Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 20 listopada 2017
w Esensji w Esensjopedii

Bez patosu i wielkich słów

Esensja.pl
Esensja.pl
Antonina Żabińska, pisarka, żona dyrektora warszawskiego zoo, pozostawiła pięknie napisane wspomnienia. W „Ludziach i zwierzętach” utrwalone zostały trudne wojenne losy jej rodziny oraz czworonożnych podopiecznych.

Antonina Żabińska
‹Ludzie i zwierzęta›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułLudzie i zwierzęta
Data wydania16 marca 2017
Autor
Wydawca Wydawnictwo Literackie
ISBN978-83-08-06322-4
Format380s. 145×207mm; oprawa twarda
Cena39,90
Gatunekbiograficzna / wywiad / wspomnienia, historyczna, non-fiction
Wyszukaj wMadBooks.pl
Kup wSelkar.pl: 33,97 zł
Wyszukaj wKumiko.pl
Wyszukaj wMatras.pl
Wyszukaj w
Zobacz w
O Antoninie i Janie Żabińskich świat usłyszał w 2007 roku, gdy Diane Ackerman opublikowała powieść „Azyl”, osnutą na podstawie ich biografii. Ekranizacja „Azylu” jeszcze bardziej rozsławiła naszych rodaków na świecie, przypominając o ich wspaniałej postawie podczas drugiej wojny światowej, gdy ratowali skazanych na zagładę Żydów. Warszawski ogród zoologiczny był podczas okupacji idealną kryjówką i punktem przerzutowym. Nad wszystkim czuwali państwo Żabińscy. W 1965 roku zostali uhonorowani medalem Sprawiedliwych wśród Narodów Świata.
W „Ludziach i zwierzętach” głos ma sama Antonina Żabińska. Na podstawie swojego dziennika i luźnych notatek spisała wspomnienia, obejmujące lata 1939-49. To najtrudniejsze lata w historii Warszawskiego Ogrodu Zoologicznego, otwartego dla zwiedzających w 1928 roku. Wspaniale prosperujące zoo, z sukcesami badawczymi i hodowlanymi na skalę światową, dotkliwie ucierpiało podczas bombardowań stolicy w pierwszych dniach wojny. Okupacja uniemożliwiła funkcjonowanie tej placówki. Czterdziestohektarowy teren posłużył hitlerowcom do innych celów. Jednak rodzina Żabińskich zdołała pozostać na miejscu – i pamiętajmy przy tym, że nie za cenę kolaboracji. Tak wielki był międzynarodowy autorytet Jana Żabińskiego, uznanego naukowca.
Wystarczyło to także do tego, aby dyrektor zoo miał stały wstęp do getta – i korzystając z tej możliwości, wyprowadzał stamtąd „na aryjską stronę” wiele osób. Żydzi ukrywali się następnie na terenie Ogrodu Zoologicznego, czekając na wyrobienie dokumentów i stamtąd udawali się w dalszą podróż. Paradoksalnie, willa Żabińskich znajdowała się bezpośrednio na widoku – co odwracało uwagę Niemców od tego, co rzeczywiście działo się w samym zoo.
Nad całą logistyką czuwała pani Antonina. Trzeba było wyżywić, dostarczyć odzież, dodać odwagi. Jej samej nie było łatwo, zwłaszcza gdy mąż przez cały dzień działał „w terenie”. Pomagał jej syn Ryszard. Bardzo przejmujący jest jego portret, rezolutnego i dojrzałego „Rysia” – wojennego dziecka, współuczestniczącego w konspiracji.
Autorka pisze o wszystkim jak o czymś zwyczajnym: bez patosu i wielkich słów. Pomoc innym była podyktowana zwykłą ludzką przyzwoitością. A to nie było takie proste. W 1944 roku urodziła drugie dziecko: córkę Teresę, sama też chorowała na zapalenie stawów, co utrudniało jej poruszanie się. Niech nie zwiedzie nas jej skromność i zwyczajność. W warszawskim zoo działy się podczas wojny rzeczy wielkie, wymagające ponadprzeciętnej odwagi i przytomności umysłu.
A tej pani Antoninie nie brakowało. Nieraz ratowała siebie i bliskich z naprawdę ciężkich opresji. Różnymi sposobami: odwracając uwagę, reagując z refleksem lub też zachowując się nietypowo, co wytrącało z rytmu napastników. Pomagała jej w tym, jak podkreśla w kilku miejscach swoich wspomnień, szeroka wiedza na temat reakcji zwierząt. Ludzie zachowują się w wielu krytycznych sytuacjach nadzwyczaj podobnie do nich, a znajomość tych analogii pozwoliła autorce nieraz uniknąć najgorszego.
Miłym zaskoczeniem jest właśnie to, jak wiele miejsca Antonina Żabińska poświęca w swoich wspomnieniach zwierzętom. Towarzyszyły jej i jej współlokatorom na co dzień: jako partnerzy do zabawy jej dzieci, jako domowi ulubieńcy czy kuchenni psotnicy. Dostajemy tu wzruszające opisy jej wnikliwych obserwacji. Bez wątpienia, radość obcowania ze zwierzętami musiała wszystkim rozświetlać mroki okupacyjnego życia i dodawać otuchy.
Znajdziemy we wspomnieniach autorki sylwetki wielu osób, z którymi podczas tych lat się zetknęła. Na kartach wspomnień Antoniny Żabińskiej ożywa także obraz Warszawy dotkniętej pierwszymi bombardowaniami, stawiającej czoło okrucieństwu okupacji, przeżywającej dramat powstania. Czytamy też o pierwszych latach powojennych: pełnego lęku oczekiwania na powrót Jana z niewoli w oflagu, zaraźliwym optymizmie ludzi uczestniczących w pracach społecznych najpierw na rzecz odgruzowania, a później uruchomienia zoo.
Książkę „Ludzie i zwierzęta” czyta się z prawdziwą przyjemnością. Napisana jest barwnie i zajmująco, piękną polszczyzną i przejrzystym stylem. Opowieść została uzupełniona licznymi fotografiami. Proszę też zwrócić uwagę: mimo że wspomnienia dotyczą skrajnie trudnych czasów, jest w nich drobna iskierka poczucia humoru. Całość cechuje głębokie przeświadczenie, że to, co złe szybko minie, że trzeba się z losem pogodzić, zakasać rękawy i działać. Nie ma tu paniki, złości, bezradności, uskarżania się czy samousprawiedliwiania. To być może tajemnica siły, która pozwoliła Antoninie Żabińskiej przetrwać i uczynić tak wiele dla innych.
koniec
16 czerwca 2017
PS. Recenzję napisałam 14 czerwca 2017, dokładnie w dziewięćdziesiątą rocznicę uchwały magistratu, w której podjęto decyzję o utworzeniu Ogrodu Zoologicznego w Warszawie.
dodajdo

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Najnowsze

Kij w mrowisko
Joanna Kapica-Curzytek

19 XI 2017

Dla nie-ekspertów lektura „Mody, wiary i fantazji” będzie sporym wyzwaniem, natomiast czytelnicy zorientowani w poruszanej tu problematyce dostaną szeroki zarys najważniejszych osiągnięć współczesnej fizyki, przedstawiony z dużą dozą krytycyzmu.

więcej »

Mała Esensja: Więcej czarów
Marcin Mroziuk

18 XI 2017

Łatwo się domyślić na podstawie tytułu, że „Zula w szkole czarownic” będzie dla młodych czytelników okazją do obserwowania, jak główna bohaterka poszerza zakres swoich magicznych umiejętności. Najważniejsze jest jednak, że nowa powieść Nataszy Sochy jest lekko napisana i skrzy się humorem.

więcej »

Ciemni coś ci jaśni
Beatrycze Nowicka

17 XI 2017

„Ciężko być najmłodszym”, czyli pierwszy tom trylogii „Książę ciemności” to pozycja przede wszystkim dla naprawdę zagorzałych wielbicieli humorystycznej fantasy ze wschodu.

więcej »

Polecamy

Tropem jednorożca

Po trzy:

Tropem jednorożca
— Beatrycze Nowicka

Inteligentne i inspirujące
— Beatrycze Nowicka

Za Stumilowym Lasem i Doliną Muminków
— Beatrycze Nowicka

Blask jasnych łun
— Beatrycze Nowicka

Dla niefantastów lubiących wyzwania
— Beatrycze Nowicka

Fantastyczne antologie
— Beatrycze Nowicka

Nie tylko wiedźmin
— Beatrycze Nowicka

Zobacz też

Tegoż autora

Kij w mrowisko
— Joanna Kapica-Curzytek

Miłosny trójkąt i zbyt wiele niespodzianek
— Joanna Kapica-Curzytek

Trzy osoby
— Joanna Kapica-Curzytek

Tak, ale po co to wszystko?
— Joanna Kapica-Curzytek

Inny klimat
— Joanna Kapica-Curzytek

Długi szlak
— Joanna Kapica-Curzytek

Pomiędzy, na razie, w międzyczasie…
— Joanna Kapica-Curzytek

Nie ze Sławomirem takie numery
— Joanna Kapica-Curzytek

Radosny seks i śmiertelna groza
— Joanna Kapica-Curzytek

Pod podszewką historii
— Joanna Kapica-Curzytek

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.