Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 11 grudnia 2017
w Esensji w Esensjopedii

Krople deszczu przed huraganem

Esensja.pl
Esensja.pl
Walka o prawa kobiet w krajach zdominowanych przez islam nie jest rzeczą łatwą. Autorka wskazuje jednak, że jak najbardziej potrzebną i możliwą. „Bunt” to zarys najważniejszych problemów, które wymagają rozwiązań.

Monika Eltahawy
‹Bunt›

WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułBunt
Tytuł oryginalnyHeadscarves and Hymens
Data wydania11 sierpnia 2016
Autor
PrzekładMichał Juszkiewicz
Wydawca Prószyński i S-ka
ISBN978-83-8069-227-5
Format256s. 130×200mm
Cena35,—
WWW
Wyszukaj wMadBooks.pl
Kup wSelkar.pl: 27,97 zł
Wyszukaj wKumiko.pl
Wyszukaj wMatras.pl
Wyszukaj w
Zobacz w
Mona Eltahawy, urodzona w Egipcie, obecnie zamieszkała w USA, jest aktywną i żarliwą działaczką na rzecz równości i godności kobiet. Ta doświadczona dziennikarka i reporterka wypowiada się w mediach jako ekspert w sprawach kobiet, bierze też udział w licznych panelach dyskusyjnych dotyczących praw człowieka, feminizmu i relacji pomiędzy religiami.
„Bunt” to książka, która powstała w wyniku kobiecego gniewu i niezgody na krzywdzące kobiety – czyli połowę społeczeństwa – uwarunkowania społeczno-kulturowe w krajach arabskich. Silny splot religii, kultury, polityki i tradycji śmiertelnie tam dławi swobodę i autonomię kobiet. „Trzy siły współdziałają”, zauważa autorka, „aby ograniczyć jej prawo do samostanowienia o własnym ciele: jej własna rodzina, ulica oraz władza państwowa”.
Ubezwłasnowolnione i zależne najpierw od ojca, później od męża – pozbawione są podstawowych praw człowieka i doznają przemocy, którą w naszym kręgu kulturowym trudno sobie wyobrazić. Ubliża się im na ulicach, narusza granice nietykalności cielesnej (na przykład w Egipcie doznaje tego ponad 90% kobiet), odmawia jakichkolwiek form uczestnictwa w życiu publicznym. Nawet dom dla kobiet nie jest bezpieczny. Na bicie żon panuje powszechne przyzwolenie (poparte siłą „tradycji”) i nie jest uznawane jako wykroczenie. Zamiast karać oprawcę, to w kobiecie widzi się „winną” jego postępowania. Skoro mąż stosuje przemoc – żona z pewnością musiała sobie na to zasłużyć.
Dla kogoś, kto choć trochę zna realia kulturowe krajów arabskich, ta wiedza z pewnością nie będzie niczym nowym. O tych problemach pisze się już od dawna, próbując nagłaśniać i zwracać uwagę opinii publicznej na drastyczne przypadki naruszania praw człowieka wobec kobiet, obywatelek „drugiej kategorii”. Interesujący jest jednak przede wszystkim kontekst „Buntu” – jako książki ściśle odnoszącej się do rzeczywistości po Arabskiej Wiośnie, która była serią protestów społecznych, obalania autokratycznych reżimów oraz wojen domowych w latach 2010-2013.
Mona Eltahawy stawia interesujące – i rzadko przywoływane – pytanie: czy wydarzenia tamtych masowych buntów społecznych cokolwiek zmieniły w postrzeganiu kobiet i ich praw, czy przyczyniły się do jakichkolwiek kulturowych zmian w tej kwestii? Skoro manifestowano niezadowolenie społeczne i postulowano zasadnicze zmiany warunków życiowych, z pewnością kobiety miałyby na ten temat sporo do powiedzenia. Choć nie jest to wiodąca konkluzja tej książki, podczas lektury daje się dostrzec, że, niestety, kwestie kobiece nadal pozostają w cieniu „ważniejszych” problemów i niewiele się jeszcze, przynajmniej zewnętrznie, zmienia.
Trzeba się przygotować, że lektura „Buntu” będzie bolesna. Autorka przytacza wiele bulwersujących, wręcz drastycznych przykładów przemocy wobec dziewcząt i kobiet w najróżniejszej formie. Nie da się spokojnie czytać o wydawanych za mąż za dużo starszych od siebie mężczyzn kilkuletnich dziewczynkach, umierających krótko po ślubie, dosłownie zamęczonych intensywnym współżyciem seksualnym. Trudno zapomnieć o relacjach tych, które zostały poddane tzw. obrzezaniu, czyli okaleczeniu narządów płciowych. Budzi sprzeciw to, jakie upokorzenie odczuwają kobiety zatrzymywane na ulicy przez policję i przewożone na komisariat w celu „zbadania dziewictwa”. Stosunkowo często zdarzają się także gwałty, których sprawcami są policjanci. Jak w ogóle jest możliwe, że zgwałcone kobiety są zmuszane do poślubienia swoich oprawców, bo tylko wtedy mężczyzna jest w stanie uniknąć odpowiedzialności karnej? To praktyki na porządku dziennym, zauważa autorka, zwracając jednocześnie uwagę, że międzynarodowa opinia publiczna realnie nie jest w stanie zrobić nic, by przeciwstawić się różnorodnym aktom brutalnej przemocy wobec kobiet.
Trudno oczywiście oprzeć się wrażeniu, że kultura krajów arabskich jest wręcz przesycona obsesją czystości kobiet, której podłożem mogą być frustracje seksualne (mężczyzn). Akcentuje to oryginalny tytuł książki i – jak stwierdza Mona Eltahawy – utrata błony dziewiczej przez dziewczynę jest dla rodziny o wiele większą tragedią, niż gdyby miała ona stracić oko czy rękę. Kultura jest skrajnie opresyjna, wszelkie przed- czy pozamałżeńskie kontakty grożą kobiecie śmiercią (często, jak wiadomo, z rąk własnej rodziny), natomiast mężczyźni wychowywani są w przeświadczeniu, że ciała kobiet i seks należy im się bez żadnych ograniczeń i bez oglądania się na dobrostan kobiet czy dziewcząt.
Mona Eltahawy obala w „Buncie” kilka ważnych mitów, które dla nas, nieznających dokładnie tamtejszych realiów kulturowych, są dosyć powszechnie przyjmowanymi stereotypami. Przykładem może być decyzja o wyborze ubioru przez kobiety. Najczęściej sądzi się, że są one zmuszane (z różnych względów) do noszenia strojów zasłaniających częściowo lub w całości ich ciała. Ale są też takie kobiety, które same decydują o założeniu zasłon – i to z tym mitem rozprawia się autorka książki, przekonując, że ten rodzaj wolności jest nader złudny.
Autorka nie obawia się także demaskować fałszywych argumentów, brzmiących w skrócie następująco: „to nie islam jest przyczyną uświęconego tradycją ucisku kobiet, ale ci wyznawcy, którzy łamią zasady religii” i że wszystko byłoby idealnie, gdyby praktykowano „właściwy islam”, jak zostało to ujęte w książce. Tymczasem dla Mony Eltahawy jest jak najzupełniej czytelne, że brak odpowiednich regulacji prawnych w prawie cywilnym to oznaka tego, że religia utwierdza władzę patriarchatu, bo uczeni muzułmańscy stoją na jej straży, ani słowem nie wspominając o potrzebie zmiany podejścia wobec kobiet.
„Bunt” nie daje odpowiedzi na pytanie, jak zmieniać zastaną rzeczywistość. Kluczem musiałaby być tutaj z pewnością pogłębiona edukacja i systemowe działania na rzecz zmiany świadomości samych kobiet. Książka z pewnością pozwala dostrzec rzeczy w nowym świetle, dodając odwagi tym, którzy nie godzą się na życie w tak represyjnym wobec połowy populacji społeczeństwie. Autorka przytacza wiele przykładów świadczących o tym, że coś zaczyna się zmieniać. Wspomina odważne kobiety, które zdecydowały się usiąść za kierownicami samochodów w Arabii Saudyjskiej (oficjalnie prawo im tego zabrania), pisze o sportsmenkach z krajów arabskich, nie obawiających się pomówień o „obrazę moralności”. Przytacza nazwiska wielu arabskich uczonych-feministek, od lat zaangażowanych w walkę o prawa kobiet.
Jedna z nich powiedziała: „Burza rozpoczyna się od jednej kropli deszczu, a władze […] nie zdołają panować w nieskończoność nad huraganem praw kobiet”. Mamy zatem ostrożny optymizm, że być może jeszcze powoli, ale jednak coś zacznie się zmieniać na lepsze w sytuacji kobiet w krajach arabskich. „Bunt” jest zatem książką dokumentującą pierwsze „krople deszczu” na drodze do prawdziwego przełomu w prognozie pogody dla płci żeńskiej w krajach arabskich. Na razie tkwią one w świecie urządzonym wyłącznie dla przyjemności mężczyzn, w jarzmie religii, tradycji i państwowej władzy.
koniec
10 marca 2017
dodajdo

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Najnowsze

Drzwi do krainy fantazji
Joanna Kapica-Curzytek

7 XII 2017

W zapomnianej nieco klasycznej baśni „Dziadek do orzechów” magia świąt Bożego Narodzenia przenika się ze światem dziecięcej wyobraźni.

więcej »

Powrót do znanego świata
Katarzyna Piekarz

6 XII 2017

Terry Goodkind nie jest w stanie pożegnać się ze światem wykreowanym w cyklu „Miecz prawdy”. W „Pani Śmierci” śledzimy losy Nicci oraz proroka Nathana, którzy wyruszają by w imieniu lorda Rahla głosić nastanie nowego porządku.

więcej »

Demokracja – demokracją, ale…
Joanna Kapica-Curzytek

5 XII 2017

„Snoby” powiedzą nam wszystko, co chcielibyśmy wiedzieć o klasie wyższej, ale wstydzimy się lub – częściej - nie mamy okazji zapytać.

więcej »

Polecamy

Inne strony świata

Po trzy:

Inne strony świata
— Beatrycze Nowicka

I jeszcze jeden tom…
— Beatrycze Nowicka

Transfuzje duszy
— Beatrycze Nowicka

Tropem jednorożca
— Beatrycze Nowicka

Inteligentne i inspirujące
— Beatrycze Nowicka

Za Stumilowym Lasem i Doliną Muminków
— Beatrycze Nowicka

Blask jasnych łun
— Beatrycze Nowicka

Dla niefantastów lubiących wyzwania
— Beatrycze Nowicka

Fantastyczne antologie
— Beatrycze Nowicka

Nie tylko wiedźmin
— Beatrycze Nowicka

Zobacz też

Tegoż autora

Drzwi do krainy fantazji
— Joanna Kapica-Curzytek

Demokracja – demokracją, ale…
— Joanna Kapica-Curzytek

Sceny z życia okołoksiążkowego
— Joanna Kapica-Curzytek

O (nie)odkrywaniu Ameryki
— Joanna Kapica-Curzytek

Ile jest takich gwiazd na świecie?
— Joanna Kapica-Curzytek

Kij w mrowisko
— Joanna Kapica-Curzytek

Miłosny trójkąt i zbyt wiele niespodzianek
— Joanna Kapica-Curzytek

Trzy osoby
— Joanna Kapica-Curzytek

Tak, ale po co to wszystko?
— Joanna Kapica-Curzytek

Inny klimat
— Joanna Kapica-Curzytek

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.