Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
dzisiaj: 24 marca 2017
w Esensjopedii w Esensji w Google

Zakłócona sielanka

Esensja.pl
Esensja.pl
„Wyspa strachu” szwedzkiego pisarza Håkana Östlundha otwiera kolejny cykl skandynawskich powieści kryminalnych, rozgrywających się tym razem na malowniczej Gotlandii.

Håkan Östlundh
‹Wyspa strachu›

EKSTRAKT:60%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułWyspa strachu
Tytuł oryginalnySläke
Data wydania11 maja 2016
Autor
PrzekładMagdalena Wiśniewska
Wydawca Jaguar
CyklFredrik Broman
ISBN978-83-7686-461-7
Format350s. 130×215mm
Cena39,90
Gatunekkryminał / sensacja
WWW
Wyszukaj wMadBooks.pl
Kup wSelkar.pl: 31,97 zł
Wyszukaj wKumiko.pl
Wyszukaj wMatras.pl
Kup wTaniaKsiążka.pl: 29,93 zł
Kup wInBook.pl: 25,03 zł
Wyszukaj w
Zobacz w
Wśród przyczyn popularności powieści kryminalnych rodem z krajów skandynawskich znajduje się zamiłowanie pisarzy do przedstawienia szerokiego tła ukazywanych zdarzeń, pokazywania zbrodni w kontekście obyczajowości społeczeństwa. Autorzy chętnie opisują więzi rodzinne i społeczne, zadziwiająco głębokie i autentyczne, jak na społeczność postrzeganą, trochę stereotypowo, jako składającą się z ludzi chłodnych i zdystansowanych. Małe społeczności i rodziny, mimo wszystkich swoich wad, są zwykle grupami ludzi, którym na sobie zależy, którzy są nawzajem sobą zainteresowani. Ten szacunek, przestrzeganie porządku i dbałość o innych to charakterystyczne cechy północnych społeczności, mające zapewne swe korzenie w surowym klimacie, wymuszającym wewnętrzną jedność wspólnoty i współpracę, jak i w egalitaryzmie społeczeństwa pozbawionego wyraźnych podziałów klasowych.
Z drugiej strony każdy z twórców tworzących kryminalne serie musi nadać swoim książkom własne cechy charakterystyczne, znaleźć coś, co wyróżni jego książki na tle innych. Schemat intrygi kryminalnej pozostaje w gruncie rzeczy zawsze podobny, wyróżnikiem musi być coś innego. Może to być na przykład pesymizm i krytyczna wizja współczesnego społeczeństwa, jak u Mankella, czy też przeciwnie, bardzo czarny humor i absurd charakteryzujące świat powieści islandzkiego pisarza Arnaldura Indridasona. Gdyby nazwać najważniejszą cechę świata powieści Östlundha i kreacji bohaterów, to jest nią zwyczajność.
Fredrik Broman to policjant, który wraz z miłą, wrażliwą żoną Ninni i rozbrykanymi dziećmi przeprowadza się na Gotlandię. Senną atmosferę okolicy zakłóca zbrodnia: ktoś pozostawia w czyimś domu makabrycznie pocięte zwierzę, niedługo potem w ten sam sposób zostaje zamordowany człowiek. Śledztwo prowadzone jest drobiazgowo, poznajemy powoli świat opowieści, spokojną okolicę domków letniskowych, zamieszkałą przez bardzo przeciętnych ludzi. Na szczęście nie jest to obraz przesłodzony i wyidealizowany.
W kryminale ważna jest wyrazistość bohatera prowadzącego śledztwo, jego cechy charakterystyczne. I tu także zwyczajność jest najbardziej wyróżniającą cechą Fredrika Bromana: sumienny pracownik, czuły i opiekuńczy mąż i ojciec, uprzejmy sąsiad; można by go nazwać pospolitym, gdyby nie to, że to zwyczajne, spokojne życie jest w sumie pociągające. Broman prowadzi śledztwo z zaangażowaniem, rozwiązuje sprawę nie dzięki nadzwyczajnym zdolnościom i wybitnemu intelektowi, ale dzięki sumiennej pracy. Popełnia jednak bardzo ludzki, banalny błąd, który doprowadza do znaczących konsekwencji…
Jest to czytadło skierowane bardziej do sympatyków powieści obyczajowych niż powieści sensacyjnych, gdyż emocji w stylu choćby Jo Nesbø nie ma się co spodziewać. Natomiast świat powieści ma bezpretensjonalny urok, bohaterowie są może niezbyt intrygujący, ale sympatyczni, i można mieć nadzieję, że ten cykl powieściowy znajdzie swoich zwolenników. Wadę stanowi dynamika rozwiązywania kryminalnej zagadki, akcja toczy się wręcz ospale, by w finale zdecydowanie przyspieszyć, choć zasadniczy zwrot akcji jest niestety mało zaskakujący.
Problemem książki jest polski tytuł: nazwanie powieści „Wyspa strachu” jest niedobre przynajmniej z dwóch powodów: po pierwsze, istnieje zapewne bardzo wiele książek i filmów o takim tytule, po drugie, ta złowieszcza nazwa niezbyt pasuje do miejsca akcji – urokliwej, pełnej cudownych krajobrazów Gotlandii. Użyty w tytule oryginału termin „släke” zostaje wyjaśniony na początku powieści i oznacza wyrzucone na brzeg gnijące wodorosty. Ich nieprzyjemny zapach może zakłócić spokojny letni wypoczynek i podobnym zakłóceniem wakacyjnej sielanki są wydarzenia mające miejsce w powieści. Gdyby tytuł brzmiał inaczej, chociażby „Martwe wodorosty”, może nie byłby zbyt intrygujący, ale przynajmniej rozróżnialny.
koniec
25 lutego 2017
dodajdo

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Najnowsze

Reguły dzielenia
Joanna Kapica-Curzytek

24 III 2017

„Ukryte działania” wypełniają znaczną lukę w wiedzy o historii i realiach Stanów Zjednoczonych XX wieku. USA jawią się nam tutaj jako kraj, dla którego priorytetem jest postęp technologiczny i dominacja w świecie, a jednocześnie jako społeczeństwo – mocno sprzeniewierza się ideałom równości i demokracji.

więcej »

W nieznanym świecie
Katarzyna Piekarz

23 III 2017

Siri Pettersen kolejny raz zabiera nas do świata Ym. Czy „Zgnilizna” utrzymała poziom poprzedniej książki, a może okazała się lepsza? Czas poznać dalsze losy Hirki.

więcej »

Kto jest po czyjej stronie?
Joanna Kapica-Curzytek

22 III 2017

„W godzinie próby” autor wystawia swoich bohaterów na szereg trudnych sytuacji, co nam, czytelnikom, zapewnia rozrywkę i dobrą lekturę.

więcej »

Polecamy

Czy można wyrosnąć z Tomka?

Wilmowski po latach:

Czy można wyrosnąć z Tomka?
— Wojciech Gołąbowski

Wyprawa ratunkowa jak wycieczka krajoznawcza
— Wojciech Gołąbowski

Dla czytelnika dorastającego z bohaterem
— Wojciech Gołąbowski

W nieznane, ale z kobietami
— Wojciech Gołąbowski

W klimatach szpiegowskich
— Wojciech Gołąbowski

Tajemniczo, ale i irytująco
— Wojciech Gołąbowski

Ło Indianerach
— Wojciech Gołąbowski

Mniej encyklopedii, więcej akcji
— Wojciech Gołąbowski

Początek średnio udany
— Wojciech Gołąbowski

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.