Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
dzisiaj: 28 czerwca 2017
w Esensjopedii w Esensji w Google

Esensja czyta: Październik 2016

Esensja.pl
Esensja.pl
[1] 2 »
Dwanaście notek o dwunastu książkach w trzynastu tomach, czyli wrażenia z naszych październikowych lektur.
Wyszukaj wMadBooks.pl
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Konrad Wągrowski [60%]
Każdy, kto spodziewał się zbioru reportaży na temat Pałacu Kultury i Nauki w Warszawie, czy jakiejś głębszej analizy znaczenia budynku określonego niegdyś przez Antoniego Słonimskiego mianem „małe, acz gustowne” dla stolicy może się tym tomikiem lekko rozczarowany. Reportaży w „Jako dowód i wyraz przyjaźni” trochę jest, ale są to reportaże archiwalne, pisane w swoich czasach i nierzadko na potrzeby ówczesnej propagandy. Zbiór owych reportaży uzupełniony jest paczką relacji prasowych z różnych głośnych wydarzeń, które w Pałacu Kultury miały miejsce – od koncertu The Rolling Stones aż po ostatni zjazd PZPR. Książka jest więc po prostu antologią tekstów powiązanych z Pałacem Kultury, a nie książką o nim samym. Znajdziemy w niej niewątpliwie ciekawe materiały, jak zderzenie propagandowych opowieści o życiu budowniczych budynku z próbą odtworzenia autentycznych realiów tych prac po kilkudziesięciu latach czy też intrygujący reportaż o zapomnianej już dziś historii próby… prywatyzacji gmachu po roku 1989, ale niemało w zbiorku też mniej ciekawych wypełniaczy. Poczytać warto, bo to jednak kawałek dziejów miasta, ale pewien niedosyt pozostaje. Może warto było na finał zaprosić parę znanych osobistości, by przedstawiły swe spojrzenie na prezent bratniego ludu radzieckiego dla mieszkańców Warszawy?
Wyszukaj wMadBooks.pl
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Konrad Wągrowski [50%]
W ostatnim czasie, dzięki przebudzeniu w polskim futbolu, najpierw awansie w ładnym stylu na Euro 2016, potem dzięki dobrej grze na tym turnieju, pojawił się cały pakiet książek o piłce nożnej. Królują w nich wspomnienia byłych piłkarzy, którzy, najczęściej namawiając do współpracy jakiegoś umiejącego układać słowa w zdania dziennikarza, próbują jakoś zdyskontować swą niegdysiejszą sławę. W ten trend wpisał się w zeszłym roku również Dariusz Dziekanowski, cudowne dziecko polskiego futbolu lat 80. i jednocześnie jeden z największych zmarnowanych talentów w polskiej piłce. Ale (auto)biografia rozczarowuje. Dziekanowski jest do bólu poprawny, nie zdradza sekretów szatni, opowiada głównie o tym, co i tak miłośnik futbolu wie. A czasy są to ciekawe, bo rozwój kariery Dziekanowskiego przypadał na czas powolnego upadku polskiego futbolu po sukcesach lat 70. i wczesnych 80., można by było więc oczekiwać, że ze wspomnień jednego z głównych futbolowych aktorów tamtych czasów co nieco o przyczynach owego upadku dowiemy. Dziekanowski również niespecjalnie rozwodzi się nad swoim burzliwym życiem prywatnym, a skądinąd wiemy, że miało ono ogromny wpływ na to, że nie zrobił kariery do jakiej go typowano, z jego ogromnym piłkarskim talentem. Najciekawsze jest w tej książce to, co można wyczytać między wierszami. Dziekanowski mówi o swych wielkich planach przy każdej kolejnej zmianie barw klubowych, po czym dowiadujemy się, jak te plany walą się w gruzy, jak wszyscy i wszystko sprzysięgają się przeciw piłkarzowi, i jak nie ma w tym winy Dziekanowskiego (a przynajmniej owa wina jest niewielka). Nie tylko tyczy się to kariery piłkarskiej, ale też kuriozalnego roztrwonienia szansy na karierę trenerską, gdy Dziekan został asystentem Leo Beenhakera. Dla uważnego czytelnika wyłania się z tych opowieści wizja człowieka zagubionego, niestabilnego, nie potrafiącego budować solidnych relacji z innymi ludźmi, łatwo popadającego w absurdalne konflikty, na granicy samodestrukcji. Szkoda, że Dziekanowski sam nie próbuje analizować swej osobowości, ale z jego wspomnień można wyczytać więcej niż zapewne sam chciał w swej książce przekazać.
Wyszukaj wMadBooks.pl
WASZ EKSTRAKT:
70,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Joanna Słupek [70%]
Nina i Natalia, bohaterki „Sanatorium pod Zegarem” powracają. Nina potrzebuje spokoju, żeby przygotować pilną ofertę w imieniu swojej firmy – niestety, ma też pod opieką niesfornego (delikatnie rzecz ujmując) szczeniaka imieniem Pompon, nie może się pozbyć (niewykorzystanej) sukni ślubnej, i wciąż nie doszła do siebie po zniknięciu narzeczonego. Natalii też niezbyt się układa. Wprawdzie romans z poznanym w Ciechocinku Wiktorem rozkwita (mimo obecności niejakiej Adeli), jednak Hel najwyraźniej nie jest na niego (romans, nie Wiktora) gotowy. Na dodatek próba ratowania reputacji naukowej starej przyjaciółki kończy się podejrzeniem Natalii o morderstwo… Jak pewnie się spodziewacie wszystko dobrze się skończy, choć rozwiązanie zagadki morderstwa – przyznaję że dość niestandardowe – wywołało u mnie mieszane uczucia. Z jednej strony, tak obiektywnie, Natalia nie była winna tej śmierci, z drugiej – ja na jej miejscu chyba mimo wszystko poczuwałabym się do winy, zupełnie irracjonalnie. Ale że wątek kryminalny jest w „Werandzie…” mniej znaczący, a do reszty fabuły nie bardzo mogę się przyczepić to lekturę z czystym sumieniem polecam. I czekam na tom trzeci, w którym nasze bohaterki ostatecznie rozwiążą problem eks narzeczonego Natalii. Kto wie, może nawet przełamią klątwę ciążącą nad nieszczęsną ślubną suknią…
Wyszukaj wMadBooks.pl
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Konrad Wągrowski [70%]
Nie da się ukryć, że takiej książki na naszym rynku brakowało. Dziś pewnie rzeczywiście mało kto pamięta, że przed II wojną światową Polska była szachową potęgą, a ukoronowaniem sukcesów tamtego okresu był złoty medal na Olimpiadzie Szachowej w 1930 roku. Trzon ówczesnej polskiej reprezentanci tworzyli zawodnicy pochodzenia żydowskiego: genialny Akiba Rubinstein, jeden z najlepszych szachistów świata w swoich czasach, Mieczysław Najdorf, Ksawery Tartakower, Dawid Przepiórka, Paulin Frydman. Później, zarówno w PRL-u, jak i w III RP stosunkowo niewiele się o nich pisało, choć przecież ich życiorysy były fascynujące: od pierwszych szachowych kroków w czasach rozbiorów, bo największe sukcesy w okresie II RP, aż po koszmar Holocaustu, który dotknął wielu z nich, jeśli nie bezpośrednio, to poprzez ich rodziny. Stefan Gawlikowski pisze swą książkę w sposób nieskomplikowany: każdy rozdział poświęcony jest jednemu szachiście, którego życiorys jest w miarę szczegółowo przedstawiany. W ten sposób autor, bardzo poważnie podchodzący do swego zadania, wypełnia luki w polskiej literaturze szachowej. Swą książkę uzupełnia rozdziałem poświęconym swemu ojcu, niezłomnemu popularyzatorowi szachów oraz – oczywiście – wybranym partiom swoich bohaterów. W swych opisach nie pomija też bardziej przykrych epizodów jak ostro negatywny stosunek środowisk endeckich do sukcesów szachistów o niewystarczająco czystko polskim pochodzeniu. Szkoda tylko, że Gawlikowski jest bardziej pasjonatem szachów niż pisarzem, bo książka mogłaby być nieco lepiej napisana od strony literackiej. Do tego dochodzi pewna monotonia kolejnych rozdziałów pisanych według takiej samej biograficznej sztancy, gdy prosiłoby się aby historie nierzadko bardzo różnych ludzi również zróżnicować pod względem formy, ubarwić, porwać czytelnika. Przekazują więc „Arcymistrzowie” wiele wartościowych faktów na temat legendarnych polskich szachistów, ale nie robią tego w wystarczająco zajmującej formie na co tak fascynujące życiorysy z pewnością by zasługiwały.
Wyszukaj wMadBooks.pl
WASZ EKSTRAKT:
80,0 (0,0) % 
Zaloguj, aby ocenić
Agnieszka ‘Achika’ Szady [70%]
Wciągająca książka, niekoniecznie tylko dla młodzieży. Autorka znakomicie kreuje nastrój niepewności przeradzającej się w coraz większą grozę. Szczególnie plastycznie są opisane chwile panującego półmroku: świt, zmierzch, gęsta ulewa potrafią być bardziej niepokojące niż ciemna noc. Pomysły rodem z typowego horroru są dość proste (niepokojąco rozrastający się krąg zarośli, zejście do piwnicy, dziwne zachowanie niektórych postaci), natomiast za bardzo niebanalne uważam rozwiązanie dotyczące mającego się pojawić Wybrańca – tego się doprawdy nie spodziewałam! No i dużą zaletą jest brak wątku romansowego, który zbyt zbanalizowałby fabułę.
Bardzo dobrze pomyślana jest główna bohaterka: boi się i marzy o tym, żeby odpowiedzialność przejął ktoś doroślejszy, ale jednocześnie wie, że musi działać, bo w większości przypadków tylko ona dostrzega pewne fakty lub umie je połączyć. Natomiast osadzenie akcji w początku lat 50. nie wydaje się służyć żadnemu konkretnemu celowi, gdyż poza zagrażającym bohaterom Urzędem Bezpieczeństwa oraz nielicznymi ruinami nie ma niczego, co osadzałoby powieść w tych konkretnych czasach. Nawet wręcz przeciwnie: niektóre szczegóły, jak foliowe peleryny przeciwdeszczowe, wakacje nad morzem jako standardowy wypoczynek rodzinny, łatwość zaopatrzenia we wszelkie produkty, pasowałyby bardziej do lat siedemdziesiątych albo do bliżej nieokreślonego czasu, w którym dzieje się większość powieści Niziurskiego czy Ożogowskiej.
Wyszukaj wMadBooks.pl
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Joanna Kapica-Curzytek
Wołyń – a ściślej, wydarzenia, które tam się rozegrały w latach 1943/44 to trudny temat w historii Polski – i jakże ważny, ze względu na kształtujące się sąsiedzkie relacje między Ukrainą a Polską. Dwa tomy „Wołynia” Marka A. Koprowskiego zawierają zebrane przez autora wspomnienia ludzi ocalałych po rzezi wołyńskiej – cenne relacje naocznych świadków historii. Nie ograniczają się one jednak wyłącznie do samych wydarzeń z czasów wojny. Dowiemy się bardzo wiele o realiach życia na Wołyniu przed wojną, poznamy powojenne losy autorów wspomnień. Niektórzy z trudem wracają do tamtych lat, nadal przeżywając traumę. „Wołyń. Wspomnienia ocalałych” pozwalają dostrzec te dramatyczne wydarzenia z osobistej perspektywy tych, którzy je przeżyli, w wielu przypadkach tracąc swoich bliskich. Relacje uzupełniają archiwalne zdjęcia, większość z nich pochodzi z prywatnych zbiorów autorów wspomnień. Książka pomaga zrozumieć, jak to się stało, że ten region, przez tak długi czas zamieszkiwany przez wiele narodowości stał się symbolem wydarzeń spod znaku etnicznej nienawiści.
[1] 2 »
dodajdo

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Najnowsze

Mistrzostwo formy
Daniel Markiewicz

28 VI 2017

„Utracony dar słonej krwi” Alistaira MacLeoda to mocny kandydat do miana najlepszego zbioru opowiadań tego roku.

więcej »

Mała Esensja: Czary to nie wszystko
Marcin Mroziuk

27 VI 2017

„Zula i porwanie Kropka” to pełna humoru opowieść o żyjącej współcześnie dziewięciolatce, ale w książce Nataszy Sochy istotną rolę odgrywa również magia. Warto jednak od razu zaznaczyć, że chociaż mamy tutaj do czynienia z małą czarodziejką, to na szczęście nie jest to kolejne naśladownictwo Harry’ego Pottera.

więcej »

Królowa i jej monarchia – projekt w działaniu
Joanna Kapica-Curzytek

26 VI 2017

Świat patrzy z podziwem na brytyjską monarchię, a zwłaszcza na królową Elżbietę II, najdłużej panującą głowę państwa w ponadtysiącletniej historii swojego kraju oraz – od 2016 roku – w dziejach świata. Andrew Marr w „Prawdziwej królowej” pozwala nam lepiej poznać i zrozumieć ten fenomen.

więcej »

Polecamy

Czy można wyrosnąć z Tomka?

Wilmowski po latach:

Czy można wyrosnąć z Tomka?
— Wojciech Gołąbowski

Wyprawa ratunkowa jak wycieczka krajoznawcza
— Wojciech Gołąbowski

Dla czytelnika dorastającego z bohaterem
— Wojciech Gołąbowski

W nieznane, ale z kobietami
— Wojciech Gołąbowski

W klimatach szpiegowskich
— Wojciech Gołąbowski

Tajemniczo, ale i irytująco
— Wojciech Gołąbowski

Ło Indianerach
— Wojciech Gołąbowski

Mniej encyklopedii, więcej akcji
— Wojciech Gołąbowski

Początek średnio udany
— Wojciech Gołąbowski

Zobacz też

Inne recenzje

Stambuł – stolica świata
— Joanna Kapica-Curzytek

Trzy miasta i trzej magowie – część pierwsza
— Beatrycze Nowicka

Dwa oblicza Moskwy
— Magdalena Kubasiewicz

Wybrańcy aniołów
— Marcin Mroziuk

Od Siergieja według możliwości, czytelnikowi według potrzeb
— Paweł Pluta

Z tego cyklu

Maj 2017
— Miłosz Cybowski, Dawid Kantor, Joanna Kapica-Curzytek, Magdalena Kubasiewicz, Jarosław Loretz, Marcin Mroziuk, Katarzyna Piekarz

Kwiecień 2017
— Dominika Cirocka, Miłosz Cybowski, Jarosław Loretz, Marcin Mroziuk, Beatrycze Nowicka, Marcin Osuch

Marzec 2017
— Dawid Kantor, Daniel Markiewicz, Agnieszka ‘Achika’ Szady, Konrad Wągrowski

Luty 2017
— Przemysław Ciura, Dawid Kantor, Joanna Kapica-Curzytek, Anna Nieznaj, Beatrycze Nowicka, Marcin Osuch, Konrad Wągrowski

Styczeń 2017
— Miłosz Cybowski, Dawid Kantor, Anna Kańtoch, Joanna Kapica-Curzytek, Beatrycze Nowicka, Marcin Osuch, Konrad Wągrowski

Grudzień 2016
— Miłosz Cybowski, Joanna Kapica-Curzytek, Beatrycze Nowicka

Listopad 2016
— Miłosz Cybowski, Joanna Kapica-Curzytek, Beatrycze Nowicka, Konrad Wągrowski

Wrzesień 2016
— Dominika Cirocka, Miłosz Cybowski, Jarosław Loretz, Beatrycze Nowicka, Marcin Osuch, Konrad Wągrowski

Sierpień 2016
— Miłosz Cybowski, Joanna Kapica-Curzytek, Jarosław Loretz, Anna Nieznaj, Marcin Osuch, Joanna Słupek

Lipiec 2016
— Miłosz Cybowski, Anna Kańtoch, Magdalena Kubasiewicz, Jarosław Loretz, Anna Nieznaj, Beatrycze Nowicka, Agnieszka ‘Achika’ Szady, Konrad Wągrowski

Tegoż twórcy

Bestia zdecydowanie nie najlepsza
— Miłosz Cybowski

Zabójczy ziemniak
— Jacek Jaciubek

Zło czające się w lesie
— Marcin Mroziuk

Miasto, pamięć i melancholia
— Joanna Kapica-Curzytek

Ersatz duszy
— Iwona Michałowska

Jesteśmy inni
— Magdalena Kubasiewicz

Mam takie życzenie…
— Magdalena Kubasiewicz

Dwa oblicza Moskwy
— Magdalena Kubasiewicz

Byk kształtuje świadomość
— Mieszko B. Wandowicz

Koniec z lekka magiczny
— Miłosz Cybowski

Tegoż autora

Mała Esensja: Czary to nie wszystko
— Marcin Mroziuk

Esensja ogląda: Czerwiec 2017 (4)
— Marcin Mroziuk, Kamil Witek

Królowa i jej monarchia – projekt w działaniu
— Joanna Kapica-Curzytek

Mimo wszystko przeżyć
— Jarosław Loretz

Bezgraniczne wszechświaty
— Joanna Kapica-Curzytek

Dobry i Niebrzydki: Życie zaczyna się po sześćdziesiątce
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Małżeństwo po amerykańsku doskonałe i co z tego wynika
— Joanna Kapica-Curzytek

Wunderwaffe z nader skromnym wunder
— Jarosław Loretz

To nie jest (k)raj dla kobiet
— Marcin Mroziuk

Wrażliwy chłopak
— Joanna Kapica-Curzytek

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.