Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
dzisiaj: 27 maja 2017
w Esensjopedii w Esensji w Google

Niełatwo być żydem, lepiej być lekarzem

Esensja.pl
Esensja.pl
Głównym bohaterem "Medicusa z Saragossy" jest Jonasz ben Chilkiasz Toledano - syn słynnego żydowskiego złotnika rodem z Toledo. Jego niezwykłe dzieje obserwujemy na przestrzeni dwudziestu lat: od roku 1489 aż po rok 1509. A są to lata w historii Hiszpanii nadzwyczaj burzliwe.

Noah Gordon
‹Medicus z Saragossy›

EKSTRAKT:60%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułMedicus z Saragossy
Tytuł oryginalnyThe Last Jew
Data wydaniaczerwiec 2003
Autor
PrzekładBarbara Korzon
Wydawca Książnica
ISBN83-7132-644-0
Format464s.
Cena21,80
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wKumiko.pl
Wyszukaj wMatras.pl
Wyszukaj w
Zobacz w
Szósta na polskim rynku wydawniczym powieść amerykańskiego pisarza żydowskiego pochodzenia Noaha Gordona, mogłaby być wydarzeniem literackim dużego kalibru. Mogłaby, ale nie jest. I to co najmniej z dwóch powodów. Gordon - dobrze już znany polskiemu czytelnikowi z takich powieści, jak "Rabin"oraz trylogii o dziejach lekarskiej rodziny Cole′ów: "Medicus", "Szaman" i "Spadkobierczyni Medicusa" - ma bowiem tendencje do tworzenia powieścideł Obojętne chyba jest, jak poważny temat weźmie na warsztat - powyżej pewnego poziomu nie podskoczy. A treść jednej z najnowszych jego powieści (w Stanach Zjednoczonych ukazała się ona przed trzema laty, wtedy też miało miejsce jej pierwsze polskie wydanie) jest nader poważna: prześladowania Żydów i innowierców w XV-wiecznej Hiszpanii przez Świętą Inkwizycję - temat to od lat zaprzątający głowę prozaików. Tutaj też dochodzimy do drugiej przyczyny niewypału Gordona. O hiszpańskim Świętym Oficjum i działalności wielkiego inkwizytora Tomása de Torquemady pisali przed nim już inni i na dodatek pisali znacznie lepiej i ciekawiej! Wystarczy wymienić chociażby "Mszę za miasto Arras" (1971), wspaniałą paraboliczną powieść naszego rodaka Andrzeja Szczypiorskiego.
Na scenę wkracza wielki inkwizytor
Głównym bohaterem "Medicusa z Saragossy" (tłumaczenie tytułu, choć nawiązujące do innych książek Gordona, jest fatalne; oryginalny tytuł brzmi: "Ostatni Żyd" i znacznie lepiej oddaje symboliczną treść powieści) jest Jonasz ben Chilkiasz Toledano - syn słynnego żydowskiego złotnika rodem z Toledo. Jego niezwykłe dzieje obserwujemy na przestrzeni dwudziestu lat: od roku 1489 aż po rok 1509. A są to lata w historii Hiszpanii nadzwyczaj burzliwe.
Przede wszystkim - dzięki małżeństwu siedemnastoletniego Ferdynanda Aragońskiego (zwanego również Katolickim), syna Jana II Aragońskiego, z o rok od niego starszą Izabelą, córką Henryka IV Kastylijskiego - dochodzi do połączenia obu państw i powstania na Półwyspie Pirenejskim ośrodka silnej władzy królewskiej (począwszy od roku 1479). Dążenia pary królewskiej bez większych oporów popiera hierarchia kościelna, która we wzmocnionej władzy monarszej widzi gwarancję swoich - i tak już ogromnych - przywilejów.; Nie muszę chyba dodawać, iż Ferdynand i Izabela we właściwy sposób odwdzięczają się Kościołowi. To umożliwia Torquemadzie, który przez wiele lat był "jedynie" przeorem klasztoru dominikanów w Segowii, zrobienie ogromnej kariery na dworze królewskim. W sukurs przyszedł mu jeszcze papież Sykstus IV, który w roku 1478 podjął decyzję o wznowieniu działalności inkwizycji w Hiszpanii i jednocześnie mianował Torquemadę zastępcą inkwizytora (1482). Rok później skromny dominikanin był już wielkim inkwizytorem Kastylii i Aragonii oraz spowiednikiem pary królewskiej. To dawało mu niemal nieograniczoną władzę. Za jego namową król Ferdynand zgodził się na wydanie w roku 1492 edyktu nakazującego wygnanie Żydów z Hiszpanii. Edykt ten rozpętał wielkie prześladowania ludności - głównie pochodzenia żydowskiego i arabskiego - oraz spowodował ponowne rozpalenie inkwizycyjnych stosów. Stał się również początkiem nieszczęść, jakie spadły na wiele rodzin żydowskich w Toledo, w tym również rodzinę złotnika Toledana.
Scena z 'Mszy za miasto Arras' [Janusz Gajos, 1994]
Scena z 'Mszy za miasto Arras' [Janusz Gajos, 1994]
Skradziony relikwiarz
W wieku XV Toledo, gdzie zaczyna się akcja "Medicusa..." i gdzie zawiązane zostają wszystkie wątki powieści, było jednym z głównych centrów kulturalnych i naukowych ówczesnej Hiszpanii. Miasto zachowało swój orientalny charakter, co zawdzięczało przede wszystkim mieszkającym tam w sporej liczbie Żydom. Słynęło również ze znakomitej szkoły tłumaczy, dzięki której Europa zachodnia poznała wiele dzieł filozofów greckich i arabskich. Nic więc dziwnego, że właśnie to miasto, w którym Żydzi odgrywali naprawdę znaczącą rolę, uczynił Gordon "kłębowiskiem żmij"! Powieść zaczyna się od zbrodni: w gaju oliwnym znajdującym się po drodze do niewielkiego klasztoru Wniebowzięcia znalezione zostaje ciało najstarszego syna
Katedra Puerta del Sol w Toledo, XII-XIV wiek
Katedra Puerta del Sol w Toledo, XII-XIV wiek
Chilkiasza, brata Jonasza, Meira. Chłopiec obarczony został pewną misją; miał dostarczyć ojcu przeorowi cyborium (wykonany ze srebra i złota relikwiarz), w którym w niedalekiej przyszłości spocząć miały przysłane z Rzymu relikwie św. Anny. Jak już wiemy, Meira nie dotarł do miejsca przeznaczenia. Zrozpaczony padre Sebastian Alvarez zwraca się wówczas do miejscowego medyka Bernardo Espiny z prośbą o wyjaśnienie przyczyn zbrodni i odszukanie skradzionego relikwiarza. Espina, choć niechętnie, zaczyna bawić się w - wybaczcie porównanie - "Pana Samochodzika", nie przeczuwając nawet, jak szybko ściągnie z tego powodu wielkie nieszczęście na głowę swoją i innych toledańskich Żydów. Za zbrodnią, jak się okazuje, stoi bowiem arystokratyczno-kapłański syndykat handlarzy relikwiami, któremu przewodzą hrabia Fernan Vasca z pobliskiego Tembleque oraz mnich Lorenzo de Bonestruca (taki lokalny Torquemada), którzy jeszcze wiele razy pojawią się na kartach "Medicusa...". Oni to, korzystając z narastającej niechęci wobec Żydów i wspomnianego już wcześniej królewskiego edyktu, doprowadzają do linczu na Chilkiaszu. Złotnik ginie, a jego syn Jonasz musi udać się na poniewierkę - o mało komu wyzna jeszcze swoje prawdziwe, żydowskie nazwisko.
Klasztor Santo Tomas w Avili - miejsce pochówku Torquemady, XV wiek
Klasztor Santo Tomas w Avili - miejsce pochówku Torquemady, XV wiek
Tam i z powrotem...
Jonasz odbywa podróż przez niemal cały kraj - poprzez Kastylię, Aragonię i Andaluzję dociera bowiem aż do Gibraltaru. Pozwala to Gordonowi odmalować z iście epickim rozmachem panoramę ówczesnego hiszpańskiego społeczeństwa. Społeczeństwa niezwykle zróżnicowanego, zarówno pod względem narodowościowym, jak i materialnym.. Głównemu bohaterowi, dane było spotkać nie tylko współziomków, ale także Cyganów i Arabów - Hiszpanów oczywiście nie licząc.Katolików, starozakonnych i konwertytów; feudałów, arystokratów i zakonników; rycerzy, rabusiów i marynarzy... - a wszystko to na tle szalejącej inkwizycji. Dzieje się w tej powieści sporo; może nawet zbyt dużo.Mniej więcej od połowy książki owe ciągłe ucieczki i poszukiwania Jonasza zaczynają nużyć. Atmosfera niepokoju udziela się czytelnikowi i z każdą następną stroną pragnie on jednego: by Jonasz dotarł w końcu do celu swojej wędrówki! Droga ta jest jednak długa i kręta.
Synagoga El Transito w Toledo, XIV wiek
Synagoga El Transito w Toledo, XIV wiek
Z formalnego punktu widzenia trudno Gordonowi cokolwiek zarzucić. "Medicus..." skonstruowany jest nader poprawnie; widać, że autor ′odrobił wszystkie lekcje′ .Zdawałoby się, z wielką pieczołowitością stosując się do rad zawartych w podręcznikach takich jak "Jak napisać świetną powieść" pióra Alberta Zuckermana. Jest Gordon świetnym rzemieślnikiem.Brak mu jednak iskry geniuszu, która pozwoliłaby z książki bardzo dobrej uczynić arcydzieło. Dobrze byłoby też, gdyby Gordon odpuścił sobie wreszcie tematykę medyczną.
Obsesje i fanaberie
Notka na obwolucie książki kończy się zdaniem: "Zmuszony do ucieczki z Toledo [Jonasz], odtąd w przebraniu będzie krążył po kraju, aż trafi do Saragossy, gdzie odkryje swe powołanie..." Ów wielokropek zdaje się być całkowicie zbędny, skoro polski tytuł książki zdradza, jakież to będzie powołanie. Tak, tak, nie mylicie się: Jonasz zostanie lekarzem! W ten oto sposób Gordon kolejny raz wkracza na swój ulubiony teren - świat medycyny. Napięcie siada kompletnie - ile razy można czytać dokładnie to samo?W ten sposób całkiem przyzwoita powieść historyczno-przygodowa zmienia się w trudne do przebrnięcia czytadło, poziomem niewiele odbiegające od "medycznych harlequinów". Jest wprawdzie jeszcze efektowne zakończenie, ale - wzorem literatury dla gospodyń domowych - razi ono łopatologicznym dydaktyzmem: wszyscy źli, którzy tak bardzo dali się Jonaszowi we znaki, zostaną ukarani.On sam z kolei zazna wreszcie rodzinnego szczęścia i doczeka się potomka, który - niech zgadnę! - zostanie... lekarzem? W sumie: interesująca powieść dla tych, którzy lubią czytadła z ambicjami.
koniec
1 września 2003
dodajdo

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Najnowsze

Ponad dwa tysiące lat historii
Joanna Kapica-Curzytek

27 V 2017

Panoramiczna maxi-powieść „Londyn” Edwarda Rutherfurda przypomina nam o burzliwych dziejach brytyjskiego królestwa i o tym, że indywidualne losy ludzi bardzo mocno zależą od historii kraju.

więcej »

Biografia? Nie do końca
Miłosz Cybowski

26 V 2017

Już na wstępie do „Mieszka I” z rozbrajającą szczerością stwierdza Jerzy Strzelczyk, że napisanie pełnej biografii pierwszego historycznego władcy Polski jest niemożliwe. Obok rzeczy, których do dziś o nim nie wiemy, są jeszcze takie, których prawdopodobnie nigdy się nie dowiemy. Jak Strzelczykowi udało się wybrnąć z tego impasu?

więcej »

Ptaki, czyli jacy jesteśmy
Joanna Kapica-Curzytek

24 V 2017

Noah Strycker w „Rzeczy o ptakach” pozwala nam zobaczyć, jak niewiele wiemy o tej gromadzie zwierząt. I to, że mamy z ptakami zadziwiająco dużo wspólnego.

więcej »

Polecamy

Czy można wyrosnąć z Tomka?

Wilmowski po latach:

Czy można wyrosnąć z Tomka?
— Wojciech Gołąbowski

Wyprawa ratunkowa jak wycieczka krajoznawcza
— Wojciech Gołąbowski

Dla czytelnika dorastającego z bohaterem
— Wojciech Gołąbowski

W nieznane, ale z kobietami
— Wojciech Gołąbowski

W klimatach szpiegowskich
— Wojciech Gołąbowski

Tajemniczo, ale i irytująco
— Wojciech Gołąbowski

Ło Indianerach
— Wojciech Gołąbowski

Mniej encyklopedii, więcej akcji
— Wojciech Gołąbowski

Początek średnio udany
— Wojciech Gołąbowski

Zobacz też

Tegoż twórcy

Pożądany klejnot czy klejnot pożądania?
— Maciej Popis

Szaman uczuć
— Bartosz Jeziorski

Tegoż autora

Ciszej nad trumną Batmana!
— Sebastian Chosiński

Koniec jest blisko. Coraz bliżej…
— Sebastian Chosiński

Między „Dybukiem” a „Weselem”
— Sebastian Chosiński

Byli sobie gliniarze…
— Sebastian Chosiński

W sercu Iraku
— Sebastian Chosiński

Nie tylko Temida jest ślepa
— Sebastian Chosiński

Okrutny seks komisarza Warskiego
— Sebastian Chosiński

Zemsta za „potop”?
— Sebastian Chosiński

Łotrzykowska ballada bez happy endu
— Sebastian Chosiński

Wizja lokalna
— Sebastian Chosiński

Wkrótce

zobacz na mapie »
Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.