Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 20 października 2017
w Esensji w Esensjopedii

Trzeba pozostać tu, na Ziemi

Esensja.pl
Esensja.pl
„Sny o Jowiszu”, komediodramat o przeszłości i współczesności Indii, przynosi ze sobą między innymi ważne pytania o sytuację kobiet – nie tylko w tym kraju.

Anuradha Roy
‹Sny o Jowiszu›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułSny o Jowiszu
Tytuł oryginalnySleeping on Jupiter
Data wydania15 lutego 2017
Autor
PrzekładJędrzej Polak
Wydawca Czwarta Strona
ISBN978-83-7976-600-0
Format316s. 135×205mm
Cena36,90
Gatunekobyczajowa
WWW
Wyszukaj wMadBooks.pl
Kup wSelkar.pl: 29,97 zł
Wyszukaj wKumiko.pl
Wyszukaj wMatras.pl
Kup wTaniaKsiążka.pl: 28,04 zł
Wyszukaj w
Zobacz w
Powieść była nominowana w 2015 roku do nagrody Bookera. Dostrzeżono głos autorki zwracającej uwagę na istotne kwestie społeczne. Kobiety, stanowiąc połowę społeczeństwa, nadal nie mają wszystkich praw. Obojętnie przechodzi się obok aktów przemocy, traktując je jako „część tradycji” lub wewnętrzne prywatne sprawy rodzinne.
Gouri, Latika i Vidyia, trzy przyjaciółki około siedemdziesiątki, wybierają się na wspólną wycieczkę do świątyni w Dżarmuli. Co za ekipa! Stale się gubią, ciągle dzieje się coś, co zakłóca ich plany. Ale to jest ich czas, by cieszyć się życiem. Rozgadane, zmagające się z dolegliwościami właściwymi dla swojego wieku, co autorka opisuje z dystansem i poczuciem humoru. Ale jak czytamy o Gouri, robi się smutniej.
Gdy są w drodze na miejsce, do ich przedziału w pociągu dosiada się młoda dziewczyna. Jakaś inna niż hinduskie młode kobiety. Wkrótce poznamy ją lepiej. Ma na imię Nomi i za sobą tragiczną historię życia. Teraz wybiera się do Dżarmuli, by rozliczyć się z przeszłością. Niemal nie do uwierzenia, że doświadczyła tak dramatycznych przeżyć. Poznajemy je stopniowo. Opisy autorki są oszczędne, ale zapadające głęboko w pamięć. I pozwalają sobie uświadomić: ile na świecie jest dziewcząt i kobiet doświadczających takich katuszy? Trudno te cierpienia wyrazić słowami. Nomi nie potrafi. Przez wiele lat nie umiała o nich mówić. Bliska jej osoba zupełnie nie rozumie, dlaczego jest taka wycofana, zamknięta w sobie.
Wspaniale opisana jest Dżarmula, świątynia, do której przybywa mnóstwo ludzi. Trudno uwierzyć, że to miejsce fikcyjne. Codzienny ruch, rozgardiasz, kolorowe tłumy. Imponujące zabytki i hinduska kultura. Wokół świątyni – osoby, które z niej „żyją”: przewodnik oraz właściciel stoiska z gorącą herbatą (najlepszą na upalne dni). I oni noszą w sobie smutne historie, od których cały czas uciekają. Niezłym pomysłem na narrację są zmienne nastroje i klimaty. Ciekawie wkomponowane szczegóły pozwalają poznać realia współczesnych Indii, wyzwalając od stereotypów.
Kluczowym problemem opisanym w powieści jest przemoc wobec dziewcząt i kobiet. Doznawana ze strony mężczyzn wpływowych, promieniejących świętością, obdarzanych szacunkiem i zaufaniem. Anuradha Roy odsłania tutaj pewien uniwersalny mechanizm, obecny, niestety, w kulturach na całym świecie. Tu, w Indiach, źródłem złego jest aśrama, jedna z wielu w tym kraju. Wyjście poza jej mury jest niemożliwe – nawet gdy fizycznie będzie się już daleko od tego miejsca. W Indiach notuje się szczególnie dużo aktów przemocy seksualnej. Od niedawna zaczęto o nich otwarcie mówić. Nabierają odwagi krzywdzone kobiety (jeśli tylko udaje się im przeżyć). Również autorka zdecydowała się zabrać na ten temat głos. Tylko tak można zacząć walczyć z tym zjawiskiem. W wielu przypadkach nie ma jednak woli walki, a zwyrodniali sprawcy przeważnie pozostają bezkarni.
Konstrukcja powieści z pewnością zawiedzie tych, którzy są przyzwyczajeni do tego, że na koniec „wszystko wskakuje na swoje miejsce” i się wyjaśnia. Tu nie rozwiązuje się prawie nic. Anuradha Roy proponuje nam finał niejednoznaczny i nader symboliczny. To oznacza, że niestety nie ma szczęśliwych zakończeń historii żadnego z bohaterów. Jeden z nich, zakochany bez wzajemności, snuje marzenia o Jowiszu, z którego widać szesnaście księżyców. Ale nikt nigdy na tę planetę nie dotrze. Trzeba pozostać tu, na Ziemi, na której jest, jak jest. Gorzko, smutno, ale czasem też zabawnie.
koniec
26 lutego 2017
dodajdo

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Najnowsze

Nie ze Sławomirem takie numery
Joanna Kapica-Curzytek

19 X 2017

„Kruk” Piotra Górskiego, powieść kryminalna z wątkiem akademickim, może się spodobać. Dostajemy tu to, co od zawsze lubimy, a tempo i przebieg akcji nie rozczarują.

więcej »

Harry Potter i przeklęta chała
Anna Nieznaj

18 X 2017

Sztuka o potomkach bohaterów legendarnego cyklu nie miała dobrych recenzji, jednak nie spodziewałam się, że jest mnie w stanie aż tak zezłościć.

więcej »

Radosny seks i śmiertelna groza
Joanna Kapica-Curzytek

17 X 2017

Obyczajowych powieści o zderzaniu się kultury Europy z tradycją społeczności o azjatyckich korzeniach jest całkiem sporo. Ale „Pikantne historie dla pendżabskich wdów” wyróżniają się głębokim spojrzeniem na poważne problemy oraz unikalną atmosferą komediodramatu z nutami Kamasutry.

więcej »

Polecamy

Fantastyczne antologie

Po trzy:

Fantastyczne antologie
— Beatrycze Nowicka

Nie tylko wiedźmin
— Beatrycze Nowicka

Zobacz też

Tegoż autora

Nie ze Sławomirem takie numery
— Joanna Kapica-Curzytek

Radosny seks i śmiertelna groza
— Joanna Kapica-Curzytek

Pod podszewką historii
— Joanna Kapica-Curzytek

Kraj inspirujący i zaskakujący
— Barbara Curzytek, Joanna Kapica-Curzytek

Przemilczane, schowane, zapomniane
— Joanna Kapica-Curzytek

O prawdzie nieskażonej ludzkimi wątpliwościami
— Joanna Kapica-Curzytek

Karuzela
— Joanna Kapica-Curzytek

Nie tak dawno temu w Hamburgu
— Joanna Kapica-Curzytek

Psychoza strachu
— Joanna Kapica-Curzytek

Kolorowy, ale jednak worek
— Joanna Kapica-Curzytek

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.