Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 23 października 2017
w Esensji w Esensjopedii

Kwestia smaku

Esensja.pl
Esensja.pl
Główna bohaterka „Życie ma smak pomarańczy” autorstwa Judith Fertig, zdolna cukierniczka po przejściach, posiada niezwykły dar – potrafi zgłębić najskrytsze ludzkie tajemnice za pośrednictwem smaków. Można by się więc spodziewać, że jej opowieść będzie naprawdę apetycznym kąskiem.

Judith Fertig
‹Życie ma smak pomarańczy›

EKSTRAKT:60%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułŻycie ma smak pomarańczy
Tytuł oryginalnyThe Cake Theraphist
Data wydania10 maja 2016
Autor
PrzekładAnna Kłosiewicz
Wydawca Prószyński i S-ka
ISBN978-83-8069-330-2
Format312s. 125×195mm
Cena32,—
Gatunekobyczajowa
WWW
Wyszukaj wMadBooks.pl
Kup wSelkar.pl: 27,47 zł
Wyszukaj wKumiko.pl
Wyszukaj wMatras.pl
Kup wTaniaKsiążka.pl: 24,75 zł
Wyszukaj w
Zobacz w
„Życie ma smak pomarańczy” to z pozoru dwie oddzielne historie. Pierwsza z nich, rozgrywająca się współcześnie, opowiada o życiu Nelly, kobiety obdarzonej niezwykłym talentem, która po nieudanym związku postanawia wrócić z Nowego Jorku do rodzinnego Millcreek Valley – pragnie odzyskać spokój i spełnić marzenie o założeniu własnej cukierni. Druga zaś toczy się w latach 1908-1964 i przedstawia przede wszystkim losy dwóch sióstr – Olive oraz Edie – a także ich znajomego Shemuela. Z początku wydaje się, że jedyną rzeczą, jaka łączy bohaterów obu opowieści, jest miejsce zamieszkania, z czasem jednak okazuje się, że spaja ich coś jeszcze – nierozwiązane tajemnice z przeszłości.
Trzeba przyznać, że Judith Fertig, która dotychczas dała się poznać we własnej ojczyźnie jako autorka książek kulinarnych, podjęła w swojej króciutkiej powieści kilka dość trudnych tematów. Pojawił się między innymi wątek samotności, biedy, przemocy seksualnej, wiary, toksycznej miłości i poszukiwania tożsamości, a nawet szczątkowe nawiązanie do drugiej wojny światowej. Problem w tym, że poruszanie tak wielu delikatnych kwestii wymaga od pisarza naprawdę sporego kunsztu, debiutanta podobne zadanie może po prostu przerosnąć – i tak też stało się chyba w tym przypadku. Wygląda to trochę tak, jakby autorka nie mogła zdecydować się, o czym naprawdę chciała napisać. Zamiast skupić się na konkretnym motywie czy naprawdę zgłębić psychikę stworzonych przez siebie postaci, spróbowała, w ledwo trzystustronicowej książce, zasygnalizować mnóstwo złożonych problemów, ale nad żadnym z nich nie pochyliła się dostatecznie długo. W efekcie, choć główna bohaterka ma za sobą różne trudne doświadczenia, tak naprawdę wydaje się nieco papierowa – trudno powiedzieć cokolwiek o jej charakterze lub naprawdę przejąć jej losem. Pełni raczej rolę swoistego „łącznika” między pozostałymi postaciami. Dużo bardziej przykuła moją uwagę choćby dramatyczna historia Edie, którą czytelnik poznaje jako małą dziewczynkę i towarzyszy jej aż do osiągnięcia starości.
W kilku przypadkach udało się autorce naprawdę mnie zaskoczyć i za to należy się jej pochwała. Szkoda tylko, że rozwiązując tajemnice i łącząc ze sobą pozostawione czytelnikowi tropy, nie uwierzyła w jego inteligencję i musiała ostatecznie – często w dość sztuczny sposób – dokładnie wszystko wyłożyć, nieraz kilkakrotnie powtarzając te same informacje.
Daje się wyczuć, zarówno w warstwie językowej i fabularnej, że „Życie ma smak pomarańczy” to literacki debiut. Choć sama konstrukcja powieści wydaje się dość przemyślana i wszystko łączy się ostatecznie w spójną całość, to jednak mam wrażenie, że autorce nie wystarczyło warsztatu, aby udźwignąć własne pomysły. Wszystko jest jakby skrótowe, przez co brakuje klimatu, którego można by się spodziewać w tego typu książce – jakiejś szczypty cukierniczej „magii”. Czytelnik nie odnajdzie tu niestety zbyt wielu naprawdę „smakowitych” opisów albo metafor, a dialogi wydają się mało naturalne. Sam pomysł zaś, z pewnością ma w sobie potencjał i nutkę świeżości, szkoda więc, że nie został wykorzystany w stu procentach.
koniec
21 października 2016
dodajdo

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Najnowsze

Przeczytaj to jeszcze raz: Tak bardzo ludzkie
Anna Nieznaj

22 X 2017

Praca uczonych takich jak Jane Goodall doprowadziła do rewolucji w postrzeganiu małp człekokształtnych oraz innych zwierząt. Mimo to nawet dziś lektura jej znakomicie opisanych wspomnień porusza i każe spojrzeć głębiej na wcale nie tak oczywiste różnice oddzielające ludzi od ich najbliższych krewnych.

więcej »

Mała Esensja: Wakacje marzeń z komplikacjami
Marcin Mroziuk

21 X 2017

Zdobywca obu biegunów najwyraźniej nie boi się podejmować coraz to nowych wyzwań. Tym razem Marek Kamiński postanowił wraz z Katarzyną Stachowicz-Gacek napisać powieść przygodową dla młodych czytelników i trzeba przyznać, że będący efektem tej współpracy „Marek i czaszka jaguara” jest naprawdę atrakcyjną lekturą.

więcej »

Nie ze Sławomirem takie numery
Joanna Kapica-Curzytek

19 X 2017

„Kruk” Piotra Górskiego, powieść kryminalna z wątkiem akademickim, może się spodobać. Dostajemy tu to, co od zawsze lubimy, a tempo i przebieg akcji nie rozczarują.

więcej »

Polecamy

Dla niefantastów lubiących wyzwania

Po trzy:

Dla niefantastów lubiących wyzwania
— Beatrycze Nowicka

Fantastyczne antologie
— Beatrycze Nowicka

Nie tylko wiedźmin
— Beatrycze Nowicka

Zobacz też

Tegoż autora

Tak słodko, że aż mdli, czyli absurdy korpoświata
— Dominika Cirocka

Fantastycznie po raz drugi
— Dominika Cirocka

Sięgając po magię
— Dominika Cirocka

Z biblioteki Hogwartu
— Dominika Cirocka

Nie ma to jak spadek
— Dominika Cirocka

Kosmiczne niespodzianki
— Dominika Cirocka

Kilka końców świata
— Dominika Cirocka

Bogowie też lubią iluzję
— Dominika Cirocka

Nie znasz nikogo
— Dominika Cirocka

Sztuka gdybania
— Dominika Cirocka

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.