Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
dzisiaj: 27 czerwca 2017
w Esensjopedii w Esensji w Google

Nie taki wilk straszny, jak go malują

Esensja.pl
Esensja.pl
„Wilk zwany Romeo” to prawdziwa opowieść Nicka Jansa o niezwykłej, bo dobrowolnie zainicjowanej przez nieoswojone zwierzę i trwającej około siedmiu lat relacji drapieżnika z ludźmi. Historia o tym, co może się zdarzyć, gdy dwa – wydawałoby się zupełnie obce – światy nieoczekiwanie się ze sobą splotą.

Nick Jans
‹Wilk zwany Romeo›

EKSTRAKT:60%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułWilk zwany Romeo
Tytuł oryginalnyA Wolf Called Romeo
Data wydania16 listopada 2016
Autor
PrzekładAdam Pluszka
Wydawca Marginesy
SeriaEKO
ISBN978-83-65586-60-5
Format368s. 135×210mm
Cena39,90
Gatuneknon-fiction, podróżnicza / reportaż
WWW
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wKumiko.pl
Wyszukaj wMatras.pl
Wyszukaj w
Zobacz w
Na Alasce obecność dzikich zwierząt, takich jak niedźwiedzie czy wilki, w pobliżu ludzkich siedzib raczej nikogo szczególnie nie zaskakuje. Jednak nawet tam krewny naszych czworonożnych przyjaciół budzi u wielu mieszkańców lęk i niechęć, a także bywa obiektem polowań – dla gęstego, cennego futra albo „dla sportu”. Pewnego dnia jednak zaczyna dziać się coś, co kompletnie przeczy dotychczasowym wilczo-ludzkim kontaktom. Ku zaskoczeniu mieszkańców Juneau, w okolicy pojawia się czarny wilk, który zamiast unikać ludzi inicjuje zabawy z ich psami, absolutnie nie robiąc im krzywdy i nawiązując liczne, zaskakująco trwałe przyjaźnie. Co więcej, wszystko wskazuje na to, że młody samiec nie poszukuje wcale jedzenia, a jedynie kontaktów społecznych. Z czasem w mieście zaczyna formować się coś na kształt osobliwej wilczo-psio-ludzkiej watahy. Przymierze między człowiekiem a naturą wciąż jest jednak kruche i prawdziwi wielbiciele Romea nie zapominają o tym ani na chwilę.
Trzeba przyznać, że wiedza Nicka Jansa na temat dzikich zwierząt, a także bogactwo własnych doświadczeń, pozwoliły ukazać historię Romea z różnych perspektyw. Autor z dużą dbałością przedstawił historię wilczo-ludzkich relacji, panujące stereotypy, tło społeczno-kulturowe oraz dorzucił do tego podstawowe dane z zakresu genetyki i biologii. Jako że sam polował kiedyś na zwierzęta z plemieniem Inuitów w arktycznej części Alaski i przepłynął kanu ponad tysiąc dwieście kilometrów, miał niepowtarzalną okazję nie tylko zgłębić świat dzikiej przyrody, ale też poznać temat polowań „od podszewki”, by ostatecznie wyrobić sobie własne, niezbyt pochlebne zdanie na ten temat.
Dobrze, że autor – mimo niekłamanego zachwytu dziką fauną Alaski – potrafi z rozsądkiem dostrzegać zarówno pozytywne, jak i negatywne strony zaistniałej sytuacji. Rozrysowując spory do jakich dochodzi w sprawie Romea, uczciwie ukazuje różnorodne poglądy i zagrożenia, choć sam zdecydowanie opowiada się za tym, że największym problemem nie jest obecność wilka, ale raczej ludzka lekkomyślność w kontaktach z nim.
Trzeba przyznać, że „Wilk zwany Romeo” to książka dość interesująca, ale polecałabym ją raczej pasjonatom tematu. Mimo że napisana została w sposób przystępny i łatwy w odbiorze, to po pewnym czasie może zacząć nużyć. Bo choć dało się wyczuć nieustające obawy bohaterów o los ich ukochanego wilka niemal na każdej stronie, to jednak napięcie pozostawało wciąż na tym samym poziomie. Zabrakło czegoś, co sprawiłoby, że do końca lektury ma się ochotę przewracać kartkę za kartką z niesłabnącą ciekawością. Nie pomogła także tendencja do częstego „wałkowania” tych samych faktów, które – choć niewątpliwie istotne dla fabuły – z czasem stawały się po prostu nudne.
koniec
23 grudnia 2016
dodajdo

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Najnowsze

Mała Esensja: Czary to nie wszystko
Marcin Mroziuk

27 VI 2017

„Zula i porwanie Kropka” to pełna humoru opowieść o żyjącej współcześnie dziewięciolatce, ale w książce Nataszy Sochy istotną rolę odgrywa również magia. Warto jednak od razu zaznaczyć, że chociaż mamy tutaj do czynienia z małą czarodziejką, to na szczęście nie jest to kolejne naśladownictwo Harry’ego Pottera.

więcej »

Królowa i jej monarchia – projekt w działaniu
Joanna Kapica-Curzytek

26 VI 2017

Świat patrzy z podziwem na brytyjską monarchię, a zwłaszcza na królową Elżbietę II, najdłużej panującą głowę państwa w ponadtysiącletniej historii swojego kraju oraz – od 2016 roku – w dziejach świata. Andrew Marr w „Prawdziwej królowej” pozwala nam lepiej poznać i zrozumieć ten fenomen.

więcej »

Mimo wszystko przeżyć
Jarosław Loretz

25 VI 2017

„Po apokalipsie” Maureen F. McHugh nie do końca dotyczy apokalipsy jako takiej, serwując raczej rozmaite warianty niezbyt morderczych cywilizacyjnych zapaści, ale sposób, w jaki autorka potraktowała tematykę, jest odświeżająco nietuzinkowy i zarazem lekki, dzięki czemu lektura książki jest szybka i przyjemna.

więcej »

Polecamy

Czy można wyrosnąć z Tomka?

Wilmowski po latach:

Czy można wyrosnąć z Tomka?
— Wojciech Gołąbowski

Wyprawa ratunkowa jak wycieczka krajoznawcza
— Wojciech Gołąbowski

Dla czytelnika dorastającego z bohaterem
— Wojciech Gołąbowski

W nieznane, ale z kobietami
— Wojciech Gołąbowski

W klimatach szpiegowskich
— Wojciech Gołąbowski

Tajemniczo, ale i irytująco
— Wojciech Gołąbowski

Ło Indianerach
— Wojciech Gołąbowski

Mniej encyklopedii, więcej akcji
— Wojciech Gołąbowski

Początek średnio udany
— Wojciech Gołąbowski

Zobacz też

Tegoż autora

Kosmiczne niespodzianki
— Dominika Cirocka

Kilka końców świata
— Dominika Cirocka

Bogowie też lubią iluzję
— Dominika Cirocka

Nie znasz nikogo
— Dominika Cirocka

Sztuka gdybania
— Dominika Cirocka

Co za dużo, to niezdrowo
— Dominika Cirocka

Tylko przetrwać
— Dominika Cirocka

Wenecja od kuchni
— Dominika Cirocka

Kwestia smaku
— Dominika Cirocka

Osiemnaście mieć lat i uciec stąd
— Dominika Cirocka

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.