Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
dzisiaj: 24 lipca 2017
w Esensjopedii w Esensji w Google

Pytania? Odpowiedzi?

Esensja.pl
Esensja.pl
Ironia, indywidualizm i brak jednego klucza interpretacyjnego – tak w skrócie można opisać wydaną do tej pory, wyjątkową poezję Ewy Lipskiej. Czy jej najnowszy tomik – Czytnik linii papilarnych – również realizuje te założenia? Jakie poetka zawarła w nim pytania? I czy udzieliła jakiejkolwiek odpowiedzi?

Ewa Lipska
‹Czytnik linii papilarnych›

EKSTRAKT:90%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułCzytnik linii papilarnych
Data wydania13 maja 2015
Autor
Wydawca Wydawnictwo Literackie
ISBN978-83-08-05542-7
Format56s. 123×197mm; oprawa twarda
Cena32,90
Gatunekpoezja
WWW
Wyszukaj wMadBooks.pl
Kup wSelkar.pl: 28,97 zł
Wyszukaj wKumiko.pl
Wyszukaj wMatras.pl
Kup wTaniaKsiążka.pl: 25,33 zł
Wyszukaj w
Zobacz w
Krakowska poetka, Ewa Lipska debiutowała wierszami publikowanymi w „Życiu Literackim” i „Dzienniku Polskim” w latach 60. XX wieku, a jej najnowszy tomik – „Czytnik linii papilarnych” – ukazał się w maju 2015 roku. Choć jest równolatką Pokolenia ’68, niezmiennie podkreśla: „Zawsze byłam osobna, nie należałam do żadnej grupy, partii, organizacji. Dostosowywanie się do grupy naruszałoby moją wolność”1).
Jednym z najchętniej opisywanych przez badaczy literatury tematów jest – śmierć, która, powtarzając za Anetą Piech-Klikowicz: „w poezji Lipskiej pojawia się we wszystkich niemal aspektach – od biologiczno-zmysłowego po metafizyczny”2). Grzegorz Olszański zaś, w książce „Śmierć udomowiona”, zauważa, że: „jest to motyw obecny w dziesiątkach wierszy, tytułach tomów, stale eksponowany w recenzjach (…)”3).
Paradoksalnie jednak, sama autorka stwierdziła z, tak charakterystyczną dla siebie, ironią: „ostatnie moje książki – a więc i “Czytnik linii papilarnych” – nie mają nic wspólnego z tymi pierwszymi, w których śmierć była ważnym i bezpośrednio mnie dotykającym tematem. (…) Mam czasem wrażenie, że ktoś mnie kiedyś zapakował na amen do tej trumny i nawet gdybym napisała książkę o kabarecie francuskim, to w ocenie krytyki byłaby to kontynuacja spraw ostatecznych”4).
Ów najnowszy tom z 2015 roku, o wymownym, odsyłającym do nowoczesnych technologii, tytule „Czytnik linii papilarnych”, skomentowała zaś następująco: „Pisałam te wiersze w zasadzie bez żadnego klucza, a potem próbowałam je ułożyć w całość (…). Tytuł miałam już wcześniej. Czytnik linii papilarnych był dla mnie pewnym symbolem. Z jednej strony to biometryczne zabezpieczenie jako symbol czasów, w których żyjemy, a jednocześnie linie papilarne jako coś osobistego i jedynego. I wiedziałam, że połączenie tych dwóch rzeczy razem będzie świetnie obejmować wszystkie wiersze, które są w tym tomiku”5).
Co sprawia, że tom jest tak intrygujący? Być może to, że w najnowszych wierszach Lipskiej stale obecny jest (jakże aktualny!) temat współczesnej kultury masowej i uwikłanych w nią: sztuki wysokiej (film, teatr, moda…) oraz ciała ludzkiego. Podmiot z wierszy z wyrafinowaniem komentuje, ale i drwi z dzisiejszego, zdigitalizowanego i nastawionego na konsumpcję, świata. A może wreszcie to, że Lipska wyraża nasze podświadome obawy dotyczące zagrożeń płynących z materialistycznych postaw, jakie sami reprezentujemy i – choć nie wprost – podsuwa nam pewne rozwiązania?
Innym ważnym elementem nowego tomiku jest (dość przerażający) szybki upływ czasu i to zarówno w kontekście życia pojedynczego człowieka (erozja ciała), jak i następowanie po sobie kolejnych pokoleń bądź też całych epok (blizny historii).
W najnowszych wierszach Lipskiej zaobserwować można ponadto: „znaczące przesunięcie akcentów: autorka „Czytnika linii papilarnych” coraz rzadziej zagląda do wnętrza ciała, coraz częściej zaś – zwłaszcza w ostatnich tomikach – skupia się na jego materialnej (…) powierzchowności”6). Ma to związek m.in. z podejściem współczesnych ludzi do wyglądu i kondycji fizycznej oraz związanymi z tym społecznymi korzyściami bądź wykluczeniem.
Istotne (i „na czasie”) jest też nagromadzenie słownictwa z kręgu technologii informacyjnej, które poetka wykorzystuje do opisu człowieka żyjącego w stechnicyzowanym świecie. W wierszu, którego tytuł pokrywa się z tytułem tomu – „Czytnik linii papilarnych” czytamy: „Nasze wirtualne pliki ciał / w albumach / blogach / w notesach znajomych. / Nowe zdarzenia. / Nowe polubienia. („Czytnik linii papilarnych”, CzLP, s. 9). Świat wirtualny, który we wcześniejszym tomie „Pomarańcza Newtona” z 2007 roku dopiero „wnikał” w głąb człowieka, tutaj – w tomiku z 2015 roku – już zastępuje świat realny. Ciało, za pomocą techniki, jest na bieżąco inwigilowane, kontrolowane. W konsekwencji – znika, wyrugowane przez zdigitalizowane „wirtualne pliki”, które są wygodnie skatalogowane w odpowiednich folderach lub podstronach, i które w każdej chwili można zamknąć bądź usunąć.
Na uwagę zasługuje też motyw szybkości oraz upływającego czasu. Sama Lipska mówi: „czas jest moją obsesją, nieustannie myślę, jak go zagospodarować, zatrzymać… Nie o to chodzi, że się starzeję i że czas mnie zdradził, bo to byłoby banalne, ale chodzi mi o to, aby go zrozumieć”7).
Dobrym tego przykładem jest wiersz „Tablice rejestracyjne”, w którym Lipska wykorzystuje metaforykę podróżniczo-motoryzacyjną: „Wywozimy przeszłość na urlop. / Jest noc. Nawigacja wraca / do starych czasów. Mijamy plamy dat. / Historie nie do wywabienia”. („Tablice rejestracyjne”, CzLP, s. 37).
Początkowy wers powyższego fragmentu sugeruje, że podmiot zbiorowy, „my”, chce odpocząć od wspomnień i dawnych historii, gdyż „wywozi przeszłość na urlop”. Oddaje tym samym wrażenie ruchu: „wywozimy”, „mijamy”, „wraca”. Robert Mielhorski, pisząc o poezji Lipskiej zauważa, że owa wizja podróży: „może symbolizować ucieczkę przed światem (…). Może [też] wchodzić w grę (…) inna ewentualność; mianowicie, że literacka podróż jest w twórczości poetki odpowiednikiem istnienia w ogóle, istnienia nietrwałego, poddanego bezwzględnej mocy przemijania”8).
Ostatnim ważnym zagadnieniem są, często powracające w ostatnim tomie, metafory związane z ojczyzną (Polską) oraz postawami, jakie przyjmują ludzie wobec dziedzictwa historii. Pisząc o Polsce, Lipska nie odwołuje się jednak do tradycji romantycznej i nie ukazuje „kraju lat dziecinnych”, jako krainy mitycznej i wspaniałej. Bezlitośnie za to obnaża współczesny, często źle rozumiany patriotyzm, destrukcyjne dla kraju i całego społeczeństwa postawy rządzących.
Skąd u Lipskiej tak ponury obraz? Poetka w jednym z wywiadów nazwała wiek XX: „wiekiem zbrodni i równocześnie ogromnych osiągnięć cywilizacyjnych i niezwykłego postępu nauki”9). Znamienne jest, że słowa te wypowiedziane zostały w 2000 roku, a więc u progu nowego tysiąclecia, z którym związane są pozytywne nadzieje. Mimo tego poetka zapewniła, że „krwawy wiek” to wcale nie odległa i definitywnie zamknięta epoka.
Czy zatem warto sięgnąć po – jak może się wydawać – dość depresyjny tomik „Czytnik linii papilarnych”? Tak. Lipska bowiem, jako baczna (i doświadczona) obserwatorka, wskazuje w nim na (ciągle możliwe do naprawienia) niedoskonałości naszego świata. Nie jest to więc niszcząca krytyka, ani próba destrukcji wszystkiego, co do tej pory społeczeństwa osiągnęły. Co prawda, wielu utworom towarzyszy gorzka refleksja o świecie, który, zdaje się, nieuchronnie zmierza do samozagłady. Niemniej, Lipska dostrzega pewną szansę, drogę ratunku, porzucenia materialistycznego sposobu bycia. We wstępie do swojej książki „Godziny poza godzinami” pisze bowiem: „nie ma końca historii, nie ma końca poezji (…); życie jak nieuleczalna fraza wita i żegna; niedorzeczność piękna będzie nas nadal zadziwiać”10). Dlatego polecam „Czytnik linii papilarnych” wszystkim – tak zaawansowanym „czytaczom” poezji, jak i początkującym. Na początku trzeba włożyć trochę wysiłku w zrozumienie metafor, dostrzeżenie gier językowych (w końcu Lipska to lingwistka!) i odszyfrowanie „ukrytych” znaczeń. Jednak, kiedy przejdzie się przez kilka pierwszych wierszy, czytelnik ma szansę złapania dystansu do świata, w którym jest zanurzony i którego być może nie potrafi sam ocenić. Lipska nie daje jednak gotowych odpowiedzi. Mimo tego, jej wiersze działają niczym „wytrychy” – jednym słowem potrafią stworzyć zupełnie nową perspektywę oglądu rzeczywistości. Warto więc pozostawić odciski swoich „linii papilarnych” na stronicach najnowszego tomu Lipskiej. Bo błędy można jeszcze naprawić. A czy to nie lepsza alternatywa niż wyświechtane stwierdzenie: „Nie będzie inaczej. / Będzie jak było” („Nie będzie inaczej”, CzLP, s. 21)?
koniec
16 lipca 2017
1) „O przemijaniu, trwaniu, miłości, granicach rozsądku i wolności, najmniej o poezji… Z Ewą Lipską rozmawia Marta Fox”. „Śląsk. Miesięcznik społeczno-kulturalny”. Nr 8 (202), sierpień 2012, s. 19.
2) A. Piech-Klikowicz: „„Patrzymy sobie w oczy”. O twórczości Ewy Lipskiej”. Kraków 2013, s. 99.
3) G. Olszański: „Śmierć udomowiona. Szkice o wyobraźni poetyckiej Ewy Lipskiej”. Katowice 2006, s. 11.
4) „Nowy tom poezji Ewy Lipskiej. Z Ewą Lipską rozmawiała Agnieszka Wolny-Hamałko”. „Gazeta Wyborcza”, 25.01.2005, s. 13.
5) M. Radziwon: „Oto 20 książek roku”. Dostęp online [4.06.2017]: wyborcza.pl
6) J. Grądziel-Wójcik: „Przymiarki do istnienia”. Poznań 2016, s. 83.
7) „O przemijaniu, trwaniu, miłości, granicach rozsądku i wolności, najmniej o poezji… Z Ewą Lipską rozmawia Marta Fox…”, s. 19.
8) R. Mielhorski: „Ewy Lipskiej podróże (w poszukiwaniu wartości)”. W: „Teksty Drugie” 2003, 2-3, s. 73-74.
9) „Ogon jaszczurki”. Z Ewą Lipską rozmawiała A Piech, „Gazeta Wyborcza”, dodatek krakowski 2000, nr 124, s. 8.
10) E. Lipska: „Godziny poza godzinami”. Warszawa 1998, s. 4.
dodajdo

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Najnowsze

Witaj w ciemnym mieście Grimm
Magdalena Kubasiewicz

24 VII 2017

„Grimm City. Bestie” to jedna z najlepszych książek Jakuba Ćwieka, głównie za sprawą kreacji tytułowego miasta Grimm. Chociaż powieść wciąga i trzyma w napięciu niemal od początku do samego końca, to zakończenie pozostawia spory niedosyt…

więcej »

Świat zabawek mechanicznych
Beatrycze Nowicka

23 VII 2017

Litewski steampunk, „Wilcza godzina” Andriusa Tapinasa, będąca pierwszym tomem cyklu o alternatywnym Wilnie, to pozycja przede wszystkim dla fanów tej konwencji.

więcej »

Nie ma to jak spadek
Dominika Cirocka

22 VII 2017

„Koncert cudzych życzeń” Izabelli Frączyk to króciutka powieść oparta w dużej mierze na bardzo dobrze już znanych schematach. Lekka i sympatyczna, mająca nieść nadzieję i pokrzepienie, ale też niestroniąca od banałów.

więcej »

Polecamy

Czy można wyrosnąć z Tomka?

Wilmowski po latach:

Czy można wyrosnąć z Tomka?
— Wojciech Gołąbowski

Wyprawa ratunkowa jak wycieczka krajoznawcza
— Wojciech Gołąbowski

Dla czytelnika dorastającego z bohaterem
— Wojciech Gołąbowski

W nieznane, ale z kobietami
— Wojciech Gołąbowski

W klimatach szpiegowskich
— Wojciech Gołąbowski

Tajemniczo, ale i irytująco
— Wojciech Gołąbowski

Ło Indianerach
— Wojciech Gołąbowski

Mniej encyklopedii, więcej akcji
— Wojciech Gołąbowski

Początek średnio udany
— Wojciech Gołąbowski

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.