Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 22 października 2017
w Esensji w Esensjopedii

Biografia? Nie do końca

Esensja.pl
Esensja.pl
Już na wstępie do „Mieszka I” z rozbrajającą szczerością stwierdza Jerzy Strzelczyk, że napisanie pełnej biografii pierwszego historycznego władcy Polski jest niemożliwe. Obok rzeczy, których do dziś o nim nie wiemy, są jeszcze takie, których prawdopodobnie nigdy się nie dowiemy. Jak Strzelczykowi udało się wybrnąć z tego impasu?

Jerzy Strzelczyk
‹Mieszko I›

WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułMieszko I
Data wydania26 listopada 2013
Autor
Wydawca Wydawnictwo Poznańskie
SeriaPoczet władców
ISBN978-83-7177-845-2
Format232s. 145×205mm
Cena34,90
Gatunekhistoryczna, non-fiction
WWW
Wyszukaj wMadBooks.pl
Kup wSelkar.pl: 31,47 zł
Wyszukaj wKumiko.pl
Wyszukaj wMatras.pl
Kup wTaniaKsiążka.pl: 28,62 zł
Wyszukaj w
Zobacz w
Przy braku wystarczającej liczby materiałów źródłowych, autor zmuszony został podjąć trud wypełnienia istniejących luk przez próby odwołania się do tła historycznego. Nie jest to może metoda idealna, ale w przypadku X wieku na ziemiach polskich należy są traktować jako jedyną, która daje nam jakąkolwiek szansę na zbliżenie się do prawdy. W szczególności zaś specyfiki całego okresu oraz niektórych decyzji podjętych przez samego Mieszka I. Biorąc pod uwagę, że dopiero po 966 roku na ziemiach polskich zaczęli się pojawiać duchowni władający łaciną i potrafiący czytać i pisać w tym języku, nie powinno dziwić, że pierwsze przekazy na temat samego Mieszka pochodzą ze źródeł obcych. Do najistotniejszych zalicza Strzelczyk oczywiście niemieckie kroniki Widukinda i biskupa Thietmara, którzy jako jedni z nielicznych wspominają o wczesnych losach państwa Polan. Jak słusznie zauważa autor, niewielka liczba źródeł dotyczących czasów Mieszka przed 966 rokiem wynika z tego, że, po pierwsze, pisać nie było komu, a po drugie – nie za bardzo odczuwano taką potrzebę. Peryferyjny (w stosunku do bardziej rozwiniętej i, przed wszystkim, schrystianizowanej Europy Zachodniej) charakter tych obszarów z pewnością odegrał tu znaczącą rolę.
Trzecim istotnym źródłem jest opis podróży arabskiego kupca pochodzenia żydowskiego, Ibrahima syna Jakuba, który przybył na tereny dzisiejszej Polski z dalekiej Hiszpanii. Co prawda nawet jego wiedza na temat Mieszka i samych Polan była dość ograniczona (prawdopodobnie nie dotarł on nigdy na tereny zajmowane przez państwo Mieszka, a informacje na jego temat brał z drugiej ręki), to jednak uzupełnia on dane podane przez niemieckich kronikarzy.
Wyjątkowo ostrożnie podchodzi Strzelczyk do późniejszych przekazów – w tym nie zawsze wiarygodnej kroniki Galla Anonima. Znana legenda o Piaście i kolejnych przodkach Mieszka, przy braku jakichkolwiek innych źródeł, które mogłyby tę historię potwierdzić lub zdementować, zalicza się, według autora, do jednego z tych elementów, o których prawdy nigdy nie poznamy.
Nie mogło zabraknąć osobnej analizy chyba najbardziej spornego dokumentu z epoki, pochodzącego już z czasów chrześcijańskiego panowania Mieszka I i jego drugej małżonki Ody. Mowa oczywiście o „Dagome iudex”, w którym to Mieszko, używając nigdzie indziej i nigdzie wcześniej niespotykanego imienia Dagom/Dagon, oddawał swoje państwo pod opiekę Stolicy Apostolskiej. Miast wdawać się w dyskusje na ten temat (których w polskiej historiografii przeprowadzono bardzo wiele), autor przychyla się do najprostszej i być może najbardziej prawdopodobnej z hipotez. Jako że nie dysponujemy oryginałem samego dokumentu i jest on nam znany dopiero z późniejszych odpisów, istnieje bardzo duża szanse, że owo nieszczęsne „Dagome” jest niczym innym jak błędem popełnionym przez watykańskiego skrybę.
Znaczącą rolę w książce zajmuje prezentacja tła historycznego. Przy braku zadowalającej liczby źródeł, które mogłyby rzucić nieco światła na panowanie Mieszka, próby zrozumienia jego działań i podejmowanych decyzji na tle ówczesnej Europy wydają się jak najbardziej uzasadnione. Unika przy tym Strzelczyk bardzo wielu błędnych założeń, które często charakteryzują polską historiografię tamtego okresu. W świetle późniejszych wydarzeń może się to wydawać dziwne, ale w X wielu nic nie czyniło z Cesarstwa Niemieckiego głównego wroga państwa polskiego. Podobnie rzecz się ma ze Śląskiem i Małopolską – do momentu ich podboju i przyłączenia do państwa Mieszka nie były to tereny bardziej polskie niż, dajmy na to, Pomorze.
Mając to wszystko na względzie trzeba nadmienić, że w „Mieszku I” Strzelczyka jest bardzo niewiele samego Mieszka I. Tylko czy możemy to uznać za mankament? O kłopotach związanych z pisaniem biografii tego władcy zostaliśmy ostrzeżeni już na wstępie, a jeśli poszukujemy czegoś napisanego z mniejszą dozą naukowości i ostrożności, wtedy możemy zawsze sięgnąć po jedną z wielu pozycji wymienionych przez autora w zakończeniu tej książki.
koniec
26 maja 2017
dodajdo

Komentarze

27 V 2017   00:18:23

Po 1. Autor recenzji ma niewielką orientację w temacie i to się czuje... Nie odróżnia też teorii od hipotezy.

Po 2. Zaimkoza!!!

Po 3. Kronika Galla jest akurat bardzo wiarygodną kroniką, pytanie tylko o stan wiedzy Galla i jemu współczesnych o czasach Mieszka.

Po 4. "dokumentu z epoki, pochodzącego już z czasów chrześcijańskiego panowania Mieszka I i jego czeskiej małżonki, Dąbrówki (czy też Dobrawy). Mowa oczywiście o „Dagome iudex”" - Dagome iudex powstało wiele lat po śmierci Dobrawy, kiedy żoną Mieszka była Oda.

Po 5. Mam wcześniejsze wydanie, ale chyba Strzelczyk nie poleca pozycji napisanych "z mniejszą dozą naukowości", lecz wręcz przeciwnie - jego książka jest popularnonaukowa, a poleca naukowe.

Po 6. Na co warto zwrócić uwagę, to któreś wydanie książki, a I pojawiło się w 1992 roku.

seczytam.blogspot.com

27 V 2017   09:23:32

@Paweł.M.
"Kronika Galla jest akurat bardzo wiarygodną kroniką, pytanie tylko o stan wiedzy Galla i jemu współczesnych o czasach Mieszka." - to jest wiarygodna odnośnie czasów Mieszka czy nie?

28 V 2017   00:11:02

Ugluk
Zacznijmy od tego, że Gall właściwie zapisał tylko dwie opowieści o Mieszku I:
1) I jego ślepocie i przejrzeniu podczas postrzyżyn.
2) O ślubie z Dobrawą i chrzcie.

Pierwsza jest nieweryfikowalna - brak innych źródeł donoszących o dzieciństwie Mieszka I. Natomiast przez analogie można się domyślać, że opowieść nie oddaje rzeczywistych zdarzeń, lecz ma wymowę symboliczną - odzyskanie wzroku jako zapowiedź chrztu.

Druga opowieść... O małżeństwie Mieszka i Dobrawy w połączeniu z chrztem Mieszka donosi kilka źródeł. Roczniki ograniczają się do lakonicznych wzmianek: 965 - Dobrawa do Mieszka przybyła, 966 - Książę Mieszko ochrzcił się, 967 - narodziny Bolesława Chrobrego.

Znaczący wpływ na chrzest Mieszka przypisuje Dobrawie kronikarz Thietmar, ale zupełnie odwrotnie niż Gall - wg Galla Dobrawa "przetrzymała" Mieszka celibatem i niejako zmusiła do przyjęcia chrztu, wg Thietmara natomiast to Dobrawa przyjęła część pogańskich obyczajów małżonka (ignorowanie postu) by zyskać wpływ na niego i w ten sposób nakłoniła go do chrztu.

Przeczy Gallowi też Epitafium Bolesława Chrobrego, które najpierw datuje narodziny Chrobrego (narodziny z ojca poganina), a dopiero potem chrzest.

W każdym razie widocznie w czasach Galla była już ugruntowana wersja z Dobrawą odsuwającą Mieszka od łoża dopóki się nie ochrzci.

Tylko tu chodzi o termin "wiarygodność" - Gall był kronikarzem raczej wiarygodnym, nie kłamał, nie wymyślał (wystarczy przypomnieć fragment o konflikcie Szczodrego z bpem Stanisławem). Natomiast niekoniecznie źródła Galla wiernie oddawały wydarzenia. Co do Mieszka wartościowe jest samo potwierdzenia wpływu Dobrawy na chrzest.

seczytam.blogspot.com

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Najnowsze

Przeczytaj to jeszcze raz: Tak bardzo ludzkie
Anna Nieznaj

22 X 2017

Praca uczonych takich jak Jane Goodall doprowadziła do rewolucji w postrzeganiu małp człekokształtnych oraz innych zwierząt. Mimo to nawet dziś lektura jej znakomicie opisanych wspomnień porusza i każe spojrzeć głębiej na wcale nie tak oczywiste różnice oddzielające ludzi od ich najbliższych krewnych.

więcej »

Mała Esensja: Wakacje marzeń z komplikacjami
Marcin Mroziuk

21 X 2017

Zdobywca obu biegunów najwyraźniej nie boi się podejmować coraz to nowych wyzwań. Tym razem Marek Kamiński postanowił wraz z Katarzyną Stachowicz-Gacek napisać powieść przygodową dla młodych czytelników i trzeba przyznać, że będący efektem tej współpracy „Marek i czaszka jaguara” jest naprawdę atrakcyjną lekturą.

więcej »

Nie ze Sławomirem takie numery
Joanna Kapica-Curzytek

19 X 2017

„Kruk” Piotra Górskiego, powieść kryminalna z wątkiem akademickim, może się spodobać. Dostajemy tu to, co od zawsze lubimy, a tempo i przebieg akcji nie rozczarują.

więcej »

Polecamy

Dla niefantastów lubiących wyzwania

Po trzy:

Dla niefantastów lubiących wyzwania
— Beatrycze Nowicka

Fantastyczne antologie
— Beatrycze Nowicka

Nie tylko wiedźmin
— Beatrycze Nowicka

Zobacz też

Tegoż twórcy

W co wierzyli nasi przodkowie
— Sebastian Chosiński

Tegoż autora

Inspiracja nadeszła ze wschodu
— Miłosz Cybowski

Bestia zdecydowanie nie najlepsza
— Miłosz Cybowski

Ilu piratów, tyle map
— Miłosz Cybowski

Punkty nie mają znaczenia
— Miłosz Cybowski

Steam-science-fiction
— Miłosz Cybowski

Dla wytrwałych
— Miłosz Cybowski

Nudny kosmos
— Miłosz Cybowski

Nie taka znowu pusta powieść
— Miłosz Cybowski

Historia się powtarza
— Miłosz Cybowski

Niezbędnik mężczyzny
— Miłosz Cybowski

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.