Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 19 stycznia 2018
w Esensji w Esensjopedii

Bitwa, która pozwoliła zmienić świat

Esensja.pl
Esensja.pl
Imię Aleksandra Wielkiego znane powinno być - i chyba jest - wszystkim, którzy nie przysypiali notorycznie na lekcjach historii. O Filipie II, ojcu wielkiego Macedończyka, wiedzą już - pomijając oczywiście osoby zajmujące się zawodowo bądź hobbystycznie historią - nieliczni. A to przecież on stworzył podwaliny pod wielkie imperium swego syna. O czym dobitnie przekonuje monografia Jacka Rzepki „Cheroneja”.

Jacek Rzepka
‹Cheroneja›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułCheroneja
Data wydania24 maja 2011
Autor
Wydawca Attyka
ISBN978-83-89487-45-2
Format214s. 150×210mm; oprawa twarda
Cena46,20
Gatunekhistoryczna
Wyszukaj wMadBooks.pl
Kup wSelkar.pl: 50,00 zł
Wyszukaj wKumiko.pl
Wyszukaj wMatras.pl
Wyszukaj w
Zobacz w
Istniejące od zaledwie kilku lat warszawskie Wydawnictwo Attyka niezbyt często dostarcza czytelnikom nowych lektur. Ale jeśli już na półkach księgarskich pojawia się pozycja sygnowana tą nazwą, można być pewnym wysokiej jakości. Choć stołeczna oficyna, publikując monografie historyczne, nie narzuca sobie żadnych ram czasowych, to jednak większość oferowanych przez nią książek dotyka problemów świata starożytnego. Tak było zarówno w przypadku opracowań Ryszarda Kuleszy („Maraton”, „Wojna peloponeska”), jak i rozchwytywanego przez czytelników Krzysztofa Kęcieka („Dzieje Kartagińczyków”, „Starożytność wyklęta. Archeolodzy i łowcy sensacji”). Nie inaczej jest w przypadku nowej pozycji Jacka Rzepki, obecnie adiunkta w Zakładzie Historii Starożytnej Uniwersytetu Warszawskiego. Rzepka specjalizuje się w dziejach państwa macedońskiego, a przynajmniej tego właśnie tematu dotyczy przeważająca część jego tekstów (drukowanych nie tylko w polskich pismach branżowych, ale także poza granicami kraju). Przed pięcioma laty wydał opracowanie stricte naukowe „Monarchia macedońska. Zgromadzenie i obywatelstwo u schyłku epoki klasycznej i w okresie hellenistycznym”, teraz do rąk czytelników trafiła popularnonaukowa, choć oczywiście z pełnym bagażem warsztatu historycznego, monografia bitwy pod Cheroneją, której głównym bohaterem jest król Macedonii Filip II.
Aleksander Wielki nawet dla największych laików w dziedzinie historii nie jest postacią anonimową; dzięki kiepściutkiemu filmowi Olivera Stone’a postać ta przebiła się nawet do świata popkultury. Co niektórzy dowiedzieli się przy okazji, że Aleksander miał też ojca i że był nim Filip II. Zwycięzcy spod Gaugameli poświęcono już niezliczoną ilość – mniej lub bardziej udanych – opracowań (nie brakuje ich również w języku polskim), jego ojcu – nieporównywalnie mniej (w Polsce najbardziej znanym wciąż pozostaje „Filip Macedoński” N. G. L. Hammonda, niestety, dużo słabszy od późniejszego „Geniuszu Aleksandra Macedońskiego” tego samego autora). Przez długie lata pozostawał on więc w cieniu swego syna; dopiero w ostatnich dwóch dekadach zaczęto przyznawać mu laury, na jakie zdecydowanie zasłużył. „Cheroneja” Rzepki nie jest biografią władcy z rodu Argeadów, ale to on spośród wszystkich postaci historycznych wymieniany jest, z przyczyn oczywistych, na kartach tej książki najczęściej. Inaczej zresztą być nie mogło. Jak każdy badacz starożytności, także autor monografii batalii cheronejskiej skazany jest przede wszystkim na ocalałe do naszych czasów źródła pisane z epoki. A tych nie ma zbyt wiele, na co Rzepka narzeka już we wstępie. Za najwartościowszych kronikarzy tamtych czasów, z których „usług” korzystał, uznaje Teopompa z Chios oraz Efora z Kyme, na których w dużym stopniu opierał się żyjący kilka wieków później Diodor Sycylijski (twórca „Biblioteki historycznej”). By stworzyć najbliższy prawdzie obraz bitwy należało zatem wgryźć się nie tylko w opracowania poprzedników (chociażby Iana Worthingtona, George’a Cawkwella, G. T. Griffitha i oczywiście Hammonda), ale nade wszystko dokonać bardzo dokładnej analizy tekstów źródłowych, nierzadko przy tym poddając w wątpliwość ugruntowane przez lata obserwacje i spostrzeżenia.
Przystępując do opisu konfliktu pomiędzy starożytnymi Grekami i zamieszkującymi na północ od nich Macedończykami, Rzepka kreśli obraz obu światów – wywodzących się z tego samego pnia kulturowego, ale jednak nieco inaczej ukształtowanych. Więcej uwagi poświęca Macedonii, co jest w pełni zrozumiałe, biorąc pod uwagę fakt, że jej dzieje są czytelnikowi (i to nie tylko polskiemu) znacznie mniej znane. Sięga aż do czasów panującego w pierwszej połowie V wieku przed Chrystusem króla Aleksandra I, by następnie poprzez między innymi Perdikkasa II, Archelaosa I i Amyntasa III dotrzeć do młodszego syna ostatniego z wymienionych – Filipa II. Śledząc kolejne zmiany na tronie macedońskim, mamy też okazję przyjrzeć się ewolucji tego państwa – od prowincjonalnej monarchii do głównego rozgrywającego w regionie, czyli na północ od Attyki i Beocji. Była to głównie zasługa Filipa, który zasiadł na tronie, mając zaledwie dwadzieścia trzy lata, w 357 roku p.n.e., po tragicznej śmierci na polu bitwy swego starszego brata Perdikkasa III. To on podjął się tytanicznego trudu zreformowania kraju, uczynienia z Macedonii państwa – jak na owe czasy – i silnego, i nowoczesnego. Wykazywał się przy tym, o czym autor „Cheronei” wspomina często i chętnie, niezwykłą wręcz przenikliwością i talentem politycznym. Dopóki było to możliwe, dopóty Filip starał się prowadzić ekspansję pokojową, gdy jednak granica została przekroczona, okazywał się władcą bardzo konsekwentnym i nierzadko bezlitosnym dla wrogów. Posiadł też umiejętność, z której stosowania w przyszłych wiekach słynęli przede wszystkim Rzymianie i Habsburgowie, a którą można zdefiniować łacińską maksymą: „Divide et impera” (czyli: „Dziel i rządź”). Bo nawet jeśli zdarzało się Macedończykowi podejmować decyzje, zdawałoby się, kontrowersyjne, był w nich dalekowzroczny zamysł, intencja, która miała przynieść korzyść jego monarchii w przyszłości. Do takich właśnie wniosków mogą skłaniać fragmenty, w których Rzepka opisuje zawiłości trzeciej wojny świętej o kontrolę nad Delfami (a tak naprawdę o wpływy w Grecji kontynentalnej).
Po „zawiązaniu akcji”, polegającym na przedstawieniu historii politycznej, autor „Cheronei” przechodzi do spraw militarnych. Dokonuje więc swoistego Ordre de Bataille Filipa II (i jego sojuszników) oraz wrogów króla Macedonii. Opisując samą bitwę, posiłkuje się zaś relacjami wspomnianego już wcześniej Diodora, ale także Plutarcha z – nomen omen – Cheronei (vide „Żywoty sławnych mężów”) i Polyajnosa („Podstępy wojenne”). Kto jednak wie, czy nie bardziej interesujące, niż sama rozgrywka nad rzeczką Kefissos, jest to, co nastąpiło po krwawej batalii. Zwycięstwo pod Cheroneją udowodniło bowiem, że Macedończyk był bez najmniejszych wątpliwości wybitnym wodzem i strategiem, ale to, czego dokonał po bitwie, plasuje go na dodatek wśród najwybitniejszych mężów stanu epoki. Nie bez powodu Rzepka sam stwierdza: „Sposób, w jaki Filip uregulował stosunki z Atenami i Tebami po Cheronei, jest jeszcze jednym świadectwem politycznego geniuszu tego władcy”; kilka stron dalej natomiast dodaje: „(…) porządki z jesieni 338 roku stanowiły dobry fundament dla wyprawy azjatyckiej”. Tę ostatnią podjął już jednak Aleksander Wielki i to jemu dane było stworzyć potężne imperium. Tyle że ono nigdy by nie powstało, gdyby nie reformy Filipa, gdyby nie jego wytrwałość i wizja wykraczająca znacznie poza to, co prezentowali inni przywódcy świata greckiego w tamtym czasie. Szkoda, że Aleksandrowi – dorównującemu ojcu w talentach wojskowych – nie starczyło maestrii na niwie walki… politycznej. „Cheroneja” Rzepki to bardzo solidne opracowanie, przywracające równowagę w postrzeganiu zasług obu macedońskich władców. I oby okazało się w przyszłości, że było ono wstępem do biografii króla Filipa II autorstwa polskiego historyka z Uniwersytetu Warszawskiego.
koniec
22 października 2011
dodajdo

Komentarze

Dodaj komentarz

Przepraszamy – w związku z trwającymi właśnie pracami technicznymi komentowanie zostało chwilowo wstrzymane.

Najnowsze

Lokalny kryminał
Jarosław Loretz

18 I 2018

Antologia „Hardboiled” to całkiem udana krajowa próba zmierzenia się ze specyficzną odmiana kryminału.

więcej »

Discman, gimbaza i zmywak
Albert Walczak

17 I 2018

Anna Cieplak szturmem weszła na polską scenę literacką. Za swoją debiutancką powieść „Ma być czysto” otrzymała prestiżową Nagrodę Literacką im. Witolda Gombrowicza oraz Nagrodę Conrada. Czy „Lata powyżej zera” – najnowsza książka młodej autorki – spotkają się z równie dużym uznaniem?

więcej »

Mała Esensja: Kosmiczne przygody we wspólnym pokoju
Marcin Mroziuk

16 I 2018

Wbrew nasuwającym się skojarzeniom, „Ala Baba i dwóch rozbójników” nie jest wariacją na temat znanej baśni, lecz wciągającą opowieścią o blaskach i cieniach posiadania młodszego rodzeństwa. Joanna Wachowiak potrafiła zaś nie tylko przyciągnąć uwagę czytelników, ale również uświadomić dzieciom kilka ważnych spraw.

więcej »

Polecamy

Bohaterowie

Po trzy:

Bohaterowie
— Beatrycze Nowicka

Ludzie w książkach żyją
— Beatrycze Nowicka

Niedocenione
— Beatrycze Nowicka

Inne strony świata
— Beatrycze Nowicka

I jeszcze jeden tom…
— Beatrycze Nowicka

Transfuzje duszy
— Beatrycze Nowicka

Tropem jednorożca
— Beatrycze Nowicka

Inteligentne i inspirujące
— Beatrycze Nowicka

Za Stumilowym Lasem i Doliną Muminków
— Beatrycze Nowicka

Blask jasnych łun
— Beatrycze Nowicka

Zobacz też

Tegoż autora

Remanent filmowy 2017
— Sebastian Chosiński, Miłosz Cybowski, Grzegorz Fortuna, Adam Kordaś, Marcin Osuch, Jarosław Robak, Agnieszka ‘Achika’ Szady, Konrad Wągrowski, Kamil Witek

Wulkaniczny wehikuł czasu
— Sebastian Chosiński

Kto z Ligą wojuje…
— Sebastian Chosiński

Napalona doktor Quinn
— Sebastian Chosiński

Wampirza podróż w czasie i przestrzeni
— Sebastian Chosiński

Dobra mina do złej gry
— Sebastian Chosiński

Świat zrodzony z nienawiści
— Sebastian Chosiński

Naturalne skłonności do komplikowania życia
— Sebastian Chosiński

Gdzie diabeł nie może, tam Durango pośle…
— Sebastian Chosiński

Przekorna apokalipsa
— Sebastian Chosiński

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.