Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 21 września 2017
w Esensji w Esensjopedii

Vivat Academia, vivant cantatrices!

Esensja.pl
Esensja.pl
„Kroniki Rozdartego Świata” Aleksandry Janusz to świetna powieść środowiskowa o społeczności uniwersyteckiej – sprytnie przebrana za przygodowe fantasy. Co najciekawsze: udało się przy tym uniknąć pułapki prostej satyry.

Aleksandra Janusz
‹Asystent czarodziejki›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
80,0 (0,0) % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułAsystent czarodziejki
Data wydania15 czerwca 2016
Autor
Wydawca Nasza Księgarnia
CyklKroniki Rozdartego Świata
ISBN978-83-10-12945-1
Format368s. 135×204mm
Cena36,90
Gatunekfantastyka
WWW
Wyszukaj wMadBooks.pl
Kup wSelkar.pl: 29,97 zł
Wyszukaj wKumiko.pl
Wyszukaj wMatras.pl
Kup wTaniaKsiążka.pl: 22,14 zł
Wyszukaj w
Zobacz w
Fundamentem, na którym opierają się książki z tego cyklu – w zasadzie można mówić o jednej, podzielonej na części, powieści – są bohaterowie, psychologicznie bardzo dobrze skonstruowani. Formalnie za główny należy uznać wątek Vincenta Thorpe, tytułowego asystenta czarodziejki, ponieważ to on jako jedyny został wyróżniony fragmentami pisanymi w pierwszej osobie. Jednak równie interesujące są pozostałe postaci z dzielnej akademickiej drużyny, a także drugi plan, gdzie mamy wiele klasycznych motywów fantasy, rozegranych twórczo i niebanalnie.
Gdyby należało określić Vincenta jednym słowem, narzuca mi się „dojrzałość”. Wynika to z jego wieku – zbliża się do czterdziestki – ale przede wszystkim z charakteru i głębokiej wewnętrznej dyscypliny. To człowiek motywowany pasjami (naukowa ciekawość, miłość do narzeczonej, troska o współpracowniczki wykraczająca poza zawodowe zobowiązania), lecz zachowujący przy tym wyważenie, spokój, a nade wszystko – racjonalizm.
„Kroniki Rozdartego Świata” rozgrywają się w dekoracjach steampunkowo-, magiczno-, quasi-francuskich, jednak styl bycia głównego bohatera przypomina angielskiego dżentelmena i jak najbardziej jestem w stanie wyobrazić go sobie w scenie a la „Doktor Livingstone, jak mniemam?”. Przy czym jest to wiktoriańskość pozbawiona wielu bezsensownych XIX-wiecznych przesądów naszej rzeczywistości, ograniczona do zimnej krwi i wiary w siłę rozumu. Oraz pewnej dawki przekonania, iż niosąc kulturę własnego kraju, niesie się światło cywilizacji. Rzecz w tym, że w przypadku Vincenta i jego szefowych nie sposób odmówić temu przekonaniu słuszności.
Książka Aleksandry Janusz to wielka pochwała nauki – pean na cześć mechanizmów poznania, dyscypliny umysłu i współpracy: w kreowaniu idei oraz w czasem bezlitosnym ich weryfikowaniu.
Świat powieści jest „rozdarty”, ponieważ na skutek magicznego kataklizmu sprzed kilkuset lat rozpadł się na całkowicie odcięte krainy. Jednym z wielu smaczków zawartych w książce są tropy wskazujące na to, dlaczego Arboria poszła drogą szybkiego rozwoju magiczno-technicznego, podczas gdy Bretania utknęła „niemalże w Wiekach Smutku”. Arboria po rewolucji praktycznie zamknęła feudalny rozdział swoich dziejów (choć nadal lepiej arystokratą być niż nie być), ale przede wszystkim zmieniła sposób wymiany wiedzy (magicznej) – z zazdrośnie niezdrowego układu „uczeń wykrada wiedzę mistrzowi” na nowoczesny system akademicki.
To powieść tego rodzaju, gdzie mamy księżniczki latające na smokach, lecz o końcu świata może decydować niewykryty w porę błąd w równaniu matematycznym. Samo życie, chce się rzec, samo życie.
Realizm psychologiczny postaci pozwala połączyć te rozważania z fantasy, która bawi się typowymi motywami heroiczno-przygodowymi. Nie ma tu zgrzytów konwencji, nieznośnego zapaszku celowej parodii, jest za to dużo świetnej zabawy i w pełni poważnych emocji.

Aleksandra Janusz
‹Utracona Bretania›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
80,0 (0,0) % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułUtracona Bretania
Data wydania21 września 2016
Autor
Wydawca Nasza Księgarnia
CyklKroniki Rozdartego Świata
ISBN978-83-10-13079-2
Format576s. 135×204mm
Cena39,90
Gatunekfantastyka
WWW
Wyszukaj wMadBooks.pl
Kup wSelkar.pl: 32,97 zł
Wyszukaj wKumiko.pl
Wyszukaj wMatras.pl
Kup wTaniaKsiążka.pl: 26,73 zł
Wyszukaj w
Zobacz w
Oprócz Vincenta czytelnik ma przyjemność poznać jego dwie szefowe – czarodziejki liczące sobie po kilkaset lat, wyglądające i zachowujące się jak panie profesor w średnim wieku. Zabawnie różne w życiu codziennym, acz zgodne w kwestiach naukowych. Rozgrywa się między nimi jedna z moich ulubionych scen, dramatyczna – nie w sposób bojowy, lecz życiowy. Łączy je mocna więź, co do której ma się pewność, że wytrzyma nawet najbardziej przykrą wymianę zdań. Bardzo to prawdziwe: miałam okazję obserwować podobne sytuacje pomiędzy paniami, które zaczęły się przyjaźnić dekady wcześniej, niż otaczający je ludzie przyszli na świat.
Do galerii psychologicznych portretów „Kronik” należą też uczennice obu czarodziejek, jedna tuż po dwudziestce, piekielnie zdolna, lecz skupiona raczej na swoich niedoskonałościach, zamiast na przewagach, a druga – cudowne dziecko, przez swoje zdolności oraz problem, powiedzmy: zdrowotny, przedwcześnie podejmująca zdecydowanie zbyt dorosłe zobowiązania. Niepokoi to zwłaszcza Amandine – obdarzoną wybuchowym temperamentem malarkę, która choć zwana jest przez Vincenta „piękną narzeczoną”, to jednak jak łatwo się już domyślić po ogólnym wydźwięku powieści, jej rola bynajmniej nie ogranicza się do odgarniania z twarzy rudych loków i klaskania na widowni podczas akademickich uroczystości.
Również postaci dalszego planu przewrotnie łamią pewne standardowe rozwiązania gatunków przygodowych: zamiast bohaterów nieustannie „między dwudziestką a czterdziestką”, mamy gromadę dziarskich, nieco zrehabilitowanych, pensjonariuszy arystokratycznego domu spokojnej starości dla magów, a kiedy pojawia się prorokini na czele armii, to wbrew oczywistym skojarzeniom, nie jest ona nastoletnim dziewczęciem, lecz – dość realistycznie – panią generał pod pięćdziesiątkę. Prawdziwa zabawa zaczyna się jednak, gdy autorka bierze na warsztat – i stawia na głowie – klasyczne motywy z legend i bajek, nie tracąc przy tym ani na moment warunków do czytelniczego zawieszenia niewiary.
Pierwszy tom cyklu, „Asystent czarodziejki”, wydaje się lżejszy i przy nim uwaga bardziej koncentruje się na uroku, z jakim odmalowano środowisko, jak widać tak barwne i uniwersalne, że te same relacje międzyludzkie można opisywać i nad całkami naszymi, i nad magicznymi. „Utracona Bretania” rozgrywa się w tej drugiej, mniej rozwiniętej cywilizacyjnie krainie, co pozwala na prowadzenie fabuły w nawiązaniu do klasyki fantasy, jest przy tym mroczniejsza. Można w niej odnaleźć echa nie tylko neurologicznych badań autorki, lecz także jej pracy w centrum onkologii.
Na wrzesień tego roku planowany jest kolejny (i nie ostatni) tom „Kronik”, „Cień Gildii”, i mając tego świadomość, spodziewałam się nieco innego przebiegu zdarzeń w „Utraconej Bretanii”. Muszę przyznać, że autorce udało się mnie zaskoczyć, bo choć część wątków rozegrano tak, jak prowadziła do tego nieuchronna konieczność gatunku, to jednak pozostawiono mnie z pewnym miłym zdziwieniem.
Co jednak najważniejsze – „Kroniki Rozdartego Świata” Aleksandry Janusz dają nam uniwersalną życiową naukę, której wagi nie sposób przecenić: za żadne skarby nie róbcie doktoratu. To się nie może dobrze skończyć.
koniec
2 lipca 2017
Vivat Academia, vivant cantatrices! – „Cantatrix (l. mn. cantatrices) to dość nietypowe łacińskie słowo oznaczające m. in. czarodziejkę; zdecydowałam się na użycie go zamiast popularniejszych (venefica, malefica, maga), jako że kojarzy się ono z cantare, śpiewać zaklęcia, i nie ma, w odróżnieniu od popularniejszych przytoczonych wyżej określeń, negatywnych konotacji. Akt śpiewania zaklęć pozwala skojarzyć słowo cantatrix z Carmentą, nimfą-czarodziejką, rzymską patronką czarów, ale także wynalazczynią alfabetu i kobietą uczoną.”
(Aleksandra Klęczar, Instytut Filologii Klasycznej, UJ)
dodajdo

Komentarze

02 VII 2017   21:44:22

trochę mnie już denerwuje polecanie koleżanek z wydawnictwa, a teraz z forów i wspólnego komentowania...

03 VII 2017   10:00:00

To jest dość ciekawy problem: na ile wypada recenzować książki znajomych. Teoretycznie odpowiedź powinna brzmieć: ależ nie wypada!

Problem w tym, że światek polskiej fantastyki jest niesłychanie niszowy i ludzie po prostu się znają. Co gorsza, jeżeli np. dwadzieścia lat temu poznali się towarzysko ze względu na wspólne zainteresowania i gusta, to po tych dwudziestu latach nie dość, że nadal się znają, to czytają oraz piszą podobne rzeczy.

To działa też w drugą stronę: jeżeli twórczość jakiegoś autora się podoba, to w czasach konwentów i internetu można niespodziewanie stać się tego autora koleżanką, współforumowiczką, współpracowniczką w dwóch wydawnictwach, redakcji i trzech portalach.

Recenzując książki, brałam pod uwagę takie wątpliwości i świadomie doszłam do wniosku, że będę recenzować po prostu to, co czytam, i staram się to robić uczciwie. Wspólność poglądów na życie i literaturę oznacza też często podobne wybory w podejmowaniu inicjatyw, publikowanie w podobnych pismach itd. W tak małej społeczności nie da się tego uniknąć.

To jak w świecie akademickim, gdzie w wąskich dziedzinach znajomi recenzją się nawzajem dla amerykańskich czasopism - tam są to recenzje anonimowe, co jest formą przejrzystości. Tu podpisuję się publicznie nazwiskiem, co wbrew pozorom też jest formą przejrzystości :)

03 VII 2017   11:05:27

Wszyscy chwalą,wypada w końcu przeczytać.
Ja nie widzę problemu- dużo ludzi w fandomie się zna,to recenzje mają tylko mugole z mainstreamu pisać?
Recenzja ok,rzeczowa,mnie zachęciła.

03 VII 2017   11:38:59

W gronie osób, które recenzowały te książki na Esensji byłam chyba jedyną, która marudziła (przede wszystkim na część drugą). Tyle, że nie chciało mi się pisać pełnych recenzji, a jedynie minirecki, więc jak ktoś chce dla równowagi mniej entuzjastyczny głos, to można odszukać - tu z boku na pasku jest "Inne recenzje", minirecenzje są w "Esensja czyta".

04 VII 2017   19:35:14

Cóż, nie znam osobistych relacji recenzentki i autorki, ale sama recencja przekonała mnie na tyle, że obie książki już leżą na mojej półce:)

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Najnowsze

O prawdzie nieskażonej ludzkimi wątpliwościami
Joanna Kapica-Curzytek

18 IX 2017

Pełna harmonii i elegancji „Agonia dźwięków” niesie ze sobą piękne, humanistyczne przesłanie.

więcej »

Mała Esensja: Łamigłówki i sekrety
Marcin Mroziuk

15 IX 2017

Dla młodych czytelników, którzy gustują w sensacyjnych historiach, „William Wenton. Instytut szyfrów” jest z pewnością pozycją godną uwagi. W pierwszym tomie cyklu autorstwa Bobbiego Peersa znajdą oni bowiem trzymającą w napięciu, pełną niezwykłych wydarzeń opowieść, w której główna rola przypadła ich rówieśnikowi, a akcja toczy się naprawdę wartko.

więcej »

Karuzela
Joanna Kapica-Curzytek

14 IX 2017

W „O matko!” znajdziemy podszyty groteską portret niełatwych rodzinnych relacji połączony z głęboką psychologiczną wiwisekcją. Efekt jest znakomity: proza Palomasa jest wyrazista i niesztampowa.

więcej »

Polecamy

Czy można wyrosnąć z Tomka?

Wilmowski po latach:

Czy można wyrosnąć z Tomka?
— Wojciech Gołąbowski

Wyprawa ratunkowa jak wycieczka krajoznawcza
— Wojciech Gołąbowski

Dla czytelnika dorastającego z bohaterem
— Wojciech Gołąbowski

W nieznane, ale z kobietami
— Wojciech Gołąbowski

W klimatach szpiegowskich
— Wojciech Gołąbowski

Tajemniczo, ale i irytująco
— Wojciech Gołąbowski

Ło Indianerach
— Wojciech Gołąbowski

Mniej encyklopedii, więcej akcji
— Wojciech Gołąbowski

Początek średnio udany
— Wojciech Gołąbowski

Zobacz też

Inne recenzje

Doskonały przepis na placek po bretańsku
— Zofia Marduła

Całkiem zwyczajny czarodziej
— Magdalena Kubasiewicz

Esensja czyta: Wrzesień 2016
— Dominika Cirocka, Miłosz Cybowski, Jarosław Loretz, Beatrycze Nowicka, Marcin Osuch, Konrad Wągrowski

Esensja czyta: Lipiec 2016
— Miłosz Cybowski, Anna Kańtoch, Magdalena Kubasiewicz, Jarosław Loretz, Anna Nieznaj, Beatrycze Nowicka, Agnieszka ‘Achika’ Szady, Konrad Wągrowski

Tegoż twórcy

Przeczytaj to jeszcze raz: Bliżej nas bale naszej wyobraźni
— Beatrycze Nowicka

Cichostopy
— Aleksandra Janusz

Maestro
— Aleksandra Janusz

Magia, przyjaźń i rock’n’roll
— Agnieszka Szady

Tegoż autora

Potwory i spółka
— Anna Nieznaj

Kosmiczne stulecie
— Anna Nieznaj

Święć się, kupalnocko!
— Anna Nieznaj

Zdjęta trwogą maszyna do życia
— Anna Nieznaj

Lalki, manipulatorzy i groza z Obrzeży
— Anna Nieznaj

Rzeczowo o muzyce rozpaczy
— Anna Nieznaj

Nie igraj z ogniem
— Anna Nieznaj

Blondynka i komercyjne rozczarowanie
— Anna Nieznaj

Staronarodzeni i złowrodzy agenci Biblioteki
— Anna Nieznaj

Z koparką na kosmiczne imperium
— Anna Nieznaj

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.