Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 13 grudnia 2017
w Esensji w Esensjopedii

Niech żyją księgarnie!

Esensja.pl
Esensja.pl
Debiutancka powieść „Mała księgarnia samotnych serc” Annie Darling jest pochwałą więzi przyjaźni, hołdem dla (coraz rzadszych) niezależnych księgarenek oraz wyznaniem miłości do książek i czytania. Przy okazji – jest też sympatycznym literackim pastiszem.

Annie Darling
‹Mała księgarnia samotnych serc›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułMała księgarnia samotnych serc
Tytuł oryginalnyThe Little Bookshop Of Lonely Hearts
Data wydania10 maja 2017
Autor
PrzekładAgnieszka Wyszogrodzka-Gaik
Wydawca Czarna Owca
CyklKsięgarnia samotnych serc
ISBN978-83-8015-594-7
Format133×203mm
Cena34,99
Gatunekobyczajowa
WWW
Wyszukaj wMadBooks.pl
Kup wSelkar.pl: 24,97 zł
Wyszukaj wKumiko.pl
Wyszukaj wMatras.pl
Wyszukaj w
Zobacz w
Posy, po śmierci poprzedniej właścicielki i pracodawczyni, otrzymuje w spadku księgarnię, mieszczącą się w centrum Londynu. Niestety, nie jest to żyła złota, ale podupadający biznes. Aby go ratować, trzeba wymyślić dla księgarni jakiś rozsądny plan działania. Autorka bardzo dobrze pokazuje kulisy książkowego marketingu, trzeba się tu znać na wielu rzeczach, umieć przewidzieć niejedno, a przede wszystkim „wstrzelić się” w gust i emocje klientów oraz zdecydować na jakiś konkretny profil sprzedaży książek, by zacząć notować zyski na koncie.
Widać, że nie jest to łatwe zadanie. Nie tylko dlatego, że księgarnie w ogóle mają kłopoty utrzymaniem się na powierzchni. Problemem jest także Sebastian, wykonawca testamentu i drugi spadkobierca. Jego wizja zmian w księgarni jest zupełnie inna od planów Posy. I cóż, może jednak warto go posłuchać, bo jest twardo stąpającym po ziemi biznesmenem, który wie, że interesy prowadzi się nie po to, by do nich dopłacać. Ale Posy ma swoje marzenia – i nie ma zamiaru rezygnować z ich urzeczywistniania.
Ta smutno rozpoczynająca się (od uroczystości pogrzebowej) powieść tchnie jednak mnóstwem pozytywnej energii, i to do samego zakończenia. Posy okazuje się bardzo silną młodą kobietą, która nie zraża się przeciwnościami losu. A miałaby na co narzekać. Nie ma jeszcze trzydziestu lat, a życie okrutnie ją doświadczyło. Jest jedyną opiekunką swojego piętnastoletniego brata. Ich rodzice zginęli siedem lat temu w wypadku samochodowym. Nie jest łatwo wychowywać nastolatka. Ich relacje pokazane są w książce bardzo sensownie, bez idealizowania, jednak też bez demonizowania negatywnych stron „trudnego wieku”.
Posy ma współpracowników, z którymi się przyjaźni. Ma także grono znajomych. „Mała księgarnia samotnych serc” jest ciepłą i miłą apologią autentycznych przyjacielskich kontaktów, opartych na zaufaniu. Widzimy, jak warto o nie dbać – na przekór biznesowemu podejściu do relacji międzyludzkich i panującej w nich powierzchowności. Będzie to szczególnie zauważalne w finale powieści: jak dobrze jest móc liczyć na bezinteresowną pomoc kręgu znajomych w trudnej sytuacji. Oto siła kapitału społecznego, czyli wspólnego działania…
Książkę Annie Darling można czytać także, śledząc liczne literackie tropy, ukryte na stronach powieści. Widać, że autorka jest przede wszystkim zagorzałą czytelniczką klasycznej literatury brytyjskiej, gdzie romanse (pamiętajmy, że to bardzo pojemne określenie i nie zawsze łączy się z podrzędną literaturą) mają swoje ważne miejsce. Autorka posługuje się tu pastiszem i elementami komedii obyczajowej, co daje bardzo sympatyczny efekt i dodaje książce wiele humoru.
Wielbiciele książek Jane Austen na pewno dostrzegą tu mnóstwo „szyfrów”. (Warto przypomnieć, że i sama Austen była świetną literacką parodystką!) Zresztą nie tylko jej twórczość została tutaj zasygnalizowana. Na przykład podczas debaty, jak nazwać księgarnię – pada propozycja: „Czytelniku, poślubiłam go” – co jest słynnym zdaniem z powieści „Jane Eyre” Charlotte Brontë. Jest też scena, nawiązująca do gotyckich powieści Ann Radcliffe. Postać Sebastiana jest „skrojona” pół-żartem, pół serio, jakby wyjęta z wczesnych romansów Nory Roberts z lat osiemdziesiątych XX. wieku. W typie zimnego drania, ale ma na Posy magiczny wpływ… Gdyby jednak potraktować Sebastiana poważnie, to dzisiaj, w drugiej dekadzie XXI wieku taki model męskości jest już nie do przyjęcia: typ traktujący kobiety z góry, nieliczący się ze zdaniem innych, rzucający seksistowskimi aluzjami i dowcipami zasługuje na natychmiastową dyskwalifikację.
Największy hołd Annie Darling składa pisarce Georgette Heyer, poczytnej autorce książek spod znaku „Regency romance” (u nas w Polsce to po prostu romans historyczny, ja proponowałabym dla nich nazwę – powieść przedwiktoriańska). Ich akcja rozgrywa się w drugiej dekadzie XIX wieku. W Europie był to czas wojen napoleońskich, zakończonych Kongresem Wiedeńskim. W Wielkiej Brytanii wyróżniał się zauważalnymi trendami w architekturze, modzie i kulturze. Wraca się do niego nostalgicznie między innymi w literaturze, która niesie ze sobą charakterystyczne (bardzo sztywne) reguły dotyczące relacji społecznych i obyczajowości, ale też barwne opisy życia ludzi z wyższych sfer: bale, polowania, wyprawy do opery. Jest okazja, by sprawdzić, jak ciekawa to konwencja: Posy pisze swój własny przedwiktoriański romans (z czego wynikną oczywiście nieprzewidziane kłopoty).
Również z symboliczną łezką w oku czytamy o tej powieściowej księgarence, która wcale nie znika z mapy miasta, ale przechodzi tylko modernizację. Tak, nigdy dosyć przypominania, że ludzie jednak jeszcze coś czytają i potrzebują też księgarni, nie tylko banków czy fastfoodowych restauracji (to właśnie w jedną z nich na przykład została zamieniona parę lat temu jedna z dużych, niezależnych księgarni w Barcelonie). I wcale nie musi to być sieciówka, ale zaaranżowana z pomysłem księgarnia specjalizująca się w jakiejś dziedzinie. Będzie dla swoich klientów – czytelników źródłem wielu przeżyć. Utopia?
„Mała księgarnia samotnych serc” to wspaniały hołd Annie Darling dla książek, literatury i czytelników – jak długo będą ludzie pasjonujący się czytaniem, tak długo będą powstawały dla nich nowe książki. I niech żyją księgarnie, oby jak najdłużej funkcjonowały, przyjazne czytelnikom!
koniec
18 lipca 2017
dodajdo

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Najnowsze

Umowa z wydawcą to umowa
Joanna Kapica-Curzytek

13 XII 2017

„To był człowiek!”, tom zamykający cykl o rodzinie Cliftonów, jest zarazem jego najsłabszą częścią.

więcej »

Drzwi do krainy fantazji
Joanna Kapica-Curzytek

7 XII 2017

W zapomnianej nieco klasycznej baśni „Dziadek do orzechów” magia świąt Bożego Narodzenia przenika się ze światem dziecięcej wyobraźni.

więcej »

Powrót do znanego świata
Katarzyna Piekarz

6 XII 2017

Terry Goodkind nie jest w stanie pożegnać się ze światem wykreowanym w cyklu „Miecz prawdy”. W „Pani Śmierci” śledzimy losy Nicci oraz proroka Nathana, którzy wyruszają by w imieniu lorda Rahla głosić nastanie nowego porządku.

więcej »

Polecamy

Inne strony świata

Po trzy:

Inne strony świata
— Beatrycze Nowicka

I jeszcze jeden tom…
— Beatrycze Nowicka

Transfuzje duszy
— Beatrycze Nowicka

Tropem jednorożca
— Beatrycze Nowicka

Inteligentne i inspirujące
— Beatrycze Nowicka

Za Stumilowym Lasem i Doliną Muminków
— Beatrycze Nowicka

Blask jasnych łun
— Beatrycze Nowicka

Dla niefantastów lubiących wyzwania
— Beatrycze Nowicka

Fantastyczne antologie
— Beatrycze Nowicka

Nie tylko wiedźmin
— Beatrycze Nowicka

Zobacz też

Tegoż autora

Umowa z wydawcą to umowa
— Joanna Kapica-Curzytek

Drzwi do krainy fantazji
— Joanna Kapica-Curzytek

Demokracja – demokracją, ale…
— Joanna Kapica-Curzytek

Sceny z życia okołoksiążkowego
— Joanna Kapica-Curzytek

O (nie)odkrywaniu Ameryki
— Joanna Kapica-Curzytek

Ile jest takich gwiazd na świecie?
— Joanna Kapica-Curzytek

Kij w mrowisko
— Joanna Kapica-Curzytek

Miłosny trójkąt i zbyt wiele niespodzianek
— Joanna Kapica-Curzytek

Trzy osoby
— Joanna Kapica-Curzytek

Tak, ale po co to wszystko?
— Joanna Kapica-Curzytek

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.