dzisiaj: 10 września 2010
w Esensjopedii w Esensji w Google
Zobacz koniecznie: Książki są odlotowe!  –  Esensja

Wariacje literackie: Książki na wakacje

Od czasu do czasu warto zrobić sobie listę książek, które chcemy przeczytać – tak na wszelki wypadek. Żeby nie zapomnieć, żeby inne, wciąż pojawiające się lektury nie przesłoniły pozycji, do których obiecaliśmy sobie zajrzeć. Albo dla znajomych. Dlatego proponuję krótką listę książek na kończące się już wakacje.

Niedawno znajoma lekarka podczas rozmowy o książkach, które warto przeczytać, spytała, dlaczego nie robię na własny użytek listy lektur. Początkowo wydawało mi się, że nie warto, bo przecież wiem, co mam zamiar przeczytać w najbliższym czasie, ale później przyszła chwila refleksji. No, bo do Cortazara zabieram się od kilku ładnych lat, ale jak dotąd nici z tego zabierania się. Może więc warto przygotować sobie – jak w szkole – listę lektur do przeczytania na najbliższe miesiące?
Podobno Henry Miller wymienił kiedyś sto książek, które miały na niego największy wpływ. Taki ranking budzi respekt. No, ale najpierw trzeba co nieco przeczytać. Poniżej lista lektur obowiązkowych na najbliższych parę miesięcy.
  1. Julio Cortazar „Gra w klasy” Owszem, Cortazara czytałem, ale po Bożemu, jak klasyczny czytelnik – od pierwszej strony. Chciałbym natomiast przeczytać „Grę w klasy” na co najmniej dwa jeszcze sposoby: a), zasugerowany przez autora (skaczemy po rozdziałach zgodnie z podanym kluczem), b) zupełnie chaotycznie, wybierając tekst do przeczytania intuicyjnie, według chwilowego, przypadkowego widzimisię. W końcu, podobno, żyjemy w czasach hipertekstu.

  2. Lawrence Durrell „Kwartet aleksandryjski” Kiedy pierwszy raz usłyszałem o „Kwartecie…” zainteresował mnie opisywany w nim okultyzm. Poza tym spodobał mi się pomysł opisania tych samych wydarzeń z punktu widzenia różnych postaci. Bo każdy tom tetralogii Durrella opowiadany jest przez innego bohatera. Dotychczas udało mi się ledwie liznąć twórczość autora „Justyny”, a „Kwartetem…” zainteresowałem się dzięki audycji w radiowej Dwójce. Durrell wydał jeszcze „Kwintet awinioński”. Ale najpierw tetralogia.

  3. Bolesław Prus „Faraon” Gdybym miał wymienić, ile lektur z tak zwanej klasyki jest mi nieznanych, byłaby – mówiąc po poznańsku – niezła poruta. Za Prusem nie przepadam, szkolna trauma, ale mam zamiar zrobić wyjątek dla pięknego, przedwojennego wydania „Faraona” (Gebethner i Wolff 1925 r.). To bardziej bibliofilstwo, niż prawdziwa chęć przeczytania książki.

  4. Georges Perec „Życie instrukcja obsługi” Książka przez niektórych uznawana za kultową. Oczywiście, to jeszcze o niczym nie znaczy. Zainteresowały mnie w powieści Pereca dwie rzeczy: kompozycja i Lesage. Perec wprowadził sobie podczas pisania „Życia…” całą masę dziwacznych wymogów. Na przykład wymóg narracji nawiązującej do reguł gry w szachy. Pisarz opisując mieszkańców fikcyjnej kamienicy traktuje mieszkania jak szachownicę, a narratora – jako skoczka. Jak wiadomo, figura ta może poruszać się jedynie w specyficzny sposób. Popularnie mówi się, że ruch skoczka odbywa się „po literze L”. Perec więc „przeskakuje” między bohaterami jakby grał w szachy.
    Druga sprawa to wykorzystanie motywu domu bez dachu, który pierwszy wprowadził Alain Rene Lesage w „Diable kulawym”. Narrator opisuje życie mieszkańców pewnej kamienicy jakby obserwował ich z lotu ptaka, a kamienica pozbawiona była dachu.

  5. Władysław Myśliwski „Traktat o łuskaniu fasoli” Nie dlatego, że autor dostał Nike – zaciekawił mnie temat rozrachunku z życiem. Narrator opowiada nieznanemu słuchaczowi koleje swojego losu – począwszy od czasów wojny, a skończywszy na współczesnych wydarzeniach. Interesujące wydają się także rozmiary powieści; w końcu, nie jest to jakaś tam nowelka, a potężna kolubryna, zaś do porządnych powieści podobno usycha współczesny czytelnik. Zwłaszcza w Polsce, gdzie poza Jackiem Dukajem prawie nikt nie pisze książek powyżej trzystu stron.
Kolejnych pozycji nie będę omawiał, bo to felieton, a nie rozprawka: Henryk Ibsen (jak się da, to wszystko), José Mauro de Vasconcelos „Moje drzewko pomarańczowe”, Raymond Queneau „Dziennik intymny”, James Macpherson „Pieśni Osjana”. No i Henry Miller, na początek „Zwrotnik Raka”. Dobrych pisarzy nigdy za dużo, zwłaszcza podczas wakacji.
koniec
16 sierpnia 2009
dodajdo

Komentarze

W chwili obecnej nie ma żadnych komentarzy. Twój może być pierwszy!

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Najnowsze

Dekalog Maniaka Książkowego (2)
Esensja

7 IX 2010

Tak jak obiecywaliśmy, dziś kolejna część Dekalogu Maniaka Książkowego, w nieco innym stylu niż wczorajsza, ale nadal nad wyraz słuszna. Jak nazwać Dekalog składający się z dwudziestu przykazań?

więcej »

Dekalog Maniaka Książkowego
Esensja

6 IX 2010

Nie wstydźmy się tego, że jesteśmy książkowymi maniakami! Nie martwmy się, że inni patrzą na nas czasem, jak na szaleńców, gdy, zaczytani, idziemy chodnikiem w deszczowy dzień. Jest nas wielu! Maniacy wszystkich gatunków literackich łączcie się! Dziś mamy dla Was Dekalog, który należy wydrukować, powiesić na łóżkiem i stosować na co dzień.

więcej »

Do księgarni marsz: Wrzesień 2010
Esensja

1 IX 2010

W księgarniach i w redakcji powakacyjne ożywienie. Spośród propozycji wydawców na wrzesień wybraliśmy – i opisaliśmy! – okrągłe dwa tuziny pozycji.

więcej »

Polecamy

Zobacz też

Z tego cyklu

Literatura a życie
— Michał Foerster

Dlaczego nie lubimy poezji
— Michał Foerster

Autor i słowo
— Michał Foerster

Zabawy z Carrollem
— Michał Foerster

Najlepsza książka 2009 roku
— Michał Foerster

Koło hermeneutyczne
— Michał Foerster

Nowe technologie
— Michał Foerster

List do św. Mikołaja
— Michał Foerster

Co lubią czytać pisarze
— Michał Foerster

Halloween, Broniewski, wiatraki
— Michał Foerster

Tegoż autora

Punkt krytyczny: Kongres lemologiczny albo fiasko, czyli podróż czwarta
— Michał Cetnarowski, Michał Foerster

Nie taki diabeł ciekawy, jak go malują
— Michał Foerster

Najtrudniejsze są proste opowieści
— Michał Foerster

Spustoszona Jerozolima
— Michał Foerster

Nie ma ich
— Michał Foerster

Związek Radziecki to Cthulhu
— Michał Foerster

Trochę gorsza sztuka
— Michał Foerster

Chaos to porządek, którego nie rozumiemy
— Michał Foerster

Weekendowa Bezsensja: Książki zmyślone (3)
— Michał Foerster

Kochajmy się!
— Michał Foerster

Copyright © 2000-2010 – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.