Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 13 grudnia 2017
w Esensji w Esensjopedii

Cudzego nie znacie: Malowany ptak

Esensja.pl
Esensja.pl
„The Goldfinch” jest jedną z najgłośniejszych anglosaskich powieści zeszłego roku. Polskie wydanie ukaże się dopiero wiosną. Czy warto czekać?

Donna Tartt
‹The Goldfinch›

WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułThe Goldfinch
Data wydania5 czerwca 2014
Autor
Wydawca Little, Brown and Company
ISBN978-0349139630
Format880s.
Cena8,99 £
Gatunekkryminał / sensacja / thriller, obyczajowa
WWW
Wyszukaj wMadBooks.pl
Kup wSelkar.pl: 46,97 zł
Wyszukaj wKumiko.pl
Wyszukaj wMatras.pl
Wyszukaj w
Zobacz w
Aż dziesięciu lat potrzeba Donnie Tartt na napisanie książki. Debiutancka „Tajemna historia”, opowieść o morderstwie popełnionym przez zblazowanych studentów literatury klasycznej, przyniosła jej w 1992 r. natychmiastowe uznanie czytelników i krytyków. „Mały przyjaciel” z 2002 r., w którym dwunastoletnia dziewczynka usiłuje rozwiązać zagadkę śmierci swojego brata, nie spełnił pokładanych oczekiwań. Minęła kolejna dekada i pochodząca z Missisipi pisarka uraczyła nas nową powieścią, jeszcze grubszą niż poprzednie.
„The Goldfinch” zawdzięcza swój tytuł „Szczygłowi”, małemu obrazkowi spod pędzla Carela Fabritiusa – siedemnastowiecznego malarza holenderskiego i utalentowanego ucznia Rembrandta. Wybuch prochowni w Delft, który zniszczył dużą część miasta, gwałtownie zakończył życie i obiecującą karierę młodego artysty. Większość obrazów przepadła wraz z jego atelier. Ocalał „Szczygieł”, olej na desce przedstawiający złocistego ptaka przywiązanego łańcuszkiem do drążka; arcydzieło malarstwa iluzjonistycznego, które obecnie podziwiać można w haskim Mauritshuis.
„Szczygieł”-obraz odgrywa w „Szczygle”-powieści rolę na poły symboliczną, na poły fabularną. Audrey Decker pokazuje obraz swojemu trzynastoletniemu synowi Theodore’owi w nowojorskim Metropolitan Museum of Art. Za chwilę w galerii dochodzi do zamachu bombowego. Chłopiec odzyskuje przytomność wśród gruzów i oszołomiony wydostaje się ze zniszczonego muzeum zabrawszy ze sobą ocalały obraz Fabritiusa. Osierocony Theo trafi wkrótcę pod opiekę zamożnej rodziny szkolnego kolegi, lecz nie zagrzeje tam długo miejsca. W tułaczkach między Nowym Jorkiem a Las Vegas towarzyszyć mu będzie skrzętnie zapakowane arcydzieło, przypominające chłopakowi o matce i przydające okaleczonemu życiu odrobiny olśniewającego piękna.
Choć w ostatniej części powieści pojawi się związany z obrazem wątek kryminalny, pod żadnym pozorem nie należy traktować jej jako obyczajowego thrillera, ani nawet jako obyczajówki z suspensem. „Szczygieł” to rozgrywający się na przestrzeni blisko piętnastu lat bildungsroman z osieroconym, straumatyzowanym protagonistą, który niczym postać z Dickensa spotka na swojej drodze wielu życzliwych ludzi, ale którego i tak od czasu do czasu wytarmosi nieczuły los.
Pierwszoosobowa narracja szkicuje szczegółowy portret psychologiczny Theodore’a, koncertowo oddając tęsknotę osamotnionego chłopca za tragicznie utraconą mamą. Bohatera łatwo polubić, łatwo się z nim zżyć, choć moralnie daleko mu do ideału. Tartt opisuje wszystkie pozostałe postacie w równie pieczołowity sposób, chociaż w jednym przypadku ociera się o krzykliwy stereotyp. Serdeczny, słowiański przyjaciel Theo, Borys Pawlikowski, jest domorosłym filozofem chlejącym i ćpającym na potęgę, melancholijnym złodziejem o złotym sercu. O dziwo, tak przejaskrawiona sylwetka uchodzi pisarce płazem, gdyż Borys to bez wątpienia najsympatyczniejszy i najbardziej „charakterny” z jej drugoplanowych bohaterów.
Carel Fabritius „Szczygieł”
Carel Fabritius „Szczygieł”
„Szczygieł” wyróżnia się stylem. Tartt wstrzeliła się pomiędzy beletrystyczną potoczystość i powolną frazę typową dla literatury pięknej. Jej opisy są wielopiętrowe, ale nader gładkie; jej dialogi długie, ale wiarygodne i wciągające. W sensie formalnym powieść czyta się bardzo dobrze, przez dziesiątki stron zwartego tekstu pchają nas stosowane z wyczuciem kolokwializmy. Notabene, przełożenie „The Goldfinch” na polski będzie nie lada wyzwaniem dla tłumacza. Co począć, na przykład, z licznymi wyrażeniami pochodzącymi z brytyjskiej odmiany angielskiego, którymi Tartt nonszalancko okrasza „amerykańskie” zdania?
Na poziomie narracyjnym obcowanie z piórem Tartt sprawia już niestety zdecydowanie mniej przyjemności. Fabuła angażuje sporadycznie, bowiem odznacza się niewielką ilością konfliktów i zwrotów akcji. Nie zarzucam bynajmniej powieści obyczajowej, że nie jest dreszczowcem, ale większości rozdziałów przydałaby się ingerencja redaktorskich nożyczek. Osiemsetstronicowy „Szczygieł” to tomiszcze zbyt opasłe jak na swą jednowątkową konstrukcję.
Popełniając grzech rozwlekłości, Donna Tartt niebezpiecznie blisko zbliżyła się do znacznie cięższego: grzechu miałkości. Stawiając sprawę na ostrzu noża można bowiem powiedzieć, że „The Goldfinch” jest książką o niczym. Namysł nad zbawczą mocą sztuki, wspomnieniami zamkniętymi w przedmiotach oraz dobrymi skutkami złych uczynków rozmazuje się całkowicie na ośmiuset stronach opisujących niekiedy nużące epizody z życia Theodore’a. Sprawę pogarsza niezborny epilog, w którym autorka, widząc chyba, że nie udało jej się napisać Wielkiej Powieści, w jaką od początku celowała, panikuje i łopatologicznie próbuje wyłuścić przesłanie „Szczygła”.
Rzeczywiście, prawie wszystkie poważne anglosaskie pisma literackie nieprzychylnie oceniły najnowszą powieść Donny Tartt. Każde w ten czy inny sposób wytknęło jej jałowość. „The New Yorker” i „London Review of Books” stwierdziły, że to powieść dla dzieci pisana z myślą o dorosłych, a „The New York Review of Books” i „The Paris Review” oskarżyły pisarkę o kupczenie kliszami. Z drugiej strony „Szczygieł” spotkał się z gorącym przyjęciem czytelników i pozytywną opinią wielu „pomniejszych” krytyków. Stephen King wystawił książce laurkę na łamach „The New York Times”. Donna Tartt otrzymała Nagrodę Pulitzera, prawa do ekranizacji zostały niezwłocznie wykupione („The Goldfinch” to co prawda kiepski materiał na film fabularny, ale obyczajowy miniserial mógłby zeń być przedni).
Czytanie „Szczygła” jest jak oglądanie wiernej, starannie wykonanej reprodukcji jakiegoś malarskiego arcydzieła. Niby nam się podoba, niby kolor i faktura są takie same, ale w głębi duszy dotkliwie odczuwamy brak autentyczności. Mój przyjaciel przedkładający gry komputerowe nad literaturę twierdzi, że „czytanie książek nic nie daje”. Akurat „The Goldfinch” stanowi znakomitą ilustrację jego radykalnej tezy. Rozrzut między ambicjami autorki a czytelniczymi wrażeniami okazał się bardzo duży. Trochę szkoda tych dwudziestu godzin. Lepiej poświęcić je na lekturę prawdziwego i uznanego arcydzieła.
koniec
4 października 2014
dodajdo

Komentarze

22 II 2016   14:01:47

A mi jak narazie się podoba

05 VIII 2017   00:27:50

Braki czynią ją własnie piękną.

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Najnowsze

Umowa z wydawcą to umowa
Joanna Kapica-Curzytek

13 XII 2017

„To był człowiek!”, tom zamykający cykl o rodzinie Cliftonów, jest zarazem jego najsłabszą częścią.

więcej »

Drzwi do krainy fantazji
Joanna Kapica-Curzytek

7 XII 2017

W zapomnianej nieco klasycznej baśni „Dziadek do orzechów” magia świąt Bożego Narodzenia przenika się ze światem dziecięcej wyobraźni.

więcej »

Powrót do znanego świata
Katarzyna Piekarz

6 XII 2017

Terry Goodkind nie jest w stanie pożegnać się ze światem wykreowanym w cyklu „Miecz prawdy”. W „Pani Śmierci” śledzimy losy Nicci oraz proroka Nathana, którzy wyruszają by w imieniu lorda Rahla głosić nastanie nowego porządku.

więcej »

Polecamy

Inne strony świata

Po trzy:

Inne strony świata
— Beatrycze Nowicka

I jeszcze jeden tom…
— Beatrycze Nowicka

Transfuzje duszy
— Beatrycze Nowicka

Tropem jednorożca
— Beatrycze Nowicka

Inteligentne i inspirujące
— Beatrycze Nowicka

Za Stumilowym Lasem i Doliną Muminków
— Beatrycze Nowicka

Blask jasnych łun
— Beatrycze Nowicka

Dla niefantastów lubiących wyzwania
— Beatrycze Nowicka

Fantastyczne antologie
— Beatrycze Nowicka

Nie tylko wiedźmin
— Beatrycze Nowicka

Zobacz też

Z tego cyklu

Uratuj świat raz jeszcze
— Miłosz Cybowski

Niekończąca się wojna
— Miłosz Cybowski

Myślę, że nie dzieje się nic
— Miłosz Cybowski

Za dużo Meksykanów
— Joanna Kapica-Curzytek

Nie tylko o wampirach
— Miłosz Cybowski

Przygody pewnego emeryta
— Miłosz Cybowski

Gender fiction
— Miłosz Cybowski

Prywatność to kradzież
— Miłosz Cybowski

Przełamywanie tabu
— Joanna Kapica-Curzytek

W sól się obrócisz
— Miłosz Cybowski

Tegoż autora

Niedojechanie
— Borys Jagielski

Ziemia obiecana
— Borys Jagielski

Głos miał nieprzyjemny
— Borys Jagielski

A gdy się zejdą, raz i drugi...
— Borys Jagielski

Medjugorje
— Borys Jagielski

Z Archiwum X: Czary mary, spisek stary
— Borys Jagielski, Marcin Segit

Ojciec Rosemary
— Borys Jagielski

Kres górny
— Borys Jagielski

Gorąca gra
— Borys Jagielski

Portrety nietoty
— Borys Jagielski

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.