Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 25 września 2017
w Esensji w Esensjopedii

O życiu i oddychaniu muzyką

Esensja.pl
Esensja.pl
Carlos Santana, jeden z najlepszych gitarzystów wszech czasów, opowiada o swoim życiu w autobiografii „Uniwersalny ton”. Muzyka była i jest dla niego wszystkim.

Carlos Santana
‹Uniwersalny ton. Historia mojego życia›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułUniwersalny ton. Historia mojego życia
Tytuł oryginalnyThe Universal Tone: My Life
Data wydania18 listopada 2015
Autor
PrzekładIwona Michałowska-Gabrych
Wydawca Bukowy Las
ISBN978-83-64481-78-9
Format512s. 150×235mm; oprawa twarda
Cena59,90
Gatunekbiograficzna / wywiad / wspomnienia, non-fiction
WWW
Wyszukaj wMadBooks.pl
Kup wSelkar.pl: 54,47 zł
Wyszukaj wKumiko.pl
Wyszukaj wMatras.pl
Kup wTaniaKsiążka.pl: 29,95 zł
Wyszukaj w
Zobacz w
Urodzony w Meksyku, gdy miał piętnaście lat - przeprowadził się z rodziną do Stanów Zjednoczonych. Muzyka była obecna w jego domu od zawsze. Ojciec był skrzypkiem - samoukiem, grał z zespołem głównie muzykę rozrywkową. Mało kto wie, że Carlos Santana zaczynał swoją muzyczną edukację właśnie od skrzypiec.
Niewiele jest autobiografii, które byłyby tak pełne życia. „Uniwersalny ton” tętni pozytywną energią, radością istnienia i optymizmem. Rozbrzmiewa muzyką w różnych rytmach, słychać tu kongi, mocny rytm perkusji, a przede wszystkim oczywiście - rozwibrowaną gitarę. Brzmienie Carlosa Santany jest natychmiast rozpoznawalne: jego dźwięk ma charakterystyczną fakturę, a fraza jest opowieścią, pejzażem, historią. Przykładami mogą być dwa jego najbardziej znane utwory: „Samba Pa Ti” i „Europa”. To dzisiaj klasyka muzyki rozrywkowej.
Przełom w karierze Santany i jego zespołu nastąpił na słynnym festiwalu w Woodstock w 1969 roku – od tamtej pory stali się rozpoznawalni. Gitarzysta zagrał wtedy koncert, nazwijmy to, w odmiennym stanie świadomości i do dzisiaj jego muzyka (oraz życie) kojarzone są właśnie z „okołowoodstockowymi” klimatami. Santana jednak w odpowiednim momencie zerwał z cokolwiek destrukcyjnym trybem życia (między innymi także po przedwczesnym odejściu Janis Joplin, Jimmy’ego Hendrixa i Jima Morrisona). Na stronach książki przewija się wiele nazwisk innych osób, których, niestety, przerósł „rockandrollowy” tryb życia. Niektórzy byli członkami zespołu Santany.
Niezwykle ciekawie opisane są kulisy kariery artysty: formowanie zespołu, zmiany w składzie, umiejętność poruszania się po świecie showbiznesu, negocjowania kontraktów, oswajania klubów i koncertowych sal, tworzenie i komponowanie muzyki, eksperymentowanie z brzmieniem (nie brakuje tu szczegółów technicznych). Santana miał szczęście do menadżera: wiele w swojej karierze zawdzięcza Billowi Grahamowi. To właśnie on wypromował Santanę i jego zespół na Woodstocku.
Gitarzysta pisze także o spotkaniach z innymi wielkimi, tak jak on, należącymi do panteonu artystów. Obecni są tu między innymi: Miles Davis, Sting, Ike i Tina Turner, Eric Clapton. Z wieloma osobami łączyły i łączą Santanę więzi nie tylko zawodowe, ale i towarzyskie. Wielkie znaczenie ma dla artysty przede wszystkim rodzina, choć nie kryje także trudnych relacji z rodzicami, szczególnie z matką, które na szczęście udało mu się naprawić na przestrzeni lat. Jest żonaty po raz drugi, ale z byłą żoną i matką trójki jego dzieci łączą go nadal dobre relacje.
O swojej muzyce i życiu Santana potrafi opowiadać barwnie i z rozmachem, z poczuciem humoru i bez zbędnej skrytości. Daje się dostrzec, że to człowiek łatwo nawiązujący kontakt z innymi, o niezwykle szerokich horyzontach i bogatej osobowości, dla którego nic nie jest obce ani szokujące. Przełomem w jego życiu było zajęcie się rozwojem duchowym i zgłębianie filozofii Wschodu, o czym też zresztą tutaj przeczytamy. Przemyślenia Santany o życiu i naturze świata mogą inspirować. Tytułowy „uniwersalny ton” to określenie metafizyczne, oznaczające „dźwięk, za sprawą którego można przemówić do wszystkich serc jednocześnie”, jak ujmuje to muzyk.
Jedynym mankamentem „Uniwersalnego tonu” jest brak zestawionej dyskografii artysty. To bardzo pomogłoby wszystkim czytelnikom uporządkować sobie jego bogatą twórczość i dotrzeć do poszczególnych nagrań. Z kolei wielką gratką są liczne zdjęcia Carlosa Santany – z zespołem, z rodziną i wieloma ważnymi dla niego osobami. Fotografie są pięknym uzupełnieniem autobiograficznej opowieści i dokumentują poszczególne etapy kariery.
Bardzo dobrze, że ukazała się u nas ta autobiografia. Przypomina nam sylwetkę jednego z wielkich wirtuozów gitary, który zapisał w historii muzyki rozrywkowej doniosły, wybitny rozdział. Oczywiście fani Carlosa Santany nie zapominają nigdy, ale dla kogoś, kto fanem nie jest – jego nazwisko mogło dziś nieco zniknąć z horyzontu. Inne jest obecnie spojrzenie na muzykę rozrywkową, przesyconą komercją, w której talent i muzyczna treść liczy się dużo mniej. Dobrą wiadomością jest to, że Carlos Santana i jego zespół wystąpi w tym roku w Polsce. „Uniwersalny ton” to jednak nie tylko opowieść o życiu i oddychaniu muzyką, ale także pełna ciekawych przemyśleń i refleksji o umiejętności wyboru życiowej drogi, poszukiwaniach duchowej równowagi i odkrywaniu piękna w naturze świata.
koniec
28 stycznia 2016
dodajdo

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Najnowsze

Mrok, mrok, arcymrok
Beatrycze Nowicka

24 IX 2017

Coś dla wielbicieli (a może raczej wielbicielek) opowieści o mrocznych a potężnych dziewczynach, czyli „Nibynoc„ otwierająca cykl Jaya Kristoffa o Mii Corvere.

więcej »

O prawdzie nieskażonej ludzkimi wątpliwościami
Joanna Kapica-Curzytek

18 IX 2017

Pełna harmonii i elegancji „Agonia dźwięków” niesie ze sobą piękne, humanistyczne przesłanie.

więcej »

Mała Esensja: Łamigłówki i sekrety
Marcin Mroziuk

15 IX 2017

Dla młodych czytelników, którzy gustują w sensacyjnych historiach, „William Wenton. Instytut szyfrów” jest z pewnością pozycją godną uwagi. W pierwszym tomie cyklu autorstwa Bobbiego Peersa znajdą oni bowiem trzymającą w napięciu, pełną niezwykłych wydarzeń opowieść, w której główna rola przypadła ich rówieśnikowi, a akcja toczy się naprawdę wartko.

więcej »

Polecamy

Czy można wyrosnąć z Tomka?

Wilmowski po latach:

Czy można wyrosnąć z Tomka?
— Wojciech Gołąbowski

Wyprawa ratunkowa jak wycieczka krajoznawcza
— Wojciech Gołąbowski

Dla czytelnika dorastającego z bohaterem
— Wojciech Gołąbowski

W nieznane, ale z kobietami
— Wojciech Gołąbowski

W klimatach szpiegowskich
— Wojciech Gołąbowski

Tajemniczo, ale i irytująco
— Wojciech Gołąbowski

Ło Indianerach
— Wojciech Gołąbowski

Mniej encyklopedii, więcej akcji
— Wojciech Gołąbowski

Początek średnio udany
— Wojciech Gołąbowski

Zobacz też

Tegoż twórcy

Esensja słucha: Październik 2012 (3)
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski, Dawid Josz, Monika Kapela, Paweł Lasiuk, Michał Perzyna, Przemysław Pietruszewski

Esensja słucha: Trzeci / czwarty kwartał 2010
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski, Michał Perzyna, Kuba Sobieralski, Jakub Stępień

Tegoż autora

O prawdzie nieskażonej ludzkimi wątpliwościami
— Joanna Kapica-Curzytek

Karuzela
— Joanna Kapica-Curzytek

Nie tak dawno temu w Hamburgu
— Joanna Kapica-Curzytek

Psychoza strachu
— Joanna Kapica-Curzytek

Kolorowy, ale jednak worek
— Joanna Kapica-Curzytek

Nie-biografia nie-księżnej
— Joanna Kapica-Curzytek

Książka zamiast zemsty
— Joanna Kapica-Curzytek

Gra o miłość
— Joanna Kapica-Curzytek

Miejsce na Ziemi
— Joanna Kapica-Curzytek

Kolory etyki
— Joanna Kapica-Curzytek

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.