dzisiaj: 2 września 2010
w Esensjopedii w Esensji w Google
Zobacz koniecznie: Książki są odlotowe!  –  Esensja

Szachy z filozofem

Wit Szostak stacza się w rozum. „Ględźby Ropucha” to zaduma i dyskursy, choć towarzyszą im szachy z Losem i zapasy z bogami. Wszystko, nawet cuda chodzą w kieracie filozoficznej debaty.

Wit Szostak
‹Ględźby Ropucha›

EKSTRAKT:90%
TytułGlędźby Ropucha
AutorWit Szostak
Wydawca RUNA
CyklSmoczogóry
ISBN-1083-89595-17-6
Format224s. 125×185mm
Cena25,50
Data wydania23 maja 2005
WWWPolska strona
Wyszukaj wSkąpiec.pl
„Ględźb Ropucha” streścić nie sposób, a i zrecenzować je niełatwo. Zbiorek liczy szesnaście opowiadań, pozornie spojonych wyłącznie jednością świata, w jakim się dzieją. Każde inną ma fabułę, w każdym różni są bohaterowie i miejsca (choć zdarza się niektórym grać epizody w więcej niż jednym tekście), wymowę ciężko im jednaką przypisać. Tymczasem po zakończeniu lektury jest się pewnym, że połączenie ich w jedną całość nie jest przypadkiem, że wszystkie one mówią o czymś podobnym i podobną opisują historię.
Podstawowym zadaniem, stojącym przed czytelnikiem, jest zatem odgadywanie. Całe „Ględźby Ropucha” są jedną wielką zagadką – grą, jaką autor toczy z czytelnikiem, a bohaterowie z Losem i bogami. I tak jak Nadprzyrodzone włącza się do rozgrywek, odpowiadając na ruchy postaci, tak czytelnik zaproszony jest do szachownicy, na której autor ustawił swoje szesnaście opowiadań.
Grę rozpatrywać trzeba na dwóch poziomach. Na pierwszym z nich, mierzymy się z tekstem. Świat, gdzie rozgrywają się Ropuchowe ględźby nie jest – na pierwszy rzut oka – fantastyczny. Zazwyczaj dopiero pod koniec zdarza się cud, coś niezwykłego, powodującego całkowity zwrot akcji. Z czasem, kiedy czytelnik oswaja się z niezwykłościami książki Szostaka, czar pojawia się w tekście coraz wcześniej, jest coraz wyrazistszy, jednak końcowa niespodzianka jest czymś stałym. I za każdym razem to zakończenie nadaje opowiadaniu dodatkowe znaczenia, zaskakuje i frapuje, prowokując do poszukiwania nowych interpretacji.
Gra toczy się także na poziomie całego zbioru. Liczba opowiadań, ich ustawienie, kolejne przejścia, symetrie – również wydają się być elementami zagadki, następnej, która prosi się o rozwiązanie. Jednak gra, w jaką wdaje się Szostak, jest dla czytelnika. Nie chodzi tu o autorskie brylowanie elokwencją i zdolnością do wikłania fabuł – autor stara się, aby nawet niechętni zbyt głębokiej lekturze nie odkładali książki na bok, znużeni ciągłym kręceniem.
Cała zagadkowość jest jednak podstawą do tego, co chyba w „Ględźbach Ropucha” najważniejsze – do filozoficznego dyskursu. Opowiadania wydają się być wariacjami na lube sercu autora tematy, różnymi wersjami odpowiedzi na pytania, które Wit Szostak najbardziej sobie w filozofii ceni. Bohaterowie, stawiani są w obliczu niezwykłych miejsc i wydarzeń, co powoduje, że ich słowa i czyny nabierają wagi argumentów w toczonych od zarania świata dyskusjach.
Swoje zagadki i debaty opakował Wit Szostak w niezwykły język. W tej najmniej uczuciowej z jego dotychczas wydanych książek jest najwięcej zabaw językiem. Wiele tu zagrań rodem z poezji Leśmiana, wiele nowych słów, zbitek. Autor próbuje się z językiem polskim, wyciska z niego nowe brzmienia i wplata je w swoją opowieść, dodając jej uroku.
„Ględźby Ropucha” nie są książką lekką. Urokliwy język skrywa zawiłe zagadki i kawał solidnych przemyśleń, a całość prowokuje do rozważań i ponownych lektur. Nie każdy znajdzie czas, aby się w tym zanurzyć, nie każdy też ma ochotę nurzać się w takich deliberacjach. Jednak miłośnicy literatury nieco mocniej angażującej czytelniczy umysł, z radością poświęcą czas na szachy z filozofem.
koniec
21 czerwca 2005
dodajdo

Komentarze

W chwili obecnej nie ma żadnych komentarzy. Twój może być pierwszy!

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Najnowsze

Telenowela z wampirami w tle
Miłosz Cybowski

2 IX 2010

„Miasto kości” Cassandry Clare do złudzenia przypomina kiepską, brazylijską telenowelę. Bohaterowie bez przerwy toczą puste dyskusje, dowiadując się co jakiś czas o zaskakujących związkach, jakie ich ze sobą łączą (wraz z nieśmiertelnym, gwiezdnowojennym „Luke, I’m your father”). Tło opowieści, Nowy Jork pełen wampirów, wilkołaków, magów i demonów, tylko w niewielkim stopniu ratuje całą książkę.

więcej »

Co wolno pisarzowi w Iranie?
Daniel Markiewicz

1 IX 2010

Jeśli wydaje wam się, że życie powieściopisarza jest usłane różami, a jedyne ograniczenia, na jakie natrafia, to jego własna wyobraźnia, lektura „Irańskiej historii miłosnej. Ocenzurowano” powinna zmienić nieco wasz pogląd.

więcej »

Najmroźniejsza zima w historii
Sebastian Chosiński

31 VIII 2010

„Nie zawracajcie sobie głowy Stiegiem Larssonem, Mons Kallentoft jest lepszy” – takim hasłem szwedzki krytyk Magnus Utvik zachęca czytelników do sięgnięcia po „Ofiarę w środku zimy”, pierwszy kryminał z komisarz Malin Fors w roli głównej. Jego słowa przedrukował na okładce książki jej polski wydawca. Czy są prawdą – można mieć jednak wątpliwości; przynajmniej po lekturze pierwszej odsłony serii. Nie ma w niej bowiem nic, do czego skandynawscy autorzy nie przyzwyczailiby nas już wcześniej.

więcej »

Polecamy

Zobacz też

Inne recenzje

Ględźby Ropucha
— Wit Szostak

Tegoż twórcy

Do księgarni marsz: Wrzesień 2010
— Esensja

Weekendowa Bezsensja: Streszczenia lektur (3)
— Michał Foerster

Esensja czyta: III kwartał 2008
— Michał Foerster, Jakub Gałka, Anna Kańtoch, Michał Kubalski, Daniel Markiewicz, Paweł Sasko, Konrad Wągrowski, Marcin T. P. Łuczyński

Nominacje do Nagrody im. Janusza A. Zajdla za rok 2007

Kronika śmierci niezauważonej
— Eryk Remiezowicz

Jubileusz: Ranking Esensji – najlepsze książki pięciolecia

Krok poza Tolkiena
— Eryk Remiezowicz

Poszarpane granie
— Wit Szostak

Nominacje do Nagrody im. Janusza A. Zajdla za rok 2003

Czas na najważniejsze
— Eryk Remiezowicz

Tegoż autora

Esensja na wakacje: Podróże w czasie i przestrzeni
— Sebastian Chosiński, Jakub Gałka, Eryk Remiezowicz, Agnieszka Szady

Kronika śmierci niezauważonej
— Eryk Remiezowicz

Zamknąć Królikarnię!
— Eryk Remiezowicz

Książka, która nie dotarła do nieba
— Eryk Remiezowicz

Historia żywa
— Eryk Remiezowicz

Na siłę
— Eryk Remiezowicz

Wpadnij do wikingów
— Eryk Remiezowicz

Gdzie korekta to skarb
— Eryk Remiezowicz

Anielski kryminał
— Eryk Remiezowicz

I po co ten pośpiech?
— Eryk Remiezowicz

Copyright © 2000-2010 – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.