Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 22 października 2017
w Esensji w Esensjopedii

Esensja czyta: Styczeń 2011

Esensja.pl
Esensja.pl
[1] 2 »
Dziesięciu recenzentów i szesnaście książek, czyli co ciekawego (lub nie) współpracownicy „Esensji” przeczytali w styczniu?
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Anna Brzezińska
‹Wiedźma z Wilżyńskiej doliny›
Beatrycze Nowicka [70%]
Chociaż końcówka „Opowieści z Wilżyńskiej Doliny” zdawała się sugerować, że bytność Babuni Jagódki w Górach Żmijowych dobiega końca, Anna Brzezińska zdecydowała się raz jeszcze zabrać czytelnika w podróż do zagubionej wśród szczytów wioski, gdzie kłopoty plenią się jak pokrzywa, a „łzy (…) tanio kosztują”. Drugi tom opowiadań poświęconych wiedźmie wydał mi się odrobinę mniej ponury niż pierwszy – choć możliwe też, że to ja już nieco przywykłam do spadających na głowy bohaterów plag. Obraz przedstawiany przez autorkę piękny nie jest – ludzka podłość i małoduszność są opisywane z kronikarską wręcz precyzją. To świat, w którym nie ma niewinnych. To, kto jest krzywdzicielem, a kto ofiarą, zależy od sytuacji i możliwości. Role odwracają się szybko. Jakiś bohater może w jednej chwili wzbudzać litość swoim nędznym położeniem, lecz jeśli tylko się zeń wykaraska i urośnie w piórka, nagle okazuje się nie lepszy od swych uprzednich dręczycieli. Złe intencje prowadzą do zła, gorzej, że nad wyraz często podobnie jest z dobrymi. Działania bohaterów, czasami nawet podjęte w dobrej wierze, mają marne konsekwencje, lecz powstrzymanie się od ingerencji także kończy się nieszczęściem. Do tego książkę czyta się z bolesną świadomością, iż najprawdopodobniej, gdyby tylko zabrać wiedźmę i zmienić lokalną religię, Wilżyńska Dolina mogłaby śmiało znaleźć się w Polsce, i to wcale nie tak wiele lat wstecz, jak byśmy chcieli (wspomnieć wystarczy „Chłopów” czy choćby wymęczoną w szkole „Placówkę”, a i czasem strzępek wspomnień własnej babci może człowieka zdziwić). Wydaje mi się, że mentalność kmieci i szlachty została przedstawiona nad wyraz trafnie – z jednej strony niektóre rzeczy wydają się trudne do pojęcia (jak choćby chłopi, radujący się z rozmaitych objawów „szlacheckiego animuszu” swojego władyki) niemniej jednak tak to musiało działać w rzeczywistym świecie, skoro system się utrzymywał i do żadnej rewolucji nie dochodziło. Poplątane losy lokalnych gospodarzy i panów są tematem kolejnych opowiadań, lecz oczywiście Babunia Jagódka wysuwa się na plan pierwszy – tutaj bardziej nawet wiedźmowata i wredna niż poprzednio. Trochę mi mało było jej drugiego (a może raczej pierwszego) oblicza – w „Opowieściach…” codzienny brud i podłość stykały się z tragizmem mitu i ten dysonans nadawał książce szczególny wydźwięk. Choć ma to swoje uzasadnienie – maska zbyt długo noszona staje się w końcu twarzą. Wiedźma to wie. Dobrze, że w ostatnim opowiadaniu historia władyki zdaje się być zwierciadłem odbijającym losy głównej bohaterki i można bawić się w rozmaite interpretacje. Przeczytać warto, choć lektura nie zalicza się do krzepiących.
Z uwag dotyczących edycji – szkoda, że Runa zdaje się odchodzić od poprzedniego sposobu wydawania książek – czarne bądź kremowe grzbiety wydawały mi się zawsze jej znakiem rozpoznawczym, ich brak, zmiana formatu oraz wykorzystanie na okładce gładkiego i matowego papieru upodabnia do stylu Fabryki Słów.
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Stephen Clarke
‹M jak merde›
Agnieszka Szady [60%]
Powieść o przygodach Anglika we Francji sugeruje zabawne zderzenia kulturowe, tu jednak mamy bohatera, który nad Sekwaną spędził już sporo czasu, a nawet założył własny biznes. Treścią książki nie jest zatem poznawanie życia Francuzów, lecz intryga sensacyjna, o której trudno cokolwiek napisać, by nie popsuć czytelnikom przyjemności z lektury. Co prawda zwroty fabularne bywają nieco przewidywalne, a skupienie bohatera-narratora na własnych łóżkowych dokonaniach odrobinę przesadne, jednak „M jak merde” czyta się szybko i przyjemnie. Styl jest lekki, humorystyczny – co prawda nieco niewykorzystany został potencjał komediowy snobistycznej, bogatej rodziny narzeczonego koleżanki głównego bohatera (rodziny, w której rządzi kostyczna babcia, ojciec jest krypto-gejem, a jedna z kuzynek nosi imię nadane na cześć Kaplicy Sykstyńskiej) – i do tego zgrabnie przetłumaczony, dzięki czemu zarówno dialogi jak i narracja brzmią bardzo naturalnie.
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Arthur Conan Doyle, Marta Fihel, Dariusz Jemielniak
‹Przygody Sherlocka Holmesa… z angielskim›
Konrad Wągrowski
Hmm, z reguły nie recenzujemy podręczników, ale ta książka to bardzo fajny pomysł. Nie, żeby jakiś oryginalny – podręczniki do nauki języków oparte na dziełach literatury światowej nie należą do rzadkości, ale tu udało się wydawcy ładnie nawiązać do nowej fali popularności Sherlocka Holmesa, spowodowanej sukcesem filmu Guya Ritchiego i niedawnym wydaniem (nareszcie!) zebranych przygód słynnego detektywa (które i tak podobno nie pokrywają absolutnie wszystkich tekstów, ale i tak to wydarzenie na naszym rynku). Podręcznik zawiera 12 opowiadań w języku angielskim z wyjaśnianiem trudniejszego słownictwa na marginesach, z omówieniem ciekawszych zwrotów i kilkoma innymi atrakcjami. Ale oczywiście można to wygodnie czytać jako „Holmesa” w oryginale i porównać z dziesiątkami różnorodnych tłumaczeń obecnych na polskim rynku.
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Peter Hedges
‹Wyższe sfery›
Monika Twardowska-Wągrowska [80%]
„Wyższe sfery” Petera Hedgesa (autora „Co gryzie Gilberta Grape’a”) przeszły u nas bez większego odzewu, a szkoda, bo jest to błyskotliwie napisana i niegłupia opowieść o związkach i aspiracjach, na przykładzie zwyczajnego nowojorskiego małżeństwa. W życie Tima i Kate, pary borykającej się ze standardowymi życiowymi problemami wkracza niejaka Anna Brody. To kobieta z tytułowych „wyższych sfer”, w której życiu brakuje właśnie tego, co reprezentują sobą Tim i Kate. Oczywiście pokazanie nowych możliwości nie może pozostać bez wpływu na świat głównych bohaterów. „Wyższe sfery” są ciekawym spojrzeniem na związki, na uleganie blichtrowi „lepszego” życia, zadając pytanie za jaką cenę jesteśmy w stanie porzucić to, na czym naprawdę nam zależy. Humor, lekkość, prezentacja fabuły w krótkich rozdziałach (kończąc jeden nie można się oprzeć by nie zacząć czytać następnego) powodują, że książkę czyta się naprawdę błyskawicznie. Niech was to jednak nie zmyli bo w gruncie rzeczy „Wyższe sfery” na luzie opowiadają o całkiem poważnych sprawach.
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Marek Kęskrawiec
‹Czwarty pożar Teheranu›
Joanna Kapica-Curzytek [90%]
To reporterska książka wysokiej próby, za którą autor otrzymał nagrodę im. Beaty Pawlak. Marek Kęskrawiec z bliska przygląda się sytuacji w Iranie podczas protestów opozycji po wyborach prezydenckich w czerwcu 2009 roku. Z dala wydaje się, że jest to kraj, w którym przesyceni strachem mieszkańcy pokornie żyją pod jarzmem teokratycznej dyktatury, a ruch obywatelskiego nieposłuszeństwa po wyborach ucichł i poniósł klęskę. Autor pokazuje, że jest inaczej, opisując Teheran jako miasto kontrastów, w którym daje się zauważyć wiele przejawów wewnętrznej wolności jego mieszkańców. Dzięki tej książce lepiej zrozumiemy zawiłe realia Iranu, tajemnice władzy oraz toczące się na bieżąco wydarzenia – ta wiedza jest tym cenniejsza, jeśli weźmie się pod uwagę, jak hermetyczny to kraj dla cudzoziemców, a już szczególnie dla zagranicznych dziennikarzy. W tym kontekście to, iż autor rozmawia tam z wieloma ludźmi, którzy nie chcą się pogodzić z tym, że ich kraj jest zdominowany przez reżim – okazuje się być sporym zaskoczeniem. Kęskrawiec ukazuje nam Iran jako kraj o imponującym bogactwie kulturowym i cywilizacyjnym, wskazuje na powiązania wielowiekowej historycznej przeszłości z narodową mentalnością Irańczyków. Cennym wątkiem tej ciekawej książki jest także podążanie przez autora tropami Polaków. Widać w niej także dbałość o wymowne szczegóły, z których można wyczytać wiele – na przykład to, iż być może niedługo usłyszymy z Iranu dużo lepsze wieści, niż tylko o triumfach reżimu i o dławieniu obywatelskich inicjatyw. Mało kto wie na przykład, że kobiety mają w Iranie coraz większe wpływy: są coraz lepiej wykształcone (stanowią 60% studiujących na uczelniach) i choć jeszcze wolno, ale jednak krok po kroku, konsekwentnie walczą o swoją niezależność. Kęskrawiec przez usta swoich bohaterów przekazuje wiadomość: nie tracimy nadziei, chcemy metodą kropli drążącej skałę doprowadzić do zmian w kraju i wyprowadzić go na prostą. „Czwarty pożar Teheranu” jest doskonale napisaną książką, pełną barw, smaków, zapachów i emocji towarzyszących wędrówkom autora pod irańskim niebem.
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Michelle Lovric
‹Córka Laguny›
Anna Kańtoch [60%]
Rozczarowała mnie ta książka, co przyznaję, było poniekąd wynikiem nazbyt dużych oczekiwań, bo miejsce akcji (Wenecja) oraz czas (koniec XIX wieku) brzmiały niezwykle zachęcająco. Do sztampowości fabuły nie mam pretensji – w powieściach młodzieżowych nastoletni bohater odkrywający, że tak naprawdę jest kimś niezwykłym i ma przeznaczenie przez duże P to już chyba element konieczny (choć istnieją nieliczni straceńcy próbujący pisać o czymś innym). Problem bardziej w tym, że autorka nie potrafi tej sztampy podać tak, by zainteresować dorosłego czytelnika, który przecież już niejedną podobną fabułę widział. Tu wszystkie tradycyjne etapy (bohaterka z powodu swojej „inności” nie potrafi dogadać się z rówieśnikami, bohaterka dowiaduje się, że nie jest zwykłą dziewczyną, bohaterka wreszcie znajduje przyjaciela itd.) są odrobione tak… na trójkę z plusem, góra na czwórkę czyli przeciętnie po prostu. Nie przeczę, są w „Córce Laguny” dobre pomysły, np. mała Teodora w pewnym momencie staje się niewidzialna dla żywych ludzi (z wyjątkiem dzieci), mogą ją za to widzieć duchy, jest zawsze malownicza Wenecja. Ale jest także sporo nadmiaru. Magiczne książki, ożywające posągi, duchy, syreny – za dużo tego i co ważniejsze, za szybko moim zdaniem autorka wszystkie te elementy wprowadza, przez co zamiast powoli narastającej atmosfery niezwykłości dostajemy nieco męczący korowód dziwów. Choć być może dzieciom właśnie taka, przeładowana zwrotami akcji oraz cudownościami fabuła się podoba?
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Ken Follett
‹Człowiek z Sankt Petersburga›
Konrad Wągrowski [40%]
Tak jak niegdyś „Igła” i „Klucz do Rebeki” (a w nieco mniejszym stopniu „Na skrzydłach orłów” i „Trójka”) zbudowały w moich oczach wizerunek Kena Folleta jako bardzo solidnego autora powieści sensacyjno-szpiegowskiej, tak właśnie obok fatalnej „Nocy nad oceanem”, „Człowiek z Sankt Petersburga” ów wizerunek skutecznie zniszczył. Powieść, mówiąca o pewnym zamachu na carskiego dostojnika w 1914 roku jest zbiorem głównych wad twórczości Folleta – rozdmuchania nieistotnych wątków (z erotycznymi, które Follet uwielbia wplatać od czapy, na czele), dłużyzn, małej wiarygodności historycznego tła (odnosi się wrażenie, że autor co nieco poczytał o rosyjskich anarchistach, ale nie miał czasu zbytnio zgłębić temat, by nadać książce pozory realizmu), braku emocjonalnej więzi z bohaterami. Pomimo dość interesującej scenerii (w końcu nie ma tak dużo książek sensacyjnych, których akcja toczy się w burzliwych czasach poprzedzających pierwszą wojnę światową), rzecz do zapomnienia.
WASZ EKSTRAKT:
70,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
George Mann
‹Marsz Automatonów›
Joanna Słupek [70%]
Sterowce! Roboty… znaczy, automatony! Zombie… znaczy, ekshumanci! Mogłoby się wydawać że George Mann wrzucił do swojej książki wszystkie rekwizyty będące akurat na topie, nie przejmując się zupełnie tym, czy do siebie pasują. Na szczęście to tylko złudzenie. „Marsz Automatonów” nie próbuje być literaturą przez wielkie L, ale jest bardzo solidną powieścią przygodowo-detektywistyczną dziejącą się w Londynie w samym początku wieku XX. Jak łatwo zgadnąć – alternatywnego wieku XX (patrz sterowce i automatony). Para bohaterów – sir Maurice Newbury, antropolog pracujący w British Museum i jednocześnie Agent Jej Królewskiej Mości oraz Veronica Hobbs, jego asystentka w obu zawodach – próbują wyjaśnić serię morderstw w Whitechapel przypisywanych „świecącemu policjantowi” gdy z rozkazu samej królowej Wiktorii muszą odkryć przyczyny katastrofy sterowca „Lady Armitage”. Mann sprawnie splata wątki w spójną całość, dając nam przy tym do zrozumienia że świat pokazany w w pierwszym tomie przygód Newbury’ego i Hobbs kryje w sobie jeszcze wiele niespodzianek. A świat ten pokazany jest bardzo plastycznie – zarówno gdy autor opisuje zamglony Londyn, po ulicach którego krążą parowe mechaniczne dorożki, wnętrza fabryki sterowców jak i w scenach akcji, których – jak przystało na powieść przygodową – nie zabrakło. Pozostaje tylko podpisać się pod ostatnim zdaniem książki: „Nie mogła się już doczekać powrotu do muzeum i kolejnej przygody”.
[1] 2 »
dodajdo

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Najnowsze

Przeczytaj to jeszcze raz: Tak bardzo ludzkie
Anna Nieznaj

22 X 2017

Praca uczonych takich jak Jane Goodall doprowadziła do rewolucji w postrzeganiu małp człekokształtnych oraz innych zwierząt. Mimo to nawet dziś lektura jej znakomicie opisanych wspomnień porusza i każe spojrzeć głębiej na wcale nie tak oczywiste różnice oddzielające ludzi od ich najbliższych krewnych.

więcej »

Mała Esensja: Wakacje marzeń z komplikacjami
Marcin Mroziuk

21 X 2017

Zdobywca obu biegunów najwyraźniej nie boi się podejmować coraz to nowych wyzwań. Tym razem Marek Kamiński postanowił wraz z Katarzyną Stachowicz-Gacek napisać powieść przygodową dla młodych czytelników i trzeba przyznać, że będący efektem tej współpracy „Marek i czaszka jaguara” jest naprawdę atrakcyjną lekturą.

więcej »

Nie ze Sławomirem takie numery
Joanna Kapica-Curzytek

19 X 2017

„Kruk” Piotra Górskiego, powieść kryminalna z wątkiem akademickim, może się spodobać. Dostajemy tu to, co od zawsze lubimy, a tempo i przebieg akcji nie rozczarują.

więcej »

Polecamy

Dla niefantastów lubiących wyzwania

Po trzy:

Dla niefantastów lubiących wyzwania
— Beatrycze Nowicka

Fantastyczne antologie
— Beatrycze Nowicka

Nie tylko wiedźmin
— Beatrycze Nowicka

Zobacz też

Inne recenzje

Esensja czyta: Czerwiec 2013
— Kamil Armacki, Miłosz Cybowski, Jacek Jaciubek, Jarosław Loretz, Daniel Markiewicz, Paweł Micnas, Marcin Mroziuk, Agnieszka Szady

Esensja czyta: Styczeń 2012
— Miłosz Cybowski, Anna Kańtoch, Joanna Kapica-Curzytek, Konrad Wągrowski

Esensja czyta: Listopad 2011
— Jędrzej Burszta, Miłosz Cybowski, Anna Kańtoch, Joanna Kapica-Curzytek, Beatrycze Nowicka

Ciekawostka z dawnych lat
— Anna Kańtoch

Bilet do ziemi obiecanej
— Monika Twardowska-Wągrowska, Konrad Wągrowski

Zrób(my) sobie raj
— Alicja Siwik

Jak dawniej nie będzie
— Jędrzej Burszta

To chyba jest kryminał
— Michał Foerster

Z tego cyklu

Wrzesień 2017
— Dominika Cirocka, Dawid Kantor, Anna Kańtoch, Joanna Kapica-Curzytek, Marcin Mroziuk, Beatrycze Nowicka

Sierpień 2017
— Dominika Cirocka, Miłosz Cybowski, Marcin Mroziuk, Beatrycze Nowicka, Marcin Osuch, Joanna Słupek, Agnieszka ‘Achika’ Szady

Lipiec 2017
— Dominika Cirocka, Miłosz Cybowski, Jarosław Loretz, Beatrycze Nowicka, Katarzyna Piekarz, Agnieszka ‘Achika’ Szady

Czerwiec 2017
— Miłosz Cybowski, Dawid Kantor, Anna Kańtoch, Joanna Kapica-Curzytek, Jarosław Loretz, Marcin Mroziuk

Maj 2017
— Miłosz Cybowski, Dawid Kantor, Joanna Kapica-Curzytek, Magdalena Kubasiewicz, Jarosław Loretz, Marcin Mroziuk, Katarzyna Piekarz

Kwiecień 2017
— Dominika Cirocka, Miłosz Cybowski, Jarosław Loretz, Marcin Mroziuk, Beatrycze Nowicka, Marcin Osuch

Marzec 2017
— Dawid Kantor, Daniel Markiewicz, Agnieszka ‘Achika’ Szady, Konrad Wągrowski

Luty 2017
— Przemysław Ciura, Dawid Kantor, Joanna Kapica-Curzytek, Anna Nieznaj, Beatrycze Nowicka, Marcin Osuch, Konrad Wągrowski

Styczeń 2017
— Miłosz Cybowski, Dawid Kantor, Anna Kańtoch, Joanna Kapica-Curzytek, Beatrycze Nowicka, Marcin Osuch, Konrad Wągrowski

Grudzień 2016
— Miłosz Cybowski, Joanna Kapica-Curzytek, Beatrycze Nowicka

Tegoż twórcy

Joyce Carol King
— Konrad Wągrowski

Tatulo się tobą zaopiekuje
— Jacek Jaciubek

To nie koniec historii
— Joanna Kapica-Curzytek

Gdzie diabeł nie może, tam wiedźmę pośle
— Magdalena Kubasiewicz

Oczy błękitne jak niebo
— Magdalena Kubasiewicz

Strach się bać
— Jacek Jaciubek

Holmes poza Holmesem
— Konrad Wągrowski

Przeczytaj to jeszcze raz: Ubik na Śląsku
— Borys Jagielski

Wojna i zimny pokój
— Joanna Kapica-Curzytek

Zbrodnia na wrzosowisku
— Marcin Bukalski

Tegoż autora

Po trzy: Dla niefantastów lubiących wyzwania
— Beatrycze Nowicka

Mała Esensja: Wakacje marzeń z komplikacjami
— Marcin Mroziuk

Dobry i Niebrzydki: #MeToo według Kinga
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Nie ze Sławomirem takie numery
— Joanna Kapica-Curzytek

Gazeciary
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Słuchaj i patrz: Epickie buty bogini
— Beatrycze Nowicka

Esensja ogląda: Październik 2017 (2)
— Marcin Mroziuk, Marcin Osuch, Konrad Wągrowski

Radosny seks i śmiertelna groza
— Joanna Kapica-Curzytek

Po trzy: Fantastyczne antologie
— Beatrycze Nowicka

Dobry i Niebrzydki: Ludzie bez duszy, replikanci bez ciała
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.