Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 17 października 2017
w Esensji w Esensjopedii

Ku chwale wyobraźni

Esensja.pl
Esensja.pl
W zbiorze „Przyszła na Sarnath zagłada. Opowieści niesamowite i fantastyczne” odnaleźć można elementy nieco różne od tych, za które na przestrzeni lat tak wielu pokochało twórczość H. P. Lovecrafta. Zamiast kosmicznej grozy dominują tu wyśnione, niekiedy wręcz baśniowe krainy, a tajemnicze siedliska pradawnego mroku to przede wszystkim miejsca zwyczajnie opuszczone, nieodległe, choć skrywające niepokojące sekrety.

Howard Phillips Lovecraft
‹Przyszła na Sarnath zagłada›

EKSTRAKT:90%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułPrzyszła na Sarnath zagłada
Data wydania20 lipca 2016
Autor
PrzekładMaciej Płaza
IlustracjeKrzysztof Wroński
RedakcjaMaciej Płaza
Wydawca Vesper
ISBN978-83-7731-237-7
Format564s. 140×205mm; oprawa twarda
Cena59,90
Gatunekfantastyka, groza / horror
WWW
Wyszukaj wMadBooks.pl
Kup wSelkar.pl: 49,47 zł
Wyszukaj wKumiko.pl
Wyszukaj wMatras.pl
Kup wTaniaKsiążka.pl: 38,94 zł
Wyszukaj w
Zobacz w
Do rąk czytelników trafiła niedawno wyczekiwana przez fanów kontynuacja „Zgrozy w Dunwich i innych przerażających opowieści”. Podobnie jak pierwsza książka, jest ona naprawdę ładnie wydana, opatrzona klimatycznymi ilustracjami Krzysztofa Wrońskiego i dość obszernym posłowiem tłumacza – Macieja Płazy. Tym razem jednak, oprócz ponad dwudziestu ciekawie dobranych opowiadań, odnaleźć można w niej również esej Lovecrafta zatytułowany „Nadprzyrodzona groza w literaturze”, wraz z bogatą bibliografią pozwalający prześledzić rozwój gatunku uprawianego przez Samotnika z Providence oraz dotrzeć do interesujących źródeł. Wszystkie te elementy sprawiają, że „Przyszła na Sarnath zagłada…” może być wartościową propozycją zarówno dla osób dopiero rozpoczynających swoją przygodę z twórcą, jak i dla jego wiernych fanów.
Dziś teksty Lovecrafta – samouka niedocenionego za życia, piszącego głównie „do szuflady” – uznane są już za klasykę z literatury grozy. W recenzowanej pozycji odnajdziemy jednak nie tylko opowieści mające wywołać u czytelnika dreszcze strachu i obrzydzenia, takie jak „Coś na progu”, „Zeznanie Randolpha Cartera”, „Reanimator Herbert West” czy „Rycina w starym domu”, ale też historie fantastyczne, wręcz baśniowe, z mikropowieścią „Ku nieznanemu Kadath śniąca się wędrówka” na czele. Poszukiwacze grozy w czystej postaci mogą się wręcz poczuć nieco zawiedzeni, gdyż jest ona dozowana stosunkowo oszczędnie.
Patrząc z drugiej strony, to właśnie różnorodność tekstów zawartych w zbiorze pozwala w pełni docenić niewyczerpalne bogactwo wyobraźni Lovcrafta. Niezwykłe bajkowe miejsca i postacie, oniryczne wędrówki oraz wspomnienia z granicy jawy i snu zostały w jednym tomie zestawione z cmentarzyskami czy tchnącymi stęchlizną, porzuconymi budowlami, do których nikt o zdrowych zmysłach dawno się nie zapuszcza. Co więcej, okazuje się, że część opowiadań, będących przecież zupełnie odrębnymi tworami, w pewien sposób łączy się ze sobą, a stopniowe odkrywanie tych drobnych powiązań to prawdziwa czytelnicza przyjemność.
Są mimo to rzeczy, które pozostają raczej niezmienne. Charakterystyczni bohaterowie – zanurzeni niemal całkowicie w świecie fantazji lub szaleńczych idei, wyobcowani, obdarzeni dość wątłą konstrukcją psychiczną – stanowią chyba równie nieodzowny element twórczości, jak specyficzny – doprawiony dużą ilością archaizmów, barwny i wcale nie taki łatwy w odbiorze – język, całkiem zresztą zgrabnie podkreślony przez tłumaczenie Macieja Płazy. Chyba wszyscy fani Lovctafta zgodzą się, że – bez względu na poruszaną tematykę – prozy tej nie można pomylić z żadną inną.
Należy przyznać, że propozycja wydawnictwa Vesper to prawdziwa gratka dla zarówno osób od dawna zaczytujących się w opowieściach z dreszczykiem, jak i tych, którzy na raczej od nich stronią, ale nie pogardzą na przykład fantastyką w baśniowym wydaniu. Samotnik z Providence czasem straszy, a nieraz i obrzydza, ale – przede wszystkim – czaruje wyobraźnią oraz doskonale maluje słowem. Wciąga do swojego świata i już z niego nie wypuszcza.
koniec
7 września 2016
dodajdo

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Najnowsze

Ciemna strona Księżyca
Dawid Kantor

15 X 2017

Akcja drugiego tomu lunarnej trylogii Iana McDonalda zatytułowanego „Wilcza pełnia” rozpoczyna się bezpośrednio po wydarzeniach przedstawionych w „Nowiu”. Brytyjczyk po raz kolejny zabiera czytelnika do świata brutalnych korporacyjnych i rodzinnych rozgrywek.

więcej »

W świecie hazardu
Katarzyna Piekarz

13 X 2017

Tomasza Marchewkę znamy z pracy nad scenariuszem gry „Wiedźmin 3”. „Wszyscy patrzyli, nikt nie widział” jest debiutancką powieścią autora i pierwszym tomem cyklu „Miasto Szulerów”.

więcej »

Pod podszewką historii
Joanna Kapica-Curzytek

12 X 2017

Okres lat 30. XX wieku i lata drugiej wojny światowej w Maroku, Madrycie i Lizbonie, intrygujący wątek szpiegowski i zawiłe rodzinne historie – tak w skrócie można streścić powieść „Krawcowa z Madrytu”.

więcej »

Polecamy

Fantastyczne antologie

Po trzy:

Fantastyczne antologie
— Beatrycze Nowicka

Nie tylko wiedźmin
— Beatrycze Nowicka

Zobacz też

Tegoż autora

Tak słodko, że aż mdli, czyli absurdy korpoświata
— Dominika Cirocka

Fantastycznie po raz drugi
— Dominika Cirocka

Sięgając po magię
— Dominika Cirocka

Z biblioteki Hogwartu
— Dominika Cirocka

Nie ma to jak spadek
— Dominika Cirocka

Kosmiczne niespodzianki
— Dominika Cirocka

Kilka końców świata
— Dominika Cirocka

Bogowie też lubią iluzję
— Dominika Cirocka

Nie znasz nikogo
— Dominika Cirocka

Sztuka gdybania
— Dominika Cirocka

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.