Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
dzisiaj: 19 sierpnia 2017
w Esensjopedii w Esensji w Google

Esensja czyta: Listopad 2016

Esensja.pl
Esensja.pl
W listopadowym zestawieniu krótkich recenzji mamy prozę współczesną, klasykę i eseistykę – jednym słowem jak zwykle jest różnorodnie.
Wyszukaj wMadBooks.pl
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Joanna Kapica-Curzytek [80%]
Ta powieść południowoafrykańskiego pisarza znalazła się w 2010 roku w ścisłym finale Nagrody Bookera. Zwraca uwagę jej oryginalny styl: ta proza jest „pejzażowa”, zdania mają w sobie oddech i przestrzeń, wyczuwa się tu estetyczne piękno, a treść podszyta jest bogatą filozoficzną symboliką. „W obcym pokoju” poznajemy głównego bohatera w trzech odsłonach, w relacjach z trzema różnymi osobami – i stale w drodze, w poszukiwaniu własnego miejsca. Dla każdej z nich Damon (autor dał bohaterowi swoje własne imię) jest kimś innym: naśladowcą, kochankiem i opiekunem. Każdy rozdział to spotkanie z Innym – obcym, stopniowo oswajanym. Tworzą się więzi, relacje wędrują w niespodziewanych kierunkach. Lecz bohater stale pozostaje osamotniony, zadając sobie pytania: kim jestem? Gdzie jest moje miejsce? Kim jest Inny obok mnie? Piękna lekcja egzystencjalizmu i personalizmu.
Wyszukaj wMadBooks.pl
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Joanna Kapica-Curzytek [70%]
Elizabeth Gaskell należy do grona znakomitych brytyjskich pisarek. Jest rówieśniczką sióstr Bronte i można powiedzieć, że pozostaje nieco w ich cieniu. W jej bogatym dorobku znajdują się powieści o wyrazistym społecznym wydźwięku. „Panna Lois od czarów” nawiązuje do haniebnej epoki „polowań na czarownice” w amerykańskim Salem. O zarzut „kontaktów z diabłem” oskarżono tytułową bohaterkę, prostą angielską dziewczynę, która po śmierci rodziców wyjechała do dalszej rodziny w Stanach Zjednoczonych. W stosunkowo krótkim utworze Gaskell znakomicie odmalowała narastanie zbiorowej psychozy i wzbieranie fali nienawiści wobec niewinnie oskarżonych osób. To także symboliczny obraz przemocy wobec kobiet, które można było obwiniać o wszystko. Powieść do głębokiego przemyślenia, ponieważ mechanizmy „stadnych” zachowań nagonki i szykanowania w wielu sytuacjach są takie same.
Wyszukaj wMadBooks.pl
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Beatrycze Nowicka [80%]
Dopiero teraz miałam okazję przeczytać kilkukrotnie wznawiany zbiór opowiadań Grzędowicza – za to czas okazał się jak najbardziej adekwatny, gdyż akcja wszystkich utworów toczy się późną jesienią. A że pisarz bardzo starannie budował nastrój, czuć tę porę roku w opisach i tematyce. „Księga…” mieści w sobie historie o ludziach skrzywdzonych przez los, samotnych, borykających się z życiem. Ponura, listopadowa aura wyziera z każdej strony. Okładkowa notka nie kłamie, są to opowiadania grozy, ale – przynajmniej w moim odczuciu – element fantastyczny umniejsza nieco ich emocjonalne oddziaływanie, gdyż nadnaturalne istoty odpowiadają przynajmniej za część spadających na bohaterów nieszczęść. Tymczasem tym, co najbardziej porusza w tekstach Grzędowicza, są lęki nasze powszednie – przed biedą, utratą pracy, rakiem, odejściem najbliższej osoby, starością. Obserwacje obyczajowe są wyjątkowo trafne, a portrety psychologiczne bohaterów płci obojga, różniących się zawodami i wiekiem, wypadają wiarygodnie. A że nasze cierpienia i obawy nie są wcale tak oryginalne, jak się nam zazwyczaj wydaje, nietrudno znaleźć w opowiadaniach z „Księgi…” fragmenty szczególnie przemawiające do wrażliwości czytelnika. Na pochwałę zasługuje też styl Grzędowicza – bardzo dobry, nie rozbuchany, a przecież odkrywczy i sugestywny, ujmujący istotę rzeczy. Tradycyjnie pozwalam sobie zacytować kilka drobniejszych przykładów trafnych opisów, obserwacji, porównań: „budzik wyrwał ją do jawy jak cios w twarz”, „kolacja przypominała pogrzeb wieprzowiny”, „zbocze oprawione po bokach w ściany sosen”, marzenia o szczęśliwej rodzinie „gęsto pocerowane białymi, słonecznymi obrazkami z reklam proszków”, czy dłuższe: „starość jest jak niedzielne popołudnie. Ani środek dnia, ani wieczór. Obiad już zjedzony, czasu zostało tak niewiele, że nie ma sensu niczego zaczynać, nie ma na co czekać. Spać za wcześnie, a za późno na cokolwiek innego. Nuda, upływ czasu i nadchodzący poniedziałek.” Zdecydowanie warto przeczytać, jeśli wcześniej nie było ku temu okazji (i o ile nie jest się samemu w jakiejś wyjątkowo trudnej sytuacji, chyba że należy się do tych osób, którym czytanie o ciężkim losie innych przynosi swego rodzaju ulgę).
Wyszukaj wMadBooks.pl
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Miłosz Cybowski [60%]
Jak słusznie zauważyła Anna Kańtoch, w tej powieści Harrisona można albo samemu doszukiwać się rozlicznych, niesprecyzowanych znaczeń, albo uznać ją za wewnętrznie pustą i pozbawioną wyraźnego celu. Skłaniam się ku tej drugiej interpretacji, nawet jeśli nie ulega wątpliwości, że autor stworzył książkę bogatą i wciągającą. Ale w dużej mierze przerzucanie kolejnych stron jest wynikiem nadziei na to, że obyczajowa historia z wątkami paranormalnymi (by nie rzec: realizmu magicznego) wreszcie ruszy w nieco innym kierunku. Tak się nie dzieje i nie tylko nie dowiadujemy się, o co w końcu chodziło w tajemnicznym rytuale, który dał początek wszystkim opisywanym wydarzeniom, ale na dobrą sprawę nie dowiadujemy się zgoła niczego. Terminy takie jak Coeur czy Pleroma pozostają jedynie bladym odbiciem i choć sami bohaterowie zdają się wiedzieć o wiele więcej, niż chcą przyznać, nigdy tą wiedzą nie dzielą się z czytelnikiem. „Droga serca” pozostawia bardzo duże pole do rozważań i interpretacji, w które można, ale nie trzeba się angażować. I, być może paradoksalnie, jest to jej mocna strona.
Wyszukaj wMadBooks.pl
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Miłosz Cybowski [80%]
Popularność tej powieści Ossendowskiego nie powinna wcale dziwić; w przeciwieństwie chociażby do wypełnionego historycznymi odniesieniami „Pod smaganiem samumu”, „Przez kraj ludzi, bogów i zwierząt” stanowi na poły książkę podróżniczą, na poły opowieść awanturniczą. I nawet jeśli nieco traci w końcowej części, to cały ten zapis niezwykle wciągającej podróży przez odległe i niebezpieczne zakątki Azji w czasch krwawej wojny domowej to coś naprawdę zasługującego na uwagę. Jawi się tu sam Ossendowski jako postać rozdarta między podziwem dla zwyczajów, kultury i nie zawsze zrozumiałych, ale niezwykle silnie oddziałujących na niego praktyk ludów azjatyckich a krytycznym, naukowym spojrzeniem przedstawiciela „cywilizowanego” zachodu. Z jednej strony z wyższością naukowca-arystokraty spogląda na przesądy nieoświeconych tubylców, korzystając z okazji, by na kartach swojej książki wyjaśnić co bardziej tajemnicze zjawiska, na które się natknął; z drugiej strony nie ukrywa, że wiele z tego, co widział, najzwyczajniej w świecie wymyka się jakimkolwiek naukowym wyjaśnieniom.
Wyszukaj wMadBooks.pl
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Joanna Kapica-Curzytek [90%]
„Diamentowy plac” należy do najwybitniejszych dzieł literatury katalońskiej. Powieść, opublikowana w latach 60. XX wieku, toczy się w Barcelonie i osnuta jest wokół wydarzeń hiszpańskiej wojny domowej. Bohaterką i narratorką jest młoda kobieta, szukająca własnego miejsca w świecie. Natalia, uwikłana w kulturowe zależności, według których życiowa stabilizacja koniecznie oznacza małżeństwo – wychodzi za mąż prawie bez namysłu za Quimeta. Jest tak sobie. Mąż wkrótce wyrusza na front wojny domowej, a Natalia zostaje sama z dwójką małych dzieci. Przed nią trudne czasy, a Barcelona podczas wojny domowej to miejsce szczególnie mroczne. Kobieta, nie widząc dla siebie wyjścia, zostaje postawiona w sytuacji granicznej. Dzięki czyjejś przyzwoitości, szlachetności i szczerości serca – całkowicie pozbawionej bałamutnej litości – Natalia dostaje od losu drugą szansę. Na uwagę zasługuje forma utworu: to bogaty w symbole (proszę zwrócić uwagę na gołębie) strumień świadomości. Merce Rodoreda pisała swój utwór, inspirując się dokonaniami Virginii Woolf. Ludzie tacy jak Natalia i jej wybawca są cichymi bohaterami wojny domowej. Na Diamentowym Placu w Barcelonie (na którym rozgrywa się pierwsza scena książki – i stąd tytuł utworu) znajduje się pomnik postawiony w hołdzie takim „cichym” ofiarom wojny domowej, pozbawionych życiowych szans i godności egzystencji. Jest też przejmująca rzeźba „Colometa”, nawiązująca do powieści Rodoredy. Szkoda jedynie, że skądinąd wybitna tłumaczka Zofia Chądzyńska dokonała pół wieku temu tłumaczenia „Diamentowego placu” z języka hiszpańskiego, a nie katalońskiego. Czas na nowy przekład tego arcydzieła, koniecznie z oryginału.
Wyszukaj wMadBooks.pl
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Konrad Wągrowski [40%]
Po nie najnowszy już zbiór opowiadań Marcina Wolskiego, zbierający jego dotychczas niepublikowane materiały radiowe z lat 70. i 80. sięgnąłem w desperacji. Po kilku bowiem ostatnich fatalnych pozycjach książkowych („Mocarstwo”, „Prezydent von Dyzma”, „7.27 do Smoleńska”) tego, tak lubianego przeze mnie niegdyś autora, zacząłem się zastanawiać czy dawna sympatia nie wynika czasami z braku literackiego wyrobienia czytelnika, a Marcin Wolski już wtedy pisał źle i tak naprawdę nic się nie zmieniło. Sięgnięcie po stare teksty autora wydawało się być więc niezłym testem.
No i nie jest dobrze. Zbiór zawiera zapisane dwa większe słuchowiska (dodajmy, że dokończone przez autora po latach) oraz zbiór krótkich kilkustronicowych opowiadań, najczęściej wykorzystujących uniwersum Antybaśni (Amiranda, regenci). Pierwsze słuchowisko, które dało tytuł całemu tomowi opowiada o kontakcie z diabłami w małej zapomnianej wiosce. Jego lektura pokazuje jednak jak wiele słuchowisko radiowe traci po zapisaniu na kartkach. Gdy słuchałem tego wiele lat temu m.in. w genialnym wykonaniu Jerzego Dobrowolskiego, przechodził dreszczyk. Czytając po latach mniej więcej to samo, widać wszystkie wady tekstu – brak dobrego rozwinięcia pomysłu, narracyjny chaos, chodzenie na skróty, brak pomysłu na finał. Kolejny tekst – polityczna satyra na komunistycznego dygnitarza – pokazuje, jak szybko starzeje się humor polityczny. W latach 80. śmielibyśmy się z tego do rozpuku, dziś człowiek zastanawia się, jak tak prymitywny humor mógł go w ogóle śmieszyć. Wreszcie krótkie opowiastki amirandzkie (i nie tylko) – oparte niejednokrotnie na niezłych pomysłach wyjściowych, ale jakoś przeważnie niesatysfakcjonująco domkniętych. No i nadal nie wiem, czy w oparciu o te teksty wyciągać wnioski na temat dawnej twórczości Marcina Wolskiego. Bo przecież nie bez powodu były one do tej pory nie publikowane? Może więc warto spróbować wrócić do dawnych zauroczeń: opowiadań ze zbioru „Z przymrużeniem ucha”, „Tragedii Nimfy 8”, „Agenta Dołu"? Może kiedyś.
Wyszukaj wMadBooks.pl
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Konrad Wągrowski [60%]
Ta książka z pewnością nie spodobałaby się współczesnej władzy. Przy obecnej polityce wybielania historii Polski i widzenia w niej tylko pozytywów, a Polski jako kraju szlachetnego i krzywdzonego, obalanie narodowych mitów z pewnością nie byłoby mile widziane. A właśnie o tym jest książka Zielińskiego. Autor po kolei rozprawia się z zasadnością mitologizowania takich historycznych zdarzeń jak obrona Częstochowy podczas potopu szwedzkiego czy wysadzenie reduty Ordona, krytykuje zakorzenione w Polsce przekonania o byciu Polski przedmurzem chrześcijaństwa, o tradycji „Za wolność Waszą i naszą”, o polskiej tolerancji („kraj bez stosów”), jednolitości narodowej Polaków czy ich powszechnym katolicyzmie. Negatywnie weryfikuje fakt hołubienia narodowych klęsk (przy jednoczesnym pomijaniu zwycięstw) i tradycję dzielenia zdrajców na „słusznych” i „niesłusznych”. Powraca do skompromitowanego już od lat pojęcia sarmatyzmu i, jakby w bonusie, polemizuje z Janem Długoszem na temat postaci króla Władysława Jagiełły. Eseje Zielińskiego, pisane, przyznajmy, z pasją i zaangażowaniem, na różnym są poziomie. Najlepiej wypadają te, przy których mamy najsilniej zaakcentowane tło historyczne: „Kordecki na wał” o oblężeniu Jasnej Góry, czy „Patron szańców” o reducie Ordona. Dobrze się czyta też analizy historycznego pochodzenia Polaków i sytuacji na naszych ziemiach ponad tysiąc lat temu, bo dotykają spraw mało znanych i rzadko opisywanych. Ciekawy jest esej o Jagielle, ale do książki nie pasuje. Po pierwsze autor tu rozprawia się z mitem negatywnym (rzekomym złym wizerunkiem króla w polskiej historii poczynając od kronik Jana Długosza), a po drugie… czy aby na pewno postać Jagiełły jest w Polsce tak źle widziana? Większość osób kojarzy przecież króla jako triumfatora spod Grunwaldu, człowieka, który stworzył podwaliny pod potęgę polsko-litewską i jakieś stare złośliwostki urażonego osobiście Długosza chyba nigdy nie przedostały się do powszechnego odbioru postaci monarchy. Słabiej wypadają te eseje, w których autor odchodzi od faktów na rzecz analiz – bo te analizy nie są specjalnie odkrywcze („mienimy się katolikami, a kradniemy, pijemy itd.”), a i autor opisuje sytuacje nieco zbyt rozwlekle, powtarzając wielokrotnie te same myśli (albo przeceniając konieczność wyliczania faktów – na przykład przy monotonnym podawaniu przykładów stosów, na których w Polsce płonęły czarownice czy innowiercy). Tak czy inaczej jednak „Sarmaci, katolicy, zwycięzcy” jest pewnym alternatywnym spojrzeniem na naszą historię i z pewnością warto się z książką zapoznać i zastanowić nad zaprezentowanymi w niej tezami.
koniec
30 listopada 2016
dodajdo

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Najnowsze

Moda na krzesanie, odcinki 403-492
Beatrycze Nowicka

19 VIII 2017

„Krwawe zwierciadło” Brenta Weeksa to przykład tego, jak autorzy psują własne cykle. Choć, trzeba przyznać, jest to jednak pewna umiejętność – napisać niemal siedemsetstronicową powieść pozbawioną istotnych wydarzeń.

więcej »

Miejsce na Ziemi
Joanna Kapica-Curzytek

18 VIII 2017

„Więźniowie geografii” Tima Marshalla pokazują, że w światowej polityce ukształtowanie przestrzeni, cechy krajobrazu oraz surowce naturalne mają ogromną wagę i nie można ich lekceważyć. Czynniki te mogą być dla ludzi wielką szansą lub przekleństwem.

więcej »

Potęga barw
Katarzyna Piekarz

17 VIII 2017

Dobry pomysł na stworzenie systemu magii w powieści fantastycznej jest bardzo ważny, jednak nie powinien on pochłaniać całej uwagi autora. Brent Weeks w pierwszym tomie cyklu „Powiernik światła” prezentuje nam interesującą koncepcję używania mocy, jednak reszta pozostawia wiele do życzenia.

więcej »

Polecamy

Czy można wyrosnąć z Tomka?

Wilmowski po latach:

Czy można wyrosnąć z Tomka?
— Wojciech Gołąbowski

Wyprawa ratunkowa jak wycieczka krajoznawcza
— Wojciech Gołąbowski

Dla czytelnika dorastającego z bohaterem
— Wojciech Gołąbowski

W nieznane, ale z kobietami
— Wojciech Gołąbowski

W klimatach szpiegowskich
— Wojciech Gołąbowski

Tajemniczo, ale i irytująco
— Wojciech Gołąbowski

Ło Indianerach
— Wojciech Gołąbowski

Mniej encyklopedii, więcej akcji
— Wojciech Gołąbowski

Początek średnio udany
— Wojciech Gołąbowski

Zobacz też

Inne recenzje

Tłumaczenie niepojętego
— Anna Kańtoch

Z tego cyklu

Lipiec 2017
— Dominika Cirocka, Miłosz Cybowski, Jarosław Loretz, Beatrycze Nowicka, Katarzyna Piekarz, Agnieszka ‘Achika’ Szady

Czerwiec 2017
— Miłosz Cybowski, Dawid Kantor, Anna Kańtoch, Joanna Kapica-Curzytek, Jarosław Loretz, Marcin Mroziuk

Maj 2017
— Miłosz Cybowski, Dawid Kantor, Joanna Kapica-Curzytek, Magdalena Kubasiewicz, Jarosław Loretz, Marcin Mroziuk, Katarzyna Piekarz

Kwiecień 2017
— Dominika Cirocka, Miłosz Cybowski, Jarosław Loretz, Marcin Mroziuk, Beatrycze Nowicka, Marcin Osuch

Marzec 2017
— Dawid Kantor, Daniel Markiewicz, Agnieszka ‘Achika’ Szady, Konrad Wągrowski

Luty 2017
— Przemysław Ciura, Dawid Kantor, Joanna Kapica-Curzytek, Anna Nieznaj, Beatrycze Nowicka, Marcin Osuch, Konrad Wągrowski

Styczeń 2017
— Miłosz Cybowski, Dawid Kantor, Anna Kańtoch, Joanna Kapica-Curzytek, Beatrycze Nowicka, Marcin Osuch, Konrad Wągrowski

Grudzień 2016
— Miłosz Cybowski, Joanna Kapica-Curzytek, Beatrycze Nowicka

Październik 2016
— Miłosz Cybowski, Joanna Kapica-Curzytek, Jarosław Loretz, Marcin Mroziuk, Joanna Słupek, Agnieszka ‘Achika’ Szady, Konrad Wągrowski

Wrzesień 2016
— Dominika Cirocka, Miłosz Cybowski, Jarosław Loretz, Beatrycze Nowicka, Marcin Osuch, Konrad Wągrowski

Tegoż twórcy

Kopiuj-wklej, nielegalna kaszanka i antypolskie spiski
— Beatrycze Nowicka

Sarmackie podróże
— Miłosz Cybowski

Wizerunek pod kontrolą
— Joanna Kapica-Curzytek

Co leży Pomiędzy?
— Magdalena Kubasiewicz

Smoleńsk Fiction, czyli jestem w kropce
— Konrad Wągrowski

Dyzma i postępujący regres
— Konrad Wągrowski

Jak to dobrze, że teraz jest już inaczej
— Joanna Kapica-Curzytek

Smoleńsk alternatywny
— Konrad Wągrowski

Mała Esensja: I zabawa, i edukacja
— Joanna Kapica-Curzytek

Antoni na Czarnym Lądzie
— Miłosz Cybowski

Tegoż autora

Moda na krzesanie, odcinki 403-492
— Beatrycze Nowicka

Miejsce na Ziemi
— Joanna Kapica-Curzytek

Kolory etyki
— Joanna Kapica-Curzytek

Słuchaj i patrz: Tam, gdzie jabłkom wyrastają włosy
— Beatrycze Nowicka

Dwa Brzegi 2017
— Konrad Wągrowski

Percepcja jest rzeczywistością
— Beatrycze Nowicka

Poznawać fizykę z miłością
— Joanna Kapica-Curzytek

Ocalić
— Beatrycze Nowicka

Dobry i Niebrzydki: Ferris Bueller kontra Władysław Frasyniuk
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Czas niedoskonały i niedokonany
— Joanna Kapica-Curzytek

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.