Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
dzisiaj: 21 lipca 2017
w Esensjopedii w Esensji w Google

Jak wypreparować smoka

Esensja.pl
Esensja.pl
„Historia naturalna smoków”, czyli pierwszy tom cyklu o badaczce Izabeli Trent autorstwa Marie Brennan zwraca uwagę zgrabną formą i połączeniem inspiracji wiktoriańską Anglią z motywem tytułowych istot.

Marie Brennan
‹Historia naturalna smoków›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułHistoria naturalna smoków
Tytuł oryginalnyA Natural History of Dragons
Data wydania27 lutego 2017
Autor
PrzekładDorota Żywno
Wydawca Zysk i S-ka
CyklPamiętnik Lady Trent
ISBN978-83-65676-60-3
Format360s. 140×205mm
Cena36,90
Gatunekfantastyka
WWW
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wKumiko.pl
Wyszukaj wMatras.pl
Kup wTaniaKsiążka.pl: 23,99 zł
Wyszukaj w
Zobacz w
W fantastyce zawsze bardzo cenię sobie świeże podejście – w przypadku „Historii naturalnej smoków” na pochwałę zasługuje wykorzystanie w odmienny niż zwykle sposób tak przecież ogranego motywu tytułowego. W powieściowym uniwersum istoty te nie są magiczne ani mityczne – to po prostu zróżnicowana grupa zwierząt (choć wciąż posiadają typowe „smocze umiejętności”, jak zianie – w zależności od gatunku różnymi substancjami – czy latanie). Głównym tematem zaś są losy kobiety, która sprzeciwiając się konwenansom epoki, wzorowanej na naszym wieku dziewiętnastym, marzyła o karierze naukowej i poświęciła swoje życie realizacji przyrodniczej pasji.
Marie Brennan zdecydowała się nadać swojej powieści formę pamiętnika, spisywanego po latach przez główną bohaterkę. Zamierzenie to zostało zrealizowane z dużym wdziękiem dzięki lekkiemu pióru autorki i udanej stylizacji. Kluczowym słowem jest tu umiar – język i sposób wypowiedzi sprawiają, że nad „Historią naturalną…” unosi się duch epoki, a jednocześnie powieść czyta się lekko i potoczyście. Humor i dystans do siebie, jakie przejawia narratorka, zjednują jej sympatię czytelnika. Oto kilka przykładów:
Patrzyłam na ojca jak na pomniejsze pogańskie bóstwo, szczerze pragnąc jego przychylności, lecz nigdy nie mając pewności, jak je ubłagać.
Polowanie na małżonka jest zajęciem równie godnym, co łowy na lisa lub polowanie z sokołem, chociaż oręż i osoby dramatu są odmienne.
Za cel wyprawy wybraliśmy najbliższe i najbardziej odosobnione ze smoczych legowisk (…) mając nadzieję, że zakłócimy spokój tylko jednej bestii. (Wprawdzie mogliśmy wiele się dowiedzieć obserwując trzy lub cztery skalne żmije atakujące nas jednocześnie, ale obawiałam się, ze dziesięć minut później informacje te byłyby stracone dla nauki).
Brennan udała się też kolejna istotna rzecz, z którą większość autorów piszących fantastykę osadzoną w realiach inspirowanych naszą przeszłością ma problem – mianowicie mentalność jej bohaterów wyraźnie różni się od współczesnej. Chyba najbardziej uderzyło mnie to w jednym z pierwszych rozdziałów, gdzie bohaterka mimochodem stwierdza, że mąż przestał sypiać z nią w jednym pokoju po tym, jak poroniła, żeby „[jej] niepokój mu nie przeszkadzał”. Na podstawie samego tego zdania można by wyrobić sobie o małżonku lady Trent negatywną opinię, a tymczasem Jacob jest człowiekiem porządnym, jak na tamte czasy otwartym i naprawdę zależy mu na żonie, możliwe nawet, że kocha ją bardziej, niż ona jego.
W „Historii naturalnej smoków” ważny jest watek feministyczny, czyli dążenia Izabeli do tego, by żyć własnym życiem i spełniać się w roli badaczki. Na uwagę zasługuje jednak to, że autorka w żadnym razie nie demonizuje mężczyzn. Oczywiście, że docenia się upór bohaterki, ale i ona sama i czytelnik zdają sobie sprawę, że rozwijanie zainteresowań umożliwili jej przychylnie nastawieni mężczyźni – podróżnik i mecenas lord Hilford, mąż, ojciec, czy – w dzieciństwie – brat. W zasadzie należałoby zauważyć, że najwięcej starań mających na celu przykrojenie Izabeli do społecznych norm czyniła jej matka. Warto pochwalić też wątek małżeństwa lady Trent. Przyjacielska relacja łącząca Izabelę i Jacoba jest bardziej oryginalna od natchnionych uniesień wielu innych bohaterek fantastyki pisanej przez kobiety.
Tutaj muszę podkreślić, że „Historia…” nie jest powieścią obyczajową, a przygodową i zdecydowaną większość stanowi opis pierwszej wyprawy, w której wzięła udział lady Trent. W tym wątku nie ma jakichś szczególnych zaskoczeń – bohaterowie wyjeżdżają do innego kraju i tam prowadzą badania na modłę dziewiętnastowiecznych przyrodników (czyli przede wszystkim zdobyć okaz, narysować go, a najlepiej zakonserwować, co akurat w tym przypadku jest utrudnione, gdyż smocze zwłoki są nietrwałe), przypadkiem wpadają też na trop lokalnych machlojek, co sprowadza na ich głowę kłopoty. Przyznam, że z większym zainteresowaniem czytałam o dzieciństwie bohaterki, w wątku wyprawy czegoś mi zabrakło, żeby wzbudziła ona głębsze emocje i naprawdę wciągnęła.
Tym niemniej w uznaniu dla stylu i pomysłu, a także niejako „na zachętę”, wystawiam taką, a nie inną ocenę.
koniec
4 lipca 2017
dodajdo

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Najnowsze

Szpieg z krainy zabójców bogów
Beatrycze Nowicka

20 VII 2017

W otwierającej cykl „Boskie miasta” powieści „Miasto schodów” Robert Jackson Bennett, w intrygujący sposób łączy stare z nowym i miesza konwencje. Efekt końcowy uznaję za bardzo interesujący.

więcej »

Wideoklip albo Lilo, której nie było
Beatrycze Nowicka

19 VII 2017

Wybaczcie spożywcze porównanie, ale „Pył Ziemi” Rafała Cichowskiego jest jak ser żółty – dużo w nim dziur, jednak okazuje się całkiem smaczny.

więcej »

Niech żyją księgarnie!
Joanna Kapica-Curzytek

18 VII 2017

Debiutancka powieść „Mała księgarnia samotnych serc” Annie Darling jest pochwałą więzi przyjaźni, hołdem dla (coraz rzadszych) niezależnych księgarenek oraz wyznaniem miłości do książek i czytania. Przy okazji – jest też sympatycznym literackim pastiszem.

więcej »

Polecamy

Czy można wyrosnąć z Tomka?

Wilmowski po latach:

Czy można wyrosnąć z Tomka?
— Wojciech Gołąbowski

Wyprawa ratunkowa jak wycieczka krajoznawcza
— Wojciech Gołąbowski

Dla czytelnika dorastającego z bohaterem
— Wojciech Gołąbowski

W nieznane, ale z kobietami
— Wojciech Gołąbowski

W klimatach szpiegowskich
— Wojciech Gołąbowski

Tajemniczo, ale i irytująco
— Wojciech Gołąbowski

Ło Indianerach
— Wojciech Gołąbowski

Mniej encyklopedii, więcej akcji
— Wojciech Gołąbowski

Początek średnio udany
— Wojciech Gołąbowski

Zobacz też

Tegoż autora

Szpieg z krainy zabójców bogów
— Beatrycze Nowicka

Wideoklip albo Lilo, której nie było
— Beatrycze Nowicka

Prześwietleni
— Beatrycze Nowicka

Szybka partyjka
— Beatrycze Nowicka

Nad oceanem drzew unoszę lekko się…
— Beatrycze Nowicka

Wypluwki
— Beatrycze Nowicka

Drewno na papierze
— Beatrycze Nowicka

Tako rzecze Jorg
— Beatrycze Nowicka

Zabili mu psa
— Beatrycze Nowicka

A ono się pali. Tak, to jest coś
— Beatrycze Nowicka

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.