Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 13 grudnia 2017
w Esensji w Esensjopedii

Koniec z lekka magiczny

Esensja.pl
Esensja.pl
Po namnożeniu licznych zagadek i wątków zwykle przychodzi pora na ich rozwiązanie i wyjawienie czytelnikowi prawdy. Nawet jeśli konkretnych odpowiedzi w ostatnim tomie „Przedksiężycowych” nie znajdziemy, okazuje się on jednak przemyślanym zakończeniem całego cyklu. Czy potrafi zmienić postrzeganie poprzednich części? Co do tego nie mam pewności.

Anna Kańtoch
‹Przedksiężycowi. Tom III›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułPrzedksiężycowi. Tom III
Data wydania6 grudnia 2013
Autor
Wydawca Powergraph
CyklPrzedksiężycowi
SeriaFantastyka z plusem
ISBN978-83-64384-01-1
Format135×205mm; oprawa twarda
Cena42,—
Gatunekfantastyka
Wyszukaj wMadBooks.pl
Kup wSelkar.pl: 38,97 zł
Wyszukaj wKumiko.pl
Wyszukaj wMatras.pl
Wyszukaj w
Zobacz w
Zbliża się tajemnicze Przebudzenie, które ma wyzwolić mieszkańców Lunapolis od strachu przed kolejnymi Skokami. Wśród żywych pozostaną tylko ci, których upodobali sobie Przedksiężycowi, podczas gdy pozostali zostaną zapomnieni i odrzuceni. W tym klimacie możemy obserwować dalsze zmagania grupy spiskowców pod wodzą Kairy i Finnena, nieco chaotyczne działania podejmowane przez przybyłego z gwiazd Daniela i pilnującego go Niraja, a także o wiele bardziej konkretne, nieustające dochodzenie Tellis i Mahameniego.
Jednak zbliżanie się wielkiego finału i rozwiązania zagadek związanych z Przedksiężycowymi, choć nadaje tempa całej fabule i zmusza bohaterów do podejmowania bardziej zdecydowanych, akcji, wcale nie wciąga bardziej niż części poprzednie. Krótkie, często urywane rozdziały mogłyby sprawiać wrażenie przyspieszających rozwój wydarzeń, gdybyśmy oczywiście z podobną konstrukcją nie mieli do czynienia od tomu pierwszego. Jednocześnie w kilku miejscach pojawia się dość irytujące zawieszanie akcji: bohaterowie odkrywają jakąś tajemnicę, ale czytelnik musi poczekać na nią jeszcze kilka rozdziałów, bo fabuła przenosi nas nagle w inny zakątek Lunapolis. A same tajemnice, choć powiązane z Przebudzeniem, okazują się w kilku przypadkach zupełnie drugorzędną sprawą.
Nie można powiedzieć, by relacje między bohaterami nabrały jakiejś dodatkowej głębi, a ich charaktery stały się bardziej wyraziste. Jedyną postacią, którą można uznać za postać z krwi i kości jest zagubiony w nieswojej rzeczywistości Daniel. Jego współpraca z Issą, wędrówki po mieście w towarzystwie Niraja oraz działania mające na celu powrót do domu wydają się (na tle akcji pozostałych bohaterów) najbardziej sensowne. Być może taki właśnie był zamiar autorki, widać bowiem dzięki temu kontrast pomiędzy osobą z zewnątrz a zwyczajnymi mieszkańcami Lunapolis.
Samo miasto już w tomie drugim zatraciło swoją indywidualność, staczając się, w efekcie kolejnych Skoków, w coraz bardziej zaniedbane miejsce, istny cień swojej dawnej świetności. Podobnie jego własna przeszłość, zwiedzana głównie przez Tellis, która nie wywołuje już takiego wrażenia jak wcześniej. To samo można powiedzieć o samej fabule i bohaterach, czyta się bowiem trzeci tom „Przedksiężycowych” trochę na siłę, czekając na jakiś finałowy twist, coś, co mile zaskoczy.
Na szczęście jest tych zaskakujących elementów kilka. Wychodzą wreszcie na jaw plany Issy, podobnie jak jego przeszłość. Tellis i Mahameni łączą poszczególne elementy układanki, by dowiedzieć się czegoś nowego na temat Kairy. Dochodzi też do długo oczekiwanego Przebudzenia i choć nigdzie bezpośrednio nie pojawiają się sami Przedksiężycowi, można snuć domysły na temat ich prawdziwej tożsamości i celów. Sam finał bowiem w ciekawy sposób łączy motywy sf (podobne do tych z pierwszego tomu i pojawienia się na orbicie okrętu z Danielem i jego towarzyszami) z magią samego Lunapolis. Zostawia też szerokie pole do interpretacji tego, czym faktycznie było owo Przebudzenie. Ciekawe jest to, że ów nagły dysonans i przeniknięcie się niezrozumiałych dla ludzi pokroju Daniela mechanizmów miasta z bardziej nam bliskimi elementami sf, nie zgrzyta; można wręcz powiedzieć, że całkiem pasuje do na poły onirycznego klimatu przedstawionej rzeczywistości.
Rzecz dziwna – kiedy na karty „Przedksiężycowych” wkraczają owe wątki sf, zupełnie mimochodem wzbudzają one o wiele większe zainteresowanie niż losy znanych nam dotychczas bohaterów. Nie jestem pewien, na ile jest to zmierzony efekt. Choć Kańtoch nie kreśli jakichś szczególnie skomplikowanych portretów postaci spoza Lunapolis, to jednak wydają się oni o wiele bliżsi od cokolwiek sztucznych i płaskich mieszkańców miasta. Po cichu, zmęczony bezbarwnością lunapolitan, kibicowałem właśnie przybyszom z gwiazd, licząc na to, że zabiorą w końcu marudzącego Daniela i odlecą w siną dal kosmosu.
Jak tom trzeci wpływa na odbiór poprzednich części cyklu? Właściwie to nijak, bo mimo odkrycia niektórych kart i wyjaśnienia niektórych tajemnic dotychczasowe wydarzenia nie nabierają nowych znaczeń, a przynajmniej nie na tyle, by zachęcić do spojrzenia wstecz w poszukiwaniu znaków następujących przemian. Oczywiście jest też kwestia uniwersalnych pytań stawianych przez książkę, zagubienia poszczególnych bohaterów, ich nieskoordynowanych działań, poszukiwania siebie itd., ale… W sytuacji, w której powieść sama w sobie nie potrafi zaciekawić, na podobne rzeczy zwraca się o wiele mniejsza uwagę i w moim odczuciu cały symbolizm trzech części „Przedksiężycowych” zaciera się w konfrontacji czytelnika z bohaterami i światem.
koniec
1 lutego 2014
dodajdo

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Najnowsze

Umowa z wydawcą to umowa
Joanna Kapica-Curzytek

13 XII 2017

„To był człowiek!”, tom zamykający cykl o rodzinie Cliftonów, jest zarazem jego najsłabszą częścią.

więcej »

Drzwi do krainy fantazji
Joanna Kapica-Curzytek

7 XII 2017

W zapomnianej nieco klasycznej baśni „Dziadek do orzechów” magia świąt Bożego Narodzenia przenika się ze światem dziecięcej wyobraźni.

więcej »

Powrót do znanego świata
Katarzyna Piekarz

6 XII 2017

Terry Goodkind nie jest w stanie pożegnać się ze światem wykreowanym w cyklu „Miecz prawdy”. W „Pani Śmierci” śledzimy losy Nicci oraz proroka Nathana, którzy wyruszają by w imieniu lorda Rahla głosić nastanie nowego porządku.

więcej »

Polecamy

Inne strony świata

Po trzy:

Inne strony świata
— Beatrycze Nowicka

I jeszcze jeden tom…
— Beatrycze Nowicka

Transfuzje duszy
— Beatrycze Nowicka

Tropem jednorożca
— Beatrycze Nowicka

Inteligentne i inspirujące
— Beatrycze Nowicka

Za Stumilowym Lasem i Doliną Muminków
— Beatrycze Nowicka

Blask jasnych łun
— Beatrycze Nowicka

Dla niefantastów lubiących wyzwania
— Beatrycze Nowicka

Fantastyczne antologie
— Beatrycze Nowicka

Nie tylko wiedźmin
— Beatrycze Nowicka

Zobacz też

Tegoż twórcy

W białym domu
— Marcin Mroziuk

Zbrodnia w cieniu elektrowni atomowej
— Marcin Mroziuk

Esensja czyta: Październik 2016
— Miłosz Cybowski, Joanna Kapica-Curzytek, Jarosław Loretz, Marcin Mroziuk, Joanna Słupek, Agnieszka ‘Achika’ Szady, Konrad Wągrowski

Zabójczy ziemniak
— Jacek Jaciubek

Zło czające się w lesie
— Marcin Mroziuk

Wybrańcy aniołów
— Marcin Mroziuk

Czekając na akcję, poszukując celu
— Miłosz Cybowski

Miasto jakich wiele
— Miłosz Cybowski

Panna z Czarnego
— Miłosz Cybowski

Kruszenie teraźniejszości
— Paweł Micnas

Tegoż autora

Alternatywy 1920
— Miłosz Cybowski

Niestraszna naukowość
— Miłosz Cybowski

Fantasy z elementami sf
— Miłosz Cybowski

Wariacja na temat
— Miłosz Cybowski

Inspiracja nadeszła ze wschodu
— Miłosz Cybowski

Biografia? Nie do końca
— Miłosz Cybowski

Bestia zdecydowanie nie najlepsza
— Miłosz Cybowski

Ilu piratów, tyle map
— Miłosz Cybowski

Punkty nie mają znaczenia
— Miłosz Cybowski

Steam-science-fiction
— Miłosz Cybowski

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.