Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
dzisiaj: 30 kwietnia 2017
w Esensjopedii w Esensji w Google

Esensja czyta: Luty 2016

Esensja.pl
Esensja.pl
Seson grypowo-oskarowy najwyraźniej nie sprzyja lekturom, ale nie powstrzymało to nas przed zebraniem lutowej porcji krótkich recenzji.
Wyszukaj wMadBooks.pl
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Konrad Wągrowski [70%]
Autobiograficzna opowieść Carrie Fisher nosi polski podtytuł „Nie tylko o Gwiezdnych wojnach”. Och, to bardzo dobry podtytuł. Rzeczywiście, w książce czytamy nie tylko o wspomnieniach na temat gwiezdnej sagi. Owo „nie tylko” obejmuje bowiem jakieś 99% treści książki, bo filmowi Lucasa poświęcone jest w sumie 1-2 strony. Ten nieładny chwyt nie jest jedyny – polski tytuł główny „Księżniczka po przejściach” również sugeruje, że treść będzie miała coś wspólnego z postacią Lei, podczas gdy oryginalny tytuł to „Wishful Drinking” – gra słów, łącząca w sobie myślenie życzeniowe i nałóg alkoholowy. Można więc jasno stwierdzić, że dla osób, które chciałyby się dowiedzieć czegokolwiek więcej o nieznanej historii „Gwiezdnych wojen” nie będzie to idealna pozycja.
Co w żaden sposób nie zmienia faktu, że warto po nią sięgnąć. Carrie Fisher z ironią, sarkazmem spogląda na swoje niespecjalnie udane życie. Życie, w którym łączyła uzależnienia od alkoholu i narkotyków z chorobą dwubiegunową. Dzieciństwo w rodzinie niedobranych rodziców, zajmujących się showbiznesem (aktorki i piosenkarza), których związek błyskawicznie się rozpadł. Życie w środowisku ludzi niespecjalnie stabilnych emocjonalnie (a właściwie po prostu: zdrowo popieprzonych). Kilka wyraźnie nieudanych związków. Światełko w tunelu, jakim jest relacja z córką (a także, w pewnym stopniu z matką). Książka jest szczera, momentami ekshibicjonistyczna, owszem, zabawna (Carrie Fisher ma dość specyficzny styl mocno zgryźliwego humoru), ale bardzo gorzka.
Wyszukaj wMadBooks.pl
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Miłosz Cybowski [70%]
Tak jak w przypadku „Czarnego horyzontu”, tak i w „Czerwonej mgle” mamy do czynienia z kawałkiem (a właściwie kilkoma, bo książka to zbiór czterech opowiadań) solidnej fantastyki. Trzy teksty były już wcześniej publikowane i jedynie tytułowa „Czerwona mgła”, będąca jednocześnie najlepszym opowiadaniem w zbiorze, jest czymś, z czym fani twórczości Kołodziejczaka nie mieli wcześniej do czynienia. I mniejsza już o to, że w wielu miejscach schematyczne rozwiązania fabularne i przewidywalność potrafią nieco zepsuć lekturę kolejnych historii (dzieje się tak nawet w „Czerwonej mgle”) – autor z nawiązką rekompensuje nam to zabawą fantastycznymi i historycznymi motywami, które wypełniają karty książki. Jest to szczególnie interesujące w opowiadaniu tytułowym, które wydobywa na światło dzienne dotychczas owiane, nomen-omen, mgłą tajemnicy Wschodnie Kresy Ostatniej Rzeczypospolitej. Mieszanka tolkienowskiej mitologii z historyczno-geograficznymi zaszłościami regionu to naprawdę kawał porządnej roboty. Mam cichą nadzieję, że ten jednorazowy wypad Kajetana Kołbudzkiego na wschód nie będzie ostatnim. Dwie inne historie osadzone są w znanych nam z „Czarnego horyzontu” zachodnich rejonach, stanowiących główny obszar działań Królewskiego Geografa. Poszerzają one naszą wiedzę na temat wojny, barlogów i ich sług (ze szczególnie ciekawym wątkiem kleszczy i prób rozwiązania agadki zamachu na króla). Nieco mniej zajmująco przedstawia się „Klucz przejścia”, czyli retrospekcja przedstawiająca początek znajomości Kajetana z jego przybranym ojcem, Robertem i historię zdobycia przez tego pierwszego tytułowego artefaktu. Między nami mówiąc: uniwersum stworzone przez Kołodziejczaka jest tak bogate, że zastanawiam się, jak długo przyjdzie nam czekać na oficjalne (lub też nie) fanfiki.
Wyszukaj wMadBooks.pl
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Marcin Mroziuk [80%]
Wprawdzie pomysł na magiczny przedmiot, który pozwala na spełnianie życzeń, nie jest specjalnie odkrywczy (wystarczy wspomnieć niezapomnianą „Karolcię”), ale mimo to książka Andrzeja Maleszki potrafi bez reszty wciągnąć młodych czytelników. Z wypiekami na twarzy śledzą oni perypetie bohaterów, które są efektem użycia tytułowego czerwonego krzesła. Wraz z trojgiem rodzeństwa, w którego posiadaniu znalazł się ten niezwykły przedmiot, niejednokrotnie możemy przekonać się, że spełnienie się nieostrożnie wypowiedzianego życzenia czasem bywa źródłem naprawdę poważnych kłopotów, a odwrócenie skutków czaru nie zawsze jest takie proste. Istotne jest, że przygody będące udziałem rodzeństwa próbującego odzyskać rodziców są na tyle ciekawe, że w trakcie lektury nie zastanawiamy się ani przez moment, czy pomysły autora są wtórne, czy też nowatorskie, tylko w okamgnieniu połykamy kolejne strony.
Pierwszy tom „Magicznego drzewa” to nie tylko błyskawicznie tocząca się akcja, wiele z filmowym rozmachem nakreślonych scen (w końcu autor jest także reżyserem i scenarzystą) oraz budzący sympatię bohaterowie, ale również mądre przesłanie (nie ma znaczenia, że niezbyt odkrywcze), uświadamiające młodym czytelnikom, że w życiu są ważniejsze wartości niż posiadanie pieniędzy i luksusowych przedmiotów. Powieść ta zachwyci więc z pewnością nie tylko wielbicieli filmu pod tym samym tytułem.
Wyszukaj wMadBooks.pl
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Joanna Kapica-Curzytek [70%]
Życie potrafi czasem dopiec do żywego i przeważnie jest komediodramatem. Tak jak losy Jess, opisane w powieści „Razem będzie lepiej”. Pisarka Jojo Moyes znana jest z tego, ze jej książki są niebanalne, ale życiowe, pozostają blisko ludzi i ich problemów. Tu także nie zawodzi. Jess wychowuje samotnie dwójkę dzieci i ledwo wiąże koniec z końcem, bo były mąż uporczywie uchyla się od płacenia alimentów. Co zrobić, żeby znaleźć choć trochę wytchnienia od codziennych kłopotów z kasą? Jej życie w zaskakujący sposób przecina się z losami informatyka Eda, zamożnego właściciela „wypasionego” mieszkania i pracownika korporacji. Ale na pewno dalej nie będzie tak, jak myślicie. W powieści znajdziemy świetnie zarysowane postacie, zwłaszcza nastolatków – duże brawa za postać uzdolnionej matematycznie Tanzie, (kto powiedział, ze dziewczyny nie ogarniają „królowej nauk"?) i za sylwetkę Nickiego, ofiarę przemocy w szkole. Nie brak tu poruszanych poważnych tematów – jak rozdarte emocje dzieci po rozwodzie rodziców, ojcowie, którzy perfidnie unikają kontaktu emocjonalnego (i finansowego!) z byłą rodziną, cyberprzemoc, budowanie zaufania. Pomimo tylu trudnych spraw, książka jest pełna subtelnego humoru, dystansu i optymizmu i czyta się ją bez wysiłku. A także – uwaga – „Razem będzie lepiej” to powieść drogi, jej rozmach jest iście amerykański. A jak wiadomo, w podróży może zdarzyć się jeszcze więcej niż gdybyśmy zostali na miejscu. Polecam gorąco.
Wyszukaj wMadBooks.pl
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Miłosz Cybowski [70%]
Zapewne kiedy czytacie te słowa wiadomo już, czy ekranizacja „Marsjanina” stała się hitem na miarę oscarów, dowodząc (lub nie) wielkości powieści Weira. Czy wpłynie to na sposób, w jaki odbierana będzie sama książka? Tego nie wiem. Wiem natomiast, że w pełni rozumiem popularność i medialny szum narosły wokół powieści. Jest wyrazisty bohater, są niezobowiązujące (ale obowiązkowo geekowe) żarty, jest też walka o przetrwanie w niesprzyjającym środowisku. A wszystko to ukłon w stronę dawnych powieści sf oferujący, z jednej strony, wystarczająco dużo elementów „hard”, by zadowolić co bardziej wymagających, ale jednocześnie bez przeładowywania fabuły naukowym żargonem, który odrzuciłby laików i humanistów. Unosi się nad tym wszystkim duch uniwersalnego humanizmu, kiedy cała ludzkość zaczyna kibicować jedynemu człowiekowi na Marsie, głęboko wierząc w konieczność ratowania go bez względu na koszty. I jest to chyba element, który najmniej do mnie trafia. Oczywiście doceniam ten akcent i zamierzenia autora, by uczynić z „Marsjanina” coś więcej, niż zwykłą powiastkę sf, ale jakoś trudno mi to przełknąć. Co nie zmienia oczywiście faktu, że przy lekturze powieści Weira bawiłem się bardzo dobrze i mogę ją z czystym sercem polecić. Kłopot jednak w tym, że nie pozostaje ona w pamięci na długo i nie ma w niej nic, co zachęcałoby do ponownej lektury.
Wyszukaj wMadBooks.pl
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Marcin Mroziuk [80%]
Wierni fani „Biura Detektywistycznego Lassego i Mai” mogą dzięki tej lekturze przede wszystkim zaspokoić swoją ciekawość odnośnie pierwszego spotkania pary głównych bohaterów. Trzeba też przyznać, że opowieść o jedynym przypadku w dotychczasowej karierze młodych detektywów, kiedy sprawca (w tym przypadku kradzieży bułeczek cynamonowych w przedszkolu) uszedł bez kary, jest nie tylko zajmująca, ale również bardzo zabawna. Historyjka ta jest wprawdzie znacznie krótsza niż w zwykłej książce z tego cyklu, ale młodzi czytelnicy w zamian otrzymują tutaj gotowe formularze do sporządzania własnych detektywistycznych notatek oraz serię pytań sprawdzających znajomość przygód Lassego i Mai przedstawionych we wcześniejszych tomach serii. Świetna propozycja – do czytania i zabawy – dla wszystkich wielbicieli książek Martina Widmarka.
koniec
29 lutego 2016
dodajdo

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Najnowsze

Znakomity pomysł i tylko tyle
Joanna Kapica-Curzytek

28 IV 2017

Są w „Strażaku” fajerwerki i przebłyski niezłych pomysłów, jest rozrywka, ale to zdecydowanie za mało, by stać się klasyką gatunku.

więcej »

Są światy inne niż ten
Magdalena Kubasiewicz

27 IV 2017

W „Bezkresie magii” Brandon Sanderson prezentuje czytelnikom opowiadania powiązane z opublikowanymi już przez niego książkami. I chociaż są to opowiadania dobre, ich lekturę polecam raczej najbardziej zagorzałym fanom autora.

więcej »

Walc nasz (zbyt) powszedni
Daniel Markiewicz

26 IV 2017

Jeśli miałbym podsumować „Zapomniany walc” Anne Enright jednym cytatem, wybrałbym linijkę otwierającą „Cudzoziemkę” zespołu Hey. Książka wydaje się zawieszona między dwiema grupami odbiorców: zdecydowanie „za mądra dla głupich”, ale dla bardziej wyrobionych czytelników może okazać się niewystarczająca.

więcej »

Polecamy

Czy można wyrosnąć z Tomka?

Wilmowski po latach:

Czy można wyrosnąć z Tomka?
— Wojciech Gołąbowski

Wyprawa ratunkowa jak wycieczka krajoznawcza
— Wojciech Gołąbowski

Dla czytelnika dorastającego z bohaterem
— Wojciech Gołąbowski

W nieznane, ale z kobietami
— Wojciech Gołąbowski

W klimatach szpiegowskich
— Wojciech Gołąbowski

Tajemniczo, ale i irytująco
— Wojciech Gołąbowski

Ło Indianerach
— Wojciech Gołąbowski

Mniej encyklopedii, więcej akcji
— Wojciech Gołąbowski

Początek średnio udany
— Wojciech Gołąbowski

Zobacz też

Inne recenzje

Esensja czyta: Grudzień 2015
— Dominika Cirocka, Miłosz Cybowski, Jacek Jaciubek, Anna Kańtoch, Tomasz Kujawski, Konrad Wągrowski

Potwory zachodu i wschodu
— Konrad Wągrowski

Z tego cyklu

Marzec 2017
— Dawid Kantor, Daniel Markiewicz, Agnieszka ‘Achika’ Szady, Konrad Wągrowski

Luty 2017
— Przemysław Ciura, Dawid Kantor, Joanna Kapica-Curzytek, Anna Nieznaj, Beatrycze Nowicka, Marcin Osuch, Konrad Wągrowski

Styczeń 2017
— Miłosz Cybowski, Dawid Kantor, Anna Kańtoch, Joanna Kapica-Curzytek, Beatrycze Nowicka, Marcin Osuch, Konrad Wągrowski

Grudzień 2016
— Miłosz Cybowski, Joanna Kapica-Curzytek, Beatrycze Nowicka

Listopad 2016
— Miłosz Cybowski, Joanna Kapica-Curzytek, Beatrycze Nowicka, Konrad Wągrowski

Październik 2016
— Miłosz Cybowski, Joanna Kapica-Curzytek, Jarosław Loretz, Marcin Mroziuk, Joanna Słupek, Agnieszka ‘Achika’ Szady, Konrad Wągrowski

Wrzesień 2016
— Dominika Cirocka, Miłosz Cybowski, Jarosław Loretz, Beatrycze Nowicka, Marcin Osuch, Konrad Wągrowski

Sierpień 2016
— Miłosz Cybowski, Joanna Kapica-Curzytek, Jarosław Loretz, Anna Nieznaj, Marcin Osuch, Joanna Słupek

Lipiec 2016
— Miłosz Cybowski, Anna Kańtoch, Magdalena Kubasiewicz, Jarosław Loretz, Anna Nieznaj, Beatrycze Nowicka, Agnieszka ‘Achika’ Szady, Konrad Wągrowski

Czerwiec 2016
— Miłosz Cybowski, Jacek Jaciubek, Joanna Kapica-Curzytek, Anna Nieznaj, Joanna Słupek

Tegoż twórcy

Mała Esensja: Skok na bank
— Marcin Mroziuk

Mała Esensja: Nieudany występ mistrza
— Marcin Mroziuk

Mała Esensja: Z miłości do książek?
— Marcin Mroziuk

Mała Esensja: Wieczór pełen niespodzianek
— Marcin Mroziuk

Mała Esensja: Nadzwyczaj kosztowne leczenie
— Marcin Mroziuk

Mała Esensja: Starzy znajomi
— Marcin Mroziuk

Mała Esensja: Pokusa nie do odparcia
— Marcin Mroziuk

Czy cel uświęca środki?
— Marcin Mroziuk

Mała Esensja: Sportowcy i oszuści
— Marcin Mroziuk

O dwojgu takich, co uratowali świat
— Marcin Mroziuk

Tegoż autora

Esensja czyta dymki: Kwiecień 2017
— Marcin Mroziuk, Marcin Osuch, Konrad Wągrowski

Znakomity pomysł i tylko tyle
— Joanna Kapica-Curzytek

Co może wyniknąć z podłożenia świni
— Joanna Kapica-Curzytek

Mała Esensja: Czasem trudno dojść do słowa
— Marcin Mroziuk

Fantastyka pod piracką banderą
— Marcin Mroziuk

Odwrócić lustereczko
— Joanna Kapica-Curzytek

Dobry i Niebrzydki: Co ludzie powiedzą?
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Bestia zdecydowanie nie najlepsza
— Miłosz Cybowski

Mała Esensja: Skok na bank
— Marcin Mroziuk

Dobry i Niebrzydki: One woman show
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.