Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 22 września 2017
w Esensji w Esensjopedii

Wadliwość rozgrzeszona

Esensja.pl
Esensja.pl
Finał wieńczy dzieło: „Okaleczony bóg” Stevena Eriksona jest ostatnim tomem „Malazańskiej Księgi Poległych”. Wierni czytelnicy, którzy dotrwali do końca, nie pożałują. Mimo potknięć autora otrzymają solidną opowieść i odpowiedź na wiele pytań.

Steven Erikson
‹Okaleczony bóg. Szklana Pustynia›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułOkaleczony bóg. Szklana Pustynia
Tytuł oryginalnyCrippled God
Data wydania13 kwietnia 2012
Autor
Wydawca MAG
CyklMalazańska Księga Poległych
ISBN978-83-7480-247-5
Format672s. 115×185mm
Cena39,—
WWW
Wyszukaj wMadBooks.pl
Kup wSelkar.pl: 36,00 zł
Wyszukaj wKumiko.pl
Wyszukaj wMatras.pl
Wyszukaj w
Zobacz w
Ponad dziesięć lat temu pojawiły się „Ogrody księżyca”, pierwszy tom „Malazańskiej Księgi Poległych”. Razem z „Pieśnią Lodu i Ognia” G. R. R. Martina i „Kołem Czasu” Roberta Jordana stanowią trzy cykle, bez których nie wyobrażam sobie współczesnej fantasy. W przeciwieństwie jednak do wspomnianej dwójki autorów Steven Erikson ani nie obijał się z pisaniem, ani nie zszedł przedwcześnie z tego świata. Za to pisał, pisał i jeszcze raz pisał i mimo, że zaczął swój cykl najpóźniej to pierwszy dociągnął do ostatniego tomu – „Okaleczonego Boga”1).
Ostatnia część dziesięciotomowego cyklu to rzecz dla ludzi wiedzących, czego chcą. Ci, którym nie spodobał się styl Eriksona odpadli już dawno temu, a do końca dotrwali ci, którym jego pisarstwo mniej lub bardziej odpowiada. Co zatem czeka na tych wiernych czytelników w finale epopei?
Przede wszystkim dowiadujemy się, że Łowcy Kości nie zostali wybici do nogi w ostatniej bitwie. Malazańczycy przetrwali rzeź i razem ze sprzymierzeńcami uparcie brną przez pustkowia w kierunku wyznaczonym przez udręczoną przyboczną Tavore. Na drugim końcu piekielnej drogi przez pustynię czekają na nich wrogowie: Forkrul Assailowie, pradawna rasa, która postanowiła osądzić ludzkość. Równolegle uciekinierzy pod wodzą Yan Tovis docierają na Pierwszy Brzeg w Królestwie Ciemności, gdzie spróbują odeprzeć inwazję przedzierającą się przez ranę wydartą w świecie. Zdemoralizowani uchodźcy Pomroki staną naprzeciw armii smoków i fanatyków. Naokoło tych tytanicznych konfliktów krążą pradawni bogowie szukający mocy i władzy oraz rój znanych z poprzednich części bohaterów i ludów: Zrzęda, Icarium, Władca Talii Smoków, nieumarli Imassi, nieludzkie rasy, wiedźmy, niedobitki wymordowanych plemion oraz dzieci osierocone przez wojnę.
W „Okaleczonym Bogu” jest wiele dobrych rzeczy: misternie zazębiające się intrygi, pod które autor przygotował grunt kilka tomów wstecz. Armie toczą bitwy pełne eksplodującej magii i malazańskich granatów o uroczych, sugestywnych nazwach (jak przebijacz lub wstrząsacz). Uwolnione z więzów pradawne istoty szaleją wywracając świat do góry nogami. Bohaterowie radzą sobie z okrutnym światem za pomocą absurdalnego humoru, który stał się znakiem rozpoznawczym Eriksona – muszę jednak stwierdzić, że choć dialogi Pięści Milutka i sierżanta-kwatermistrza-porucznika Pryszcza są świetne to brak mi króla Tehola, mistrza w tej dziedzinie (jego jeden list pokazuje jak wiele tracimy przez nieobecność tego bohatera).

Steven Erikson
‹Okaleczony bóg. Kolanse›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułOkaleczony bóg. Kolanse
Tytuł oryginalnyCrippled God
Data wydania27 kwietnia 2012
Autor
PrzekładMichał Jakuszewski
Wydawca MAG
CyklMalazańska Księga Poległych
ISBN978-83-7480-251-2
Format656s. 115×185mm
Cena39,—
WWW
Wyszukaj wMadBooks.pl
Kup wSelkar.pl: 40,97 zł
Wyszukaj wKumiko.pl
Wyszukaj wMatras.pl
Wyszukaj w
Zobacz w
Niestety, to, co szwankowało we wcześniejszych dziewięciu tomach cyklu skrzeczy i w tym. Długie filozoficzne monologi na temat daremności i okrucieństwa życia dalej padają z ust najbardziej nieprawdopodobnych mówców. Ileż tak można? W takich momentach potrzebny był mi wysiłek woli by utrzymać oczy na stronie. Nieugięci Malazańczycy maszerują na pewną śmierć, ważą się losy bitwy przy Światłospadzie ale by dotrzeć do tych scen trzeba najpierw przebrnąć strony, na których Erikson katuje dzieci marszem przez pustkowia a królowa Ciemności popada w obłęd pod ciężarem wieków i pytań o sens tego wszystkiego. Na szczęście nie jest tych rozważań tak wiele jak w poprzednich tomach a niektórzy bohaterowie jakby stali się bardziej optymistyczni. Wyrażają nawet nieśmiało opinię, że warto czynić rzeczy szlachetne i poświęcać się, nawet, jeśli nikt nie będzie świadkiem dobrych czynów. Bo wszyscy zginą z pragnienia na pustyni lub zaszlachtują ich w bitwie. Postęp.
Multum postaci, niestety, do samego końca nie doczekało się zadowalającego zróżnicowania. Mam wrażenie, że gdzieś na swoim komputerze Erikson ma sztancę (a może używa kości, w końcu „Księga…” zaczynała ponoć, jako domowa kampania AD&D), z której wytłacza ich wszystkich: zgryźliwych weteranów z fikuśnymi przydomkami i świeżych rekrutów powoli zamieniających się w weteranów oraz parę innych podgatunków Malazańskiego Żołnierza.
Do „Okaleczonego boga” została także wrzucona – inaczej tego nie można nazwać – spora grupa postaci, które, jak choćby Zrzęda, były wcześniej bohaterami grubych tomów. Tutaj są nie mają miejsca by zabłysnąć i właściwie tylko się plączą, czasem walczą i umierają. Wygląda to jakby Erikson pragnąc zakończyć jak najwięcej wątków poupychał ich, gdzie tylko mógł.
Brak mi w końcu opisów egzotycznych kultur i prastarych ruin, poczucia otchłani wieków, które było do tej pory bardzo silnym punktem „Malazańskiej księgi poległych”, pisanej w końcu przez archeologa. Większość akcji toczy się na piaszczystych pustkowiach, przez co atmosfera jest jak z taniego filmu SF, gdzie każda obca planeta jest dla oszczędzenia na rekwizytach reprezentowana przez kalifornijską pustynię.
Ostatecznie jednak pisarstwo Eriksona ma wystarczająco dużo zalet, by z nawiązką nadrobić powyższe wady. Najlepiej podsumował to przed paru laty Jacek Dukaj w swej potrójnej recenzji Eriksona, Jordana i Martina: ludzie pragną epiki, wielkich opowieści z niezliczonymi bohaterami. Erikson napisał taką historię z niesamowitym rozmachem czasowym i przestrzennym, gdzie starożytne moce grają losami ras i narodów, a bohaterów mimo ich wad żegna się z żalem, zamykając ostatnią stronę książki. W mojej opinii rozgrzesza to „Okaleczonego Boga” z błędów i czyni cały malazański cykl godnym polecenia.
koniec
21 września 2012
1) Co prawda wrażenie finalności „Okaleczonego Boga”, poczucie, że to już naprawdę koniec zakłóca działalność Camerona Esslemonta, który zaczął się bawić w pisanie własnej serii osadzonej w malazańskim świecie (z mieszanymi rezultatami, kto czytał to wie, że rzecz to z nieco innej bajki) oraz wieścią, że Erikson podpisał umowę na kolejne książki osadzone w tym samym uniwersum.
dodajdo

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Najnowsze

O prawdzie nieskażonej ludzkimi wątpliwościami
Joanna Kapica-Curzytek

18 IX 2017

Pełna harmonii i elegancji „Agonia dźwięków” niesie ze sobą piękne, humanistyczne przesłanie.

więcej »

Mała Esensja: Łamigłówki i sekrety
Marcin Mroziuk

15 IX 2017

Dla młodych czytelników, którzy gustują w sensacyjnych historiach, „William Wenton. Instytut szyfrów” jest z pewnością pozycją godną uwagi. W pierwszym tomie cyklu autorstwa Bobbiego Peersa znajdą oni bowiem trzymającą w napięciu, pełną niezwykłych wydarzeń opowieść, w której główna rola przypadła ich rówieśnikowi, a akcja toczy się naprawdę wartko.

więcej »

Karuzela
Joanna Kapica-Curzytek

14 IX 2017

W „O matko!” znajdziemy podszyty groteską portret niełatwych rodzinnych relacji połączony z głęboką psychologiczną wiwisekcją. Efekt jest znakomity: proza Palomasa jest wyrazista i niesztampowa.

więcej »

Polecamy

Czy można wyrosnąć z Tomka?

Wilmowski po latach:

Czy można wyrosnąć z Tomka?
— Wojciech Gołąbowski

Wyprawa ratunkowa jak wycieczka krajoznawcza
— Wojciech Gołąbowski

Dla czytelnika dorastającego z bohaterem
— Wojciech Gołąbowski

W nieznane, ale z kobietami
— Wojciech Gołąbowski

W klimatach szpiegowskich
— Wojciech Gołąbowski

Tajemniczo, ale i irytująco
— Wojciech Gołąbowski

Ło Indianerach
— Wojciech Gołąbowski

Mniej encyklopedii, więcej akcji
— Wojciech Gołąbowski

Początek średnio udany
— Wojciech Gołąbowski

Zobacz też

Tegoż twórcy

I rozczarował się czytelnik niepomiernie
— Miłosz Cybowski

Czekając końca
— Miłosz Cybowski

Wszystkich Kaptur trafia
— Miłosz Cybowski

Przeczytaj to jeszcze raz: Za dużo i za mało
— Miłosz Cybowski

Przeczytaj to jeszcze raz: Podróże kształcą
— Miłosz Cybowski

Przeczytaj to jeszcze raz: Gdzie, kiedy i dlaczego?
— Miłosz Cybowski

Przeczytaj to jeszcze raz: Dom, którego nie było
— Miłosz Cybowski

Przeczytaj to jeszcze raz: Nawet śmierć może umrzeć
— Miłosz Cybowski

Przeczytaj to jeszcze raz: Wędrówka ku oświeceniu
— Miłosz Cybowski

Przeczytaj to jeszcze raz: Intryguje, ale nie zachwyca
— Miłosz Cybowski

Tegoż autora

Pacjent zmarł, po czym wstał jako zombie
— Adam Kordaś, Michał Kubalski, Jakub Gałka, Piotr ‘Pi’ Gołębiewski, Jarosław Robak, Beatrycze Nowicka, Łukasz Bodurka

A ja chcę potworów pod łóżkiem
— Łukasz Bodurka

Gdy razem z tygrysem wyruszasz na Alaskę
— Łukasz Bodurka

Więzienie w kosmosie
— Łukasz Bodurka

Jak ja lubię, gdy nadciąga ostateczne starcie dobra ze złem
— Łukasz Bodurka

Brutalnie zabawny, zabawnie brutalny
— Łukasz Bodurka

Nerd będzie ich wiódł
— Łukasz Bodurka

Zbrodnicze antidotum na współczesność
— Łukasz Bodurka

Preludium do gwałtownych wydarzeń
— Łukasz Bodurka

Usympatycznienie potwora
— Łukasz Bodurka

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.