Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
dzisiaj: 23 lipca 2017
w Esensjopedii w Esensji w Google

Dziewczyna z innej doniczki

Esensja.pl
Esensja.pl
Wystarczył jeden rzut oka na listę z propozycjami tytułów do recenzji i wiedziałem już, że „Dziecko Odyna” autorstwa Siri Pettersen będzie moim wyborem. O książce słyszałem wcześniej, raz nawet w porównaniu z „Pieśnią Lodu i Ognia” George’a R. R. Martina, którą to serię bardzo lubię. Przed lekturą miałem jedynie nadzieję, że mam przed sobą dobrą książkę. Na szczęście dostałem coś więcej.

Siri Pettersen
‹Dziecko Odyna›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułDziecko Odyna
Tytuł oryginalnyOdinsbarn
Data wydania17 maja 2016
Autor
PrzekładAnna Krochmal, Robert Kędzierski
Wydawca Rebis
CyklKrucze pierścienie
ISBN978-83-7818-874-2
Format648s. 132×202mm
Cena37,90
Gatunekdla dzieci i młodzieży, fantastyka
WWW
Wyszukaj wMadBooks.pl
Kup wSelkar.pl: 29,47 zł
Wyszukaj wKumiko.pl
Wyszukaj wMatras.pl
Kup wTaniaKsiążka.pl: 24,64 zł
Wyszukaj w
Zobacz w
Siri Pettersen to norweska autorka, której dorobek literacki na daną chwilę może się wydawać skromny. Siri może się poszczycić dwoma książkami, z kolejną pozycją zbliżającą się wielkimi krokami. Jak to zwykle bywa w życiu, jakość jest ważniejsza od ilości i pierwsze dzieło autorki, „Dziecko Odyna”, nie zaginęło w gąszczu setek innych powieści. Debiut norweskiej autorki był na tyle mocny, że już pierwszy sukces zapewnił jej wiernych fanów, popularność w kraju i złotą kartę wstępu do elitarnego klubu pisarzy, którym udało się zaistnieć. Nie trzeba było długo czekać na tłumaczenia na inne języki. Nie obeszło się bez kilku nagród dla debiutujących autorów. A potem? Potem poszło już z górki.
„Dziecko Odyna” to powieść fantastyczna w klimatach skandynawskich, z młodą dziewczyną w roli głównej i konfliktem mogącym zaważyć na losach świata w tle. Gdybym miał napisać w kilku słowach, o czym jest ta książka, powiedziałbym, że o odmieńcach. Dziwakach. Ludziach, których nie da się wrzucić w proste schematy. Bohaterka powieści, rudowłosa Hirka, jest wszystkimi tymi rzeczami naraz. Jej grzechem pierworodnym jest bycie człowiekiem w świecie zamieszkałym przez Ætlingów. Są to istoty bardzo podobne do ludzi, z jedną widoczną różnicą – posiadają ogony. Wydawałoby się, że brak ogona nie wpływa na umiejętność komunikacji. Nic bardziej mylnego. Gdyby prawda o pochodzeniu Hirki wyszła na jaw, dziewczyna w najlepszym wypadku mogłaby liczyć na szybką śmierć.
Czy można kogoś winić jedynie za inność? Nie oszukujmy się, w naszym świecie jest to codzienność. Dwie rzeczy, bez których nie sposób wyjść z domu, to smartfon i stereotypy. Z drugiej strony takie myślenie wcale nie jest pozbawione sensu. To naturalne, że boimy się nieznanego. Indianie bali się Amerykanów. Aztekowie i Inkowie bali się przybyszów zza morza. Patrząc na sprawę z wygodnego fotela historii, nie sposób nie zgadzać się z nimi. Stereotypy są złe. Stereotypy mogą sprawiać cierpienie. Stereotypy mogą niszczyć bardziej niż ogień. Ale stereotypy mogą też ratować całe cywilizacje. Hirka jest dziewczyną, której nie sposób nie lubić, ale czy to ma jakieś znaczenie? Jej istnienie zagraża spójności całego świata. Tak długo jak stąpa po ziemi, do wymiaru Ætlingów mogą przybywać ślepi – istoty z najgorszych koszmarów. Dawno zapomniane zło, które z niewyjaśnionych, pierwotnych przyczyn znowu sięga swoimi mackami do świata śmiertelników.
Trzeba przyznać, że postacie są dobrze napisane. Główna bohaterka dowiadując się o swoim pochodzeniu, przeżywa wewnętrzny dramat. Hirka nie należy jednak do osób łatwo załamujących się i płaczących nad swoim losem. W obliczu zagrożenia dziewczyna potrafi zebrać się w sobie i udowodnić, że jest krucha jedynie z wyglądu. Dobrze wypada też czarny charakter, człowiek o imieniu Urd, bezlitosny członek Rady rządzącej światem Ætlingów. Z jednej strony nienawidzi się go za jego zło, z drugiej nie sposób go podziwiać za skuteczność. Urd jest okrutnikiem, ale nie można mu odmówić charyzmy.
Jako plus książki na pewno można zaliczyć świat. Nie jest on przesadnie duży i składa się jedynie z dwunastu krain, z których wszystkie, z wyjątkiem jednej, pozostają pod władzą Rady. Podobny zabieg wykorzystał George R. R. Martin w „Grze o Tron”, gdzie większość akcji dzieje się na terenie siedmiu królestw. Pomaga to w oswojeniu się ze światem powieści. Mamy mocno zarysowany konflikt militarny, mamy mitologię, mamy wpełzającą w każdy zakamarek religię. Wszystko okraszone aurą skandynawskich gór i lasów. Jest naprawdę dobrze. Zwłaszcza mocno spodobał mi się motyw Rady, która w zamyśle jest grupą światłych mędrców interpretujących zamiary Widzącego, boga pod postacią kruka. Jest tylko kwestią czasu, zanim okaże się, że panujący ład to przykrywka dla żądnych władzy despotów, którzy w swoich dążeniach nie cofną się przed niczym. Świat jest zbyt ciężki, by mógł podźwignąć go jeden kruk.
Słabo wypadł wątek miłosny między Hirką a jej przyjacielem z dzieciństwa, Rimem. Mówiąc wprost, motyw ten mnie nie powalił. Może dlatego, że autorka jest kobietą i romans jest skonstruowany na bazie kobiecych fantazji. Rime jest przystojnym księciem, silnym wojownikiem, potomkiem jednego z najbogatszych i najbardziej wpływowych rodów. Nie brakuje mu aury tajemniczości, młodzieńczego buntu, zaradności i wewnętrznego ognia. Jest niezawodny, wierny do bólu i bezkrytycznie wierzy w to, co robi. Szkoda, że jeszcze nie umie latać. A nie, czekaj. No dobra, nie będę wam zdradzał fabuły. Powiem tylko, że zamiast krystalicznie czystego i nierzeczywistego młodzieńca wolałbym pierdzącego i rzucającego cynicznymi komentarzami Geralta z Rivii. Przynajmniej byłaby to postać z krwi i kości.
„Dziecko Odyna” to z pewnością jeden z najlepszych debiutów autorów fantastyki ostatnich lat. Autorce zajęło aż dziesięć lat dopieszczenie swojego dzieła i widać, że nie był to czas zmarnowany. Książka stanowi dobry wstęp do całej serii powieści. Jeżeli autorka nie wyhamuje, albo nie zjedzie na zły tor, dostaniemy to, co fani fantastyki lubią najbardziej: epicką historię.
koniec
29 października 2016
dodajdo

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Najnowsze

Nie ma to jak spadek
Dominika Cirocka

22 VII 2017

„Koncert cudzych życzeń” Izabelli Frączyk to króciutka powieść oparta w dużej mierze na bardzo dobrze już znanych schematach. Lekka i sympatyczna, mająca nieść nadzieję i pokrzepienie, ale też niestroniąca od banałów.

więcej »

Zbrodnia w cieniu elektrowni atomowej
Marcin Mroziuk

21 VII 2017

Niewątpliwymi zaletami „Wiary” są intrygująca zagadka kryminalna i przemyślana w najdrobniejszych szczegółach konstrukcja fabuły, a także przekonująco nakreślone postacie oraz dobrze oddana atmosfera lat osiemdziesiątych ubiegłego wieku. Uprawnione wydaje się więc stwierdzenie, że nowa powieść Anny Kańtoch ma szansę odnieść nawet większy sukces niż wcześniejsza „Łaska”.

więcej »

Szpieg z krainy zabójców bogów
Beatrycze Nowicka

20 VII 2017

W otwierającej cykl „Boskie miasta” powieści „Miasto schodów” Robert Jackson Bennett, w intrygujący sposób łączy stare z nowym i miesza konwencje. Efekt końcowy uznaję za bardzo interesujący.

więcej »

Polecamy

Czy można wyrosnąć z Tomka?

Wilmowski po latach:

Czy można wyrosnąć z Tomka?
— Wojciech Gołąbowski

Wyprawa ratunkowa jak wycieczka krajoznawcza
— Wojciech Gołąbowski

Dla czytelnika dorastającego z bohaterem
— Wojciech Gołąbowski

W nieznane, ale z kobietami
— Wojciech Gołąbowski

W klimatach szpiegowskich
— Wojciech Gołąbowski

Tajemniczo, ale i irytująco
— Wojciech Gołąbowski

Ło Indianerach
— Wojciech Gołąbowski

Mniej encyklopedii, więcej akcji
— Wojciech Gołąbowski

Początek średnio udany
— Wojciech Gołąbowski

Zobacz też

Inne recenzje

Obca pośród swoich
— Katarzyna Piekarz

Z tego cyklu

Niepełnia Księżyca
— Przemysław Ciura

Nie tak wielki skok
— Dawid Kantor

Małe życie, duża książka
— Karina Bonowicz

Bezbronne
— Karolina Rochnowska

Prawda jest ziarnem piasku
— Dawid Kantor

Western na dalekiej północy
— Magdalena Makówka

Nie taki diabeł straszny, jak go malowali
— Sebastian Markiewicz

Nieodległe przyszłości
— Karolina Rochnowska

Dokonać niemożliwego
— Katarzyna Piekarz

Tegoż twórcy

Niech zapanuje chaos
— Katarzyna Piekarz

W nieznanym świecie
— Katarzyna Piekarz

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.