Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 22 września 2017
w Esensji w Esensjopedii

Mistrzostwo formy

Esensja.pl
Esensja.pl
„Utracony dar słonej krwi” Alistaira MacLeoda to mocny kandydat do miana najlepszego zbioru opowiadań tego roku.

Alistair MacLeod
‹Utracony dar słonej krwi›

EKSTRAKT:90%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułUtracony dar słonej krwi
Tytuł oryginalnyThe Lost Salt Gift of Blood
Data wydania1 czerwca 2017
Autor
PrzekładMichał Alenowicz
Wydawca Wiatr od morza
ISBN978-83-943523-3-2
Format256s.
Gatunekobyczajowa
WWW
Wyszukaj wMadBooks.pl
Kup wSelkar.pl: 32,47 zł
Wyszukaj wKumiko.pl
Wyszukaj wMatras.pl
Kup wTaniaKsiążka.pl: 25,99 zł
Wyszukaj w
Zobacz w
W tłumaczeniu kanadyjskich prozaików wydawnictwo Wiatr od Morza nie miewa niecelnych strzałów. Najpierw przekonało polskiego czytelnika do twórczości Michaela Crummeya, teraz z powodzeniem prezentuje książkę jego rodaka, Alistaira MacLeoda.
„Utracony dar…” zawiera siedem opowiadań osadzonych w realiach Kanady sprzed kilkudziesięciu lat. Pisarz portretuje w nich postaci zmuszone do przyjęcia określonej postawy wobec zmieniającego się świata. Ich dotychczasowe życie zderza się z realiami tak zwanej nowoczesności, ale to nie podlegające przemianom czasy są pierwszoplanowym bohaterem tego zbioru. Są nim ludzie, ich relacje i przeżycia, uchwycone zręcznym piórem autora.
MacLeod ma bezsprzeczną zdolność do szybkiego zarysowywania klimatycznych opowieści. Wystarczy kilka zdań, by odbiorca poczuł nastrój całej miniatury. Opowiadania mają przeważnie dość prostą konstrukcję, nieprzeładowaną zbędnymi ozdobnikami czy wycieczkami w nieistotne rejony. Pisarz skupia się na tym, co najważniejsze – nawet, jeśli przekazuje coś poprzez pozornie trywialne sytuacje, jego słowa mają ogromną siłę rażenia. Kanadyjczyk rozprawia o dorastaniu, honorze, obowiązkach rodzinnych, zakorzenieniu w „małych ojczyznach”. Nierzadko dramatyczne wydarzenia opisuje ze spokojem i prostotą, ale przy tym wyraźną czułością. Fascynuje zwłaszcza ta tkliwość, z jaką pochyla się nad tragedią.
Proza MacLeoda przepełniona jest melancholią, bezbłędnie przekazaną w świetnym tłumaczeniu. Kilka fragmentów jest wręcz uderzających: „Być może jestem jak nieświadomy chłopiec, który zbiera szare, wilgotne prezerwatywy w zaułkach uczęszczanych przez kochanków, tylko po to, by wróciwszy do domu usłyszeć, że ma je natychmiast wyrzucić i umyć ręce. Och, zgromadziłem w życiu wiele rzeczy, których nie rozumiałem” – pisze Kanadyjczyk w tytułowym opowiadaniu. Nostalgia wręcz wylewa się z kolejnych kart jego zbioru, tworząc mocny, niepodrabialny klimat.
Mimo wszystkich tych zalet: znakomitego oddania emocji, kapitalnej frazy, udanych prób oddania przemijającego czasu i tęsknoty za nim, MacLeodowi można zarzucić jedną rzecz: jego historie niekoniecznie zapadają w pamięć. W pewnym sensie „Utracony dar…” to książka na „tu i teraz”, idealna w trakcie czytania, ale stosunkowo szybko niknąca z pamięci już po zakończonej lekturze. Dobrze to czy źle, każdy z czytelników musi odpowiedzieć sobie sam. Mnie mistrzostwo słowa i przyjemność obcowania z tym tytułem w pełni wystarczyły.
koniec
28 czerwca 2017
dodajdo

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Najnowsze

O prawdzie nieskażonej ludzkimi wątpliwościami
Joanna Kapica-Curzytek

18 IX 2017

Pełna harmonii i elegancji „Agonia dźwięków” niesie ze sobą piękne, humanistyczne przesłanie.

więcej »

Mała Esensja: Łamigłówki i sekrety
Marcin Mroziuk

15 IX 2017

Dla młodych czytelników, którzy gustują w sensacyjnych historiach, „William Wenton. Instytut szyfrów” jest z pewnością pozycją godną uwagi. W pierwszym tomie cyklu autorstwa Bobbiego Peersa znajdą oni bowiem trzymającą w napięciu, pełną niezwykłych wydarzeń opowieść, w której główna rola przypadła ich rówieśnikowi, a akcja toczy się naprawdę wartko.

więcej »

Karuzela
Joanna Kapica-Curzytek

14 IX 2017

W „O matko!” znajdziemy podszyty groteską portret niełatwych rodzinnych relacji połączony z głęboką psychologiczną wiwisekcją. Efekt jest znakomity: proza Palomasa jest wyrazista i niesztampowa.

więcej »

Polecamy

Czy można wyrosnąć z Tomka?

Wilmowski po latach:

Czy można wyrosnąć z Tomka?
— Wojciech Gołąbowski

Wyprawa ratunkowa jak wycieczka krajoznawcza
— Wojciech Gołąbowski

Dla czytelnika dorastającego z bohaterem
— Wojciech Gołąbowski

W nieznane, ale z kobietami
— Wojciech Gołąbowski

W klimatach szpiegowskich
— Wojciech Gołąbowski

Tajemniczo, ale i irytująco
— Wojciech Gołąbowski

Ło Indianerach
— Wojciech Gołąbowski

Mniej encyklopedii, więcej akcji
— Wojciech Gołąbowski

Początek średnio udany
— Wojciech Gołąbowski

Zobacz też

Tegoż autora

Walc nasz (zbyt) powszedni
— Daniel Markiewicz

Odmienne stany moralności
— Daniel Markiewicz

Czytając (dobre) science fiction
— Daniel Markiewicz

Całodobowe szczęście
— Daniel Markiewicz

Nieustające wakacje
— Daniel Markiewicz

Trudna miłość
— Daniel Markiewicz

Szeptanie traumy
— Daniel Markiewicz

Magiczna apokalipsa
— Daniel Markiewicz

Okruchy po Kerezie, czyli zrób to sam
— Daniel Markiewicz

Kiedy zaczął się człowiek?
— Daniel Markiewicz

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.