Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 22 września 2017
w Esensji w Esensjopedii

Święć się, kupalnocko!

Esensja.pl
Esensja.pl
Nominowane w tym roku do nagrody im. Janusza A. Zajdla „Idź i czekaj mrozów” Marty Krajewskiej, to słowiańska fantasy, z pełnokrwistymi bohaterami, interesującymi stworzeniami nadprzyrodzonymi i odpowiednio odmierzoną proporcją dramatu i humoru.

Marta Krajewska
‹Idź i czekaj mrozów›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułIdź i czekaj mrozów
Data wydania30 marca 2016
Autor
Wydawca Genius Creations
CyklWilcza Dolina
ISBN978-83-7995-045-4
Format520s. 125×195mm
Cena39,99
Gatunekfantastyka
WWW
Kup wMadBooks.pl: 23,99 zł
Kup wSelkar.pl: 33,97 zł
Wyszukaj wKumiko.pl
Wyszukaj wMatras.pl
Wyszukaj w
Zobacz w
Debiutancka powieść Marty Krajewskiej to jedna z tych książek, dzięki którym możemy zanurzyć się w świecie przedstawionym: zawiesić niewiarę i zaangażować się w losy postaci.
Ramy tego świata tworzy Wilcza Dolina – wioska pośród gór, jezioro, ruiny zamczyska, Cmentarz Wyklętych. I trakt wśród lasów, którym jednak mało kto podróżuje, bo i nie ma po co.
Cała opowieść toczy się w tej scenerii, co jest według mnie ogromną zaletą książki. Bardzo rzadko zjawiają się przybysze z daleka, z rzeczywistości minstreli i magów, wielkich miast i wielkich legend – w pewnym momencie aż chciałoby się powiedzieć, że z takich miejsc, gdzie mógłby bywać wiedźmin i jego kompania – i w Wilczej Dolinie nie do końca potrafią się odnaleźć. Są mądrzy, niektórzy z nich wręcz uczeni, widzieli niejedno, ale nie znają tego miejsca, a ono – i jego bogowie – nie znają ich.
„Idź i czekaj mrozów” opiera się o mitologię słowiańską, z całą specyfiką lokalności pogańskich bóstw. Trzeba umieć z nimi rozmawiać, odpowiednio przebłagać, przekupić – czasem życiem za życie. Za żadne skarby nie wolno ich obrazić.
Sprawy w wiosce toczą się w miarę spokojnie w dzień, by zamierać w nocy, która jest czasem potworów. I znów – w niezrozumiały dla podróżnego z dalekich stron sposób – nawet nadprzyrodzone koszmary są wpisane tutaj w odwieczny porządek rzeczy.
Dlatego też potrzebny jest ktoś, kto w fachowy sposób stanie się pośrednikiem między zwykłymi ludźmi a bogami i potworami – opiekun wioski, żerca.
Główna bohaterka jest wychowanką opiekuna i szybko okaże się, że i od niej społeczność będzie oczekiwać podobnych usług. Venda pozostaje na pograniczu wioski i lasu – nie tylko dlatego, że tak właśnie położona jest chata opiekuna, ale też w sensie symbolicznym. Zielarka wie więcej i z trudniejszymi problemami musi sobie poradzić, jednak jest też po prostu jedną z panien ze wsi, plecie wianki na rusaliach, a nawet powstaje wokół jej osoby mała intryga mająca na celu korzystny ożenek pewnego niezbyt rozgarniętego syna obrotnych rodziców.
Bardzo mi się to właśnie podoba: że co prawda mamy w powieści klasyczną czarownicę z chaty w lesie, to główna bohaterka mieszka wśród ludzi i ma masę codziennych życiowych problemów. Niektóre z nich są ponure, ale inne po prostu zabawne.
Nie zapominajmy, że poznajemy młodą zielarkę w chwili, gdy z obłędem w oku goni krowę, która urwała się z postronka. Potem obserwujemy Vendę i w obliczu śmiertelnego niebezpieczeństwa, i w iskrzącym wątku uczuciowym. To taka postać, w którą można po prostu uwierzyć, a że jest sympatyczna, to też naprawdę przejąć się jej losem.
Śpieszę uprzedzić, że choć wspomniany wyżej romans Venda nawiązuje z bardzo podobnym do wilkołaka wilkarem, to jednak trudno mieć Marcie Krajewskiej za złe, że innym autorkom pomysły na takie związki nie wyszły najlepiej. „Ten o wilczych oczach” wypada w powieści świetnie – a język ma cięty, więc jego co lepsze riposty można sobie i w dłuższy czas po lekturze przypominać z szerokim uśmiechem.
Wśród pobocznych wątków pojawia się wiele mieszanych par ludzko-nieludzkich, bo też jeżeli się mocniej zastanowić, to uwodzenie spokojnych mieszkańców należało do zakresu obowiązków wielu słowiańskich mitologicznych stworzeń. Pozwala to autorce na budowanie interesujących wątków obyczajowych w oparciu o konflikty wynikające z elementów fantastycznych czyli to właśnie, co najbardziej w fantastyce lubię.
Dzięki takiemu ustawieniu „narracyjnej kamery” otrzymujemy z jednej strony sporą dawkę zabawnych, ciepłych sytuacji, ale z drugiej: gdy już wybucha dramat, to o takiej „prawdziwej” skali – nie myślimy o ratowaniu świata, ale o tragedii dotykającej konkretne osoby.
Przy czym towarzyszy temu właściwa mitologiom nieuchronność konsekwencji – igranie z bogami to igranie z ogniem. Ludziom wydaje się, że ich sprytnie przechytrzyli przy ubijaniu targu lub wypowiedzieli odpowiednią modlitwę podczas składania ofiary, albo że wręcz udało się boginkę schwytać, jednak siły są tu rozłożone z definicji niesymetrycznie, a świat mitologii to świat groźny, gdzie trudno o bezpieczne ścieżki.
„Idź i czekaj mrozów” to początek serii, co często budzi u czytelnika obawę, że zainwestuje swoją uwagę w poznanie historii, która nie zainteresuje go aż tak, by czekać na jej zakończenie do kolejnych części. Jednak w tym przypadku wręcz ucieszyłam się, że fabuła nie kończy się wraz z pierwszą książką. Jest tu materiał na długą, naprawdę ciekawą opowieść: konsekwentnie skonstruowana rzeczywistość fantastyczna, miejsce akcji równocześnie tajemnicze (zamek wilkarów) i kameralne, sympatyczni bohaterowie i co najmniej kilka intrygujących wątków, które pozostały bez zakończenia.
koniec
4 czerwca 2017

Kup książkę w MadBooks.pl:

‹Idź i czekaj mrozów› Marta Krajewska - cena 23,99 zł

dodajdo

Komentarze

06 VI 2017   18:18:25

Twoja recenzję lepiej mi się czytało niż książkę..Dla mnie to wszystko było rozpaczliwie nijakie.Nie byłam w stanie ani polubić bohaterki ani wciągnąć się w jej losy,a jak już się dowlokłam do końca (przez 500 stron)to się okazało,że to I tom... Gdyby nie nominacja do Zajdla,to bym tego nie przeczytała,chociaż lubię fantazy.

08 VI 2017   17:35:07

Książka niestety jest słaba, choć kobiece bohaterki budzą sympatię. Jednak setting wcale nie jest dobry. Z czego utrzymuje się ta knajpa we wsi, skoro prowadzą między sobą handel wymienny? Fabuła jest chaotyczna, gdyby nie dobry język i ładne odmalowanie świata słowiańskiego, nie dobrnęłabym do końca. Ale na drugi tom i dalsze ochoty nie mam...

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Najnowsze

O prawdzie nieskażonej ludzkimi wątpliwościami
Joanna Kapica-Curzytek

18 IX 2017

Pełna harmonii i elegancji „Agonia dźwięków” niesie ze sobą piękne, humanistyczne przesłanie.

więcej »

Mała Esensja: Łamigłówki i sekrety
Marcin Mroziuk

15 IX 2017

Dla młodych czytelników, którzy gustują w sensacyjnych historiach, „William Wenton. Instytut szyfrów” jest z pewnością pozycją godną uwagi. W pierwszym tomie cyklu autorstwa Bobbiego Peersa znajdą oni bowiem trzymającą w napięciu, pełną niezwykłych wydarzeń opowieść, w której główna rola przypadła ich rówieśnikowi, a akcja toczy się naprawdę wartko.

więcej »

Karuzela
Joanna Kapica-Curzytek

14 IX 2017

W „O matko!” znajdziemy podszyty groteską portret niełatwych rodzinnych relacji połączony z głęboką psychologiczną wiwisekcją. Efekt jest znakomity: proza Palomasa jest wyrazista i niesztampowa.

więcej »

Polecamy

Czy można wyrosnąć z Tomka?

Wilmowski po latach:

Czy można wyrosnąć z Tomka?
— Wojciech Gołąbowski

Wyprawa ratunkowa jak wycieczka krajoznawcza
— Wojciech Gołąbowski

Dla czytelnika dorastającego z bohaterem
— Wojciech Gołąbowski

W nieznane, ale z kobietami
— Wojciech Gołąbowski

W klimatach szpiegowskich
— Wojciech Gołąbowski

Tajemniczo, ale i irytująco
— Wojciech Gołąbowski

Ło Indianerach
— Wojciech Gołąbowski

Mniej encyklopedii, więcej akcji
— Wojciech Gołąbowski

Początek średnio udany
— Wojciech Gołąbowski

Zobacz też

Inne recenzje

Esensja czyta: Kwiecień 2017
— Dominika Cirocka, Miłosz Cybowski, Jarosław Loretz, Marcin Mroziuk, Beatrycze Nowicka, Marcin Osuch

Tegoż autora

Vivat Academia, vivant cantatrices!
— Anna Nieznaj

Potwory i spółka
— Anna Nieznaj

Kosmiczne stulecie
— Anna Nieznaj

Zdjęta trwogą maszyna do życia
— Anna Nieznaj

Lalki, manipulatorzy i groza z Obrzeży
— Anna Nieznaj

Rzeczowo o muzyce rozpaczy
— Anna Nieznaj

Nie igraj z ogniem
— Anna Nieznaj

Blondynka i komercyjne rozczarowanie
— Anna Nieznaj

Staronarodzeni i złowrodzy agenci Biblioteki
— Anna Nieznaj

Z koparką na kosmiczne imperium
— Anna Nieznaj

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.