Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 25 listopada 2017
w Esensji w Esensjopedii

Niech drozd spoczywa w spokoju

Esensja.pl
Esensja.pl
Gdyby „Idź, postaw wartownika” było filmem, mogłabym go określić mianem nieudanego sequelu. Jednak ta powieść została napisana… wcześniej, niż „Zabić drozda”, choć opowiada o wydarzeniach prawie dwadzieścia lat późniejszych. Niektórzy krytycy twierdzą wręcz, że jest to pierwszy szkic najsłynniejszej powieści Harper Lee.

Harper Lee
‹Idź, postaw wartownika›

EKSTRAKT:50%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułIdź, postaw wartownika
Tytuł oryginalnyGo Set a Watchman
Data wydania4 listopada 2015
Autor
PrzekładMaciej Szymański
Wydawca Filia
CyklZabić drozda
ISBN978-83-8075-039-5
Format368s. 140×200mm
Cena39,90
Gatunekobyczajowa
WWW
Wyszukaj wMadBooks.pl
Kup wSelkar.pl: 32,47 zł
Wyszukaj wKumiko.pl
Wyszukaj wMatras.pl
Wyszukaj w
Zobacz w
Książka została w 2015 roku odgrzebana w sejfie zawierającym spadek po pisarce i wydana najprawdopodobniej wbrew jej woli – w każdym razie zgoda chorej siostry Harper Lee jest mocno wątpliwa. Z pewnością powieść dobrze się sprzedaje, ale czy warto psuć sobie zdanie o autorce?
Do lektury podchodziłam – jak pewnie większość miłośników „Zabić drozda” ze sporymi obawami, szczególnie w obliczu notki na okładce. Na szczęście największe życiowe rozczarowanie Jean-Louise spłynęło po mnie jak woda po kaczce. Książka jest bowiem po prostu słabo napisana. Najwyraźniej w owym czasie Harper Lee nie miała jeszcze na tyle wyrobionego pióra, aby wiarygodnie podjąć tak trudny temat, jak zburzenie i ułożenie na nowo relacji dorosłej córki z ojcem. Właściwie w powieści są dwa trudne tematy, ale walka amerykańskich Murzynów o prawa obywatelskie nie wymaga aż tak wielkiej biegłości literackiej; może być przedstawiona bardziej „dziennikarsko” niż subtelności ducha młodej kobiety.
Jak pamiętamy – a bez znajomości „Zabić drozda” właściwie nie ma sensu tej książki czytać – ojciec narratorki wsławił się zaangażowaną obroną przed sądem czarnoskórego chłopaka oskarżonego o zgwałcenie białej dziewczyny. Dla adwokata z małego miasteczka w Alabamie, w latach 30. ubiegłego wieku, mógł to być koniec kariery, nic dziwnego zatem, że w oczach siedmioletniej córki Atticus stał się bohaterem. Zresztą nie tylko z tego powodu, ale nie będę tu przecież streszczać całej fabuły „prequelu”.
W „Idź, postaw wartownika” mamy kilka scen z dzieciństwa Jean-Louise, zatem ewentualny czytelnik nie znający „Zabić drozda” może się mniej więcej zorientować w jej relacjach zarówno z ojcem i ciotką, jak i z kucharką Caluprnią, która niemalże zastępowała dziewczynce matkę. Ten ostatni epizod jest bardzo długi i pod pewnymi względami najlepszy z całej powieści. Opis psychicznych tortur przeżywanych przez jedenastolatkę przekonaną, że na skutek pocałunku zaszła w ciążę jest tyleż zabawny co przejmujący. Problem w tym, że później Calpurnia pojawia się migawkowo i cały ten – bardzo długi – fragment do niczego nie prowadzi.
Jeszcze większym problemem jest konstrukcja książki – przez mniej więcej połowę tomu mamy zlepek luźnych scen z przeszłości i teraźniejszości, właściwie jakby przydługą ekspozycję przed właściwą akcją; wydaje się, że ważną rolę odegra wątek miłosny… a potem wszystko grzęźnie w długich i drętwych dialogach. Postaci nie tyle mówią, co wygłaszają referaty. I chociaż poruszają ważne i bolesne tematy, to czyta się to… no, jak referat właśnie.
„- Uznałam, że chcąc zaspokoić realne potrzeby niewielkiej cząstki populacji, Sąd Najwyższy podjął fatalną decyzję, która mogła wpłynąć na losy zdecydowanej większości. Wpłynąć niekorzystnie, ma się rozumieć. Ja naprawdę się na tym nie znam, Atticusie, ale wiem, że tylko Konstytucja broni nas przed wymysłami różnych cwaniaków, a Sąd Najwyższy tak po prostu skasował całą poprawkę – takie przynajmniej odniosłam wrażenie. Nasz system wydaje się zrównoważony, oparty na kontroli społecznej, ale gdy przychodzi co do czego, okazuje się, że nikt nie pilnuje Sądu, kto więc ma mu dać po łapach?”.
Przełom w życiu bohaterki zasługuje na lepsze opisanie, szczególnie, że sytuacja jest interesująca: argumentacja Atticusa przeciwko prawom wyborczym dla Murzynów jest niesprawiedliwa, ale całkowicie logiczna. Zderzenie jego punktu widzenia z idealizmem córki ma duży potencjał dramatyczny, jednak, jak już wspominałam, Lee nie umiała go w pełni wykorzystać. Z kolei temat emancypacji czarnych po II wojnie nie niesie dla polskiego czytelnika takiego ładunku emocji, skojarzeń i historii, jak dla amerykańskiego. Niektóre poruszane w książce zagadnienia są nam kompletnie obce, na przykład fundamentalne dla bohaterów relacje między prawem federalnym a stanowym. Słowem, jeżeli ktoś chciałby poczuć atmosferę społeczną lat 50. na południu USA, to polecam raczej „Służące”.
koniec
12 lipca 2017
dodajdo

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Najnowsze

Ile jest takich gwiazd na świecie?
Joanna Kapica-Curzytek

24 XI 2017

W tym roku mija pięć lat od śmierci piosenkarki Ireny Jarockiej. Jej „Autobiografia i listy do męża” stanowią prywatny portret popularnej do dziś artystki, o której – jak sobie uświadamiamy po lekturze książki – nie wiedzieliśmy zbyt wiele.

więcej »

Alternatywy 1920
Miłosz Cybowski

23 XI 2017

„Pakt Piłsudski-Lenin” Piotra Zychowicza to książka dziwna. Autor nie tylko z uporem stara się dowieść nam postawioną w tytule tezę (co jeszcze można zaakceptować). Stara się on również udowodnić, że gdyby tylko Polacy okazali mniej litości Bolszewikom, nie tylko zdobyliby Moskwę, ale też odbudowaliby imperium od morza do morza.

więcej »

Niestraszna naukowość
Miłosz Cybowski

21 XI 2017

„Z »getta« do mainstreamu. Polskie pole literackie fantasy (1982-2012)” Katarzyny Kaczor jest książką naukową. To po pierwsze. W swojej analizie tytułowego pola literackiego autorka posługuje się bardzo konkretną metodologią. To po drugie. Ale cała naukowość tego opracowania nie zmienia faktu, że dla przeciętnego czytelnika pragnącego dowiedzieć się czegoś nowego na temat historii polskiego fantasy jest to książka jak najbardziej przystępna. To po trzecie.

więcej »

Polecamy

Tropem jednorożca

Po trzy:

Tropem jednorożca
— Beatrycze Nowicka

Inteligentne i inspirujące
— Beatrycze Nowicka

Za Stumilowym Lasem i Doliną Muminków
— Beatrycze Nowicka

Blask jasnych łun
— Beatrycze Nowicka

Dla niefantastów lubiących wyzwania
— Beatrycze Nowicka

Fantastyczne antologie
— Beatrycze Nowicka

Nie tylko wiedźmin
— Beatrycze Nowicka

Zobacz też

Tegoż autora

Tu potrzebne są rozwiązania systemowe
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Asgard to nie miejsce…
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Kobieta kobiecie półwilkiem
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Pejzaż z polem pszenicy i śledztwem
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Muzyka stop!
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Gazeciary
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Z pewnego punktu widzenia
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Dobra robota, robocie
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Kosmiczne jaja
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Plaża Omaha, czyli żegnaj, baśni
— Adam Kordaś, Magdalena Kubasiewicz, Marcin Osuch, Agnieszka ‘Achika’ Szady, Konrad Wągrowski

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.