacek Jaciubek

Esensja czyta: Październik 2012
— Miłosz Cybowski, Jacek Jaciubek, Anna Kańtoch, Joanna Kapica-Curzytek, Daniel Markiewicz, Agnieszka Szady

Esensja czyta: Lipiec 2012
— Miłosz Cybowski, Jacek Jaciubek, Joanna Kapica-Curzytek, Magdalena Kubasiewicz, Daniel Markiewicz, Beatrycze Nowicka, Konrad Wągrowski

Tegoż autora

Ciemni coś ci jaśni
— Beatrycze Nowicka

Kajtek i jego magiczny miecz
— Beatrycze Nowicka

Słuchaj i patrz: Trochę humoru
— Beatrycze Nowicka

Roślina czy zwierzę albo ból biologa
— Beatrycze Nowicka

Słuchaj i patrz: Niebieski kapturek
— Beatrycze Nowicka

Słuchaj i patrz: Listopadowy wieczór
— Beatrycze Nowicka

Esensja czyta: Październik 2017
— Miłosz Cybowski, Dawid Kantor, Joanna Kapica-Curzytek, Beatrycze Nowicka, Konrad Wągrowski

Słuchaj i patrz: Polska ilustrowana
— Beatrycze Nowicka

Słuchaj i patrz: Epickie buty bogini
— Beatrycze Nowicka

Słuchaj i patrz: Dyskretny urok ołówka
— Beatrycze Nowicka

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.