Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 13 grudnia 2017
w Esensji w Esensjopedii

Hiszpanka w Ameryce

Esensja.pl
Esensja.pl
Autorka sięga po konwencję dosyć rzadko u nas wydawanej powieści akademickiej. Prowadzone przez główną bohaterkę na uczelni badania przynoszą ze sobą tajemnicę do rozwiązania i konieczność zmierzenia się z niełatwą przeszłością.

María Dueñas
‹Olvido znaczy zapomnienie›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułOlvido znaczy zapomnienie
Tytuł oryginalnyMisión olvido
Data wydania16 kwietnia 2014
Autor
PrzekładKatarzyna Okrasko
Wydawca Muza
ISBN978-83-7758-681-5
Format432s. 155×235mm
Cena39,99
Gatunekobyczajowa
WWW
Wyszukaj wMadBooks.pl
Kup wSelkar.pl: 32,97 zł
Wyszukaj wKumiko.pl
Wyszukaj wMatras.pl
Wyszukaj w
Zobacz w
Doktor filologii na hiszpańskim uniwersytecie Blanca Perea właśnie znalazła się na zakręcie swojego życia. Rozpadła się jej rodzina: mąż zostawił ją dla młodszej kobiety, a dwaj dorośli synowie już od dawna mają własne życie. Zamiast poddawać się rezygnacji, Blanca próbuje dojść do siebie i scalić swój świat na nowo. Pomaga jej w tym wyjazd na stypendium do USA. Jej zadaniem jest uporządkowanie archiwum tragicznie zmarłego profesora Andersa Fontany, zajmującego się literaturą hiszpańską, a także iberyjskimi korzeniami i historią kalifornijskiego miasta Santa Cecilia.
Co ciekawe, nie dowiemy się zbyt wiele o przeszłości Andersa Fontany, jego postać pozostaje przez cały czas tajemnicza. Maria Dueňas buduje drugą płaszczyznę czasową, by opowiedzieć o młodości innego profesora z Kalifornii. Równolegle toczy się zatem opowieść o Amerykaninie, który odwiedza Hiszpanię kilkadziesiąt lat temu. Autorce znakomicie udało się pokazać klimat tego kraju, podnoszącego się po drugiej wojnie światowej; obraz hiszpańskiej prowincji jest bardzo wyrazisty i wiele wnosi do naszej wiedzy o nie zawsze znanej (i łatwej!) przeszłości tego kraju, w którym nie wszystkie nazwiska pisarzy można było wypowiadać głośno. Być może autorka mogłaby sobie darować zbyt drobiazgowy i szczegółowy opis przygotowań do ślubu, możliwego dzięki wysiłkom amerykańskiej społeczności zamieszkującej w Hiszpanii, ale na szczęście całą tę scenę ratuje duża dawka zawartego tu poczucia humoru.
Hiszpańska pani doktor gorliwie podchodzi do swojej pracy i skrupulatnie wykonuje swoje obowiązki związane z katalogowaniem archiwum. Z biegiem czasu coraz bardziej staje się jasne, że Blanca została wciągnięta w wir emocjonalnych rozgrywek, toczących się na uczelni właściwie jeszcze za życia profesora Fontany. Bohaterka książki została postawiona przed trudnym zadaniem. Po pierwsze, projekt, nad którym pracuje, jest ważny dla niej samej, bo pozwala nabrać dystansu wobec własnego rozbitego życia. Po drugie, musi także liczyć się z tym, że patrzą jej na ręce gospodarze, z których każdy ma swoją własną prawdę o doktorze Fontanie. Ten spór, jak się wydaje, jest chyba trochę za bardzo rozdmuchany, a poczucie żalu bohaterki – niewspółmierne do tego, co rzeczywiście się wydarzyło. Wreszcie, archiwum doktora Fontany kryje także zagadkę ważną dla lokalnej społeczności. Narasta napięcie, a rozwiązanie tajemnicy okazuje się także oczyszczające dla samej Blanki i jej relacji z pracownikami goszczącej ją uczelni.
Marii Dueňas nie udało się uniknąć w niektórych scenach specyficznej egzaltacji, charakterystycznej raczej dla powieści młodzieżowych, obraz uczelnianego życia też chyba jest nieco sielankowy. Ale z drugiej strony, książka na pewno nie rozczarowuje, „Olvido…” czyta się dobrze, a niewątpliwą zaletą tej powieści są ciekawe informacje o Hiszpanii oraz niebanalnie ujęte spotkania kultur Hiszpanii i Stanów Zjednoczonych na przestrzeni kilkudziesięciu lat. Dostajemy powieść, która pozostawia nas z wiarą w ludzi i w to, że po burzach jest szansa na to, że w życiu zagości słońce.
koniec
21 lipca 2014
dodajdo

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Najnowsze

Umowa z wydawcą to umowa
Joanna Kapica-Curzytek

13 XII 2017

„To był człowiek!”, tom zamykający cykl o rodzinie Cliftonów, jest zarazem jego najsłabszą częścią.

więcej »

Drzwi do krainy fantazji
Joanna Kapica-Curzytek

7 XII 2017

W zapomnianej nieco klasycznej baśni „Dziadek do orzechów” magia świąt Bożego Narodzenia przenika się ze światem dziecięcej wyobraźni.

więcej »

Powrót do znanego świata
Katarzyna Piekarz

6 XII 2017

Terry Goodkind nie jest w stanie pożegnać się ze światem wykreowanym w cyklu „Miecz prawdy”. W „Pani Śmierci” śledzimy losy Nicci oraz proroka Nathana, którzy wyruszają by w imieniu lorda Rahla głosić nastanie nowego porządku.

więcej »

Polecamy

Inne strony świata

Po trzy:

Inne strony świata
— Beatrycze Nowicka

I jeszcze jeden tom…
— Beatrycze Nowicka

Transfuzje duszy
— Beatrycze Nowicka

Tropem jednorożca
— Beatrycze Nowicka

Inteligentne i inspirujące
— Beatrycze Nowicka

Za Stumilowym Lasem i Doliną Muminków
— Beatrycze Nowicka

Blask jasnych łun
— Beatrycze Nowicka

Dla niefantastów lubiących wyzwania
— Beatrycze Nowicka

Fantastyczne antologie
— Beatrycze Nowicka

Nie tylko wiedźmin
— Beatrycze Nowicka

Zobacz też

Tegoż twórcy

Pod podszewką historii
— Joanna Kapica-Curzytek

Powieść jak wino
— Joanna Kapica-Curzytek

Tegoż autora

Umowa z wydawcą to umowa
— Joanna Kapica-Curzytek

Drzwi do krainy fantazji
— Joanna Kapica-Curzytek

Demokracja – demokracją, ale…
— Joanna Kapica-Curzytek

Sceny z życia okołoksiążkowego
— Joanna Kapica-Curzytek

O (nie)odkrywaniu Ameryki
— Joanna Kapica-Curzytek

Ile jest takich gwiazd na świecie?
— Joanna Kapica-Curzytek

Kij w mrowisko
— Joanna Kapica-Curzytek

Miłosny trójkąt i zbyt wiele niespodzianek
— Joanna Kapica-Curzytek

Trzy osoby
— Joanna Kapica-Curzytek

Tak, ale po co to wszystko?
— Joanna Kapica-Curzytek

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.